Sky is the limit BeGlossy marzec 2021

Sky is the limit BeGlossy marzec 2021

Dziś rano zapukał kurier ze świeżutkim, marcowym pudełkiem Sky is the limit. To moje pierwsze pudełko w roli Mamy i oficjalnie zamierzam próbować kontynuowanie wpisów jak tylko będzie to możliwe. Dziś się udało, więc bardzo się cieszę, że mogę pokazać zawartość tak udanego, w mojej ocenie, BeGlossy. Kolejny raz opakowanie jest wybitne i grafika potrafi poprawić nastrój, a w gratisie upiększyć półkę regału. Uwielbiam takie niestandardowe boxy. W środku wypełnione po brzegi, ciężkawe. Zacznijmy po prostu rozpakowywanie.

1. L'Oreal Paris Air Volume Mega Mascara 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 67,99 zł/9,5 ml

Hit pudełka, który ujawniony był już wcześniej. Czekałam na niego tak samo jak miesiąc temu na paletkę Revers <3 - zobaczcie jaka piękna- BeGlossy Love Yourself. Mascara ma przepiękne opakowanie, którego nie da się pomylić z innym tuszem. Prezentuje się super. Szczoteczka na pierwszy rzut oka nie jest moją ulubioną, bo preferuję nie te włochate, tylko silikonowe, które doskonale rozdzielają rzęsy. Pozostaje mi jednak pomalować rzęsy i się przekonać.

2. Seyo French Kiss - żel pod prysznic Macaroons

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 3,49 zł/300 ml

Żel pod prysznic pojawia się często, ale nie co edycję, więc akurat udaje mi się zużywać poprzednie. Lubię kiedy pojawiają się nowości i żele naturalne. Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że mega opakowanie i ciekawie brzmi zapach makaroniki, choć wiadomo, że chodzi tu po prostu o Parfum w składzie i obok makaroników to nie leżało. Zszokowała mnie cena tego żelu w drogerii Natura, w której jest dostępny. Całe 3,49 zł...Skład nie jest naturalny, bo mamy chociażby SLS, ale jest krótki. Zobaczymy czy nie przesusza skóry i wtedy będę mogła wyrokować. 

3. Efektima - peeling do ciała cukier i olej kokosowy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 6,99 zł/30 ml

Kocham miłością szczerą wszystkie peelingi, scruby solne, cukrowe, kawowe i wszelakie. Uwielbiam to uczucie masażu w kąpieli. Z przyjemnością będę testowała i ten, może jeszcze dziś o ile kąpiel dłuższa niż minuta będzie mi dana :) To właśnie peeling kawowy Efektima, który miałam w dużo większym opakowaniu niż ta saszetka, skradł mi wszystkie zmysły jakiś czas temu. 

4. Time Out - suchy szampon do włosów

Miniatura
Cena: 2x 6,99 zł/75 ml

Suchych szamponów akurat teraz u mnie w łazience pod dostatkiem, ale nie znałam i pierwszy raz widzę Time Out, a zapachy są przepiękne, więc też uznaję to za dobrą pozycję tej edycji. Ponoć na macierzyńskim nie bardzo jest kiedy myć włosy, więc może to idealny produkt dla mnie :)

5. Bielenda Expert Czystej Skóry - antybakteryjny żel do higieny rąk

Produkt pełnowymiarowy 
Cena: 12,99 zł/100 ml

To nie pierwsze pudełko z żelem do rąk odkąd zaczęła się pandemia. Z jednej strony to dobrze, bo niewątpliwie jest to towar schodzący z prędkością światła, a z drugiej nie wiem czy nie wolałabym kupować sobie sama a w beauty boxie znaleźć coś innego. Cieszy jednak fakt, że jest to dobra marka i dobry skład, bo nie wyniszczy tak skóry jak niektóre antybakteryjne preparaty.

6. Noble Health - Flamingo Hair Food - biotynowy shot piękna

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 29,99 zł/10 saszetek 

Takiego preparatu sobie nie przypominam w historii BeGlossy choć bywały już różne herbatki czy shoty. Ten, poza uroczym opakowaniem, wydaje się być ciekawy i co ważne, jest 10 saszetek, więc można lepiej przetestować działanie niż jedną próbką. Dla mnie jest to dobra pozycja.

Moja ocena: 6/6
Wartość pudełka: zakładając tę zawyżoną cenę tuszu do rzęs to 134 zł, ale z ceną rynkową około 107 zł :)
Cena pudełka: 59 zł -> tutaj

Generalnie, bez względu na wartość cenową pudełka, uważam je za jedno z bardziej udanych. Po raz kolejny widzę zróżnicowanie w zakresie produktów i kosmetyki, które są nowe na rynku. Mamy makijaż, mamy pielęgnację ciała i włosów, no i coś do wypicia. Dodatkowo miła dla oka szata graficzna i razem stanowi to bardzo przyjemny element dnia kiedy można odpakowywać taką zawartość.


Podoba się Wam bardziej niż zeszły miesiąc?

Love Yourself BeGlossy luty 2021

Love Yourself BeGlossy luty 2021

Przyszła pora, aby zrecenzować ostatnie pudełko przed porodem :) Opisywanie swoich wrażeń i robienie zdjęć już nie będzie tak łatwe, ale wierzę, że uda mi się kontynuować wpisy chociaż od czasu do czasu, a przynajmniej kiedy wyjdzie nowe pudełko. To dla mnie zawsze przyjemny czas odkrywania nowego. Odkręcanie, zrywanie folii, dostawanie się do zapachów, konsystencji. Zawsze wymażę się cała kremami lub od razu próbuję peelingi czy kosmetyki do makijażu. Oczywiście nie mogę się doczekać kolejnej edycji BeGlossy "mom and baby" i mam nadzieję, że wkrótce się pojawi jakaś zapowiedź. Dziś jednak o edycji z lutego, chcąc nie chcąc powiązanej dla większości z Walentynkami. Ten miłosny wątek i serduszka przewijają się zawsze przez połowę lutego wszędzie. Pudełko jednak sugeruje swoją nazwą "Love Yourself" coś niezwykle ważnego i warto przez chwilę o tym pomyśleć. Przesłanie odbieram jako zachętę do tego, aby miłość, troskę i czułość okazywać też sobie. Sobie jako człowiekowi, swojemu ciału, umysłowi. Dopieszczajmy więc siebie, swoje zmysły i emocje, bo tylko wtedy będziemy mogli naprawdę kochać innych <3


beglossy luty 2021 love yourself

A co do pudełka, trudno nie zgodzić się, że szata graficzna jest piękna. Delikatna, kobieca, zmysłowa. Bardzo podobają mi się odcienie i kobieca sylwetka. W środku znajdujemy 6 produktów pełnowymiarowych, 1 travel size i 1 produkt pełnowymiarowy tylko w przypadku klientek VIP. Niekosmetyczny jest właśnie tylko produkt VIP, a jeden jest powiedzmy pośredni, bo służy do czyszczenia akcesoriów kosmetycznych. Do rzeczy.


1. Revers Phenomenal Master Palette

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 25,50 zł/ 12 cieni

BeGlossy na swoich profilach ujawniło już jakiś czas temu, że pojawi się w naszych boxach paletka w jednej z dwóch wersji. Zauważyłam, że większość dziewczyn opowiadała się za jasną i bardzo chciała na taką trafić. Jestem ciekawa komentarzy, ale w sumie obie paletki gdyby się im bliżej przyjrzeć mają przepiękne cienie. Jasna sprawia mega wrażenie dzięki kolorowi opakowania, ale same odcienie są w obu piękne. Ja również łasiłam się na tę wersję i udało się. Zobaczcie jaka piękna. Ważniejsze będzie jednak to, jaką mają pigmentację, czy łatwo się rozcierają i ile utrzymują się na powiece. Jeśli okazałyby się słabe to zachwyt na nic. Są i maty i cienie błyszczące. Myślę, że można stworzyć makijaż dzienny i wieczorowy. Do paletki załączony jest pędzelek, który choć uroczy to jednak widać, że jakość marna i będę używała pędzli Hakuro, jak zawsze. Fajnym rozwiązaniem jest też lusterko, ale jest malutkie, więc niezbyt pomoże przy samym makijażu. Może jednak ktoś nosi paletkę ze sobą w torebce :D i będzie mógł się przejrzeć. Cena jest bardzo niska jak za taką paletkę, porównywalna do słynnej kiedyś paletki Lovely, którą chciał mieć każdy. Mega plus za tę pozycję, ponieważ nie pamiętam cieni w BeGlossy, a kto nie lubi kolorówki. Pomadki i błyszczyki zdarzały się mega często, ale cienie nie, więc GENIALNIE.


paletka cieni do powiek revers

2. Pierre Rene Medic Laboratorium - preparat czyszczący do pędzli i innych akcesoriów

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19.99 zł/125 ml

Wow, przyznam, że się nie spodziewałam. Czegoś takiego jeszcze nie było. Zdarzyły się pędzle, gąbeczka, ale nie coś, co ułatwi ich czyszczenie i utrzymywanie higieny. Jak zobaczyłam butelkę, pomyślałam, że to jakiś spray do włosów, a tu miłe zaskoczenie. Sama czyszczę pędzle zwykłym mydłem i wodą, więc coś takiego to dla mnie świetna okazja do wypróbowania nowej metody. Kolejne zaskoczenie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

3. tołpa urban garden - balsam do ciała

Produkt miniaturowy
Cena: 6,99 zł/50 ml

Tołpa to lubiana przeze mnie marka wśród tych drogeryjnych i zawsze zaskakują mnie jakością i delikatnymi zapachami swoich kosmetyków. Mogę na niej polegać i bez wahania wybieram od czasu do czasu podczas zakupów. Taki balsam w małym wydaniu może przydać się do walizki, choć teraz raczej nie mamy po co ich używać :) W każdym razie lubię travel size i tołpę, więc również plusik za to.

4. Ziolove - herbatka ziołowa

Produkt pełnowymiarowy - dla  VIP
Cena: 13,90 zł/20 saszetek

Herbatka w komentarzach wzbudzała wiele kontrowersji, ale wg mnie to coś bardzo fajnego. Po pierwsze jak na 20 torebek jest to produkt dość drogi. Po drugie nie jest to kosmetyk, a akurat ja lubię takie dodatki. Po trzecie w końcu, coś zdrowego zawsze mile widziane i nie jest to Lipton tylko jednak coś fajniejszego. Niestety nie skorzystam, bo kompozycja ziół nie jest wskazana w ciąży i podczas karmienia, a w tym stanie będę jeszcze około roku :) Mąż jednak chętnie wypije i oceni, a ja będę delektować się zapachem. Do pudełek trafiły wersje Oczyszczenie i odporność. 


5. Ingrid Cosmetics Saute - róż do policzków Carrot Cool

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 28,99 zł/7g

I tu docieramy do produktu, który moim skromnym zdaniem powinien być wiodącym w tej edycji. Paletka zachwyca wizualnie, ale to róż jest dla mnie hitem i spodziewam się, że jakość też będzie nawet lepsza. Jego kartonowe opakowanie jest mega ładne, ma holograficzne boki. Odcień Carrot Cool jest bardziej brzoskwiniowy i nie ma wiele z różu, ale ja lubię używać różnych odcieni. Wielki plus ponownie, super, że tym razem jest to inna marka niż znane z BeGlossy AA czy Bell. Najbliższy makijaż będzie z różem :) Szkoda, że znajdzie się pod maseczką, ale takie życie w Covidzie. Swoją drogą, brakuje mi czasów kiedy można było bawić się kolorami na ustach i było to zauważalne przez innych. Nie pamiętam kiedy malowałam usta...



6. Vollare Cosmetics - odmładzający krem do twarzy z rabarbarem

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 6,99 zł/50 ml

Ten krem zachwycił mnie opakowaniem, bo kolorystyka bardzo pasuje do tej edycji. Taki dziewczęcy, słodki. Potem odkręcam, wącham i znowu padam, bo tak pięknych nut już dawno nie czułam. Słodki, owocowy ale jakby lekko kwaskowaty - rewelacja. Wydaje się być całkiem ok, ale cena jest bardzo niska. Znalazłam go tylko w jednej drogerii internetowej, ale w innych wersjach. Rabarbarowej nie widzę dostępnej nigdzie. Nie mam pojęcia skąd urwało się Vollare, ale to dobrze, bo chciałam testować nieznane kremy, a nie kremy Nivea :)



7. Marion Glow Girl - wygładzająca maseczka peel-off z brokatem

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 9 zł/50 ml

Maseczki mamy tym razem dwie, ale jedna jest na raz, więc w sumie dobrze, że ta od Marion będzie na dłużej. Wygląda trochę sztucznie i plastikowo, bo ten brokat...uroczy, ale w kosmetyku do pielęgnacji trochę mnie odstrasza. Wizualnie jednak perfekcyjnie nawiązuje do lutego i ładnie pachnie. Lubię czasem maski w płachcie zamienić na peel-off. Użyję tak jak wszystkiego innego z chęcią. Ostatnio w BeGlossy Naturally Good jednorazowa maseczka była właśnie peel- off i przyznam, że mi się podobało :)



8. When Beauty - koreańska maska do twarzy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 14,99-29.99 zł/szt.

Maska w płachcie w dwóch wersjach - jedna Glamour Base, która przygotowuje skórę do makijażu, napinając cerę i powodując, że skóra wygląda "jak po użyciu Photoshopa", a wersja, którą mam ja to Present Perfect (kto nazywa maskę jak czas w j. angielskim) przeznaczona do wzmocnienia i ujędrnienia skóry. Zawiera ekstrakt z mango i zielonej herbaty. Produkt dostępny w Hebe i w drogeriach internetowych w cenie 15 zł, ale widzę, że jest obecnie mocno wyprzedawana i dostaniemy za 9 zł. Wersja Glamour Base jednak jest droższa i kosztuje ponad 20 zł. Słowo koreańska na wiele osób działa jak magnes, bo pielęgnacja koreanek stała się już dawno dość popularna i wiele kobiet po lekturze książki zaczęło wkręcać się w tę filozofię. Dla mnie w masce ważne są składniki, a nie to czy jest koreańska czy niemiecka, więc zobaczymy. 



Podejrzyjcie sobie poprzednią edycję Naturally Good ze stycznia, którą oceniłam 5/6. Teraz jest jeszcze lepiej bez dwóch zdań pomimo tego, że sama wartośc produktów jest trochę niższa. Nie to się jednak liczy, co zawsze podkreślam. Fajnie widzieć nieznane marki, różnorodność produktów i spójność z motywem przewodnim.

Moja ocena: 6/6
Wartość pudełka: 125 zł z produktem VIP i tańszą maseczką, a z droższą 135 zł
Cena pudełka: 59 zł -> tutaj


Coś czuję, że do zakupu edycji Love Yourself nie trzeba nikogo zachęcać i zapasy zejdą błyskawicznie :) Co myślicie?

Torba do porodu - co zabrać ze sobą do szpitala na poród? Przydatne wskazówki dla przyszłych Mam

Torba do porodu - co zabrać ze sobą do szpitala na poród? Przydatne wskazówki dla przyszłych Mam

Pakowanie torby może być przyjemne o ile to jest torba na wakacje i mamy przed sobą perspektywę tygodniowego lub dłuższego wypoczynku na pięknej plaży :) Dziś jednak nie o takiej torbie (choć marzę o wakacjach) a o tej chyba najważniejszej w życiu. To przecież walizka, z którą jedziemy po naszego nowego członka rodziny i witamy na świecie nasz mały cud. Niezależnie czy masz za sobą jeden, dwa czy więcej porodów, kompletna lista rzeczy do porodu zawsze będzie przydatna. To taka ściągawka, którą można szybko skopiować i użyć podczas zakupów i wrzucania rzeczy do walizki. Dla pierwiastek jest to szczególnie potrzebne, bo z doświadczenia wiem, że można się pogubić w gąszczu informacji. 


Przyszłe Mamy zadają pytania w grupach FB i na forach o to, co inne kobiety pakują do porodu, czytają informacje na popularnych serwisach oraz na stronie szpitala, w którym chcą rodzić. Od tej listy, czyli od vademecum wyprawkowego szpitala powinniśmy zacząć, ale są one bardzo okrojone i zabranie wyłącznie tego, co sugeruje szpital, niestety nie wystarczy na pozornie krótki, dwudniowy pobyt. 

Jakie są dobre praktyki dotyczące torby do porodu?

Być może uda Wam się gdzieś dotrzeć do takich informacji poprzez rozmowę z położną lub znajomą, która rodziła, ale nie zawsze druga osoba wpadnie na to, aby nam o tym powiedzieć. Na sali poporodowej nie ma specjalnych miejsc ani szafek na torbę i jest ona zwykle wepchnięta pod łóżko. Musimy wziąć to pod uwagę. Druga kwestia jest taka, że obecnie nie mamy odwiedzin i po porodzie obsługujemy się walizką same (chyba że pomoże położna). Pamiętajmy więc też, że położna prawdopodobnie będzie nam pomagać, a osoba sprzątająca salę walizkę wysuwać spod łóżka. 

Co zatem wziąć pod uwagę?

  • wybierz torbę na kółkach - jest wygodniejsza, a obecnie partnerzy zostawiają nas przed izbą przyjęć i torbę zabiera zazwyczaj położna. Taką torbę łatwiej też wysunąć spod łóżka kiedy myta jest na sali podłoga. 
  • rodzaj walizki - najlepiej byłoby, aby była to walizka twarda (poliwęglan/polipropylen) - można ją potem zdezynfekować i wyczyścić, a walizki z tkanin ani nie wrzucimy do pralki ani nie przyniesie skutku spryskanie jej płynem/wytarcie wilgotnymi ścierkami
  • weź 1 torbę i podziel ją na pół zamiast 2 osobnych mniejszych - wolna ręka podczas wyjścia ze szpitala bardzo się przyda
  • podziel walizkę na pół - połowa z rzeczami dla Ciebie, połowa dla dziecka 
  • worki strunowe - wszystko co możesz pakuj do walizki w worki strunowe różnych rozmiarów
  • zestawy ubrań podpisuj - np. worek dla mamy podpisany "do porodu", "po porodzie", a woreczki dla malucha "Po porodzie", "Dzień 1", "Dzień 2" - jak Ci wygodniej
  • zestaw na wyjście - w domu zostaw 2 woreczki dla Taty, aby wiedział z czym przyjechać Was odebrać :) - "Na wyjście ja", "Na wyjście maluch" i zapakuj w nie oczywiście zestawy ubrań
Kiedy się pakować?

Moje drogie, mówi się i możecie usłyszeć zazwyczaj "co tak wcześnie, masz czas", ale prawda jest taka, że w 8 miesiącu brzuch zaczyna tak rosnąć, a energia spadać, że będzie nam coraz trudniej. Ja zrobiłam to na początku 8 miesiąca i nie byłam w stanie schylić się z kanapy do walizki, aby coś poprawić i przesunąć :) Naprawdę warto mieć gotowe wszystko wcześniej, a walizkę spakować już w okolicach 30-32 tygodnia, a jak mamy ochotę to i wcześniej. Nikomu nie przeszkadza, a niech sobie stoi zamknięta. 
Poniżej zamieszczam całą listę rzeczy, które warto zabrać do szpitala, w tym to, co potrzebne w pandemii.

Torebka 

(nasza torebka, którą będziemy mieć pod ręką i wejdziemy z nią na Izbę Przyjęć uzupełniać dokumenty):
  • dowód osobisty - najlepiej tak, aby łatwo było go znaleźć, chociaż ja korzystam już tylko z tego w aplikacji mObywatel. Telefon prędzej mam pod ręką, a dowód zawsze w nim
  • NIP pracodawcy - warto zrobić w telefonie 1 notatkę zawierającą właśnie NIP, jakieś ważne informacje, o których możemy zapomnieć. Ja w 1 aplikacji miałam możliwość trackować wszystkie wizyty u lekarza, badania, swoją wagę, tydzień ciąży, a także spisane przebyte choroby, uczulenia, datę OM, do kiedy mam wystawione zwolnienie. Wszystko w 1 miejscu.
  • skierowanie do szpitala - dostajemy je podczas kwalifikacji do porodu
  • karta ciąży
  • teczka z dokumentami - sprawdźcie czego wymaga szpital, ale zwykle standard to:
    • grupa krwi i czynnik Rh - oryginał, potwierdzony wynik (dostajemy go po dwukrotnym dokonaniu badania grupy krwi) 
    • badania USG (pierwsze do 10 tyg. i te 3 najważniejsze wykonywane w każdym trymestrze; potrzebne są ksero opisów, bez zdjęć)
    • ostatnia morfologia i mocz - ksero; wykonane po 35 t.c.
    • WR - badanie w kierunku kiły - drugie, wykonane pod koniec ciąży
    • HIV
    • HCV
    • HBS - wykonane po 32 t.c
    • GBS - wykonany po 35 t.c.
    • inne ważne dla was wyniki mające wpływ na przebieg porodu lub po prostu związane z Waszymi schorzeniami
    • plan porodu
  • maseczka
  • płyn do dezynfekcji dłoni
  • butelka filtrująca na wodę - to właśnie wynalazek idealny na czas pandemii; nie wozimy ze sobą zgrzewki wody, może nie być szansy dokupienia wody w sklepiku szpitalnym i odwiedzin też nie ma; taka butelka kosztuje około 30-40 zł a załatwia nam świetną wodę na czas całego pobytu; 
  • batony lub inne przekąski - wafle ryżowe, batony białkowe, suszone owoce mają za zadanie dodać nam energii przed i w trakcie porodu; możliwość jedzenia powinno się skonsultować z osobą przyjmującą poród;
  • telefon i ładowarka - nie chcemy aby telefon padł w takim momencie, a gdyby cofnięto porody rodzinne, położna może nagrać filmik, zrobić zdjęcia i pewnie będziemy łączyć się video z rodziną
  • słuchawki do telefonu - po co przeszkadzać np. drugiej pacjentce na sali podczas rozmowy lub słuchania muzyki
  • okulary - jeśli nosimy
I to właśnie nasza torebka, którą będziemy mieć obok siebie. Możemy dorzucić też do niej krem do rąk czy mgiełkę do twarzy, ale równie dobrze może to się znaleźć w woreczku do porodu, który wyjmiemy z walizki.

Walizka

Połowa mamy:
  • Kosmetyczka
    • żel pod prysznic, szampon i odżywka - najlepiej miniaturki po 50-100 ml



    • dezodorant - mini i najlepiej naturalny, bo maluszki są wrażliwe na zapachy
    • pasta do zębów i szczoteczka
    • pomadka do ust
    • szczotka do włosów
    • gumki do włosów/opaska - bardzo się przydadzą w porodzie
    • krem na brodawki - najlepiej naturalna lanolina
    • maszynka do golenia - na wszelki wypadek 
    • mgiełka do twarzy
  • przyjmowane leki, suplementy (np. kwas foliowy i Omega)
  • Szlafrok - nie za gruby, bo na oddziałach poporodowych jest gorąco
  • Koszule rozpinane do karmienia x 3 
  • Koszula na poród - zdecydowanie postawmy na coś taniego, co być może wyrzucimy. Można skorzystać ze szpitalnej, ale jeśli chcemy swoją to ta na poród jakakolwiek za kolano. Taka, abyśmy siedząc na piłce nie miały tyłka na wierzchu (warto sprawdzić w domu)
  • klapki gumowe pod prysznic
  • kapcie 
  • duży ręcznik do kąpieli
  • mały ręcznik 
  • mały ręcznik do twarzy na salę porodową
  • worek na brudną odzież
  • 3 pary skarpetek
  • majtki poporodowe siateczkowe x 6 - najlepiej większy rozmiar niż nosimy 
  • podkłady jednorazowe na deskę wc - absolutny must-have, a o tym nikt nie wspomina. Nie powinno się korzystać z toalety na stojąco, a siadać na wc w szpitalu...same pomyślcie. Są w Rossmannie i innych drogeriach.
  • podkłady higieniczne 90x60 cm x 15 lub więcej
  • podpaski poporodowe - 30 szt. - są duże, dlatego majtki siateczkowe też weźmy L/XL nosząc S/M na co dzień
  • wkładki laktacyjne - kilka sztuk, bo mogą się przydać w drugi dzień pobytu
  • chusteczki higieniczne
  • chusteczki do higieny intymnej - w razie w
  • laktator - niekoniecznie, ale dmuchając na zimne - gdyby przytrafiło się niespodziewane CC, problemy z maluchem lub gdyby nie potrafił efektywnie ssać - warto pomóc sobie laktatorem i zadbać o stymulację laktacji już w szpitalu
Połowa dziecka:
  • 4 zestawy ubranek w osobnych woreczkach - pajace lub body + śpioszki, kaftanik + śpioszki
  • 2 pary skarpetek
  • czapeczka bez troczków
  • kocyk lub rożek
  • 6-10 pieluch tetrowych
  • pieluszki jednorazowe - najmniejszy rozmiar - 30 szt. 
  • krem do przewijania - najlepiej bez cynku, ochronny, a nie na odparzenia
  • chusteczki nawilżane - maluch nie jest kąpany w szpitalu, więc one będą nam niezbędne
  • smoczek - jeśli chcemy mieć na wszelki wypadek pomimo że nie powinno się podawać do czasu ustabilizowania laktacji, zwróćmy uwagę, aby był już od pierwszych dni życia
  • rogal do karmienia - tu dużo zależy czy zmieścicie do torby, ale przyda się. Polecam jednak aby był w poszewce dodatkowej, którą potem wypierzemy w 90 stopniach lub wywalimy. Ja na moją poduszkę dokupiłam poszewkę z Ikei do samego szpitala

Na mojej liście nie znalazły się rzeczy dodatkowe, które może dla Was będą ważne, takie jak:
  • głośniczek przenośny
  • świeczka
  • olejek lawendowy lub inne
  • piłeczka do masażu pleców
  • ulubiona poduszka
Czyli umilacze, które można wykorzystać w porodzie jeśli mamy ochotę.

Czego potrzebuję do porodu?

A teraz co z powyższej listy warto zapakować w podpisany woreczek do porodu dla Mamy, który z walizki być może wyjmie położna i łatwiej będzie jej go znaleźć z podpisem:
  • koszula do porodu - pamiętajcie o długości do kolan, luźna, taka której nam nie szkoda wywalić
  • kapcie
  • skarpetki
  • gumka do włosów - najlepiej jechać do szpitala ze związanymi
  • mały ręcznik lub chusteczki nawilżane do przecierania twarzy
  • pomadka do ust
  • 1 podkład higieniczny - do położenia na piłce. Będziemy bez bielizny, więc siadanie i kręcenie się na piłce, która turla się po podłodze chyba nie bardzo :) O tym też nikt nie mówi.
 A reszta, czyli woda, batoniki, telefon, głośniczek mamy w naszej torebce podręcznej, która wędruje z nami.

Woreczek dla malucha na powitanie:
  • pajacyk
  • czapeczka
  • skarpetki
  • pampers
  • pielucha tetrowa
  • coś do okrycia tuż po porodzie - może być otulacz lub pieluszka
Mój woreczek:



A teraz kilka konkretnych przykładów produktów, które ja zabieram ze sobą. 

Wkładki laktacyjne wystarczą nam naprawdę w małej ilości, podejrzewam, że 1 paczka. Ja mam już zapas na potem i wzięłam po paczce z kilku firm, aby znaleźć najlepsze. Poza Lovi i Canpolem mam też Medela i Lansinoh. 


wkładki laktacyjne canpol

podkłady poporodowe, podpaski poporodowe canpol



Podkłady higieniczne canpol 90x60 cm

Maść powinna być naturalna, z możliwie krótkim składem. Tutaj mamy jedynie lanolinę i olejek słonecznikowy. Dostałam ją w pudełku Beglossy "Mom and baby", którego całą zawartość możecie zobaczyć tutaj. 



mustela maść do przewijania, krem do przewijania



Mam nadzieję, że lista będzie przydatna. Jest dość wyczerpująca i starałam się dodać komentarze, które wyjaśniają wątpliwości, jakie sama miałam czytając niejedną listę w internecie. 
Naturally Good BeGlossy styczeń 2021

Naturally Good BeGlossy styczeń 2021

No i jest! Pierwsze w nowym roku 2021 BeGlossy, tym razem zatytułowane Naturally Good. Motyw przewodni bardzo mnie zaciekawił, bo poprzednie edycje z naturą w temacie miały naprawdę świetną zawartość i kosmetyki z fajnymi składami. Byłam ciekawa czy debiut w 2021 będzie udany i czy BeGlossy wchodzi w ten rok z przytupem. Opinie jak widać są podzielone :) Zapraszam na moje wrażenia. 

beglossy, pudełko kosmetyków

Zawartość to 6 produktów pełnowymiarowych i produkt 7 pod warunkiem zakupu pudełka przed premierą (Bioderma). Tym razem 100% to kosmetyki, nie mamy wzbogacenia o inne gadżety niekosmetyczne. W większości pielęgnacja, ale jest też niespotykany dotąd podkład, co mnie bardzo ucieszyło. Owszem, z podkładem trudno utrafić, bo każda kobieta musi dobrać do siebie cierpliwie odcień, ale mnie chodziło chociaż o poznanie właściwości, stopnia krycia itd. Przejdźmy jednak do szczegółów.

1. Nivea Naturally Good - żel pod prysznic

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 16,49 zł/300 ml

1 z 3 wersji:

  • Rumianek, jaśmin i bio olejek arganowy
  • Woda różana i bio olejek - mój traf
  • Kwiat bawełny i bio olejek

Nivei wydaje się być w BeGlossy za dużo, ale z tym trzeba się pogodzić. Niestety jest często, ale sprawdziłam, że żel pod prysznic ostatnio trafił się w lipcu (Fresh Blends malina i borówka - tutaj pełna zawartość pudełka). No cóż, taki produkt to coś, co się zawsze zużyje i ja uważam za przydatny. Zapachy Nivea są do siebie tak podobne, że trudno je odróżnić od siebie, ale ten mogę określić jako świeży i lekki. Nie do końca wiem też skąd dopisek Naturally Good (choć przyglądając się, jest to jeden z najkrótszych składów Nivea, ale wciąż, nie całkiem naturalny), bo mam dwojakie wrażenie. Z jednej strony faktycznie króciutki skład, a nie lista kilkudziesięciu substancji, a z drugiej Parfum i tak użyty, a wody różanej lub ekstraktu związanego z tytułową różą brak. No ale olejek arganowy faktycznie jest, w połowie składu. Nie jestem zachwycona ani jednym ani drugim produktem Nivea. Dam im jednak szansę i będę używać, zgodnie z ideą testowania. Nowa linia opisana jest jako ta do skóry suchej i wrażliwej, w 3 kwiatowych zapachach. 

nivea żel pod prysznic

2. Nivea Naturally Good - balsam do ciała

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 28,99 zł/350 ml

1 z 3 wersji:

  • z owsem - moja wersja
  • z aloesem
  • z awokado

Tak samo jak wyżej, nie jestem pod wrażeniem, ale przetestuję, bo balsamów nigdy za wiele. Jeszcze przez  miesiąc, do końca ciąży, stosuję i tak głównie całkiem naturalne produkty, mocno nawilżające, ale potem przerzucę się na zużywanie czekających zwyklaków. W składzie znajdujemy tu "naturalny aloes, awokado i owies". Z tym, że oatmeal w mojej wersji na 9 miejscu, a Alcohol Denat. któremu nie ufam na 3. Konsystencja jest przyjemna, zapach mleczny, delikatny. Zobaczymy jak zadziała na skórę.

nivea naturally good balsam do ciała

3. Bioderma Sebium Global Cover - koloryzujący krem z zielonym korektorem

Produkt pełnowymiarowy - tylko dla osób, które kupiły BeGlossy przedprzemierowo
Cena: 54,99 zł/30 ml

Jestem mega ciekawa, bo jak wspomniałam miesiąc temu, jakość Biodermy nigdy mnie nie zawiodła, a takiego kremu jeszcze nie stosowałam. W tym przypadku cieszy mnie, że jest powtórka marki i serii, bo lubię mieć kilka produktów żeby pielęgnacja twarzy była zgodna i współgrała a nie każdy produkt z innej bajki. Nie mogę jeszcze ocenić, ale z ciekawością go sprawdzę. To poza podkładem mój faworyt pudełka. Mocno podbija też wartość pudełka, bo jego cena to prawie cena całego BeGlossy. 



bioderma krem koloryzujący

4. AA Go Green - antybakteryjny nawilżający  podkład wygładzający z selerem

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 34,99 zł/30 ml

Kolorówka AA to jest to :) Jestem zadowolona z pudru, rozświetlacza, tuszów do rzęs i w końcu jakiś podkład do wypróbowania. Dostałam wersją jasną, a więc powinno być ok, chociaż inne marki wśród jasnych mają 5 różnych odcieni. Tu mamy zaledwie jasny, naturalny i ciemny. Cena jest zadziwiająco przystępna, bo wiele podkładów sięga znacznie wyżej. Ekstrakt z selera jest w pierwszej połowie składu. Sam skład jest naprawdę ok, podkład jest wegański i posiada certyfikat Ecocert. Dziś testuję z wielką ochotą. Obecnie widzę, że można go dostać nawet za 24,99 w promocji. Ciekawe czy coś odciągnie mnie od wieloletniej miłości do Bourjois Healthy Mix.


podkład aa jasny

podkład do twarzy AA go green

5. Orientana - kieszonkowy żel do rąk imbir i trawa cytrynowa

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 18,90 zł/30 ml

Tego nigdy za wiele w tych czasach, a szczególnie, że Orientanę lubię i już widzę, że to będzie dużo lepszy żel niż wszystkie poprzednie. Po pierwsze pięknie pachnie - delikatny, roślinny aromat zamiast ostrego alkoholu. Po drugie po nałożeniu ma się wrażenie, że otula skórę i pozostawia film jakby był jednocześnie pielęgnującym kremem. I ma super zgrabne opakowanie do kieszeni lub małej torebki. Ta pozycja też na plus.

żel antybakteryjny orientana

6. Lirene Push Up!  - serum ujędrniające

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 22,49 zł/5x7 ml

Serum w ampułeczkach to coś, czego dawno nie widziałam w boxach, a sam produkt do piersi też chyba dość długo nie był gościem BeGlossy. Co innego w BeGlossy "mom and baby", bo tam miałam okazję przetestować super maskę w płachcie Sexi Mama od Bielenda. Serum Push Up na pewno zużyję, pielęgnacja piersi w ciąży i po ciąży jest szczególnie istotna. Ciekawy produkt!


ampułki serum do biustu

7. Selfie Project - maska kojąca peel-off

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 4,99 zł/10 ml

I klasyk gatunku, a więc kolejna maseczka do "maseczkowej szuflady" :) Tak, mam taką, bo gromadzę tam właśnie maseczki, które robię 1-2 razy w tygodniu i dzięki BeGlossy za każdym razem próbuję inną.


Jak mogłabym podsumować? Prawdopodobnie gdyby nie aż 2 kosmetyki Nivea, pudełko dostałoby 6/6, tak samo jak zeszła edycja. Naprawdę uważam, że podkład AA, żel Orientana czy krem Biodermy to super pozycje z listy i chętnie będę odkrywać ich właściwości. Nivei mam przesyt, za często BeGlossy do nich wraca. Widzę, że dążą do zmiany wizerunku, składy są czasem już krótsze, ale jednak wolałabym bardziej niszowe produkty w podobnych cenach, w miejsce tych łatwo dostępnych. Dam im jednak szansę, bo nie skreślam czegoś zanim nie spróbuję. Niemniej, minus za powielanie Nivea w kółko. Generalnie, jest to przyzwoite pudełko i znalazłam w nim coś, co bardzo mnie zachęciło. 

beglossy styczeń 2021 zawartość kosmetyki


Moja ocena: 5/6
Wartość pudełka: 183 zł
Cena pudełka: 59 zł w subskrypcji


A Wam jak się podoba? Może znacie już coś i macie swoje zdanie?
Wyprawka dla noworodka cz. 1 - od czego zacząć i jak się zabrać za planowanie i kompletowanie wyprawki dla noworodka?

Wyprawka dla noworodka cz. 1 - od czego zacząć i jak się zabrać za planowanie i kompletowanie wyprawki dla noworodka?

W życiu, na różnych jego etapach, napotykamy wiele wyzwań, projektów i przedsięwzięć. W szkole, w pracy, w domu  czy też w ramach zainteresowań. Planowanie rozwoju zawodowego, planowanie ślubu i wesela, projektowanie remontu mieszkania - to wszystko, jak i wiele innych zadań, wymaga zawsze czasu, zaangażowania i oczywiście budżetu. Kompletowanie wyprawki noworodka, moim i myślę, że też wielu innych kobiet zdaniem, również jest nie lada wyzwaniem. Dziś, jako przyszła mama, która wyprawkę ma już gotową w 100% chciałabym trochę o tym pogadać i być może pomóc komuś, kto jest na wcześniejszym niż ja etapie. 


Kto powinien to przeczytać? Kto powinien zaplanować wyprawkę?

Każdy. Chyba że masz kieszeń bez dna, a w domu miejsca tyle, że zmieścić wszystko, co kupisz w przypływie emocji, skuszony/a podprogowym przekazem :) Można pomyśleć, że Mamy, które kompletowanie wyprawki mają już za sobą albo spodziewają się kolejnego dziecka, mniej mogą skorzystać na wpisach tego typu, ponieważ ich własne doświadczenie pokazuje co okazało się przydatne, a co niekoniecznie. Nie o tym co w wyprawce jest potrzebne a co nie chcę jednak dziś mówić, bo sama nie wiem jeszcze co będzie po narodzinach synka. Każda natomiast Mama, nawet posiadająca już w swoim portfolio przynajmniej jeden challenge wyprawkowy, może udoskonalić swój sposób jej planowania, tym samym zyskując czas i spokój o to, że o wszystko się zatroszczyła. 

Czym kierować się przy planowaniu wyprawki dla noworodka? Założenia.

Nie bez powodu podkreślam sformułowanie planowanie wyprawki, bo zanim zaczniemy klikać "Kup teraz" a miliony monet zaczną znikać z konta bankowego, lepiej zaplanować to z głową. Czym się kierować? Jedno jest pewne - każdy z nas ma inne oczekiwania, potrzeby, warunki życiowe i gust. Chcę przez to powiedzieć, że nie ma jednej, gotowej recepty, rozpiski na wyprawkę i jej zawartość. Nikt nie może wmówić nam, że coś jest konieczne. Są przecież Mamy, które wychowywały dzieci nie mając przewijaka (robiły to na kanapie), wózka (noszą dziecko w chuście lub nosidle), łóżeczka (współspanie), ale też wielu, wielu dostępnych w dzisiejszych czasach gadżetów i urządzeń. Wszystko zależy od naszego budżetu i potrzeb. 

Moje założenia były dla przykładu takie: 
1. Mam budżet, wiem ile maksymalnie mogę przeznaczyć
2. Nie kupuję na wyrost bajerów, które mogą okazać się zbędne, a wręcz mogą okazać się szkodliwe (baldachimy, warkocze i ochraniacze do łóżeczka, inne gadżety które zwiększają ryzyko SIDS)
3. Nie odmawiam sobie rzeczy, które zgodnie z wiedzą jaką zdobyłam, zapewnią mi wygodę, sprawniejsze działanie, lepszą regenerację po porodzie, oszczędzą czas, a przede wszystkim wesprą bezpieczeństwo dziecka. 

Krótko i na temat, a widząc kolejne rzeczy mogłam się do tych założeń odwołać. 

Brzuch ciążowy, pokój dziecka, wyprawka

Założenia potrzebne do zaplanowania wyprawki:

Przed utworzeniem arkusza wyprawkowego, warto mieć swoje założenia, żeby to założenia kierowały wyprawką, a nie wyprawka modyfikowała nasze pierwotne założenia. Chronimy się żeby nie "popłynąć" z wydatkami. 

1. Budżet - chociaż w przybliżeniu zorientujmy się czy mamy jakiś budżet odłożony/zaoszczędzony na wyprawkę czy jednak będziemy musieli robić zakupy każdego miesiąca, wraz z kolejną wypłatą, stopniowo.

2. Kolejność zakupów - wczesny plan nie oznacza, że w 1 trymestrze mamy mieć wszystko kupione i zawalić pokoik kartonami. Warto założyć sobie co potrzebuję wcześniej (zwróćcie koniecznie uwagę na czas realizacji) a co kupię wszędzie i na ostatnią chwilę. My najpierw zaplanowaliśmy malowanie ścian, potem montaż rolety, zasłony, a dopiero potem, po poznaniu płci w 3 miesiącu zaczyna się zazwyczaj czaić na inne produkty. Jeśli nie mamy oszczędności tylko kupujemy w ramach kolejnych wypłat, kolejność będzie mieć wręcz kluczowe znaczenie. Zaczniemy od must have, a na ostatnie miesiące zostawiamy rzeczy, bez których obejdziemy się po narodzinach. Nie obejdę się bez fotelika, więc muszę go mieć, ale obejdę się bez śmietnika na kupy lub pięknych organizerów na komodę. 

3. Preferencje - takie jak kolor, motyw pokoiku, o ile to ma dla nas znaczenie. Jeśli jesteś estetką, będzie to ważne, żeby nie mieć wyprawki, która się rozjedzie na wszystkie strony, style i właściwie nic nie będzie ze sobą współgrało - UWAGA: tak, styl i to czy wyprawka jest ładna, to zachcianka rodziców. Możemy sobie wmawiać, że to dla dziecka, ale tak naprawdę dużo rzeczy kupujemy dla siebie :) Ale to jest jak najbardziej ok!

4. Inne, indywidualne założenia - np. kupuję z drugiej ręki, kupuję produkty eko itp.

Kiedy zacząć planowanie i kompletowanie wyprawki?

Im wcześniej tym lepiej - to zdanie moje, ale pewnie podziela je wiele osób. W internecie i literaturze czytamy, że start zakupów możemy wrzucić sobie do kalendarza na mniej więcej środek drugiego trymestru (wówczas czujemy się już bezpiecznie pod kątem ciąży, a nasze samopoczucie i kondycja są lepsze niż w 1 i 3 trymestrze). Racja, ale mówimy tu o zakupach. Wierzcie mi, że planowanie wyprawki trwa. Nie mówię o osobach, które nie przywiązują wagi do tego co, skąd i za ile będą miały, bądź wiedzą, że większość rzeczy dostaną po kimś, w prezencie lub kupią z drugiej ręki. Dla rodziców, którzy muszą śledzić budżet, będą musieli najpewniej szukać promocji (więc czasem poczekać na okazję), a chcą mieć rzeczy nowe, dobrej jakości, polecane przez specjalistów - dla nich proces kompletowania potrwa, więc wybranie produktów powinno mieć miejsce wcześniej. U mnie gotowa lista z konkretnymi produktami czekała już w 2 miesiącu ciąży, ale w miarę czytania książek lub uzyskania informacji z jakiegoś webinaru/konferencji, mogłam nanosić zmiany i korygować. Ewentualnie obserwując gdzie koszt mi wzrasta (np. wiem, że na materacu dla dziecka lub foteliku do auta nie mogę oszczędzić), coś innego wymieniałam na niższą cenę (np. kocyk, wanienka, lampka i inne dodatki). 

Przykład:

Wersja za późno, bez planu:

Prawie na ostatnią chwilę siadam do wyboru i kupna wózka, bo już czas na to najwyższy. Zaczynam dopiero czytać, gubię się w ilości informacji, stwierdzam, że nie mam na to czasu i finał jest taki, że kupuję to co tańsze (jeśli priorytetem są pieniądze) lub to co wpadnie mi przypadkiem do podświadomości (zalewanie treściami np. na Instagramie). Nagle dowiaduję się z informacji na stronie, że termin realizacji zamówienia to 5-8 tygodni (a więc nawet 2 miesiące!), a ten sam wózek stacjonarnie jest dużo droższy i nie mam co liczyć na kod rabatowy. Efekt? Zmieniam wybór na inny model, który jest dostępny od ręki online (jeśli czas jest priorytetem) lub na tańszy (jeśli kasa).

Wersja bezpieczna:

Planuję całą wyprawkę (potem pokażę, w jaki sposób zrobiłam to u siebie) czytając literaturę, dzięki czemu wózek mam już wybrany, wiedząc jakie kryteria uwzględnić i jaki on powinien być. Przegląd literatury - nie grup matek na FB, gdzie każda poleca po prostu to, co ma - robię już w pierwszych miesiącach. Czas na czytanie o porodzie, połogu będzie w późniejszych miesiącach, ja zaczęłam od wyprawki żeby wiedzieć co mnie czeka i się nie zdziwić. Jestem więc w 2 miesiącu ciąży i mam około 6 miesięcy na to, aby obserwować mój wymarzony wózek ma ceneo, obserwować czy sklep nie obniżył ceny. U mnie oszczędność wyniosła kilkaset złotych, bo wiedziałam, że poczekam na Black Friday (akurat był to 6 msc ciąży). Tym samym, w 7 miesiącu mam wózek, który chciałam w cenie, za która kupiłabym na ostatnią chwilę byle co, gorszej jakości, cięższy, pewnie nie tak ładny. 

Nie daj się opiniom i ocenianiu przez innych!

Dlatego właśnie warto wcześniej, nawet jeśli ktoś mówi Wam "ło matko a po co już, tyle czasu jeszcze do końca. Daj sobie spokój, odpoczywaj". No nie, odpoczniesz psychicznie, jak wszystko będzie gotowe  i o nic nie będziesz musiała się martwić:) Wpisy na FB o treści "Mamuśki pomocy, 34 t.c. i mam tylko kilka ubranek, kołyskę i butelkę. Czy któraś ma podobnie? Nie wiem za co się zabrać".

szary wózek Adamex Reggio

Korzyści z wczesnego planowania wyprawki:
  • spokój - tak ważny w ciąży! Wiem, że mając listę, mogę ją edytować, coś skasować, ale ją mam. Nie będę na wariata zastanawiać się czy wszystko mam, czy nie zapomniałam czegoś istotnego, bo przecież każde żródło mówi co innego

  • kontrola budżetu - jeśli mam kosztorys i wpisane, zsumowane ceny, wiem czy mnie stać na taką wyprawkę czy muszę szukać zamienników bądź część produktów kupić później

  • oszczędność - jeśli od początku ciąży wiem, że po prostu muszę mieć TĘ właśnie kołyskę lub wózek, a cena mnie przerasta (wiem to dzięki temu, że posiadam już przybliżony koszt całej wyprawki), śledząc przez całą ciążę ich cenę, mogę zaplanować kupno w okolicy świąt, Black Friday lub w Dzień Matki/Dziecka. Tym samym, wózek za 2500 zł kupiłam za 1700 zł a kołyskę za 1400 zł za 997 zł. Czy to nie ogromna różnica?
    Tip:
    Drugi sposób na oszczędność poza czekaniem na promocję - kiedy planujemy duże zakupy za wysoką cenę w jednym sklepie, np. wózek+fotelik lub zestaw mebelków dziecięcych, możemy wysłać zapytanie ofertowe w kilka miejsc - mail sklepu/poprzez FB. Podajemy listę zakupów i pytamy o rabat. Przykład: zestaw mebli, który wybrałam kosztował za całość ponad 5000 zł. Pytanie o rabat wysłałam do 5-6 dystrybutorów tych mebli i okazało się, że sklepy były gotowe obniżyć cenę o 80-500 zł za TO SAMO. Zgadnijcie, którą ofertę wybrałam :)
     
    Tip2:
    Ubranka kupujcie z Vinted. Naprawdę jest to moje odkrycie i myślę, że na samej odzieży dla malucha z(rozmiary 56,62,68) zaoszczędziłam ponad tysiąc zł. Zamiast za każde body płacić około 39-69 zł (zakładam body marek typu H&M, Zara, Reserved, Newbie, Pinokio, GAP), kupujemy za 2-15 zł a przecież w tym wieku dzieci używają ich miesiąc, max. dwa miesiące. Moje używane ubranka praktycznie nie są do odróżnienia od tych, które mam nowe. Zdarzyło mi się kupić paczkę 25 ubranek za 40 zł z Vinted a 1 nowe body za tyle samo lub więcej. Na Vinted kupiłam również za 120 zł matę Baby Senses (399 zł nowa).

    mata kontrastowa baby senses

  • uniknięcie wpływu reklam w tv i na profilach Instamatek - nie w każdym przypadku unikniemy pokusy, bo oczywiście chcemy kupić coś ładnego, coś do dekoracji, ALE róbmy to w drugiej kolejności, kiedy mamy już pewność, że nie robimy tego kosztem fotelika. Przy tych najważniejszych elementach wyprawki, dzięki wiedzy i planowi, nie damy się namówić na nowy model wózka lżejszego o 2 kg, bo przemyślimy wcześniej, że mając windę, waga nie jest dla nas ważna. 
I na koniec mój arkusz. Przygotujcie dopasowany do Waszych potrzeb, poszukajcie innych jeśli taki nie jest wystarczający. To tylko przykład, jak ja poradziłam sobie aby ze spokojem, w poczuciu bezpieczeństwa i w doskonałej współpracy z mężem skompletować wyprawkę. Oboje widzieliśmy listę produktów i kiedy któreś z nas znalazło duży rabat w stosunku do ceny pierwotnej, mogło dokonać zakupu i oznaczyć produkt na zielono, jako kupiony. Mogliśmy więc pracować nad tym razem, obserwować ile już mamy i jak blisko końca jesteśmy. Podzieliłam arkusz na kategorie - Meble/pokoik, Transport, Karmienie, Tekstylia, Apteczka/Kosmetyki, Zabawki/Książeczki, Ubranka, Rzeczy dla mnie do szpitala (np. koszula do porodu, podkłady higieniczne, majtki poporodowe...) i kilka innych, których już nie widać na screenie. Na samym dole dzięki formule sumowania widzę całkowity koszt jaki ponieśliśmy i ten, który byśmy ponieśli kupując ot tak, skądkolwiek, kiedykolwiek. Różnica - kilka tysięcy. Aż nie do wiary. Obecnie mój arkusz jest już cały na zielono :) Mogę dopisywać rzeczy które planujemy kupić kiedyś, np. krzesełko do karmienia po 6 msc życia. 



Mam ogromną nadzieję, że wpis będzie pomocny chociaż odrobinę, nawet dla jednej osoby. Jeśli macie pytania, śmiało zadawajcie je w komentarzu lub pod adresem goodtotry.ann@gmail.com

Planuję jeszcze przygotować wpis z listą wyprawkową, choć tego akurat wszędzie macie pod dostatkiem, z listą źródeł wiedzy o ciąży, porodzie, połogu i pielęgnacji maluszków i na pewno jeszcze coś wpadnie mi do głowy. 

Powodzenia! 



Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger