Himalaya Herbals- oczyszczająca pianka do twarzy- cera normalna i tłusta

Himalaya Herbals- oczyszczająca pianka do twarzy- cera normalna i tłusta

Neem- zanim nie zajrzałam w opis pianki, nie miałam pojęcia co to za słowo :) Po krótkim śledztwie dowiedziałam się, że to indyjskie drzewo o super właściwościach dla osób o cerze tłustej, problematycznej. Myślę, że dzisiejszy wpis będzie więc właśnie dla posiadaczy takiej skóry. Być może pianka okaże się dla kogoś lekiem na całe zło. Z przyjemnością Wam opiszę jak działa na mnie.


Delikatnie myjąca, odświeżająca i nawilżająca pianka do twarzy. Przywraca skórze witalność i zdrowie. Polecana do cery trądzikowej.
Myjąca pianka na bazie neem – drzewa zwanego miodlą indyjską pochodzącego z Indii, które nazywane jest rośliną obiecaną ze względu na swoje wyjątkowe właściwości antybakteryjne i przeciwzapalne. W połączeniu z kurkumą staje się antidotum na zmiany skórne w postaci wyprysków i zaskórników. Oczyszcza skórę z nadmiaru sebum, odblokowuje i oczyszcza pory, sprawiając, że skóra staje się gładka i pozbawiona nieestetycznych kropek. Dzięki swoim właściwościom detoksykującym skutecznie przeciwdziała trądzikowi i powstawaniu zaskórników, zmniejsza również zaczerwienienia i łagodzi stany zapalne. Ponadto neem zawiera bogactwo przeciwutleniaczy, dzięki czemu chroni skórę przed przedwczesnym starzeniem, a regularnie stosowanie pomaga zwalczyć pierwsze oznaki starzenia. Pianka przyjemnie rozprowadza się po twarzy. Skóra po użyciu jest wyraźnie oczyszczona, przyjemnie nawilżona i pozbawiona szorstkości.
Aqua, Ammonium Lauryl Sulfate, Melia Azadirachta Leaf Extract, Decyl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Polysorbate 20, Curcuma Linga, Root Extract, Vetiveria Zizanoides Root Extract, Fragrance, Phenoxyethanol, Methylchloroisothiazolinone, Disodium EDTA, Citric ACid, BHT, Cl 19140, Cl 42090.
Jak widać, w składzie wyciąg z liści tytułowej miodli indyjskiej mamy już na trzecim miejscu. Dalej jest również ekstrakt z wetiwerii pachnącej, czyli trawy pochodzącej z Azjii Południowo-Wschodniej, wykorzystywanej do produkcji perfum i olejków eterycznych. Zapoznanie się ze składem było dla mnie lekcją, bo nie znałam ani miodli indyjskiej ani wetiwerii pachnącej, a lubię takie ciekawostki. Neem ma niesamowite właściwości dla cery tłustej i trądzikowej, więc byłam ciekawa działania pianki.

Na początku zwrócę uwagę na bardzo wygodne i praktyczne opakowanie. Moje ulubione. Pompka jest wygodna, spienia i powoduje, że na dłoń wychodzi nam cudownie puszysta pianka. Ma ona lekko zielone zabarwienie. Przepięknie pachnie! Jest to aromat niesamowicie rześki, świeży, przyjemny. W kontakcie z cerą jest przyjemna i łagodna. Zdziwiłam się kiedy po pierwszym umyciu spojrzałam w lustro i zobaczyłam, że makijażu oczu został rozpuszczony, a cera po przetarciu płatkiem była CZYSTA. Jedno mycie, jedno naciśnięcie, czysta cera. Odkąd mam piankę, ciężko sięgnąć mi po coś innego, bo zastępuje mi płyn micelarny i żel jednocześnie. Jest niedroga, wydajna i jedyne co mogę zrobić to polecić zaopatrzenie się w nią jak najszybciej. Wpływ długofalowy jest taki, że w momencie zaczerwienień zauważyłam ich wyciszenie, a skóra na czole mniej się przetłuszcza. Najcenniejsze jest dla mnie i tak dobre oczyszczanie bez pieczenia i swędzenia.


Cena: 17-19 zł/150 ml
Dostępna w wielu sklepach internetowych, ale też w hipermarketach, np. Carrefour. 


Ogromnie się cieszę, że w beGLOSSY znalazłam ten produkt, którego w przeciwnym razie pewnie nigdy bym nie kupiła. Dzięki boxom poznaję moje hity i piankę mogę zaliczyć do jednego z nich. Świetnie oczyszcza, także z makijażu. Dobrze usuwa sebum i w przypadku podrażnień, które są w fazie ostrej, zdecydowanie łagodzi ich stan i przyspiesza gojenie.

Moja ocena: 6/6

Znacie Himalaya Herbals? Ja miałam styczność z ich kremem do twarzy, który był średniakiem. Teraz jednak czuję się zachęcona do poznania czegoś innego od HH.

Joanna Cannabis Seed- kosmetyki z ekstraktem z konopii

Joanna Cannabis Seed- kosmetyki z ekstraktem z konopii

Dziś zielono, bardzo zielono, bo chcę Wam opowiedzieć o nowym zestawie kosmetyków Botanicals For Home od Joanna z ekstraktem z konopii. Widać wyraźnie, że producenci kosmetyków coraz częściej i chętniej wracają do konopii, bo zauważam ostatnio wiele kosmetyków, które w swoim składzie zawierają ekstrakt lub olej z konopii. Na pewno roślina ta posiada drogocenny wpływ na nasz organizm :) Właściwości odżywcze, regenerujące skórę gwarantuje zawartość cennych kwasów, minerałów, aminokwasów, witamin i innych substancji. Linia Botanicals For Home ma również wersję z Czarną Różą i ta ciekawi mnie chyba nawet bardziej :). Musi pięknie pachnieć. Opakowania i etykiety serii Cannabis Seed są bardzo na czasie, bo taka butelkowa zieleń w połączeniu ze złotem cieszy się teraz popularnością. W skład zestawu wchodzą żel pod prysznic, peeling do ciała, balsam do ciała i krem do rąk. Jak się sprawdzają? Serdecznie zapraszam do lekturki.


Peeling do ciała

Drobnoziarnisty peeling do ciała z ekstraktem z konopi polecany jest do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, także skóry z oznakami odwodnienia. Naturalne drobinki delikatnie złuszczają martwy naskórek oczyszczając skórę i poprawiając jej koloryt. Ekstrakt z konopi przyczynia się do przywrócenia skórze odpowiedniego poziomu nawilżenia.


Peeling rzeczywiście jest drobnoziarnisty. Peelingujące drobinki są jak piaseczek, ale nie oznacza to, że nieskuteczne. Przeciwnie, efekt zdzierania i pozbywania się martwego naskórka bardzo mnie zadowala. Skóra nie jest czerwona, podrażniona jak po niektórych ostrych zdzierakach, ale pod palcami wyraźnie czuć zmianę i gładkość. Opakowanie jest bardzo praktyczne, bo produkt nie wycieka z niego nieproszony, a samą butelkę można wygodnie postawić na wannie lub w brodziku. Jak na duże doświadczenie w testowaniu peelingów wszelkiej maści oceniam go bardzo wysoko. Brakuje mi jedynie w nim pięknego, intensywnego zapachu. Jest lekko roślinny, ale ledwo wyczuwalny.

Cena: 11,85 zł/200 ml
Dostępny tutaj.


Krem do rąk

Lekki krem polecany do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry dłoni, także młodej . Zawarty w kremie ekstrakt z konopi znany jest ze swoich właściwości nawilżających i natłuszczających. Trójglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego zapobiegają odparowywaniu wilgoci z powierzchni skóry i chronią ją przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.


Kremy do rąk po peelingach i masłach do ciała to moi ulubieńcy do testów. Zużywam je masowo i zawsze mam jakąś sztukę pod ręką. Ten czadowo wygląda i za każdym razem jak go wyjmuję z czeluści mojej torebki, reakcje są takie same. Każdy pyta co to za krem, który ma tak piękną butelkę. Tuba naprawdę robi wrażenie swoją szatą graficzną. Sam krem jakościowo spisuje się lepiej niż mogłam się spodziewać. Niecałe 7 zł, a efekt taki jak kremy, za które płaciłam po 20-30 zł. Szybko się wchłania się nie znika całkiem. Pozostawia uczucie nawilżenia, likwiduje szorstkość, która miejscami u mnie występowała od zaciskania dłoni na kierownicy roweru :). Zapach tak samo jak w przypadku pozostałych produktów jest lekki, świeży, roślinny i ożywczy. 

Cena: 6,29 zł/75 ml
Dostępny tutaj.


Balsam do ciała

Głęboko nawilżająca formuła tego lekkiego, kremowego balsamu pielęgnuje każdy rodzaj skóry z oznakami odwodnienia. Ekstrakt z konopi o działaniu nawilżającym połączony z odżywczym olejem arganowym zapewniają skórze optymalną pielęgnację.


Muszę powiedzieć, że balsam spadł mi z nieba, bo ostatnio przybywało mi jedynie tłustych, cięższych maseł lub olejków, a w trakcie tych upałów 30+, na co dzień, zdecydowanie potrzebowałam czegoś lekkiego. Balsam od Joanna sprawdza się doskonale. Leciutki, super się wchłania już po minucie, nawilża skórę i w zasadzie po całym dniu wciąż odczuwam miękkość skóry. Butelka z pompką jest wygodna, a balsam wolno schodzi, bo jest naprawdę wydajny. 

Cena: 11,85 zł/
Dostępny tutaj.

Żel pod prysznic 

Kremowa formuła tego pielęgnującego żelu polecana jest do mycia każdego rodzaju skóry z oznakami odwodnienia. Nawilżający ekstrakt z konopi połączony z uwodnioną przywracają skórze odpowiedni poziom nawilżenia, dają uczucie miękkości i gładkości.


O żelu jak zwykle za dużo powiedzieć się nie da. Oczyszcza skórę delikatnie, nie przesusza i pachnie jak pozostałe- delikatnie. Nie jest to moja bajka zapachowa, bo lubię oblewać się wszystkim co słodkie, czekoladowe lub owocowe, ale na pewno jest to coś przyjemnego dla nosa. Wydajny, delikatnie się pieni. Plus za wygodną butelkę.

Cena: 8,15 zł/240 ml
Dostępny tutaj.


Dla podsumowania mogę dodać, że każdy kosmetyk z osobna sprawdza się dobrze i nie mam do nich uwag. Nie są to produkty z wyższej półki lub w pełni naturalne, ale za to w przystępnej na każdą kieszeń cenie i przede wszystkim DZIAŁAJĄ. Jestem zadowolona, a Wy, jeśli lubicie lekkie, orzeźwiające, roślinne zapachy i podoba Wam się seria Botanicals for Home z ekstraktem z konopii, spróbujcie. Warto.



ShinyBox Summer Vibes lipiec 2018

ShinyBox Summer Vibes lipiec 2018

Później niż pozostali ze względu na opóźnioną przesyłkę, ale przychodzę do Was z wpisem o zawartości ShinyBoxa lipcowego. SummerVibes doskonale czuję już od dawna, a to, co znajduje się w pudełku mogłoby jedynie podkręcić letni klimat. Choć pudełko graficznie wygląda tak jak majowe Get The New Look -> wpis o nim tutaj, zawartość różni się zdecydowanie. Które z nich wypada korzystniej?


Moje pierwsze wrażenie po złapaniu pudełka w dłonie było takie, że jest bardzo ciężkie. To świadczyło o produktach pełnowymiarowych, co zawsze cieszy. Tak naprawdę wszystko jest tym razem pełnowymiarowe, choć dwa produkty to po prostu maseczka i naklejki na paznokcie. Mamy jednak tym razem zamiast kolorówki, pielęgnację twarzy pod trzema postaciami oraz pielęgnację ciała. Kilka produktów występowało wymiennie, bo zapach antyperspirantu, maski do włosów zamiast masła do ciała lub dwie wersje kremów.

1. Tria- krem ujędrniający z ekstraktem z imbiru

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 49,95 zł/50 ml

Coś nowego! Super. Pierwszy raz widzę na oczy, więc pudełko zaplusowało na wstępie. Do czasu...odwróciłam słoiczek i ujrzałam datę przydatności 10.2018. Pudełko docierało do Klientem z końcem lipca więc były to tak naprawdę łącznie 2 pełne miesiące na zużycie w terminie. Każdy wie, że kremu używa się dużo dłużej, szczególnie jeśli tylko rano. Nie będę w stanie go zużyć, co powoduje, że mimo radości muszę oddać komuś, komu akurat krem się kończy.



2. Bishojo - krem wodny regenerujący na noc

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 39,99 zł/30 ml

Kolejny krem do twarzy, na szczęście dobrano go na noc, więc teoretycznie mogłabym używać wraz z poprzednikiem. Tyle, że sytuacja się powtarza i ciekawy, nieznany mi produkt (jak się okazuje to p prostu wytwór od Elfa Pharm), ważny jest do października 2018. Również muszę oddać, bo nie zostawię napoczętych drogich kremów, które używam obecnie. Szkoda, wielka szkoda.




3. Cece od Sweden- masło do ciała Olejek kokosowy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 24,99 zł/ 250 ml

Właśnie wśród możliwych kosmetyków od Cece mieliśmy największą różnorodność. Kiedy spojrzałam na ulotkę ShinyBox pomyślałam, że chciałabym masło kokosowe...i tak na szczęście jest :) Kiedyś miałam okazję testować kokosowe szampon i odżywkę Olejek konopny -> recenzja zestawu<- oraz odżywkę z olejkiem kokosowym, która spisała się świetnie. Pachniała pięknie, dlatego chciałam móc wysmarować się ciała produktem kokosowym. Na drugim miejscu miałam ochotę na maskę Jagody Acai. Ogólnie jestem zadowolona z obecności czegoś do ciała, bo zawsze lubię dostawać masła, mleczka czy balsamy. Te kosmetyki zużywa się zdecydowanie szybciej niż do twarzy.


4. Stara Mydlarnia- krem do rąk i paznokci Argan

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 17,00 zł/75 ml

GENIALNIE! Dla mnie- to jest wygrany tego miesiąca. Produkt naturalny, spory jak na krem do rąk, niedrogeryjny. Sposobem zamykania przypomina mi bajeczny krem cukrowy od Phenome, którego nigdy nie zapomnę. Kocham kremy do rąk i to, że trafił się taki, a nie jakaś nowość od Dove jest dobrą informacją. Będę zużywać z największą przyjemnością i przygotuję osobną recenzję.


5. Biotanique Multi Biomask- maseczka liftingująco-odmładzająca

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 4,79 zł/szt.

Zawsze podkreślam, że lubię maseczki, bo trafiają się takie o różnym działaniu i można sobie zafundować relaksujący zabieg w weekend, a przy okazji spróbować czegoś nowego. Saszetek nigdy za wiele, pod warunkiem, że nie zastępują jednego z 5-6 dużych produktów.


6. Fa- antyperspirant Fiji Dream

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 8 zł

No cóż...szkoda, że jeśli już znowu jest dezodorant (w maju też był, a w beGLOSSY dokładnie ten był miesiąc wcześniej...) to nie trafiłam przynajmniej na drugą wersję Bali Kiss. Dosłownie, dokładnie to samo w dwóch boxach i znowu wciskanie dezodorantu. Nigdy tego nie zrozumiem. Sam produkt testuję już od miesiąca i jest całkiem fajny, choć Garniera Neo nie przebije żaden.


7. Collibre- swiss collagen drink- płynny kolagen o smaku owoców tropikalnych

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 9,00 zł/140 ml

Wow. Poza gadżetami typu pędzle do makijażu, gąbeczki, pilniczki, bardzo chciałabym próbować właśnie takich rzeczy. Kosmetyki zawsze są i będą w boxach, ale jak trafi się jakiś batonik lub napój to uważam za atut. Płynny kolagen jest bardzo wartościowi, dla mnie super sprawa. Droga impreza gdyby pić regularnie, ale przynajmniej spróbuję smak. Koliberek jest super :) Kiedyś pewnie zdecyduję się na kolejny tatuaż i będzie nim właśnie ten mały, uroczy ptaszek.


8. Raisin- naklejki wodne na paznokcie

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 5,00 zł

Nie używam i raczej nie użyję, ale wzorki są cudowne ;p Piórko jak wiadomo to symbol, który zostawiam pod każdym wpisem i mój tatuaż. Są piękne.


Zbierając wszystko razem- pudełko ma mocne punkty, którymi są dla mnie niewątpliwie kolagen, masło do ciała i krem do rąk. Punkty słabe to kolejny antyperspirant i 2 kremy do twarzy z krótką przydatności- choć to akurat mogły być atuty boxu.

Moja ocena byłaby wyższa, bo generalnie zawartość podoba mi się bardziej niż maj. Niestety, dezodorant po raz kolejny i dwa produkty tego samego przeznaczenia ważne do października...nie ma szans, aby w 1,5 miesiąca wykorzystać 2 kremy do twarzy. Widać, że wpakowane zostały nieschodzące ze stanu produkty, których marki chciały się po prostu pozbyć.

Ocena: 4/6
Wartość pudełka: ok. 158 zł

Swój ShinyBox możecie zamówić na stronie -> w tym miejscu <-

Jaka jest Wasza opinia o zawartości?



beGLOSSY lipiec 2018 Morska Bryza

beGLOSSY lipiec 2018 Morska Bryza

Morska Bryza <3 Przydałoby się znowu ją poczuć, ale muszę poczekać jeszcze dokładnie 2 miesiące do kolejnego wylotu z dala od wszystkiego. Tymczasem beGLOSSY przynosi trochę lata swoją zawartością, którą dziś chcę Wam pokazać.


Pominęłam zdjęcie pudełka, bo box lipcowy wygląda standardowo, nie ma żadnej nakładki lub tematycznej grafiki. W środku 7 produktów i prezent. Wszystko poza lakierem jest pielęgnacyjne, ale jest też gadżet, który zawsze mnie cieszy. Pędzle, gąbeczki czy inne bajery zawsze są super. 

1. Herbal Essences Bio:Renew- szampon do włosów zniszczonych i farbowanych

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 19,99 zł/400 ml

2. Herbal Essences Bio:Renew- odżywka do włosów

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 19,99 zł/360 ml

Produkty do włosów uwielbiam testować i w końcu jest to coś dużego, co będę mogła sprawdzić w pełni. Oczywiście nie są to produkty z wyższej półki, ale z tą marką akurat nigdy nie miałam styczności, dlatego za wielkość, rodzaj i nowość duży plus.


3. Derma Family- żel do mycia ciała

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 25,99 zł/ 200 ml

Ten produkt mimo że jest zwykłym żelem do kąpieli, cieszy mnie swoją obecnością. Po pierwsze nie znam kompletnie marki. Po drugie ciekawi mnie duński produkt. Po trzecie jest hipoalergiczny, naturalny i cena jest dość wysoka jak na żel. Zakładam, że jest to produkt lepszej jakości.


4. Pierre Rene Ready&Go 3w1 Sweet Berry

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 34,99 zł/11 ml

Lubię lakiery, ale szkoda, że ciągle są hybrydowe :) Czasem mógłby też być to zwykły lakier. Kolor jest mało letni, bo w buteleczce to po prostu ciemne bordo.


5. Duetus- maseczka do twarzy

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 6,00 zł/szt.

Maseczki lubię, bo ciągle mogę poznać coś nowego. Tej marki również nie znam, co daje beGLOSSY dużą przewagę w stosunku do poprzednich. Maseczka zmniejsza pory, reguluje wydzielanie sebum i oczyszcza. Jest więc odpowiednia dla mojej cery.


6. SHEFOOT- sól do kąpieli stóp z minerałami Morza Martwego

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 9,99 zł

Używam regularnie soli do stóp i akurat mój wielki słoik się skończył, więc fajnie, że mogłam chociaż jednorazowo spróbować czegoś innego. Efekt jest zauważalny, bo po 10-minutowej kąpieli, skra stóp jest naprawdę rewelacyjna. Myślę, że mogłabym zostać z tą solą na dłużej.


7. SHEFOOT- Pilniczek

Kocham beGLOSSY za takie gadżety! Zawsze proszę koleżankę o pilniczek, bo nie noszę swojego dużego. Teraz nie dość że mam mały. zgrabny, to jeszcze nie będzie się brudził i niszczył dzięki temu, że jest w pudełeczku. Świetny pomysł. Naprawdę się przyda.


Wartość pudełka: 117 zł
Prezent: 90 zł
Cena pudełka: 49 zł w subskrypcji- tutaj.

Prezentem, który jest mega, mega ciekawy jest woda komórkowa o składzie identycznym do wody zawartej w skórze. Można nią pryskać twarz, dekolt lub inne miejsca na ciele. Cena jest wysoka jak na 100 ml wody. Prezent niesamowity.



Ostatnie pudełko z czerwca średnio przypadło mi do gustu przez obecność mydła, pasty do zębów, dezodorantu Fa i drogeryjnej marki. Teraz jest znacznie lepiej. Jest produkt z wyższej półki, nieznana marka Derma, Duetus, 2 duże produkty do włosów i gadżet. Moim zdaniem w stosunku do zeszłego czwórkowego pudełka, to jest na piątkę z plusem. Sama wartość również jest wyższa, a z wodą komórkową to nie ma co mówić. Warto podarować sobie taką dawkę nowości i przyjemności testowania <3

Moja ocena: 5+/6



Nou Oilban- męska woda toaletowa

Nou Oilban- męska woda toaletowa

Dziś króciutko na temat męskiej wody toaletowej od Nou- marki znanej mi z wody damskiej, o której pisałam już dawno temu -> Nou Secret Blanc. Z Secret Bland byłam bardzo zadowolona i do dziś pamiętam ten świeży, kobiecy zapach. Jak jest w przypadku orientalno-drzewnego Nou Oilban z perspektywy mojej i mojego męża chcę Wam powiedzieć dziś. 


Woda toaletowa NOU Oliban uderza żywiczną kompozycją elemi i olibanu, którą łagodzi rumianek. Po chwili ponownie pierwsze skrzypce zdobywa oliban, tym razem z paczuli i wyciągiem z cistusa. Na końcu zapach pobrzmiewa drzewem sandałowym, skórą, wanilią, których moc podbija benzoin.

Nuty bazy: drzewo sandałowe, skóra, wanilia, benzoin.
Nuty głowy: elemi, oliban, rumianek.
Nuty serca: oilban, paczuli, cistus.


To, co rzeczywiście od razu uderza do nosa, to aromat drzewny, mocny, dla mnie nawet zbyt świdrujący. Potem robi się odrobinę ziołowy, ale przez cały czas jest bardzo, ale to bardzo intensywny. Niestety przez to, że nie są to nasze klimaty, nie przekonaliśmy się do zapachu mimo szczerych chęci. Zawsze kiedy mąż użyje Nou Oilban, czuję się przytłoczona i uciekam. Wydaje się być zapachem eleganckim i zaznaczającym obecność, dlatego pewnie wielu osobom przypadłby do gustu, ale my wolimy zdecydowanie inne nuty. Pewnie jest to coś dla Was jeśli nie odstrasza Was drzewo sandałowe. Jego trwałość jest imponująca. Zostaje na odzieży długo.

Nou Oilban można kupić w bardzo dobrej cenie 59 zł w Rossmannach.



Birthday wishlist :)

Birthday wishlist :)

Z okazji tego, że kolejna zmiana cyfry w wieku tuż przede mną i otrzymałam kilka pytań co właściwie byłoby dla mnie dobrym prezentem, wpadłam na pomysł stworzenia wishlisty. Każdy przecież kocha prezenty. Dawać czy dostawać- ale prezent to zawsze coś miłego. Przyda się ona nawet dla mnie samej, przy planowaniu kolejnych zakupów. Wracam pamięcią do poprzednich wpisów tego typu, gdzie zdecydowanie dominowały produkty kosmetyczne, gadżety takie jak netbook, Kindle, zegarki itp. Obecnie, kiedy za około miesiąc będę pewnie odbierać klucze do nowego mieszkania w stanie deweloperskim, wszystko co związane z remontem, wykończeniem i urządzaniem zawładnie moimi preferencjami. Przez najbliższy rok, a może nawet dłużej, priorytetem będzie kupowanie mebli, rtv i elementów dekoracyjnych, na co się bardzo cieszę. W końcu dużo miejsca i wszystko zrobione od zera <3 Tymczasem moja lista jest jeszcze zróżnicowana, bo nie chciałam być monotematyczna.



1. Blend it!- gąbeczka do makijażu

Do tej pory używałam jedynie gąbki od Real Techniques, ale na Blend it przyszła pora. Już złożyłam zamówienie i tak naprawdę mam ją prawie za darmo, bo w promocji, w której za 39 zł mam gąbkę (regularna cena 29 zł) i podkład Bourjois Healthy mix (około 30 zł). Promka była więc wyjątkowo korzystna. Jedno życzenie z listy spełnione.

2. 3. i 4. Nabla- cień do powiek- Selfish, Snowberry, Millenium

Mam już jeden mono cień od Nabla i wiem, że lepszej jakości i pigmentacji jeszcze w życiu nie zaznałam. Mystic jest piękny! Te odcienie też są cudowne i na pewno w końcu dołączą do rodzynka.

5. Nabla Dreamy

Na tę paletkę mam ochotę już od dawna. Niestety nadmiar paletek i rozsądek, który trzyma emocje na wodzy zabraniają mi złożyć zamówienie. Może przyjdzie moment kiedy się zdecyduję lub właśnie ktoś zaczerpnie inspirację, aby mi ją podarować :) Jej cena to 160 zł.

6. Pandora- charms Purpurowe serca- 299 zł i 7. Pandora- charms anielskie pióra- 149 zł

Już od jakiegoś czasu jestem jej fanką i po kolei kompletuję zawartość. Mam już wszystko co potrzebne i mogę jedynie bawić się różnymi kombinacjami charmsów, Na razie dominują na mojej bransoletce serca, ale jest też łapacz snów i tematyczny "Just Married". Fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów i motyw przewodni ze ślubu, dlatego czaję się aż w końcu będzie w promocji. Jeden kosztuje 300 zł...ostatnio, w czerwcu, załapałam się na taką wyprzedaż, że zamiast 900 zł zapłaciłam 500, a to ogromna różnica.

8. Aloesove- nawilżający krem na dzień- 27,90 zł

Od wakacji na Gran Canarii i wizyty na plantacji aloesu, jestem zakochana w tej roślinie. W czystej postaci, kiedy wysmarowałam się tą lepką, bezbarwną mazią, wyleczył całe moje oparzenie i skorupę na ustach przez 1 noc, podczas gdy tydzień kremów nie dawał żadnego rezultatu. Mam już kilka kosmetyków z aloesem, a ta seria kosmetyków wydaje mi się ciekawa. Chętnie bym wypróbowała wielu produktów Aloesove.

9. Kosmetyczka Nabla

Po prostu wygląda ładnie, a moje kosmetyczki są w dość kruchym stanie :)

10. Oh! Tomi- pianka do mycia Melon- 42,90 zł

Opakowanie jest cukierkowe, cudne. Trochę skojarzyła mi się ta marka i jej pastelowość z Nacomi, które są genialne i zapachowo nie mają sobie równych. Może okaże się, że tu jest nawet lepiej. Melon brzmi dobrze. Rozmarzyłam się.

11. Stephen King- Outsider

Choć przez wieczne spotkania i sprawy ślubno-mieszkaniowe czasu brak, zawsze staram się wygospodarować chociaż kilkanaście minut po śniadaniu w weekend na to, żeby poczytać. Z Behawiorystą Remigiusza Mroza szło mi bardzo długo, a bo zawsze jakiś trening lub winko, ale udało się. Genialna książka godna polecenia. Teraz chciałabym zobaczyć nowość jednego z moich ulubionych autorów.

12. I know- gra planszowa

Lubię planszówki, ale szczególnie te słowne, zgadywanki takie jak Taboo, 5 sekund itp. Na imprezach, kiedy stan jeszcze na to pozwala, można się rozkręcić i dużo pośmiać.

13. Latarenki

Wraz z kolejną rzeczą na liście to pierwszy przedmiot, jaki kupię na balkon. Już czekam na spełnienie marzenia o huśtawce i pięknym świetle na dużym balkonie.

14. Huśtawka- 500-900 zł

Huśtawka <3 Uwielbiam ją. Miałam możliwość korzystać z takiej kilka razy dziennie w pracy, więc wiem, że jest to super relaksujące.

15. Bransoletka łapacz snów

Wszystko co z łapaczami snów, piórkami jest stworzone dla mnie. Piórka noszę w uszach, na etui telefonu, mam wytatuowane na ręku piórko. Wszędzie mogłabym mieć piórka :) Bransoletka też by się przydała, choć niedługo chyba odfrunę.

To tyle w kwestii mojej listy życzeń.Jestem ciekawa czy macie na swojej coś, co się pokrywa.



Pielęgnacja włosów latem - ochrona przed promieniowaniem UV

Pielęgnacja włosów latem - ochrona przed promieniowaniem UV


O włosy dbać należy bez wątpienia o każdej porze roku, tak samo zresztą jak o każdą część ciała. Skąd więc tyle wpisów z poradami jak dbać o włosy zimą, wiosną, latem czy jak zadbać o skórę z wyszczególnieniem konkretnych pór roku? Pogoda i warunki atmosferyczne mają ogromny wpływ na nas, a w związku z tym, że są niesamowicie zmienne, tak samo zmienna powinna być pielęgnacja. Nie od dziś wiadomo, że im bardziej dopasowana, spersonalizowana, tym lepszy możemy uzyskać efekt. Nie będę udzielała porad dotyczących doboru kosmetyków do włosów suchych/przetłuszczających się czy farbowanych, ale ze względu na porę roku myślę, że warto odświeżyć sobie pamięć o kosmetykach, które sprzyjają nam w pełnym słońcu. Choć gwarantuje ono niektórym pięknie opaloną skórę, niestety włosom nie przynosi pożytku. Oczywiście odpoczynek na plaży podczas urlopu to coś, czego pewnie nie chcemy unikać, ale możemy sprawić, że nie przyniesie szkody kondycji naszym puklom. Powiedziałabym, że o tym jak ważne jest dobranie kosmetyków zawierających filtr UV przekonałam się na własnej skórze, a konkretnie na własnych włosach :) Ich kondycję można zobaczyć niżej.

włosy






bride, panna młoda

Na zabezpieczenie się przed szkodliwym działaniem promieniowania UV jest kilka sposobów, bo m.in. nakładanie oleju na włosy przed zażywaniem kąpieli czy związywanie ich tak, aby mniejsza powierzchnia była narażona na złe działanie promieni. Kosmetyki to jednak podstawa. Odpowiedni szampon, odżywka, maska i dodatkowo mgiełka mogą zdziałać dla nas wiele.


kosmetyki do włosów ochrona UV

Na pewno wybierając kosmetyki, które mają zapewnić nam dobrą, jakościową ochronę, warto zainwestować w te lepsze. Myślę, że najbardziej odpowiednim do tego miejscem, które da nam szansę na połączenie jakości z przyzwoitą ceną jest hurtownia fryzjerska online gdzie mamy całkiem spory wybór. Warto zwrócić uwagę na to, aby kosmetyki te zawierały w składzie filtr UVA i UVB, ale też olejki.

Zestaw Artego Soft Smoothing 44 to mój must have do urlopowej kosmetyczki. Poza tym, że pięknie pachną i mają piękne, wygodne w obsłudze opakowania, są też po prostu wydajne i skuteczne. Co uzyskuję kiedy podczas dni plażingu do mycia stosuję właśnie ten duet? Włosy są wygładzone, błyszczą i aż przyjemnie przesuwać palcami wzdłuż pasm, odczuwając ich wyrównaną strukturę. Fajnie ujarzmia niesforne kosmyki i powoduje, że są doprowadzone do porządku, czego nie mogłabym powiedzieć o moich włosach na urlopie gdybym używała tych kosmetyków co zwykle. Genialne jest to, że włosy nie są tempe, chropowate i rozczesują się bezproblemowo.
Link do szamponu zajdziecie tutaj, a odżywkę tutaj.

Bardzo dobrym i wartościowym produktem jest też maska Artego, która jest taką kropką nad i, a daje nam efekt jak po wyjściu z salonu. Znaleźć ją można w tym miejscu. Multiwitaminowy kompleks dostaje się do wnętrza włosa i uwalnia aktywne składniki odbudowując włos od środka. Dzięki jej stosowaniu zauważam coraz większy progres i odbudowę. Choć nie jest możliwe 100% zwalczenia zniszczenia jeśli mamy włosy połamane i porozdwajane, tutaj uzyskuję maksymalizację tego, co można poprawić.

I coś stworzonego do użytkowania po opalaniu, czyli spray po opalaniu zarówno do włosów, jak i ciała od firmy Kemon -> klik. Spray pomaga dojść do ładu, złagodzić działanie wysokiej temperatury. Można powiedzieć, że koi i wycisza. Taka dawka nawilżenia będzie idealna dla każdego rodzaju włosów, które wystawione były na promienie słoneczne.



Sama jestem już po jednym urlopie, przed którym zrobiłam w hurtowni Gobli dobre zaopatrzenie wiedząc, że Gran Canaria da mi popalić. Włosy niebawem i tak zetnę o połowę, bo jak to zwykle bywa- nowy etap życia=nowa fryzura, ale o to co zostanie dbać również trzeba, tym bardziej, że za 2 miesiące czeka mnie kolejny urlop. Kąpiele słoneczne na Majorce przede mną i moimi włosami. Kosmetyczka już przygotowana, leży i czeka na wkładanie do walizki.
Na koniec mogę jedynie podsumować stwierdzeniem, że dostosowanie produktów pielęgnacyjnych do włosów do otaczających nas warunków i pogody jest moim zdaniem kluczowe. Jak już dbać to dbać w odpowiedni sposób.


Pink Summer -beGLOSSY czerwiec 2018

Pink Summer -beGLOSSY czerwiec 2018

Różowe lato- to hasło przewodnie czerwcowego beGLOSSY, które dotarło w sumie do Klientek na początku lipca. Obecnie wcale nie jest różowo, bo lato w Polsce beznadziejne i deszczowe, dlatego współczuję tym, którzy wykupują wczasy nad Bałtykiem. Pogoda jest okropna. Ja już tęsknię za Gran Canarią, która za mną, ale nie mogę doczekać się wyjątkowego dla mnie wyjazdu na Majorkę już za 2 miesiące. Znowu będę mogła się wygrzać i wypocząć! Przejdźmy jednak do zawartości pudełka i sprawdzenia do czego nawiązuje tytuł.


Sama pielęgnacja, brak kolorówki i gadżetów. Trochę nudno, ale przynajmniej mamy coś do włosów, ciała, twarzy, stóp i niestety dezodorant+pasta do zębów. Spodziewam się, że każda Klientka beGLOSSY w ten sam sposób komentuje te pozycje, bo nikt nie przepada za takimi produktami w boxach.


 1. VIS PLANTIS - Mydło biszofitowe z minerałami i olejem z oliwek

Cena: 10,99 zł/75 ml
Produkt pełnowymiarowy

Opakowanie z delikatną grafiką jest urocze i pozytywnie nastawiło mnie do mydła, choć używam takich kostek jedynie do mycia pędzli i gąbeczek. Fajnie, że mamy tu coś nietypowego, ale mydło to wciąż mydło- nic odkrywczego.



2. HIMALAYA - Ziołowa paska wybielająca do zębów

Cena:10,99 zł/75 ml
Miniatura 10 ml

Jedyny atut tej pasty to to, że zabiorę ją ze sobą na Majorkę i nie będę musiała zabierać wielkiej pasty :) Mam gotowy produkt do wyjazdowej kosmetyczki.


3. GLISS KUR Supreme Lenght- Serum w spray na rozdwajające się końcówki 

Cena: 16,99 zł/100 ml
Produkt pełnowymiarowy VIP (do zamówień złożonych do 27/06)

Produkt VIP polegał tym razem na tym, że dorzucany był dla zamówień złożonych przed 27 czerwca. Gliss Kur- jedna z typowo drogeryjnych marek, choć wiele lat temu lubiana przeze mnie szczególnie za zapach. Wśród wszystkich tych Garnierów, Dove, Pantene, Nivea to właśnie Gliss Kur jest dla mnie nr 1 pod względem zapachu. Spray będę sobie używać i pryskać, aczkolwiek nie stworzono chyba produktu, który zwalczyłby rozdwojenie końcówek. U mnie włosy są po prostu do obcięcia.


4. FA- Antyperspirant Island Vibes Fiji Dream

Cena: 8,19 zł/150 ml
Produkt pełnowymiarowy

W kwestii antyperspirantów można powtórzyć to, co zawsze. Nie wiem po co i dlaczego wrzucać do boxu produkty pierwszej potrzeby takie jak mydło czy dezodorant. Wyróżnia się tylko zapach arbuza i ładne opakowanie. Zużyję, ale nie cieszę się z jego obecności.


5. HIMALAYA- Pianka do mycia twarzy Neem

Cena: 18.99 zł/150 ml
Produkt pełnowymiarowy

Uwielbiam pianki! Do ciała i do twarzy, byleby była pianka. To bardzo przyjemna forma, która odpręża przy kontakcie z ciałem. Marka Himalaya jest mi znana z kremu i balsamu do ciała. Produkty ma bardzo tanie, średniej jakości. Patrząc na całe pudełko produkt Himalaya wraz z Rosadią są dla mnie jedynymi interesującymi w edycji Pink Summer. Pianka Neem nie zawiera mydła, jest dobra dla cery normalnej i tłustej, więc zapowiada się ok.


6. ROSADIA - Płyn micelarny/tonik/mgiełka 3w1  

Cena: 24,90 zł/200 ml 
Produkt pełnowymiarowy

Jak już przed chwilą wspomniałam, Rosadia to drugi najciekawszy kosmetyk tej edycji. Piękne opakowanie, forma mgiełki, którą bardzo lubię, ciekawy skład i działanie. Jestem ciekawa jak radzi sobie z makijażem. Wydaje się być bardzo wydajny i nie wiem czy uda mi się go zużyć w 3 miesiące od otwarcia. 


7. EFEKTIMA - Peeling + maska do stóp

Cena: 2,56 zł/2x7 ml
Produkt pełnowymiarowy

Lubię saszetki, ale jeśli jest to coś, co daje mi opinię o produkcie od razu. W przypadku kremów do twarzy nie ma to sensu, ale maski do stóp czy maseczki jak najbardziej. 


Cena pudełka: 49 zł
Wartość pudełka: około 83 zł

Moja ocena: 4/6

Zawartość pudełka Pink Summer jest całkiem w porządku i nie byłam rozczarowana produktami. Nie do końca jestem za obecnością pasty do zębów, mydła (choć to akurat jest ciekawe) i dezodorantów (choć tu znowu fakt zapachu arbuza kusi), więc oceniam box niżej niż zeszły. Tam dobrą robotę zrobić pędzel i krem Bandi, a w tym miesiącu brakuje czegoś super. Brakuje kropki nad i. Nie ma produktu z wyższej półki, dwa są typowo z drogerii (Fa, i gliss kur), pasta, mydło i saszetka. Tylko tonik Rosadia wzbudził u mnie jakiś rodzaj ciekawości. Wierzę jednak, że kolejny miesiąc przyniesie coś ciekawego :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger