GlySkinCare- szampon z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną

GlySkinCare- szampon z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną

Kosmetyki do włosów GlySkinCare z różnymi olejami próbowałam już parę razy. Jakiś czas temu opisałam dla Was działanie zestawu z olejem makadamia, a dziś o szamponie kokosowym. Wśród możliwych zapachów kosmetycznych, te "jadalne" są dla mnie zawsze faworytami. Kokos to jeden z topowych wraz z czekoladą, orzechami czy owocami leśnymi. Czasem potrafi być duszący, mdlący, a czasem idealny. Jak jest w przypadku tego produktu?


O produkcie:

Szampon z olejem kokosowym delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Wzbogacona o naturalny olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes i pantenol formuła intensywnie nawilża i odżywia, pozostawiając Twoje włosy miękkie i lśniące oraz regeneruje i wzmacnia, zapobiegając ich rozdwajaniu.

Skład:


Szampon zamknięto w plastikowej, twardej butelce. W przypadku rzadkiej konsystencji to nie problem, bo produkt wylewa się bez wysiłku. Z gęstą, treściwszą odżywką pamiętam, że miałam trochę kłopotu. Już po naciśnięciu butelki, na zewnątrz wydobywa się słodki, niepowtarzalny aromat kokosowy. Jest idealny. Podczas mycia włosów zdecydowanie odpręża i poprawia humor (oraz apetyt). Przy wykonywaniu masażu głowy zauważyłam, że słabo się pieni. Kiedyś może by mi to przeszkadzało, ale po doświadczeniach z kosmetykami naturalnymi wiem, że to nie jest konieczne dla dobrego efektu. Niestety GlySkinCare ma dość duży w tym przypadku minus. Mocno splątywał mi za każdym razem włosy. Robił z nich jeden wielki ul, który wymagał zastosowania maski o działaniu wygładzającym. Tylko w przypadku dobrych masek, po spłukaniu włosy były rozdzielone i dało się je rozczesać. Generalnie sam efekt końcowy mnie zadowala, bo zawsze włosy są miękkie i błyszczą (tak działa na mnie olej kokosowy), ale splątywanie utrudnia współpracę. Jeśli tylko stosujecie tak czy inaczej maski po myciu włosów, myślę, że się u Was sprawdzi. Dla zapachu na pewno warto podjąć próbę :)


Dostępność: sklep Diagnosis

Cena: 19,90 zł/250 ml


Jakie oleje najbardziej lubią Wasze włosy?


Eco Receptura by Stara Mydlarnia- masło do ciała z drzewem sandałowym i tobacco

Eco Receptura by Stara Mydlarnia- masło do ciała z drzewem sandałowym i tobacco

Na sobotnie popołudnie mam dla Was coś całkiem ciekawego i dla mnie mega godnego recenzji. Są często na rynku ciekawe, dobre i wartościowe kosmetyki, których nie używamy tylko dlatego, że trudno jest nam na nie trafić jeśli nie ma ich na półce w każdym markecie. A nawet jeśli dostępne tylko online, sklep mało znany, niewypromowany odpowiednio może nigdy nie wpaść nam w oko. Po przetestowaniu kilku cudownych wytworów Starej Mydlarni wiem, że to jeden z takich przykładów. Prawda jest taka, że z internetu korzystam coraz rzadziej żeby po prostu czegoś poszukać i poprzeglądać, ale nigdy nie trafiłam na kosmetyki żeby przykuły moja uwagę. Was zachęcam więc do zajrzenia na recenzję sorbetu do ciała Guarana&Guava oraz zestawu do włosów- szamponu i odżywki wzmacniającej. Dziś na pierwszym planie masło z prawdziwego zdarzenia. 


O produkcie:
Antycellulitowe naturalne masło shea (70%) z dodatkiem wosku pszczelego, oleju z pestek winogron i avocado oraz kompleksu antycellulitowego. Chroni przed cellulitem i redukuje czynniki powodujące jego powstawania. Masło nawilża i hamuje procesy starzenia się skóry, wspomaga walkę z rozstępami. Polecane jest do ujędrniającego masażu ciała.
Składniki aktywne kompleksu (cytryna, ruszczyk, nawłoć i traganek) przyczyniają się do redukcji tkanki tłuszczowej, zmniejszenia obrzęków oraz poprawy krążenia krwi. Zapobiegają powstawaniu nowych komórek tłuszczowych i poprawiają krążenie krwi, działają prewencyjnie. Skóra z różnym stadium cellulitu wymaga użycia specyficznych, intensywnie działających produktów. Zawarty w maśle kompleks zwiększa hydrolizę magazynowanych tłuszczów, pobudza krążenie krwi, działa przeciwobrzękowo, zmniejsza objętość traktowanych obszarów ciała.


Skład mówi sam za siebie, prawda? Masło shea na 1 miejscu czyni je po prostu masłem, a nie balsamem udającym masło. Gęste, bardzo treściwe. Musimy wręcz poczekać aż złapie ciepło skóry i roztopi się na tyle, aby dało się je wsmarować. Trzeba się narobić, bo potrzeba trochę pracy rąk żeby je dobrze rozsmarować. Jak to masło, jest lepkie i tłuste. 


Skóra po wsmarowaniu jest błyszcząca i tłusta. No niestety, od razu nie polecam wchodzić do łóżka ani ubierać się. Trzeba odczekać, a prawdę mówiąc nawet po 3 godzinach chodzenia po domu wciąż jest tłusto. Ja stosuję masło na wieczór, a potem ubieram legginsy, które mogę wytłuścić od środka. Opakowanie ma przepiękną szatę graficzną. Słoiczek jest moim zdaniem kiepski i niezbyt praktyczny. Jest wysoki i przy końcówce masła, ledwo sięgałam palcami do dna, aby nabrać na paluchy produkt. Mogłoby być to niskie i szersze opakowanie. To chyba jednak jedyny minus. Pachnie interesująco. Połączenie nut maślanych, orientalnych i słodkich. Bardzo ładnie i intensywnie. 


Masełko dostępne jest w sklepie online Stara Mydlarnia-> tutaj.

Cena: 43,00 zł/200 ml


To, co dało masło Eco Receptura mojej skórze to przede wszystkim uelastycznienie, poprawa sprężystości i wyraźne nawilżenie. Moje nogi pokochały ten lepki specyfik, bo skóra odżyła mimo że latem cały czas się opalałam i na jesień była przesuszona. Co do efektu wyszczuplenia czy redukcji komórek tłuszczowych- różnicy nie zauważam. Nic dziwnego, bo tak jest w 99,9% przypadków. Do tej pory tylko 1 kosmetyk w moim życiu okazał się w tym zakresie skuteczny choć trochę. Masło biorąc pod uwagę całokształt to cudowny nawilżacz o naturalnym składzie, treściwej konsystencji i relaksującym zapachu. Bardzo wydajne, warte swojej ceny.

Lubicie takie tłuściochy?


L'Oreal Botanicals Fresh Care- szampon i pomada do suchych włosów z olejkiem z krokosza barwierskiego

L'Oreal Botanicals Fresh Care- szampon i pomada do suchych włosów z olejkiem z krokosza barwierskiego

Linia kosmetyków do włosów o nazwie Botanical Fresh Care od L'Oreal , na rynku była nowością kilka miesięcy temu. Nigdy nie spieszę się z recenzją, aby być pierwsza a wolę poczekać i po odpowiednim czasie testowania wystawić jakąś ocenę. Tego zestawu używałam pod koniec lata, a dopiero dziś doczekał się recenzji. Stosowałam wersję do włosów suchych- Krokosz. Kompletny zestaw to szampon, balsam, maska i pomada, natomiast ja używałam tylko szamponu i pomady. Od początku byłam zaciekawiona, ponieważ Botanical Care to produkty bez parabenów, silikonów i sztucznych barwników. Coś takiego w wykonaniu L'Oreala było dla mnie nowością. Jak się spisały kosmetyki?


Szampon do włosów

O produkcie:

Kompozycja botanicznych esencji z nasion krokosza, soi i olejku kokosowego, połączona w unikalnej formule, odżywia i przywraca miękkość włosom suchym. Pełna zmysłowego i kojącego aromatu.



Skład:


Bardzo dobrym rozwiązaniem w przypadku tak dużej pojemności jest pompka do dozowania. Ciężko byłoby podnosić tak duża butlę. Bardzo ciekawy i wyróżniający się design butelki w brązowych barwach. Szampon jest produktem rzadkim, lejącym się. Ma mleczne zabarwienie. Pachnie trochę ziołowo, roślinnie, dla mnie średnio. Pieni się dość delikatnie i musiałam dość dużo dokładać, aby poczuć, że rzeczywiście wymyłam całe włosy i skórę głowy. Po spłukaniu niestety miałam splątane włosy, ale odżywki i maski zawsze sobie z tym radzą. Co do samego szamponu, mam więc kilka uwag i niespecjalnie mi się spodobał. Raczej bym do niego nie wróciła.


Cena szamponu: 35 zł/400 ml

Pomada dyscyplinujaca

O produkcie:

  • Pomada dyscyplinująca zmiękcza włosy na całej długości i wygładza je przez cały dzień, nie obciążając ich. Gwarantujemy, że poczujesz się niezwykle lekko!


Skład:


Pomadę umieszczono w niewielkiej tubce z nakrętką. Wydobywa się ją bardzo łatwo, bo tubka nie jest zbyt sztywna, co zdarza się L'Oreal'owi. Zapach w moim odczuciu jest lepszy niż w wydaniu szamponu. Całkiem przyjemna konsystencja pasy, dość gęstej i treściwej. Zgodnie z zaleceniem producenta nakładam na włosy wielkość orzecha włoskiego i wsmarowuję w wilgotne jeszcze kosmyki. Od razu nabierają elastyczności i połysku. Różnica na włosach bez zastosowania pomady, a przy użyciu szamponu i z jej użyciem wraz z szamponem jest bardzo duża. Pomada nadaje im połysku i wygładzenia. Bez niej, są suche, nieujarzmione i wyglądają jak siano przez odstające baby hair i połamane kosmyki.


Cena: 39,99 zł/100 ml

Dla mnie zdecydowanie pomada ratuje cały zestaw Botanical Care Krokosz. Z szamponu nie jestem zadowolona wcale i nie wrócę do niego z pewnością. Bardzo chętnie będę stosowała z kolei pomadę, która nadaje świetny wygląd włosom. Używam jej po każdym szamponie i masce. 


Eco receptura by Stara Mydlarnia- sorbet do ciała Guarana&Guava

Eco receptura by Stara Mydlarnia- sorbet do ciała Guarana&Guava

Pora na porządną dawkę nawilżenia i relaksu. Jesienią trzeba otaczać się pięknymi zapachami, bo brakuje zdecydowanie dobrych bodźców wzrokowych kiedy wyjrzy się za okno. Jest coraz zimniej i coraz bardziej nieprzyjemnie, więc zapewniam sobie dużo przyjemności za pomocą pachnących kosmetyków pielęgnacyjnych. Dziś o jednym z nich. Sorbet do ciała w roli głównej. 


O produkcie:
Odżywczy sorbet do ciała zawierający surowce pochodzenia naturalnego, zawiera: olej sojowy, pochodną oleju palmowego, roślinną glicerynę, masło shea, perełki jojoby i retinolu, alantoinę, ekstraktu z guarany oraz witaminę E i witaminę B5.
Ekstrakt z guarany pobudza mikrokrążenie i poprawia napięcie skóry. Jojoba wzmacnia skórę i reguluje wydzielanie sebum. Retinol stymuluje proces odnowy komórek, działa przeciwstarzeniowo. Witamina E wzmacnia barierę ochronną skóry, ma silne działanie przeciwrodnikowe. Zawartość witaminy B5 sprawia, że skóra staje się elastyczna, ułatwia gojenie podrażnień. Masło shea doskonale się wchłania przywracając skórze miękkość i gładkość. Roślinna gliceryna reguluje nawilżenie skóry, wnikając w głębokie warstwy naskórka.

Plastikowy słoiczek z sorbetem zabezpieczony jest dodatkowo folią i mieści 300 ml produktu. Szata graficzna jest delikatna. Sorbet przypomina konsystencją bardziej pudding. Nie jest tłusty jak masło, ani rzadki jak balsam czy mleczko. Zdecydowanie pudding/budyń w kolorze pudrowego różu. Zatopione są w nim małe drobinki, które uprzyjemniają masaż skóry. Aromat jaki unosi się chwilę po odkręceniu słoiczka jest niesamowity. Dla niektórych może być zbyt mocny, ale mnie odpowiada. Intensywność 100%, bo czuć go z innego pomieszczenia jak mocne perfumy. Sam zapach jest bardziej jak perfumy niż krem czy balsam do ciała. Elegancki, kobiecy i intensywny. Wchłania się niezbyt długo, a pozostawia po sobie delikatny film na skórze. Wygładza, ujędrnia i uelastycznia. W dodatku bardzo relaksuje przed snem, dlatego polecam go głównie ze względu na to, że pieści zmysły.

.

Cena: 39,00 zł/300 ml

Dzięki temu, że sorbet bardzo dobrze się rozprowadza, zużywam go jednorazowo bardzo mało. Wystarczy na około 2 miesiące codziennego stosowania. 


Piękny kolor, zapach, opakowanie, przystępna cena jak na skład i wydajność. W dodatku sorbet zapewnia przyjemne chwile dzięki swojemu zapachowi. Dla mnie produkt trafiony.

A Wy lubicie bardzo intensywne zapachy w kosmetykach pielęgnacyjnych?
beGLOSSY Just Relax- październik 2017

beGLOSSY Just Relax- październik 2017

Kolejne jesienne wydanie beGLOSSY, tym razem tematyka relaksująca. Dla mnie wpasowuje się idealnie w potrzeby. Dużo zmian w ostatnim czasie powoduje, że zarówno relaks, wyciszenie, jak i wyrzucenie swojej energii są mi bardzo potrzebne. O to drugie już się zatroszczyłam idąc na boks, a o pierwsze liczę na to, że zadba beGLOSSY. Zobaczcie co znalazło się w środku.


Design pudełka klasyczny, niczym nie zaskakuje. Zawartość w całości jest pielęgnacyjna i nie mamy w tym miesiącu produktów kolorowych. Dla mnie to nie problem, bo kolorówki ostatnio nadmiar. Moje beGLOSSY to 4 produkty pełnowymiarowe i 1 miniaturka Uriage.


1. Nivea- szampon micelarny głęboko oczyszczający do włosów przetłuszczających się


Produkt pełnowymiarowy

17,99 zł/ 400 ml

Na pewno jest to coś nowego i ciekawego, pytanie czy nie tylko z nazwy. Przywykłam, że zwykle w pudełku znajduje się coś Nivea, Garnier lub innej marki z drogerii. Jeśli jest to coś zupełnie nowego to jestem w stanie to zaakceptować, bo chętnie wypróbuję jak działa. Bardzo podoba mi się opakowanie szamponu. 


2. Uriage- woda micelarna

Produkt miniaturowy

59,00 zł/500 ml
około 5 zł/50 ml

Z Uriage zawsze się cieszę choćby nie wiem jak maleńki był ten produkt. Woda micelarna super! Jedna z moich ulubionych marek kosmetycznych. Na pewno będzie dobrze.


3. Vichy - maseczka oczyszczająca pory z glinką

Produkt pełnowymiarowy

10,90 zł/ 2x6ml

Przeznaczenie jak najbardziej dla mojej cery, która ostatnio się przetłuszcza i znowu ma tendencję do zaskórników. Jestem mówiąc szczerze już po jednym użyciu i podoba mi się efekt oczyszczenia. Produkt wpisuje się w tematykę relaksu.


4. Vianek- regenerujący peeling do rąk

Produkt pełnowymiarowy

17,99 zł./50 ml

Bardzo się ucieszyłam, że to już kolejny produkt Vianek będzie stał w mojej szafce łazienkowej. Peelingi do twarzy, mgiełka-tonik są świetne. Peeling do rąk pachnie pięknie, a teraz, kiedy zaczyna się przesuszenie dłoni, nada się idealnie.


5. BOTAME- świeca do masażu z olejkiem grejpfrutowym i masłem shea

Produkt pełnowymiarowy

9,99 zł/ szt.

To dla mnie całkowita nowość, jeszcze nie stosowałam świecy do masażu. Najpierw podpadamy i rozgrzewamy, a potem masujemy skórę. Zapach cudowny nawet na zimno, a co dopiero po rozgrzaniu <3 Oczywiście świeca chyba najbardziej wpisuje się w odprężającą tematykę Just Relax.


6. BioOleo- olej ze słodkich migdałów+magnolia

Produkt pełnowymiarowy

64,00 zł/30 ml

Miałam już przyjemność używać kilku produktów BioOleo, dlatego dobrze znam markę. Zarówno olejki, masło shea, roll-ony spisywały się świetnie. W końcu to produkt w 100% naturalny. Ten olejek już mam w wersji słodkie migdały, więc ciekawe czy będzie się bardzo różnił dzięki magnolii.


Wartość pudełka: około 125 zł

Moja ocena: 6/6

Niczego mi tu nie brakuje. Są nowości na rynku, coś naturalnego, wyższa półka, jest świeca, która bardzo mnie ciekawi no i Vianek <3 Mega udana, jedna z lepszych ostatnio edycja!

Swoje beGLOSSY możecie zamówić tutaj.



A co Wy sądzicie o październikowej edycji?


Purlés - Sushi Ceremony- peeling do twarzy z olejkiem i pudrem ryżowym

Purlés - Sushi Ceremony- peeling do twarzy z olejkiem i pudrem ryżowym

Purlés to marka, której produkty zdobyły moje serce. Swoją jakością i skutecznością sprawiły, że moja skóra jest im wdzięczna za troskę. Jakiś czas temu opowiedziałam Wam o balsamie do ciała, a dziś pora na peeling do twarzy, który dobrałam do swojej skóry ze względu na nierówny koloryt i wrażliwość. Jak się sprawdził? Sami się przekonajcie.

O produkcie:
Drobnoziarnisty peeling przeznaczony dla skóry delikatnej oraz dojrzałej. Polecany również do cery ze zmianami pigmentacyjnymi. Bazę kosmetyku stanowią wyłącznie naturalne składniki. Szczególną rolę odgrywają oryzanol, puder ryżowy i witamina E. Peeling usuwa martwe komórki naskórka, dzięki czemu skóra odzyskuje zdrowy, atrakcyjny wygląd pełen promiennego blasku. Efekt to cudownie miękka, wygładzona skóra o wyrównanym kolorycie.
Skład:

Peeling umieszczono w uroczej buteleczce o pojemności 50 ml, stawianej na nakrętce. Wygląda oryginalnie i profesjonalnie. Produkt wydobywamy przez niewielki otwór, dzięki czemu nie wylewa się zbyt dużo. Jest on bardzo kremowy, ale jednocześnie lekki, nietłusty. Drobinki peelingujące są miniaturowe, jakby piaskowe. Dzięki temu efekt jaki uzyskujemy jest delikatny, dedykowany właśnie cerze wrażliwej.


Zapach peelingu Purlés jest pudrowy, kremowy i bardzo subtelny. Wykonywanie masażu jest dzięki temu tylko bardziej przyjemne i relaksujące. To dobre słowo, bo zawsze kiedy go stosowałam czułam się lepiej. Dwie minuty, a można zapewnić sobie dobre odprężenie.


Po zużyciu połowy buteleczki w ciągu 3 miesięcy nie mogę powiedzieć nic innego niż to, że produkt wart jest swojej ceny. Wystarczy mi na pół roku. To daje 10 zł miesięcznie za pielęgnację z wysokiej półki.
Cena: 60 zł


Jestem ciekawa czy słyszeliście o produktach marki Purlés. Warto je poznać i zainwestować. Niedługo przedstawię Wam krem do twarzy :) 


Perfekcyjne oko - jakich kosmetyków do makijażu użyć?

Perfekcyjne oko - jakich kosmetyków do makijażu użyć?

Dzisiaj naszło mnie, aby napisać parę słów o makijażu. Dość ogólnie, po prostu o pewnych zasadach, których staram się trzymać. Kosmetyki do makijażu oczu są dla mnie podstawą kosmetyczki i są chyba najważniejszymi produktami jakich używam. 
W makijażu twarzy skupić należy się albo na oczach, albo na ustach kobiety. Podkreślanie obu tych elementów jednocześnie może być ryzykowne, a efekt będzie przerysowany. Taki zabieg stosujmy wyłącznie wtedy, gdy tworzymy makijaż typowo wieczorowy, na wielkie wyjścia. Na co dzień makijaż oczu lub makijaż rzęs jest złotą zasadą, której powinniśmy się trzymać. Jakich kosmetyków używać, aby nasze oczy wyglądały perfekcyjnie i przyciągały uwagę? 

Poniżej akurat makijaż nie codzienny, bo wykonany przez cudowną Beatę, która zajmuje się tym profesjonalnie.



Szeroki wybór kosmetyków

Kosmetyki do makijażu oczu stanowią szeroką grupę asortymentową produktów, zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internetowych. Dlatego kobietom, które nie zajmują się profesjonalnym wizażem, trudno jest dokonać wyboru takich składników, które będą najlepiej współgrały ze sobą.

Perfekcyjny makijaż tylko z pozoru jest skomplikowany, choć zachwycające efekty uzyskać można tylko dzięki wiedzy i wprawie. Najczęściej na co dzień kobiety sprowadzają makijaż oczu do tego, aby zastosować mascarę i czarny eyeliner, czy kredkę do oczu.

Obowiązkowe kosmetyki w moim makijażu oczu to bez wątpienia:
  • ·      tusze do rzęs - do wyboru mamy m.in. wydłużające, podkręcające i pogrubiające- u mnie króluje zawsze wydłużenie, ponieważ rzęsy mam niewątpliwie krótkie
  • ·         korektory pod oczy - niwelują między innymi mało estetyczne worki pod oczami oraz sińce, a te drugie to mój nieodłączny element urody
  • ·     cienie do powiek - pozwolą na odrobinę fantazji w makijażu oczu, występują w postaci matowej, błyszczącej - perłowej i brokatowych cieni wieczorowych,
  • ·         kredki do oczu - we wszystkich kolorach tęczy; tu możemy się bawić i szaleć kolorami
  • ·         eyelinery - tusze w płynie z niewielkim pędzelkiem, pozwalającym na wykonanie precyzyjnej kreski na oku lub pisaki- preferuję ę drugą formę



Makijaż oka krok po kroku
                                                  
Na początek trzeba położyć na powieki bazę pod cienie do powiek, aby wydłużyć trwałość cieni. Dopiero po nałożeniu odpowiedniego kosmetyku, przystępujemy do tworzenia pięknego makijażu oka przy użyciu wybranych cieni do powiek. Pod oczy kładzie się ewentualnie korektor, który rozświetli oko i sprawi, że ciemne cienie i worki przestaną się rzucać w oczy.

Złotą zasadą jest nakładanie na zewnątrz powieki ciemnych kolorów cieni, a wewnątrz i przy kącikach oka - jasnych, błyszczących. Można podkreślić także oko czarną kreską przy użyciu eyelinera. Różnokolorowe kredki do oczu również spełnią taką rolę, a nanosi się je łatwiej niż kreskę z eyelinera. Na koniec powinniśmy wykończyć makijaż przy użyciu odpowiedniego tuszu do rzęs. Poświęćmy na to nieco więcej czasu, aby wszystkie rzęsy były równomiernie wytuszowane, wydłużone i równo podkręcone. Do wyrazistego makijażu oczu dobierzmy naturalną pomadkę lub błyszczyk na usta, zamiast szminki ciemnego koloru. Wystarczy już, że odpowiednio podkreślimy oczy w myśl zasady- fokus na usta lub oczy.

Jak wygląda Wasz makijaż na co dzień?






SHEFOOT Kuracja wzmacniająca odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp

SHEFOOT Kuracja wzmacniająca odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp

W ostatnim czasie moje zapasy kremów do stóp bardzo się powiększyły. Tak trafiało się w paczkach i boxach, że mogłabym mieć obecnie szufladę pełną kremów. Ten, o którym napiszę dziś, jest wyjątkowy. Z jakiego powodu, opowiem we wpisie.


Krem z kwasem hialuronowym i keratyną – odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp. Unikalne połączenie kwasu hialuronowego z panthenolem, keratyną i olejem abisyńskim w kremie o strukturze ciekłych kryształów – receptura przeznaczona dla profesjonalnych salonów. Krem, stanowiący bazę opisanej kuracji wzbogacony został o masło shea  oraz mocznik, które pozytywnie wpływają na nasze ciało. Zawarta w nim kreatyna wzmacnia płytkę paznokcia. Składniki te zapobiegają wysuszeniu skóry, wzmacnia strukturę międzykomórkową oraz płaszcz hydrolipidowy. Kuracja wzmacniająca odmieni wygląd płytki paznokci oraz poprawi jędrność, elastyczność i sprężystość skóry stóp. 

Skład:



Skład jest naprawdę rewelacyjny. Aktywne składniki takie jak masło shea, kwas hialuronowy, keratyna czy olej abisyński mają cudowne właściwości zmiękczające i nawilżające. Już po tym zapowiadało się dobrze. Bardzo, bardzo podoba mi się opakowanie nietypowe dla kremów do stóp. Zazwyczaj producenci pakują je w plastikowe tubki, a tutaj mamy moje ulubione rozwiązanie w postaci pompki. Wygodna i z małą dziurką, dzięki czemu w końcu nie wyciskam zbyt dużej ilość kremu. Zapach to także coś, co moim zdaniem wyróżnia SHEFOOT od innych produktów. Nie czuć tu nielubianego przeze mnie w kremach mentolu. W zamian za to zapach jest delikatny, pudrowy, dość neutralny. Miła odmiana w stosunku do ostatnio używanych kremów.


Konsystencja jest bardzo lekka, nietłusta. Krem wchłania się bardzo szybko i pozostawia skórę lekko śliską. Samo działanie też przebija pozostałe produkty z ostatnich miesięcy, a może nawet roku. Przez to, że zepsuł się mój cudowny pilnik Scholl, dzięki któremu skóra była w idealnym stanie, doświadczałam trochę szorstkości i zgrubień w ciągu wakacji. Kremy ani trochę nie pomagały, bo nawilżenie i miękkość utrzymywały się do momentu wchłonięcia. W końcu, dzięki kuracji SHEFOOT, po upływie miesiąca stosowania, moje stopy są gładkie, a nadmiar skóry po prostu zniknął. Produkt zdecydowanie skuteczny.

Cena: 29,90 zł/50 ml

Dostępny: Sklep SHEFOOT


Jestem w pełni zadowolona i cieszę się, że odkryłam coś naprawdę skutecznego. Po zużyciu zapasów na pewno zamiast iść po kolejny krem do drogerii, poszukam kuracji SHEFOOT i zaopatrzę się w nową buteleczkę.

Znacie produkty SHEFOOT? Też się u Was sprawdziły?




Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger