Flower Boom BeGlossy kwiecień 2019

Flower Boom BeGlossy kwiecień 2019

Flower Boom to edycja prezentowana jako zawierająca kosmetyki zapewniające odżywczą moc, jaką daje otaczający nas świat. Bardzo czekałam na to wydanie, licząc że po poprzednich edycjach, BeGlossy będzie się starało zatrzeć słabe opinie Klientek. Kwiecień plecień, pogoda jak pełnia lata, a w pudełku...czy jest wiosna? Zobaczmy.


Od razu wyczułam, że pudełko jest ciężkie. Chwilę potem zobaczyłam również, że jest wypełnione. Bałam się, że będą to same drogeryjne produkty typu Nivea i Gliss Kur, ale okazało się inaczej. 

1 z 2 produktów

1. Cosnature Naturkosmetik - naturalny krem na dzień DETOX z zieloną herbatą

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 29 zł/50 ml

Ucieszyłam się na niemiecką markę Cosnature. Krem z zieloną herbatą ma bardzo ciekawy skład, pełen olejków i ekstraktów. Samym biało-zielonym opakowaniem i zapachem nawiązuje do motywu pudełka. Rewelacja. Jak już krem to przynajmniej fajnego producenta. Drugim produktem, który można było trafić to krem/maska Bandi, z którego też bym się cieszyła. Uwielbiam Bandi! Której opcji bym nie dostała, byłabym zadowolona. 


2. Bi-es - woda perfumowana Blossom Collection

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 29 zł/100 ml

Seria Blossom to 4 zapachy: Blossom Orchid, Blossom Garden, Blossom Rose i Blossom Meadow. Mnie trafiła się właśnie zielona buteleczka w wersji łąka. Po nazwie spodziewałam się lekkiego, świeżego i wiosennego. Po otwarciu okazało się, że faktycznie tak jest. Zarówno zapach, jak i design opakowania są typowo wiosenne. Doskonale nawiązują do motywu przewodniego Flower Boom, co bardzo mi się podoba. Plus za to, że jest nawiązanie, za umieszczenie zapachu w pudełku i za pełen wymiar. 


3. Skrzypovita Pro- odżywcze serum do paznokci

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 18 zł/ 7 ml

Jak ja się ucieszyłam, że jest coś odżywczego do paznokci. Po pierwsze- Skrzypovity nie pamiętam w BeGlossy. Po drugie- odżywcze właściwości to po raz trzeci nawiązanie do tematu Flower Boom. Po trzecie - serum ma konsystencję olejku, pięknie pachnie, zawiera w składzie olejek migdałowy, olejek arganowy, masło kakaowe, olejek słonecznikowy, olej rydzowy, olej sojowy, olej z krokosza barwierskiego, olejek eteryczny cytrynowy i inne...dużo tego. Cenny skład, naprawdę powinien fajnie nawilżyć paznokcie i skórki. Plus przeogromny.


4. Biotanique - ujędrniająca maska na tkaninie

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 7,99 zł/sztuka

Akurat produkty Biotanique z linii Korean Beauty już mogliśmy testować w BeGlossy, ale traktuję to jako chęć pokazania całej linii. Czepiałabym się powtarzania, bo lubię poznawać nowe marki, ale akurat ta seria mi się podoba. Serum liftingujące, które znalazło się w innym pudełku (marka mocno się reklamuje tym sposobem) jest niesamowite. Przywykłam do maseczek w boxie, więc dobrze, że jest przynajmniej w płachcie, a nie kolejna papka.


1 lub 2 z 3 produktów

Z produktów marki Roge Cavailles mogliśmy dostać miniaturę 75 ml olejku do kąpieli lub miniaturę 15 ml kremu do kąpieli razem z miniaturą 40 ml płynu do higieny intymnej. Ja otrzymałam 2 miniatury.

5. Roge Cavailles - płyn do higieny intymnej

Produkt miniaturowy
Cena: 26 zł/200 ml
5 zł/40 ml

6. Roge Cavailles - krem pod prysznic masło shea&magnolia

Cena: 29 zł/250 ml
2 zł/15 ml

W tym przypadku cieszę się, że poznam choć trochę francuską markę, którą pierwszy raz widzę na oczy. Szkoda, że małe pojemności, ale chociaż coś ciekawszego. 


1 z 5 produktów

7. Duetus - peeling do twarzy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 24,90 zł/75 ml

Po raz kolejny trafiłam najlepiej. Spośród możliwych produktów (krem do rąk lub maska Element, peeling do rąk Vianek, żel do mycia Uriage, krem Duetus) trafiłam najlepszy. Dlaczego? Uriage i Vianek już miałam i znam doskonale. Duetus to marka od Sylveco. Peeling z węglem, ekstraktem z lukresji, nasionami czarnuszki, olejem z pestek winogron, jest przeznaczony do cery mieszanej- czyli mojej. Znowu- mamy nawiązanie do wiosny i wizualne i pod względem składu. Grafika jest piękna, bardzo mi się podoba tubka. Gdybym jednak dostała produkt do rąk _Element, również byłabym zadowolona. 


8. Zdrovit- este synergy- suplement diety

Prezent
Cena: 90 zł/28 ampułek
3 zł/1 ampułka

Ja lubię jak w pudełkach są jednorazowe ampułki lub buteleczki z shotami. Mogę sprawdzić czy mi smakuje. Ten suplement zawiera kolagen, kwas hialuronowy, witaminy i cynk. Działa dobrze na skórę, ale oczywiście trzeba go stosować regularnie. 


Jak mogę podsumować edycję Flower Boom? Już dawno się tak nie uśmiechałam wyjmując kolejne produkty. Jest coś do wypicia, do pielęgnacji twarzy (krem, maska i peeling), do kąpieli, zapach i pielęgnacja paznokci. Produkty są zróżnicowane, ciekawe pod kątem marek (Cosnature, Duetus, Roge Cavailles), nawiązują zapachami, opakowaniami i właściwościami odżywczymi do motywu Flower Boom. Mają dobre terminy przydatności i nie są powielone w stosunku do poprzednich edycji. Dla mnie po prostu nie ma minusów. Hitem i ulubieńcem jest serum Skrzypovita, krem do twarzy i peeling Duetus. 


Moja ocena: 6/6
Wartość: około 119 zł

Pudełko BeGlossy możecie kupić na stronie -> właśnie tutaj

No i co? Super, prawda? Oby takie wrażenia były każdego miesiąca. 

Nivea Essentials- Urban Skin Detox 1 minutowa maska

Nivea Essentials- Urban Skin Detox 1 minutowa maska

1-minutowe maseczki Nivea w różnych wersjach były ostatnio popularne i często widywane w sieci oraz w kosmetycznych pudełkach. Ja przetestowałam już gruntownie tę oczyszczającą, zwaną Urban Skin Detoks z białą glinką. Zapraszam na kilka słów o jej działaniu.


"NIVEA® Essentials URBAN SKIN DETOKS Maska 1-minutowa z białą glinką i aktywnym ekstraktem z magnolii: 
• oczyszcza skórę z toksyn, redukując stresory środowiskowe 
• zapewnia ekstra – głębokie oczyszczenie i złuszcza martwe komórki naskórka dzięki peelingującym drobinkom 
• udoskonala cerę i wspiera jej piękny wygląd"

Skład:


Maseczka ma kremową konsystencję i bardzo ładnie, delikatnie pachnie. Nie ma perfekcyjnego składu, niestety. Jestem raczej za całkowitą naturą w przypadku maseczek, które mają być czymś luksusowym i rzadziej niż codziennie stosowanym w pielęgnacji twarzy. Nivea nigdy nie była moją ulubioną marką. Zawiera jednak masło shea, które nawilża i glinkę, która jest tu najcenniejsza. Po upływie minuty, max dwóch, spłukujemy i odczuwamy wygładzoną cerę. Czy jest bardzo oczyszczona? Trudno powiedzieć. Bardziej wyczuwałam nawilżenie i wygładzenie uzyskane przez pozostawienie lekkiego filmu na skórze. Nie mogę na nią narzekać, ale nie urzekła mnie niczym szczególnym i niestety w składzie nie mamy samych dobrych elementów. 

Cena: 16 zł/75 ml

Za ogromną wydajność maseczki, która wystarcza na co najmniej 4 miesiące, jest to dobra cena.

Dermedic Hydrain Hialuro- koncentrat balsamu nawadniający skórę

Dermedic Hydrain Hialuro- koncentrat balsamu nawadniający skórę

Ostatnio trochę więcej było o włosowych nawilżaczach, dlatego dziś czas na coś dla skóry. Produkt znany, na rynku obecny już od dawna, natomiast jeśli jest ktoś, kto go jeszcze nie próbował, mam nadzieję, że po tym wpisie to się zmieni. Do tego będę chciała zachęcić. 

Od producenta:

Wielogodzinna ulga dla wysuszonej i napiętej skóry
Doskonały do pielęgnacji rąk i stóp
Do codziennego stosowania
Nie tłuści odzieży
Hypoalergiczny

Składniki aktywne: 

Woda termalna, Kwas hialuronowy, Mocznik, Gliceryna, Masło Shea, Proteiny owsa


Balsam Hydrain3 Hialuro ma lekką, nietłustą konsystencje i bardzo szybko się wchłania. Można go używać w ciągu dnia, rano, kiedy lada moment wkładamy na siebie ubranie. Jest pod tym względem rewelacyjny. Nie posiada zapachu, co dla mnie akurat jest minusem. Lubię kiedy balsamy i masła mocno pachną czymś jadalnym. Dedykowany jest wyjątkowo suchej skórze, a więc nada się zimą, kiedy ciało jest zazwyczaj narażone na zimno i wiele partii jest bardziej przesuszone. Ja również stosowałam go zimą i przyznam, że pomógł najbardziej w okolicach ramion i moim suchutkim łokciom. Porządnie i odczuwalnie nawilżył te obszary. Nada się też na lato, po opalaniu. Szkoda mi tylko było, że nie pachniał, ale skóra zawsze była po jego wsmarowaniu ukojona, miękka i gładka. W momencie pilnej potrzeby na pewno bym do niego wróciła. Cechuje go również dobra wydajność, bo nie trzeba wylewać go wiele żeby pokryć całe ciało. Jest niedrogi, bo od 17 - 22 zł. 



Jakie kosmetyki od Dermedic mieliście okazję stosować?



Joanna Konopie - zestaw do włosów - szampon, odżywka i wcierka

Joanna Konopie - zestaw do włosów - szampon, odżywka i wcierka

Dziś pod lupą czarno-zielone butelki, a w nich 3 produkty do włosów z serii konopie od Joanna. Do tej pory miałam okazję testować dużo produktów do ciała, ale w kwestii włosowej pielęgnacji jedynie szampon ogórkowy, który mega polubiłam. Tylko dlatego miałam dobre nastawienie i dałam szansę zestawowi na pokazanie efektów. Jak wypadły?


O serii Konopie:

Nawilżająco - wzmacniająca linia produktów z ekstraktem z nasion konopi polecana jest do włosów delikatnych i uwrażliwionych. Formuły kosmetyków zostały tak opracowane, aby składniki aktywne działały synergicznie, potęgując dobroczynny wpływ produktu na włosy.

Szampon

Szampon z ekstraktem z nasion konopi i sokiem z liści aloesu polecany jest do włosów delikatnych i uwrażliwionych, potrzebujących wzmocnienia i nawilżenia. Formuła szamponu została tak opracowana, aby składniki aktywne działały synergicznie, dzięki czemu włosy stają się bardziej nawilżone i wzmocnione niż po aplikacji każdego z tych składników osobno.



Szampon pachnie ładnie, delikatnie, ale jest to zapach zdecydowanie roślinny i nie każdemu może odpowiadać. Opakowanie to tradycyjna dla Joanny butelka z zatrzaskiem, który raczej nie zawodzi i nie zacina się. Ma typową konsystencję i pieni się dobrze. Oczyszcza włosy i przygotowuje do użycia odżywki.

Cena: 6-7 zł/200 ml

Odżywka

Odżywka z ekstraktem z nasion konopi i olejem kokosowym przeznaczona jest do pielęgnacji włosów delikatnych i uwrażliwionych, potrzebujących nawilżenia i wzmocnienia. Formuła produktu została tak opracowana, aby składniki aktywne działały synergicznie, dzięki czemu włosy stają się bardziej wzmocnione, nawilżone i odżywione niż po aplikacji każdego z tych składników osobno.



Odżywka znajduje się w takiej samej wielkościowo butelce, która różni się jednie kolorem etykiety. Pachnie tak samo jak szampon. Odżywka ma gęstą konsystencję, trochę woskową. Dobrze się ją rozprowadza na całej długości włosów. Po kilku minutach odczekania, spłukuję ją i cieszę się wygładzonymi włosami. Kiedy wysychają, są lekkie i aż unoszą się w powietrzu. Efekt wyróżnia się właśnie tym, że po użyciu całego zestawu, włosy są sypkie i lekkie.

Cena: 6-7 zł/ 200 ml

Wcierka

Wcierka do włosów z ekstraktem z nasion konopi, sokiem z liści aloesu i kompleksem witaminowym polecana jest do pielegnacji skóry wrażliwej oraz włosów potrzebujących nawilżenia i wzmocnienia. Formuła produktu została tak opracowana, aby składniki aktywne mogły działać dwustrefowo. Pantenol i alantoina łagodzą podrażnioną, wrażliwą skórę głowy, a ekstrakty z konopi i sok z liści aloesu zapewniają optymalne nawilżenie włosów. Dzięki synergistycznej reakcji skomponowanych składników włosy są wzmocnione, zdrowsze i pełne blasku.
Regularne stosowanie wcierki pomaga przywrócić równowagę skórze głowy oraz zapewnia włosom ich naturalną siłę, witalność i właściwy poziom nawilżenia.


Odżywka-wcierka znajduje się w buteleczce o pojemności 100 ml i ma rozpylacz, który roznosi produkt po włosach. Również pachnie typowo dla serii konopie. Należy ją stosować szczególnie u nasady włosów, aby złagodzić podrażnioną skórę.


Cena: 7-8 zł/ 100 ml


Cała seria Konopie wyróżnia się specyficznym, roślinnym zapachem. Mnie on odpowiada. Produkty są dedykowane włosom delikatnym i uwrażliwionym. Mają je wzmocnić i nadać witalności oraz nawilżenia. Faktycznie po zużyciu zestawu po około 2 miesiącach odczułam, że w końcu moje włosy są silniejsze mimo farbowania. Lubicie niedrogie produkty Joanna? 



Selfie Project - płyn micelarny z sokiem z aloesu

Selfie Project - płyn micelarny z sokiem z aloesu

Bardzo lubię testować płyny micelarne, żele micelarne i mleczka. Poza bestsellerami takimi jak Bioderma czy Garnier, mam kilka ulubionych płynów, do których wracam. Lubię płyny Tołpa i Bielenda. Ostatnio mogłam po raz pierwszy przekonać się jak działa Selfie Project. Samą markę znałam bardziej z maseczek i plastrów na nos, dlatego odkrycie czegoś nowego było bardzo ciekawe. Jak zmazuje makijaż i czy radzi sobie z mocnym tuszem?


O produkcie:

Płyn micelarny Selfie Project zawiera aktywne substancje oczyszczające, które jednym ruchem usuwają makijaż i sebum. Pozostawia skórę czystą i świeżą, przygotowaną do dalszej pielęgnacji. Redukuje wypryski, odblokowuje pory, matuje i łagodzi. Nie powoduje przesuszenia.

Skład rzeczywiście udowadnia, że produkt jest łagodzący i powinien mieć działanie kojące. Mamy cynk, panthenol i sok z aloesu, które na cerę podrażnioną powinny mieć zbawienny wpływ.


Płyn Selfie Project zużyłam prawie na ostatnią chwilę, bo w marcu. Datę ważności miał dość krótką, bo do kwietnia 2019. Pojemność 250 ml wystarczyła mi na około 2 miesiące. Muszę przyznać, że był to mój trzeci kontakt z Selfie Project. Z kremu byłam zadowolona, natomiast plastry na nos moim zdaniem w ogóle nie działają. Płyn pachnie świeżo i ładnie, więc już od pierwszych chwil nabrałam pozytywnego nastawienia. Po przyłożeniu nasączonego wacika do pomalowanego mocno oka, już p chwili widziałam jak dobrze rozpuściła się cała kolorówka. Nie potrzebowałam dużo dolewać i dokładać wielu płatków. Zadziwiająco skuteczny produkt za niewielkie pieniądze, bo za butelkę 250 m zapłacimy około 13 zł. Poza tym, że skutecznie zmywa, pozostawia cerę gładką, miękką i ukojoną. Faktycznie wspiera redukcję zaczerwienienia i wyprysków. Uspokaja cerę przed snem, a rano jest ona jasna i w lepszym stanie.


Z chęcią kupię kolejną butelkę, bo naprawdę uważam, że to solidny produkt, który zaliczyłam do swoich hitów. 



Gliss Kur - booster

Gliss Kur - booster

Wraz z wiosennym BeGlossy Powiew Wiosny, do mojej łazienki trafiło maleństwo w złotej buteleczce. Nowość na rynku, booster do włosów. Jest mały, ale powinien być wydajny z racji ilości potrzebnej do jednego użycia. O tym i o efektach jednak za chwilę. 


Gliss Kur wypuściło 3 wersje boostera - różową nabłyszczającą, pomarańczową wzmacniającą i złotą regenerującą. Mnie trafiła się złota, z czego się bardzo ucieszyłam. Farbuję włosy na blond, więc są zdecydowanie wytarte i zniszczone. Booster należy dodać do szamponu lub odżywki i spłukać. Dolewamy 1-2 krople poprzez naciśnięcie dna buteleczki. Produkt prawie nie pachnie. 


Aqua (Water, Eau), Dimethicone, Stearamidopropyl Dimethylamine, Polyquaternium-37, Cetrimonium Chloride, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Dicaprylyl Carbonate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Polyquaternium-10, Methylparaben, Amodi Methicone, Hydroxyethylcellulose, Glycerin, Lauryl Glucoside, Amodimethicone/Morpholi Nomethyl Silesquioxane Copolymer, Cyclomethicone, Trideceth-12, Trideceth-5

Cena: 24 zł/15 ml


Na ten moment używam produktu od 2 tygodni i efektów długofalowych ocenić nie mogę, na pewno
jednak odczuwam po każdym umyciu niesamowite wygładzenie struktury włosa i dostrzegam blask. Kiedy myję włosy i pomijam kilka kropel boostera, efekt jest słabszy. Różnica więc jest, dlatego zdecydowanie będę chciała dokupić kolejną sztukę jak tylko skończę.

Lubicie produkty Gliss Kur do włosów?

Beauty Queen - ShinyBox marzec 2019

Beauty Queen - ShinyBox marzec 2019

Pora na kolejny openbox w miesiącu, w którym kobiety obchodziły swoje święto a w kalendarzu zawitała wiosna. Powinien to być miesiąc jak najbardziej wesoły, pozytywny i obfitujący w wyłącznie dobre nowiny. Czy zawartość ShinyBox Beauty Queen przyczynia się do tej aury?


To, co zwraca uwagę w tej edycji, to pozytywne zmiany pod względem dostawy i wyglądu pudełka. Grafika jest piękna, zachęcająca i kobieca. Szkoda, że nie idzie za tym zawartość - tak, już trochę zdradzam moją ocenę. Dostawa przebiegła wzorowo. Inpost zamiast Poczty to była najlepsza decyzja. Dostałam z odpowiednim wyprzedzeniem SMS, potem kolejny i jeszcze w międzyczasie e-mail. Otwierać pudełko zaczęłam dopiero w piątek, na spokojnie. Czułam wyraźnie, że waży tyle co nic, ale przecież nie zawsze musi to być zły znak. Smutno mi było z tego powodu, że naprawdę w ostatnich miesiącach trudno było znaleźć w sobie na tyle pokory, aby powiedzieć coś dobrego. Bo może to ja mam za duże oczekiwania, a może jestem zbyt krytyczna? Żeby zwiększyć mój obiektyizm wyświetliłam sobie w zakładkach ponad 20 moich wpisów dotyczących ShinyBox, w tym tych dużo starszych. Porównałam jakie marki pojawiały się w pudełkach, jakie były ich wartości. Jeden wniosek, jaki mi się nasunął to tendencja spadkowa pod każdym kątem- niestety. W każdym pudełku trafia się coś fajnego, albo coś znośnego, ale jest to zazwyczaj jeden produkt. Wałkowane są ostatnio te same marki, te same produkty. Przyjrzyjmy się marcowemu Beauty Queen żeby skomentować tę edycję. Kolejność przyjmę zgodnie z ulotką. 


1. Paese - pielęgnujący krem koloryzujący DD z linii Color&Care

Produkt miniaturowy
Cena: 39,99 zł/30 ml
Miniatura: około 6 zł

Zapowiadany na Facebook'u i reklamowany jako hit pudełka krem, który brzmi całkiem nieźle. Moment...ale gdzie mój krem, gdzie zdjęcie? Otóż przejrzałam pudełko, obróciłam je do góry dnem i nic. Kremu nie ma. Pomijając to, że pracownik pakujący pudełka pominął jeden z produktów, miniatura 5 ml jest darmową próbką, więc darujmy sobie. 

2. Gentle day- wkładki ekologiczne z paskiem anionowym Eco Far- IR Anion

Travel size
Cena: 8,90 zł/15 szt.

Z jednej strony doceniam za ekologiczność i odkrycie marki, która nie jest dostępna wszędzie, z drugiej zaś to znowu wkładki. Po postu dość past do zębów, dezodorantów i podpasek/wkładek. Nie przekonują mnie.



3. Bell - HYPOallergenic Intense Colour Moisturizing - kredka do ust

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 16,99 zł/szt.

Słuchajcie...naprawdę niech ten Bell już zniknie raz na zawsze z pudełek. Rozumiem, że zawiązała się jakaś współpraca o obopólnych korzyściach, ale ile można? Klientki/Ambasadorki zapewne nie subskrybują BellBoxów tylko ShinyBoxy. Niech to będzie cokolwiek, nawet jakiś L'Oreal, ale dosyć tego Bella tym bardziej, że mają średnie produkty. Przecież w lutym był puder, a w styczniu błyszczyk, pomadka i produkt do brwi BELL! Bell Bell Bell. Koniec tego. Sama marka otrzymuje antyreklamę zamiast reklamy. Jedyny plus jest taki, że lubię kredki i jej kolor- czerwień złamana pomarańczą, będzie dla mnie do wykorzystania. Odcień na wiosnę idealny.


Produkt wymienny 1 z 2 

4. Biotanique - aktywna maska nawilżająca na tkaninie

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 7,99 zł/szt.

Do maseczek już można było się przyzwyczaić, że w każdej edycji trafiają jako jeden z produktów, więc teraz zwracam jedynie uwagę na to jakie one są i czy się nie powtarzają. Tym razem spory plus za to, że w płachcie, natomiast Biotanique, tak samo jak Bell, pojawił się już chyba pod każdą postacią. Linia Korean Beauty ciekawi mnie, dlatego odpuszczam swoją złość za Biotanique po raz kolejny. Po skończeniu wpisu po prostu idę nałożyć maskę na twarz, żeby się zrelaksować. Dostępne do wyboru wersje to nawilżająca i ujędrniająca. 


Prezent

a jakżeby inaczej...Biotanique :) Próbka kremu przeciwzmarszczkowego.


Produkt wymienny 1 z 3

5. Selfie Project - plastry oczyszczające na nos

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 10,39 zł/ 4 szt.

Poza plastrami mogły to być chusteczki do demakijażu lub krem CC, każdy od Selfie Project. Plastry oczywiście zużyję, nie mam nic przeciwko nim. Jedynie do zarzucenia mam to, że pełnowymiarowe produkty są w saszetkach i kosztują max. 10 zł. A tak na marginesie, firmy konkurencyjne mogłyby nie dawać tych samych produktów w jednym miesiącu...


6. Olimp Labs - Innovum Beauty Shot

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 7,00 zł/25 ml

Zawsze podoba mi się pomysł na wrzucenie do pudełka jakichś tabletek, shota czy innych wynalazków powiązanych z urodą, o ile nie kończy się ich data ważności. Ten shot jest dla mnie też ciekawą rzeczą. Wypiję, ocenię smak i super. Wiadomo, że po jednym nie oceni się działania, ale chociaż wiadomo, że istnieje taki produkt, jak smakuje i czy nam odpowiada. Zawiera kolagen, cynk, biotynę i witaminy. Przynajmniej się nie powtórzył.


Dodatek spoza ulotki

7. O'Herbal - fluid do włosów farbowanych

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,99 zł

Poza fluidem, do pudełek Beauty Queen trafiła też odżywka do włosów Dr Sante, ale z tych dwóch to mój traf podoba mi się bardziej. Takie serum stosuje się już po umyciu i spłukaniu włosów, jako dodatkowe wzmocnienie. Jest dedykowany włosom farbowanym i ma zapobiegać łamliwości. Spadł mi więc z nieba i mam nadzieję, że zawarte w nim składniki takie jak olejek z macierzanki tymianku pomogą kondycji moich włosów. 


Podsumujmy uczciwie, bez emocji. 6 produktów - miniatura (której u mnie zapomniano wrzucić), travel size (wkładki) oraz 4 produkty pełnowymiarowe, z których 2 to saszetki i 1 to shot do wypicia. Tak naprawdę pełnowymiarowa to tutaj jest tylko pomadka. Jeden produkt dodatkowy, mający zrekompensować opóźnienie to jedyny, który tak bez żadnego haczyka, całkiem mi się podoba. 

Wartość pudełka: 57 zł bez dodatku, a z nim - 70 zł. U mnie tak naprawdę 60 zł, bo nie dostałam kremu Paese. 
Moja ocena: 2/6

Czy to jest więc dobry miesiąc? Saszetki, te same marki i wartość prawie równa cenie? Pozostawiam bez odpowiedzi. Może doczekam jeszcze pudełka z ciekawostkami takimi jak dzisiejszy fluid do włosów.

Zdaję sobie sprawę, że ocena przydatności kosmetyków jest zawsze subiektywna, choć ja zwróciłam uwagę bardziej na ich powtarzalność i wielkość. Jeśli Wam podoba się to, co zawiera edycja Beauty Queen, bo być może nie miałyście poprzednich pudełek - kupicie swoje ShinyBox tutaj, na ich stronie.

Idę nakładać maseczkę, a Wam życzę dobrego dnia! :)



Powiew Wiosny - BeGlossy marzec 2019

Powiew Wiosny - BeGlossy marzec 2019

Wraz z kolejnym pudełkiem BeGlossy oficjalnie nadeszła wiosna. Kalendarzowa i astronomiczna, więc można powiedzieć, że tytuł Powiew Wiosny jest na miejscu. Czuć już ten powiew zresztą w powietrzu i miejmy nadzieję, że tak już zostanie. Lekkie ubrania to chyba marzenie każdego po zimie. Lekkość zapanowała tym razem także w pudełku. Dlaczego? Spójrzmy na zawartość.


Nie mamy tym razem 100% produktów kosmetycznych, bo pojawił się gadżet. Łącznie 5 produktów + prezent saszetka. 4 kosmetyki, wszystkie pełnowymiarowe (choć jeden to saszetka) i 2/4 kosmetyki to kolorówka. To akurat super! Na razie w zasadzie same atuty. A co kiedy przejdziemy do konkretów?

1 z 3 wersji

1. Gliss Kur - beauty booster Repair

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 24,99 zł/15 ml

Poza złotą wersją Repair były również różowa Shine i pomarańczowa Strengthening. Moja jest trafiona, bo przeznaczona do włosów suchych i zniszczonych, a po rozjaśnianiu do blond od 4 miesięcy na pewno kondycja moich włosów jest gorsza niż wcześniej. Sam produkt jest nowością, wydaje się ciekawy, bo trzeba go zmieszać z szamponem lub odżywką. Małe opakowanie, ale na pewno wydajne, bo dodajemy maleńką ilość przy każdym myciu. Chętnie go poznam i fajnie, że się pojawił mimo że jest to produkt typowo drogeryjny.


2. Selfie Project - ultraoczyszczające plastry na nos

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 10,39 zł/ 4 szt.

Selfie Project to marka, którą lubię, natomiast ostatnio za często pojawiająca się w pudełkach i również drogeryjna. Tutaj plus mogę dać jedynie za to, że są to plastry na nos, a nie kolejna maseczka.


3. Puffin Beauty - braid bow Manhattan Chic

Cena: 55 zł/ szt.

Opinie co do tego ciekawego gadżetu były różne. Ja zawsze podkreślam, ze wszystko co wspiera makijaż lub pielęgnację, a więc pędzle, gąbki czy nawet jakieś pilniczki, pęsety lub jakiekolwiek niekosmetyczne produkty są przeze mnie mile widziane. Jeśli jest to chustka do włosów - też mnie to cieszy. Jest piękna, ma piórka będące moim ulubionym motywem w domu, na ciele i wszędzie :) Na pewno będę sobie obwiązywała nią włosy.



4. AA Wings of Color - silky powder 90 transparent

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 34,99 zł/ szt.

W ostatnim pudełku hitem i najmocniejszym produktem był róż od AA, który polubiłam. Coś tak czułam, że może więc pojawić się kolejny produkt od nich skoro firmy promując się, przekazują do pudełek kilka produktów na raz. Puder w boxie to super sprawa, więc w sumie uważam go znowu za najlepsze, co trafiło się w BeGlossy. Trzeba jednak zwrócić uwagę, że to kolejny produkt prosto z Rossmanna, Hebe czy innych drogerii. Są łatwo dostępne, zawsze możemy je kupić samodzielnie i wypróbować. Gdzie podziały się mało znane marki, które dają nam szerszą perspektywę i ogląd rynku kosmetycznego? Nowości, które trafiają do drogerii możemy sobie przetestować bez najmniejszego problemu. Autem jest śliczne opakowanie i informacja, że puder ma również pielęgnować cerę. 



1 z 2 produktów

5. Revers - pomadka do ust HD Beauty Lipstick/ 05 Mia

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 10,49/ 4 g

Gdybym miała decydować Essence czy Revers to oczywiście Revers, bo pomadek Essence mam co najmniej 6. Ucieszyłam się więc jak zobaczyłam co trafiłam. Kolor jednak mnie mocno rozczarował. Ciemny brąz 05 Mia jest całkowicie jesienny, w ogóle nietrafiony. Wiosną raczej powinien to być jakiś odcień nude, delikatny róż lub coś jaskrawego...szkoda. Niestety nie będę jej używała. Przekażę jednak koleżance, która lubi takie kolory. Z tego co widzę, innym Klientkom trafiały się ciekawsze kolory, chociażby krwista czerwień dobra na każdą porę roku.


Prezent

6. Multi Biomask Moisture&Clean- maseczka do cery suchej i mieszanej

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 2,79 zł/ 2x4 ml

Chyba już nie skomentuję. Nie lubię się powtarzać. Mam ostatnio tak dużo maseczek, że nie jestem w stanie ich przerobić. BeGlossy chociaż do tej pory oferowało ciekawe maseczki, np. w płachcie, a teraz Multi Biomask przywędrowała i tu, a w konkurencyjnym boxie już wszyscy na nią narzekali.


Jak mogę podsumować Powiew Wiosny? Ciekawy rodzaj produktów- to na pewno. Plus za booster, za 2 produkty do makijażu, bo ja zawsze na to czekam. Szkoda jednak, że szminka niedopasowana do pory roku, w nieciekawym kolorze. Ostatni plus to gadżet. Minusy? To oczywiste - wszystko z półki w drogerii. Wśród produktów pełnowymiarowych mamy 2 saszetki. Nie ma rewelacji, ale mogło być słabiej. Konkurencję i tak biją na głowę.


Wartość pudełka: około 135-140 zł, a do kupienia na stronie BeGlossy za 39-49 zł
Moja ocena: 4/6 i nie jest to 5 tylko dlatego, że to tak wszechobecne marki. 

Jestem ciekawa Waszej opinii. Podoba Wam się pudełko?

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger