Największe buble kosmetyczne 2014 roku/Ania

Hej ;]

Kosmetyki, tak jak inne produkty, sprzęty czy przedmioty, mogą być doskonałe, przeciętne lub beznadziejne. Ja w swoich ocenach stosuję taką kategoryzację i sądzę, że warto mówić o każdej grupie. Przedstawiłam już kosmetyczne hity w pielegnacji, czyli produkty pielęgnacyjne najlepsze w mojej ocenie oraz hity wśród kosmetyków kolorowych. Jest to moje subiektywne zdanie, dlatego pewnie część z Was będzie je podzielać, a część zupełnie się z nim nie zgadzać. Oczywiście przyjemniej wspominało mi się hity ubiegłego roku, ale o bublach też chcę powiedzieć. Może dzięki temu ktoś z Was ustrzeże się przed ich beznadziejnym działaniem :)



Przeglądając posty, które zamieściłam na blogu w ciągu roku, zauważyłam, że właściwie nie znalazłam żadnego bubla z kolorówki.  Kosmetyki, które w ogóle się nie sprawdziły są wyłącznie pielęgnacyjne. Trzy spośród nich są do ciała, a tylko 1 do włosów. Oczywiście znalazłam więcej takich, które mi nie odpowiadały i do których nigdy bym nie wróciła, natomiast bublem bym ich nie nazwała. Taki tytuł przyznałam produktom kompletnie nieudanym. Nie tylko mi nie odpowiadały, ale wręcz przysparzały nerwy i irytację. Tutaj w kilku zdaniach powiem Wam dlaczego, a po pełne uzasadnienie zapraszam już do recenzji.

1. Perfecta- cukrowy peeling do ciała Pina Colada

Kiedy ukazała się nowa linia apetycznie pachnących kosmetyków Perfecty, nabrałam na nie wielkiej ochoty. O ile masło do ciała dla Natalii okazało się hitem, tak już scrub dla mnie jest bublem nad bublami. Otrzymało go mnóstwo blogerek w ramach akcji testowania, dlatego zapoznałam się z wieloma opiniami. Zdecydowana większość była pozytywna, a znaczna część pomijała kwestie techniczne skupiając się na zachwalaniu zapachu. Momentami miałam wrażenie, że robią tak czując się zobowiązane do pozytywnej opinii w związku z darmowym testowaniem. W psychologii można to nazwać regułą wzajemności ;). W każdym razie znalazły się też w blogosferze osoby podzielające moje zdanie, więc nie czułam się osamotniona. Ten scrub poza tym, że ładnie pachnie i trzeba mu to oddać, jest całkowicie beznadziejny. Poziom jego parafinowej tłustości i lepkości przeszedł moją granicę tolerancji. Zbity, napompowany parafiną, odpada od skóry na sucho i na mokro. Oblepia i otacza ją obleśną warstwą, którą trzeba zmyć. W wannie lub prysznicu jest tak ślisko, że można się zabić. Dna nie mogłam domyć z tego cholerstwa. Wiem. że są osoby lubiące taki tłusty film na ciele, ale tutaj już przesadzono. W składzie mamy dalej niż substancje zapachowe olejek wymieniony na etykiecie. Porażka. 


KLIK

2. Les Cosmetiques- odżywka do włosów

Odżywka podpadła mi tym co robiła i czego nie robiła włosom. Robiła na pewno krzywdę przez okropne splątywanie. Po spłukaniu nie było szans na rozczesanie i trzeba było się naszarpać żeby doprowadzić głowę do porządku. Zero połysku, sypkości czy chociaż zapachu. Włosy matowe, tępe w dotyku. Bublem jest głównie za to, że musiałam szarpać przez nią włosy. Plusów właściwie nie ma wcale, więc co tu dużo gadać. Nie polecam!


KLIK

3. Bielenda- krem CC do ciała

Wspaniale opakowany krem CC, który z zewnątrz wygląda ekskluzywnie. Opis producenta zachęca i można po nim oczekiwać, że nasze siniaki, znamiona, przebarwienia i inne niedoskonałości skóry będą ukryte. Obiecano przecież wyrównanie kolorytu i efekt gładkich, naturalnie opalonych nóg czy innych części ciała. 10 w 1 mówi samo za siebie. Skóra nie była jednak piękna tylko wyglądała komicznie. Krem nie zakrywa żadnych blizn ani przebarwień. Nie wyrównuje kolorytu tylko robi z jasnej cery brązową plamę wyglądającą nieestetycznie. Roluje się i brudzi ubrania. Nawet nie nawilża dobrze...Nie wiem czy przyczyną jest mój jasny odcień skóry, ale wyglądało to strasznie. Jedyne z czym się zgodzę z tych 10 obietnic to fakt, że rozświetla dzięki małym drobinkom. Reszta to absurd. 


KLIK

4. Balea- kakaowe masło do ciała

W tym przypadku również spotkałam się z większością pozytywnych opinii, ale mam zupełnie inne zdanie. Tak zbita, wręcz twarda konsystencja, z jaką mamy tu do czynienia, jest nieprzyjemna. Rozumiem, że masło powinno być masłem, czyli produktem zbitym i treściwym. Takie egzemplarze również miałam i wiem, że nie można oczekiwać konsystencji mleczka. Balea daje nam produkt tak twardy, że nawet w kontakcie z ciepłem skóry nie robi się normalny. Rozprowadza się po skórze tępo i nieprzyjemnie. Byłam zawsze zmęczona po procesie wsmarowywania go w nogi. Dość miałam go również ze względu na zapach, który dusił. Był męczący, sztuczny i nie przypominał mi kakaowego. Jak już udało się rozsmarować, trzeba było czekać godzinę na wchłonięcie, bo inaczej pościel byłaby cała wytłuszczona. Zaletę ma taką, że nawilża na dłuższą metę, ale jeśli jego używanie powoduje nerwy zamiast przyjemności to ja nazywam to bublem. 



Czekam na Wasze komentarze, bo jestem ciekawa jakie buble znalazłyście Wy. Ostrzeżcie mnie żebym się nie rozczarowała :)


63 komentarze:

  1. Pewnie skusiłabym się na to masło Balea ale teraz dwa razy się zastanowię nim przyjdzie mi do głowy taki pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam nic z tych bubli, bede wiedziała aby unikać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych produktów:) zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze że nie jest ich dużo, ale będę już wiedziała co omijać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozytywne recenzje tego produktu bazujące jedynie na fajnym zapachu po prostu zabijały, a ja reagowałam śmiechem. Do pewnego momentu miałam wywalone czy zostaje ta tłusta warstewka, aż do chwili pojawienia się w Biedronce 3 owocowych peelingów Bielendy, o których było głośno. Przy pierwszym było jeszcze ok, a po 2 następnych odrzuciłam peelingi z parafiną, już jej nie zdzierżę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na szczęście nie miałam żadnego

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu mam do Ciebie pytanie niezwiązane z postem: W jakim programie tworzysz te wszystkie grafiki, te kółeczka z napisami, które zamieszczasz na zdjęciach z produktami, te akcenty sprawiają, że miło mi się ogląda i czyta Twoje posty.

    Jeśli chodzi o wpis: Nie miałam żadnego z powyższych kosmetyków, a moim bublem była dwufazowa odżywka z Golden Rose, która nie robiła z paznokciami NIC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam z PS CC, natomiast darmowa wersja jest tylko na 30 dni. Poza tym do jego obsługi potrzeba trochę nauki i myślę, że gdyby nie to, że jestem w związku z grafikiem, nie dałabym rady się go nauczyć sama. Na pewno są jakieś łatwiejsze w obsłudze i darmowe programy. Cieszę się, że Ci się podobają moje grafiki :*

      Usuń
  8. O ile do peelingu ja nie mam zastrzeżeń to ani odzywki nr.2 ani CC nr.3 będę unikać.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie cukrowy peeling do ciała Pina Colada Perfecty świetnie się sprawdził. Z racji, że uwielbiam jego zapach często decyduje się na jego zakup...:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krem CC mialam i rowniez nie mam o nim dobrej opinii :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo dobrze wiedzieć - byłam blisko kliknięcia tej kakaowej Balea ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie największym bublem było Regenerum do paznokci i antyperspirant Adidas Get Ready.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a u mnie Les Cosmetiques odżywka i szampon do włosów się sprawdziły ale miałam wersję mango, Bielenda krem CC do ciała lubię używać w lato i się u mnie sprawdza, a Balea czeka w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę zaskoczyło mnie kakaowe masło Balea , myślałam ,że wszystkie produkty tej firmy są dobre .

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja w tym tygodniu omal nie kupiłam peelingu Perfecty. :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Nad zakupem 1ki się zastanawiałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. To masło balea jest chyba ogólnie polecane :) ale ja zapachu czekolady w kosmetykach nie trawię, więc nawet mnie nie kusiło (może i dobrze, bo nie lubię tłustych konsystencji ;)).

    OdpowiedzUsuń
  19. jak to dobrze, że nie miałam zadnego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masło Balea także i mnie zupełnie nie podpasywało z tych samych względów co Tobie

    OdpowiedzUsuń
  21. Na szczęście nie miałam żadnego z powyższych :) Będę pamiętać czego unikać; )

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam nic z tych bubli. I widać dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie miałam żadnego z tych produktów. I jak mnie nic nie ciągnie, to to masło z balei i tak chce wypróbować : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wypróbujesz to daj znać co Ty o nim sądzisz :)

      Usuń
  24. przyznaję rację w kwestii perfecty, od dawna już nie sięgam po ten produkt. Reszty nie znam, ale sama raz na jakiś czas tworzę posty na temat bubli i bardzo je lubię, nie samymi wow człowiek żyje :))

    OdpowiedzUsuń
  25. W życiu nie dałabym tu tego peelingu z Perfecty ;) Wiesz, że byłam z niego zadowolona i to wcale nie dlatego,że czułam się do tego zobowiązana ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem kochana i oczywiście nie uważam że każdy kto chwalił, robił to fałszywie :) Ty uzasadniłas dlaczego akurat go lubisz i za co i wiadomo, że gusta są różne. Ja po prostu nie znosze lepkosci i takiej mocnej parafiny.

      Usuń
  26. Ja również nie miałam tych produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Żadnego z tych produktów nie miałam i raczej mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam żadnego z twoich bubelków :)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie znam tych produktów, ja się najbardziej rozczarowałam na MF face finity all day flawless - wiem, że wielu dziewczynom pasuje, ale u mnie robi dosłownie cegłę na twarzy - tragedia normalnie

    OdpowiedzUsuń
  30. żadnego z tych kosmetyków na szczęście nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na szczęście ja nie miałam żadnego z Twoich bubli, ale szkoda, że Ty na nie trafiłaś :(

    OdpowiedzUsuń
  32. na szczęście nic nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja akurat o tej Balei czytałam więcej złego niż dobrego, więc w sumie nie dziwię się, że Ci nie odpowiadało ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Miałam ten peeling perfecta, ilość parafiny w nim wola o pomstę do nieba! a moja opinia nie była zbyt pozytywna właśnie przez te nieprzyjemne oblepienie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Słyszałam mnóstwo pozytywny opini o marce Balea, ale teraz widzę, że zdarzają się jej buble tak jak każdej innej firmie :)
    http://autre-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, są marki które uwielbiam, ale nieudane produkty się zdarzają

      Usuń
  36. ja masło z Balea uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  37. Na szczęście nie mialam zadnego z tych kosmetyków :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie spotkałam się z tymi kosmetykami, i raczej już się nie spotkam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dobrze, że nie skusiły mnie te peelingi Perfecty, a byłam bliska zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. O peelingu czytałam wiele negatywów

    OdpowiedzUsuń
  41. Na szczęście niewiele tych bubli. Nad peelingiem z Perfecty zastanawiałam się, ale na szczęście nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  42. mam masło z Balea ale jeszcze nie używałam i teraz troszkę się boję :D

    OdpowiedzUsuń
  43. moje odczucia co do kremu CC Bielenda i peelingów Perfecty są takie same - buble jakich mało. Po kremie CC dostawałam krostek, nawet kolorytu skóry nie wyrównywał, nie wiem czemu się nim tak zachwycały dziewczyny. A peelingu Perfecty są beznadziejne i to nie tylko akurat ta wersja - nigdy więcej ich nie kupię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak widać te produkty budzą mieszane uczucia i doczekały się skrajnych opinii. Jedni je uwielbiają, inni nieznoszą

      Usuń
  44. Żadnego z tych bubli nie miałam, interesował mnie balsam CC Bielendy, ale tego typu produktów nie używam więc dobrze, że nie kupiłam bo efekt u mnie mógłby być taki sam ;(

    OdpowiedzUsuń
  45. If you are seeking best and also basic method to advertise your business then this solution is flawlessly appropriate with your demand. rank likes

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i sugestie!
Zapraszamy ponownie i zachęcamy do obserwowania :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger