Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja twarzy. Pokaż wszystkie posty
Vollare - rabarbarowy krem do twarzy

Vollare - rabarbarowy krem do twarzy

 Są takie kosmetyki, które chce się mieć tylko i wyłącznie widząc ich opakowanie. Grafika i kolorystyka potrafi skusić, a ja na pewno często tak mam, choć od wielu lat zanim się na coś szarpnę, jednak czytam skład, aby nie dać się nabrać. Całe szczęście. Dziś chciałabym powiedzieć parę słów o kremie z tych "w ładnym opakowaniu" i przyjrzeć się czy jest też dobry jakościowo. Przyleciał do mnie w BeGlossy Love Yourself, więc używałam go już dość długo. 


Co o kremie pisze producent?

Innowacyjny krem odmładzający wzbogacony o składnik pochodzący z rabarbaru, który przeciwdziała starzeniu się skóry. Twarz pozostaje pięknie rozświetlona i wygładzona. Produkt jest w 100% wegetariański.


Skład:

Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Cera, Phenoxyethanol, Tripelargonin, Xanthan Gum, Butyrospermum Parkii (Shea) Oil, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sorbitol, Honey Extract, Dihydroxy Methylchromone, Hydroxyacetophenone, Parfum (Fragrance), Synthetic Fluorphlogopite, Ethylparaben, Butylparaben, Titanium Dioxide (CI 77891), Methylparaben, Propylparaben, Hydroxycitronellal, Benzyl Alcohol, Coumarin, Limonene, Tin Oxide.

Choć znajdziemy tu kilka fajnych elemtentów, np. masło shea czy olej jojoba i ekstrakt z miodu, mamy też całą listę parabenów i mniej przyjaznych wrażliwej cerze składników. Nie jest to krem naturalny, tego na pewno nie mogę powiedzieć, bo poza parabenami jest też zapach, barwnik i konserwant. Zależy więc czy mamy cerę wrażliwą i skłonną do podrażnień czy niekoniecznie krem, który nie jest w 100% eko, wyrządzi nam jakąkolwiek szkodę. 


O opakowaniu już wspomniałam, bo faktycznie jest urocze i mnie urzekło. Konsystencja jest bardzo lekka, nietłusta i produkt szybko wchłania się w skórę. Pozostawia przyjemną cerę, ale ja stosowałam go jednak na szyję i do ciała, obawiałam się efektu na twarzy i o tym wypowiedzieć się nie mogę. Pachnie delikatnie, ale nie jest to zapach naturalny pochodzący z ekstraktów roślinnych. Czuć w nim po prostu sztuczność, jest perfumowany.



Z nazwy wynikałoby, że jest odmładzający, ale wiemy jak to jest. Czy nazywamy krem odżywczym, czy odmładzającym czy nawilżającym czy też odbudowującym - zawsze jedno idzie w parze z drugim i jeśli krem faktycznie działa to jest to ogólna poprawa kondycji i wyglądu skóry. Nie sprawdzimy odmładzania jednym opakowaniem i pojemnością 50 ml, ale z tym składem szczerze mówiąc wątpię.  Krem kosztuje niecałe 7 zł/50 ml, więc jest to bardzo niska cena, właściwie niższej nie może już chyba być. Osobiście nie kupiłabym czegoś o takim składzie i stosowałam go tylko żeby nie mieć całkiem suchej skóry na łokciach czy nogach.

Przyjemny dla oka wygląd, lekka konsystencja, ale wątpliwy skład powoduje, że dałabym mu co najwyżej 3/6.


Spotkaliście się kiedykolwiek z Vollare?

Novaclear Hydro - nawilżająca pianka do mycia twarzy

Novaclear Hydro - nawilżająca pianka do mycia twarzy

Minęło kilka miesięcy odkąd życie zmieniło się w znacznym stopniu. Za mną już miesiące pracy Home Office i zupełnie innej rzeczywistości. Ostatni czas to dla mnie czas odpoczynku, bardzo intensywnych relacji rodzinnych, ale też okazja do porządków, bliższego przyjrzenia się swoim potrzebom. Za tym idą porządki i segregacja w szafie z ubraniami, ale też z kosmetykami. Osobiście udało mi się sprzedać kilka par butów i ubrań, które były albo nie użyte ani razu albo maksymalnie raz czy dwa. Zdecydowanie zmniejszyłam swoje zapasy, opróżniłam szafki i nie wiem jak to się dzieje, ale filozofia minimalizmu działa. Im mniej przedmiotów, niepotrzebnych gratów, tym lżej i głębiej można oddychać. Już od dawna wybrałam stawianie na jakość a nie ilość i to się opłaca.


W szafce z kosmetykami pojawiła się ostatnio nowa dla mnie, bardzo ciekawa buteleczka z kosmetykiem do twarzy. Marka kosmetyków Novaclear była mi już znana, ponieważ kilka razy miałam okazję próbować różne produkty. Pokazywałam tutaj m.in. płyn do mycia twarzy z serii Acne czy rewelacyjny płyn micelarny.

Tematem dzisiejszego wpisu będzie nawilżająca pianka do twarzy, która wzbudziła moją ciekawość nie tylko opisem działania, ale przede wszystkim sposobem aplikacji i wyglądem buteleczki.

Od producenta:

Nawilżająca pianka do twarzy z nisko- i średniocząsteczkowym kwasem hialuronowym delikatnie usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry, pozostawiając ją gładką i miękką w dotyku. Ekstrakt z ryżu wraz z alantoiną zapobiegają przesuszaniu skóry i łagodzą podrażnienia.


Składniki aktywne:

✓ Kwas hialuronowy
✓ Ekstrakt z ryżu
✓ Alantoina

Skład:

Aqua, Cocamidopropyl Betaine, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Hyaluronate, Oryza Sativa Extract, Allantoin, Urea, Propylene Glycol, Tetrasodium EDTA, Benyzl Alcohol, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Lactic Acid, Parfum.

Seria Hydro dedykowana jest skórze odwodnionej, suchej, potrzebującej nawilżenia. W serii tej znajdują się również nawilżające serum do twarzy, nawilżający krem-żel na dzień oraz nawilżający krem-maska na noc, które należy stosować po użyciu pianki. Jest również klasyczny żel do mycia twarzy w butelce z pompką, krem pod oczy, płyn micelarny i nawet pomadka do ust. Oferta jest naprawdę szeroka.

Zawsze lubiłam pianki najbardziej wśród dostępnych produktów do oczyszczania twarzy. Ich konsystencja jest tak przyjemna, że bardzo umila to pielęgnację cery zmęczonej całym dniem. Do mycia często używałam jakiegoś gadżetu typu szczoteczka czy specjalna myjka, dzięki którym zawsze skóra oczyszczona jest lepiej niż gdy robimy to dłonią. Teraz, kiedy mam piankę, mam 2 w 1, bo i przyjemną konsystencję i świetny sposób aplikacji. 


Silikonowa szczoteczka jest chroniona dzięki plastikowej nakładce, która zabezpiecza przed kurzem i zanieczyszczeniami. Piankę wystarczy delikatnie wycisnąć i kiedy pojawi się na szczoteczce, kolistymi ruchami masować skórę twarzy. Po spłukaniu skóra jest świeża, oczyszczona i miękka. Na szczoteczce widać wyraźnie zmywany ze skóry brud, który zgromadził się w ciągu dnia oraz resztki makijażu (mimo użycia płynu micelarnego). 



Ogromnym atutem jest więc dokładne oczyszczanie, ale również łatwy sposób wyczyszczenia samej końcówki. Wystarczy ją przepłukać i natychmiast spływa wszystko, co niechciane. 

Zapach pianki jest neutralny i w ogóle nie przeszkadza. Po jej użyciu nie odczułam niczego nieprzyjemnego, nie pojawiły się też wypryski lub wysypka. Cera jest na pewno bardziej świeża, lepiej przygotowana do aplikacji kremu lub serum. Odnośnie nawodnienia, jest mi to na razie trudno ocenić, bo bardziej wpływa na to stosowanie innych produktów, natomiast na pewno nie wysusza skóry po umyciu, tak jak niektóre żele. 


Według mnie to najlepsze, co można wybrać i jest tak wygodne, że ciężko będzie mi wrócić do zwykłego żelu z pompką. Produkt używa nawet moja druga połowa i ocenia go na plus.

Piankę można wyszukać w internecie tutaj.

Cena: około 26-27 zł/100 ml

Mieliście kiedykolwiek okazję używać coś z takim sposobem aplikowania?

Mincer Pharma BotoliftX - serum do twarzy efekt liftingu

Mincer Pharma BotoliftX - serum do twarzy efekt liftingu

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć o jednym z moich ulubionych produktów do pielęgnacji twarzy w ostatnim czasie. Z Mincer Pharma wcale nie znam się za dobrze i nawet nie mogę sobie przypomnieć jakiegokolwiek kosmetyku w moim domu lub nawet z drogeryjnej półki. Serum trafiło do mnie za pośrednictwem BeGlossy. Dość długo czekało w kolejce, ale mniej więcej 3-4 miesiące temu weszło w użycie i wiem już jak działa na moją skórę. Choć na opakowaniu napisano 40+, a mi do tego jeszcze trochę, nie ma do dla mnie znaczenia. Patrzę po prostu na skład i fakt, że serum dedykowane jest każdemu typowi cery. 


Od producenta:

BotoLiftX Serum liftingujce 40+ polecany jest do pielęgnacji każdego rodzaju skóryFormuła serum jest inspirowana najskuteczniejszymi zabiegami przeciwzmarszczkowymi.  Serum świetnie napina skórę oraz dogłębnie ją nawilża. Dodatkowo skóra jest zregenerowana, wygładzona, a efekt można porównać do liftingu! 
Składniki aktywne :
  • Calmosensine - daje efekt zastrzyku botulinowego odprężającego mięśnie i zapobiegającemu ich nadmiernemu kurczeniu się,
  • Matrixyl - największa innowacja przeciwzmarszczkowa ostatnich 25 lat niczym bezigłowy zastrzyk kolagenowy wypełnia zmarszczki od wewnątrz. 
Skład:

Aqua/Water, Glycerin, Saccharide Isomerate, Algae Extract, Pullulan, Hydroxypropylguar, Butylene Glycol, Carbomer, Polysorbate 20, Palmitoyl Pentapeptide-4, Laureth -3, Hydroxyethylcellulose, Acetyl Dipeptyde-1 Cetyl Ester, Coceth-7, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Butylphenyl Methylpropional, Alpha Isomethyl Ionone, Benzyl Salicylate, Benzyl Benzoate, Geraniol, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool, CI 16185.


Serum stosujemy rano i wieczorem, poprzez wklepanie w umytą skórę twarzy. Wchłania się szybko i nie pozostawia lepkości ani uczucia ściągnięcia. Jest przyjemnie łagodzące, kojące i nawet powiedziałabym lekko chłodzące. Nie roluje się i można je użyć pod makijaż. Serum jest bezzapachowe, bezbarwne i ma rzadką, dość wodnistą konsystencję. Dobrze dobrano rodzaj opakowania i dozowania to takiego płynnego kosmetyku. O działaniu mogę powiedzieć tyle, że jestem zadowolona i spełniło ono oczekiwania, jakie miałam po zużyciu 1 opakowania. Cera stała się napięta i bardziej jędrna w dotyku. Nie są to oczywiście efekty spektakularne, zresztą mając 28 lat nie mam jeszcze podstaw do narzekań na występowanie zmarszczek z wyjątkiem mimicznych, ale są dla mnie widoczne. Poza faktem napięcia odczułam też, że skóra jest odpowiednio nawilżona, a w żadnym miejscu nie zaczęła się też przetłuszczać, powodując efekt świecenia się. Lepsza skóra, brak negatywnych skutków ubocznych, niespodzianek w postaci wyprysków - to mówiąc najkrócej rezultaty, jakich doświadczyłam. 


Cena: około 20 zł/30 ml
Niestety nie wiem gdzie jest dostępny stacjonarnie, ale do znalezienia w sieci. Z niektórych aptek internetowych zniknął, ale nie wiem co jest przyczyną. 

Produkt wystarczył przy codziennym stosowaniu na 3 miesiące. 


Serum godne uwagi dla cery wymagającej napięcia, ujędrnienia. To, co można mu zarzucić to trochę zbyt długi skład, w którym znajdziemy kilka składników nieodpowiednich dla cer bardzo wrażliwych, delikatnych lub skłonnych do alergii. Na mnie jednak działa poprawnie i z efektów jestem zadowolona.



Himalaya Botanique - żel do twarzy cytryna, cynamon, miód

Himalaya Botanique - żel do twarzy cytryna, cynamon, miód

Himalaya to firma dobrze mi znana i lubiana. Miałam już kremy oraz produkty do mycia twarzy - w tym oczyszczającą piankę. Tym razem pora na żel o ciekawie zapowiadającym się zapachu miodu, cytryny i cynamonu. Wyobrażałam sobie super orzeźwiające nuty z odrobinką słodyczy. Ciekawie prezentowało się też pudełko, którego projekt wzbudzał myśli dotyczące ekologii i dbałości o środowisko. Jak dobrym okazał się czyścidłem? Przekonajmy się.


Ciekawy kształt opakowania był nie tylko ładny od strony wizualnej, ale również wygodny w obsłudze. Butelka nigdy nie sprawiała mi kłopotu, a dzięki temu, że była stawiana na zakrętce, żel od razu wypływał. Zawiodłam się na zapachu. Niestety, to czego się spodziewałam kompletnie odbiega od rzeczywistości. Przypominał mi trochę odświeżacz powietrza do wc. Był dość gęsty i treściwy jak na żel. Przy myciu, delikatnie tworzył śliską powłokę na policzkach. 

Skład:

Aqua, Coco-Glucoside (from coconut oil&sugar), Decyl Glucoside (from coconut oil&sugar), Vegetable Glycerin (from vegetable oils), Xanthan Gum, Citric Acid (found in citrus fruits), Citrus Medica  Limonum (lemon) Peel Exctract, Glucose, Potassium Sorbate, Oryza Sativa (rice) Extract*, Rosa Centifoilia (cabagge rose) Flower Extract*, Juglans Regia (english walnut) Shell Powder, Cinnamomum Zeylancium (cinnamon) Bark Extract*, Honey*, Origanum Majorana (sweet marjoram) Leaf Oil, Tocopherol, Fragrance (from essentila oils), Glucose Oxidase, Lactoperoxidase.
*organic 


Sama skóra była jednak naprawdę czysta i gładka. Żel dobrze poradził sobie z makijażem, kiedy użyłam go bez mycia micelem. Nie powodował uczucia ściągnięcia. Z samego działania byłam więc zadowolona. Kiedy miałam podrażnienia i problemy ze skórą, fajnie łagodził i koił. Warto też wspomnieć o jednej z głównych zalet. Wydajności. Niesamowite, ale używałam go kilka miesięcy. Końca nie było widać, aż zaczęłam stękać, że chciałabym już inny. 


Cena: 23 zł
Dostępność: sklepy internetowe

Podsumowując, głównym minusem żelu okazał się zapach, który w ogóle nie trafił w moje pojęcie przyjemnego zapachu. Jeśli nie jest to dla Was przeszkodą, a zapach nie jest aspektem najistotniejszym, śmiało mogę go polecić, nawet osobom o problematycznej cerze.


Znacie produkty Himalaya? Dla mnie mega potencjał i chętnie będę poznawać kolejne wersje.


Nowość od Nivea - oczyszczający aloesowy peeling ryżowy

Nowość od Nivea - oczyszczający aloesowy peeling ryżowy

W BeGlossy pojawił się peeling będący nowością w ofercie Nivea. Mamy wersję Purify, czyli oczyszczający peeling  z bio aloesem, wersję Glow, czyli rozświetlający z bio malinami oraz Smooth, czyli wygładzający peeling z bio borówką. Mnie trafiła się dopasowana do cery - oczyszczająca. Jakie są wrażenia po jej używaniu przez miesiąc? 


Co o peelingu mówi nam producent?
Oczyszczający Peeling Purify Rice Scrub został wzbogacony o organicznie uprawiany ryż i bio aloes. Stworzony by wspierać naturalną odnowę Twojej skóry, pozostawia cerę wyjątkowo gładką i matową. Peeling intensywnie złuszcza, głęboko oczyszczając pory. Wysoka intensywność peelingu pozwala stosować go do 2 razy w tygodniu.

Peeling umieszczony jest w tradycyjnej tubce, która jest wygodnym dla tego typu produktu rozwiązaniem. Konsystencja jest typowa dla żelu do twarzy, z tym, że mamy tutaj również peelingujące drobinki. Są one wystarczająco ostre do całkowitego oczyszczenia skóry twarzy, ale jednocześnie nie powodują zaczerwienienia lub podrażnienia. Masaż peelingiem jest przyjemny nie tylko dzięki konsystencji, ale też świeżemu, lekkiemu zapachowi. Jest naturalny i odprężający. Cera jest w dotyku cudowna. Stosuję go regularnie 2 razy w tygodniu i do tej pory dostrzegam same plusy. Nie powstrzymał niedoskonałości, które czasami i tak się pojawiają, ale stan skóry ogółem jest w porządku. Dodatkowo, bardzo wydajny a i niedrogi. Na każdą kieszeń jeśli szukamy czegoś przyzwoitego, a nie jesteśmy eko-crazy w kwestii składu.


Cena: około 15 zł/75 ml
Dostępność: większość drogerii stacjonarnych + online


Nivea - tak czy nie?




Duetus - peeling do twarzy z ekstraktem z lukrecji

Duetus - peeling do twarzy z ekstraktem z lukrecji

Duetus pod postacią peelingu przywędrował do mnie wraz z ostatnią edycją BeGlossy. Od razu wydał mi się ciekawy, już pod samym opakowaniu i tytule produktu. Lubię stosować w mojej pielęgnacji klasyczne peelingi mechaniczne i lubię to uczucie masażu z drobinkami na cerze. Miałam ich już niezliczoną ilość i wiem, jakie są kryteria mojego ulubionego zdzieraka. Jeśli nie będzie parafinowy, tłusty i będzie miał wyczuwalne drobinki, a nie piasek - już ma u mnie 5. Jak jest z tym Duetusem?


Skład:

A w nim dość dużo składników. Peelingujące drobinki to kompilacja nasion czarnuszki i korundu.  Wśród składników mamy te oczyszczające, nawilżające i regenerujące, więc jest to dobre połączenie. Jest wspomniany na opakowaniu węgiel, ekstrakt z lukrecji, mamy też olejek z czarnuszki i puder z nasion czarnuszki, olejek z pestek winogron, olejek z tymianku, olejek z bergamotki i panthenol. Moją uwagę zwraca przede wszystkim czarnuszka, czyli czarny kminek, bo właściwości olejku z jej nasion są bezcenne. Tyle dobrego ile robi ona skórze...warto o tym poczytać. 


Peeling umieszczono w klasycznej, zatrzaskowej tubce o pojemności 75 ml. Ma cieszącą moje oko grafikę. Kojarzy się z naturą i prostotą. Konsystencja samego peelingu jest gęsta, kremowa, a kolor ciemnoszary. Już na palcach wyczułam, że drobinki są i to nie takie drobniutkie. Przy wykonywaniu pierwszego masażu przekonałam się, że nie są wcale potężne jak na peeling, ale skuteczne, bo - nie chce napisać ostre ale...- wyczuwalne wyraźnie. Najbardziej czuć to już po spłukaniu produktu ze skóry, kiedy pod palcami wyczuwalna jest całkowita gładkość, cera jest aksamitna, czysta i przyjemna w dotyku. Nie jest ściągnięta ani przesuszona. Odczuwam za każdym razem komfort po zmyciu tego peelingu. Bardzo, ale to bardzo go polubiłam. Podejrzewałam, że tak będzie, bo zaprzyjaźniłam się z każdym produktem Sylveco czy Vianek, a producentem Duetus jest również Sylveco :).


Jak mogę podsumować? Dobry, bogaty w cenne składniki, skuteczny i przyjemny w użytkowaniu.
Więcej informacji oraz możliwość zakupu tutaj - na stronie Sylveco.
Cena: 22-25 zł/75 ml
Moja ocena: 5/5


Lubicie marki od Sylveco? Znacie inne kosmetyki z wykorzystaniem czarnuszki?


Tołpa Dermo Face Physio - tonik-serum 2w1

Tołpa Dermo Face Physio - tonik-serum 2w1

Dziś pora na produkt Tołpa - marki będącej jedną z moich ulubionych spośród pochodzących z drogerii. Lubię Tołpę, dlatego że zawsze są to produkty delikatne, łagodzące i odpowiednie do mojej cery, a w dodatku ładnie pachną i mają przyzwoite składy. Tym razem miałam cały zestaw travel size, który wykorzystałam akurat podczas podróży służbowej do Danii. Jak się spisał tonik-serum?


O produkcie:

Nawilża skórę i przywraca jej odpowiedni poziom pH. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Sprzyja regeneracji i odnowie naskórka. Przygotowuje skórę na przyjęcie kolejnych kosmetyków i wzmacnia działanie dalszej pielęgnacji. Odświeża i pozostawia uczucie komfortu.

Skład:

Aqua, Hydroxyethyl Urea, Propylene Glycol, Peat Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, Disodium EDTA, Hydroxyethylcellulose, Disodium Cocoamphodiacetate, PVP, Sodium Citrate, Citric Acid, Polysorbate 20, Parfum, Sodium Metabisulfite, Pantolactone, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Jak to tonik, jego zadaniem jest przywrócenie właściwego pH oraz nawilżenie. Ma spowodować, że cera jest przygotowana do przyjęcia kremu, ale również łagodzić, koić. Tonik Tołpa z serii Physio radzi sobie z tym doskonale. Jest on przeznaczony do cery wrażliwej, bardzo wrażliwej i mieszanej, a więc dedykacja dla mnie. Poza tym, że mam cerę mieszaną, zaczęła być wrażliwa na otoczenie i na kosmetyki, dlatego zdarzają mi się zaczerwienienia i jak zwykle wypryski. Kiedy używałam toniku, miałam cerę wysypaną, więc jego użycie po zmyciu makijażu przynosiło mi ukojenie i przyjemne uczucie złagodzenia stanów zapalnych. W dodatku ładnie wygładzał i nawilżał. Tonik nie powoduje lepkości i dobrze przygotowuje do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Nie spowodował żadnych szkód. Pachnie delikatnie, niezwykle przyjemnie. Był też wydajny, bo zaledwie kilka kropel wystarcza na waciku. 

Cena: około 10 zł/75 ml
Dostępny: wszystkie drogerie stacjonarne 


Jak z całej serii Dermo Face Physio, z toniku-serum również jestem bardzo zadowolona. Z przyjemnością używałam i będę używała w przyszłości większej wersji.

Macie swoją ulubioną serię od Tołpy?

Cougar - Brazilian Papaya Facial Oil

Cougar - Brazilian Papaya Facial Oil

Olejek do twarzy Cougar był jednym z bohaterów wrześniowego Shiny Box i dziś, po dłuższym czasie używania, przyszła pora na podzielenie się odczuciami na jego temat. Czy w tej małej buteleczce z wyrazistą etykietą, znajduje się cenny olejek czy olejkowy bubel?


O produkcie:

Brazylijski owoc papai jest najczęściej uprawianym i spożywanym owocem w tropikalnych i subtropikalnych regionach świata. Owoc ma dobre źródła witamin i jest używany na całym świecie w celu poprawy ogólnego stanu zdrowia i dobrego samopoczucia.
Papaja i inne rodzaje owoców tropikalnych są również bogate w wiele witamin, minerałów, flawonoidów i przeciwutleniaczy i są używane na całym świecie, aby podnieść ogólny stan zdrowia na wiele sposobów. Ze względu na wysoki poziom witaminy C, witaminy A i innych flawonoidów, papaya jest doskonałym owocem, który pomaga utrzymać zdrową skórę. Te składniki odżywcze działają jak antyoksydanty, pomagając zapobiegać uszkodzeniom wywołanym przez wolne rodniki - główną przyczyną starzenia.


Olejek używałam od listopada do lutego, więc wystarczył mi mimo niewielkiego rozmiaru na 3 pełne miesiące. Stosowałam go prawie co wieczór pod krem do twarzy, zgodnie z zaleceniem 2-3 krople. Produkt szybko się wchłania i pozwala na kontynuowanie rytuału pielęgnacyjnego. Odnośnie opakowania - buteleczka 30 ml jest mała, zamykana na zatrzask. Ze względu na wodnistą konsystencję olejku, nie jest to zbyt dobre rozwiązanie, ponieważ dużo lepiej sprawdziłaby się pipeta. Przy zwykłej dziurce, zdarzało się mi trochę wylać. Jest to produkt naprawdę lekki, nietłusty, wręcz jak już wspomniałam - wodnisty. Zapach ma delikatny, nienachalny. To co daje się zauważyć to baaaardzo długi skład, pełen olejków, ale też konserwantów, parabenów. Nie jest to produkt naturalny i niektórym mógłby narobić szkody jeśli ktoś ma cerę wrażliwą. U mnie nie było tragedii, natomiast nie zauważyłam po tym czasie użytkowania dobrych efektów, z których mogłabym być zadowolona. Co konkretnie mam na myśli?


Zauważalne tuż po aplikacji było rozświetlenie i ujędrnienie skóry, natomiast nie odczułam z pewnością efektu długofalowego. Nie wzrósł poziom nawilżenia czy odżywienia. Nie widzę lepszego stanu delikatnej skóry wokół oczu czy wygładzenia się skóry na czole. Ot, zwykły olejek, który można podłożyć pod krem, ale szału nie ma. Na pewno nie zapchał cery, nie wywołał reakcji alergicznej ani wysypu niedoskonałości. Dla mnie okazał się więc bezpieczny w użytkowaniu, ale nie wpisał się na listę hitów kosmetycznych, na co mocno liczyłam, bo lubię odkrywać takie mało znane nowości. Najbardziej zależało mi na poprawie elastyczności i wygładzeniu skóry, ale tutaj nie mogę powiedzieć, że DONE. Nie sądzę, że kupiłabym go ponownie za taką cenę. Kosztuje około 80-100 zł.


Czy marka Cougar jest Wam znana? Jakie olejki do twarzy sprawdzają się u Was?


Flower Boom BeGlossy kwiecień 2019

Flower Boom BeGlossy kwiecień 2019

Flower Boom to edycja prezentowana jako zawierająca kosmetyki zapewniające odżywczą moc, jaką daje otaczający nas świat. Bardzo czekałam na to wydanie, licząc że po poprzednich edycjach, BeGlossy będzie się starało zatrzeć słabe opinie Klientek. Kwiecień plecień, pogoda jak pełnia lata, a w pudełku...czy jest wiosna? Zobaczmy.


Od razu wyczułam, że pudełko jest ciężkie. Chwilę potem zobaczyłam również, że jest wypełnione. Bałam się, że będą to same drogeryjne produkty typu Nivea i Gliss Kur, ale okazało się inaczej. 

1 z 2 produktów

1. Cosnature Naturkosmetik - naturalny krem na dzień DETOX z zieloną herbatą

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 29 zł/50 ml

Ucieszyłam się na niemiecką markę Cosnature. Krem z zieloną herbatą ma bardzo ciekawy skład, pełen olejków i ekstraktów. Samym biało-zielonym opakowaniem i zapachem nawiązuje do motywu pudełka. Rewelacja. Jak już krem to przynajmniej fajnego producenta. Drugim produktem, który można było trafić to krem/maska Bandi, z którego też bym się cieszyła. Uwielbiam Bandi! Której opcji bym nie dostała, byłabym zadowolona. 


2. Bi-es - woda perfumowana Blossom Collection

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 29 zł/100 ml

Seria Blossom to 4 zapachy: Blossom Orchid, Blossom Garden, Blossom Rose i Blossom Meadow. Mnie trafiła się właśnie zielona buteleczka w wersji łąka. Po nazwie spodziewałam się lekkiego, świeżego i wiosennego. Po otwarciu okazało się, że faktycznie tak jest. Zarówno zapach, jak i design opakowania są typowo wiosenne. Doskonale nawiązują do motywu przewodniego Flower Boom, co bardzo mi się podoba. Plus za to, że jest nawiązanie, za umieszczenie zapachu w pudełku i za pełen wymiar. 


3. Skrzypovita Pro- odżywcze serum do paznokci

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 18 zł/ 7 ml

Jak ja się ucieszyłam, że jest coś odżywczego do paznokci. Po pierwsze- Skrzypovity nie pamiętam w BeGlossy. Po drugie- odżywcze właściwości to po raz trzeci nawiązanie do tematu Flower Boom. Po trzecie - serum ma konsystencję olejku, pięknie pachnie, zawiera w składzie olejek migdałowy, olejek arganowy, masło kakaowe, olejek słonecznikowy, olej rydzowy, olej sojowy, olej z krokosza barwierskiego, olejek eteryczny cytrynowy i inne...dużo tego. Cenny skład, naprawdę powinien fajnie nawilżyć paznokcie i skórki. Plus przeogromny.


4. Biotanique - ujędrniająca maska na tkaninie

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 7,99 zł/sztuka

Akurat produkty Biotanique z linii Korean Beauty już miałam okazję wcześniej poznać i polubiłam ich działanie. Serum liftingujące, które znalazło się w innym pudełku (marka mocno się reklamuje tym sposobem) jest niesamowite. Przywykłam do maseczek w boxie, więc dobrze, że jest przynajmniej wersja w płachcie, a nie kolejna papka. Patrząc więc na możliwości w kategorii maseczka- jestem na TAK dla Biotanique.


1 lub 2 z 3 produktów

Z produktów marki Roge Cavailles mogliśmy dostać miniaturę 75 ml olejku do kąpieli lub miniaturę 15 ml kremu do kąpieli razem z miniaturą 40 ml płynu do higieny intymnej. Ja otrzymałam 2 miniatury.

5. Roge Cavailles - płyn do higieny intymnej

Produkt miniaturowy
Cena: 26 zł/200 ml
5 zł/40 ml

6. Roge Cavailles - krem pod prysznic masło shea&magnolia

Cena: 29 zł/250 ml
2 zł/15 ml

W tym przypadku cieszę się, że poznam choć trochę francuską markę, którą pierwszy raz widzę na oczy. Szkoda, że małe pojemności, ale chociaż coś ciekawszego. 


1 z 5 produktów

7. Duetus - peeling do twarzy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 24,90 zł/75 ml

Po raz kolejny trafiłam najlepiej. Spośród możliwych produktów (krem do rąk lub maska Element, peeling do rąk Vianek, żel do mycia Uriage, krem Duetus) trafiłam najlepszy. Dlaczego? Uriage i Vianek już miałam i znam doskonale. Duetus to marka od Sylveco. Peeling z węglem, ekstraktem z lukresji, nasionami czarnuszki, olejem z pestek winogron, jest przeznaczony do cery mieszanej- czyli mojej. Znowu- mamy nawiązanie do wiosny i wizualne i pod względem składu. Grafika jest piękna, bardzo mi się podoba tubka. Gdybym jednak dostała produkt do rąk _Element, również byłabym zadowolona. 


8. Zdrovit- este synergy- suplement diety

Prezent
Cena: 90 zł/28 ampułek
3 zł/1 ampułka

Ja lubię jak w pudełkach są jednorazowe ampułki lub buteleczki z shotami. Mogę sprawdzić czy mi smakuje. Ten suplement zawiera kolagen, kwas hialuronowy, witaminy i cynk. Działa dobrze na skórę, ale oczywiście trzeba go stosować regularnie. 


Jak mogę podsumować edycję Flower Boom? Już dawno się tak nie uśmiechałam wyjmując kolejne produkty. Jest coś do wypicia, do pielęgnacji twarzy (krem, maska i peeling), do kąpieli, zapach i pielęgnacja paznokci. Produkty są zróżnicowane, ciekawe pod kątem marek (Cosnature, Duetus, Roge Cavailles), nawiązują zapachami, opakowaniami i właściwościami odżywczymi do motywu Flower Boom. Mają dobre terminy przydatności i nie są powielone w stosunku do poprzednich edycji. Dla mnie po prostu nie ma minusów. Hitem i ulubieńcem jest serum Skrzypovita, krem do twarzy i peeling Duetus. 


Moja ocena: 6/6
Wartość: około 119 zł

Pudełko BeGlossy możecie kupić na stronie -> właśnie tutaj

No i co? Super, prawda? Oby takie wrażenia były każdego miesiąca. 

Copyright © 2016 Good to try! , Blogger