Black&White BeGlossy listopad 2020

Black&White BeGlossy listopad 2020

 Ależ piękne jest to listopadowe pudełko <3 Były już różne edycje, ostatnia, sweterkowa również mi się podobała, ale jednak ta biało czarna jest w moim stylu. Bardzo czekałam na tę biało-czarną zawartość i ciekawiło mnie czy pojawią się produkty, na które czekam. Od razu zwróciłam uwagę, że tym razem nie mamy żadnego gadżetu czy produktu spożywczego. Pudełko z kolei było mega ciężkie! Co się do tego przyczyniło?

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki

Rzeczywiście zawartość tym razem waży. Edycja Black&White nie zawiera kosmetyków do makijażu, więc jest w 100% pielęgnacyjna. W sumie nie przeszkadza mi to, ponieważ nie zniosłabym chyba kolejnego błyszczyku :) Nie mamy też powtórek marek, jak w przypadku AA, które ostatnio pojawiało się często. Poza Niveą są to produkty, których dawno nie widziałam chyba w pudełku. 

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki

1. Lirene Glamour Collection - balsam do ciała z olejkiem 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,99 zł/ 200 ml

Mam neutralne uczucia w stosunku do marki Lirene, ale od razu spodobał mi się i zapach i opis balsamu. Czekałam na nawilżacz do ciała i genialnie, że się pojawił. Teraz zwracam jednak uwagę na skład jeszcze mocniej i stosuję naturalne mazidła mocno nawilżające (Sylveco, Nacomi), aby zapobiec rozstępom w ciąży (choć oczywiście to geny odgrywają największą rolę). Przyznam, że balsam Lirene trochę mnie przeraził pod względem składu (Alcohol Denat. i inne), dlatego na razie poczeka w kolejce, aż moja skóra będzie mniej wymagająca. Kolor butelki idealnie pasuje do edycji, taki szczegół. Dziwi mnie niestety też podana cena 19,99 zł, ponieważ pomijając fakt, że w sieci większość miejsc oferuje balsam za 9 zł, to cena przed promocją w oficjalnym sklepie Lirene to 12,99 zł...a więc o 7 zł mniej. Nie wiem dlaczego jest zawyżona.

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki, lirene, balsam

2. Syoss Color - szampon do włosów

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,99 zł/440 ml

I to właśnie jest najcięższy produkt pudełka :) Również pięknie wpisuje się czernią w design boxu. Syossa dość dawno nie stosowałam, a ostatnio chyba w BeGlossy była galaretka do włosów. Przeznaczenie do włosów farbowanych/rozjaśnianych jak najbardziej ok, bo jeszcze nie w całości odrosły mi naturalne. Pachnie też ciekawie i przyjemnie, więc czekam tylko na możliwość jego napoczęcia. Plusem jest też to, że tak jak w przypadku balsamu do ciała, szamponu też nie było w BeGlossy od kilku edycji. Mega się ucieszyłam. Wystarczy na długo, więc oby włosy były po nim sypkie i przyjemne w dotyku. Cenowo również o 5 zł taniej znajdziemy go w większości drogerii sieciowych. 

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki, szampon, syoss

3. L'Biotica - plastry na nos z węglem drzewnym

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 12,00 zł/3 szt. w opakowaniu

Kolejny super produkt, który się nie powtarza. Również związany z kolorem czarnym, bo jednak plastry z węglem. W trakcie przygotowywania wpisu już zdążyłam jeden użyć i przyznam, że są warte uwagi. Pozostałe marki mają to do siebie, że plaster po naklejeniu odchodzi, nie przylega dobrze do skóry nosa. Tutaj jest odwrotnie. Plaster jest na tyle cienki i dobrze wyprofilowany, że idealnie się trzyma. Bardzo mnie ucieszył ten drobiazg. Dostępne za 8-9 zł, nie znalazłam nigdzie za 12 zł. 

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki, lbiotica, plastry

4. Nivea Black&White Invisible Ultimate Impact - antyperspirant

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 12,79-13,49 zł/1 szt.

Jak nie jestem fanką antyperspirantów Nivea, tak teraz chętnie przetestuję jego skuteczność, bo ostatnio nie mogę znaleźć takiego, który utrzymałby świeżość i zapach. Nic więcej na razie nie mogę powiedzieć, ale ponownie, idealnie pasuje do motywu przewodniego. Można było trafić wersję spray lub kulkę. Chyba mi to obojętne, akurat mam spray. 

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki, nivea, dezodorant

5. Marion Detox - płyn micelarny do demakijażu

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 7, 99 zł/150 ml

Do demakijażu to już nie pamiętam kiedy coś znalazło się w pudełku, więc jestem ogromnie szczęśliwa :) Co prawda od chyba roku korzystam głównie z rękawiczki, bez użycia kosmetyków, a jedynie wody, ale chętnie odpocznę i wypróbuję coś nowego. Nie miałam nigdy micela od Marion, ten ma całkiem ok skład, pachnie przyjemnie. Może nie kolorem, ale wpisuje się w motyw, bo ma ekstrakt z czarnej herbaty. Jego przeznaczenie to cera tłusta i mieszana. Ma fajną, niewielką butelkę, która jest poręczna i nadałaby się na podróż. 

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki, marion, demakijaż

6. Biodermic Dermocosmetics - krem na dzień + krem na noc z ekstraktem z oliwek LUB krem do szyi i dekoltu + krem przeciwstarzeniowy z ekstraktem z pereł

Cena: 59,00 zł/ 50 ml - a tutaj mamy 2 próbki

Mogliśmy trafić na 2 różne zestawy i całe szczęście ja mam ten z oliwkami, bo bardziej mam na niego ochotę. Saszetka wystarczy pewnie na 2 użycia, więc typowo do "posmakowania" jaka jest konsystencja, zapach czy jak się wchłania. 

7. Syoss Thicker Hair - spray do włosów 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,99 zł/150 ml

A to akurat najciekawszy dla mnie egzemplarz. Sprayów tak często w BeGlossy nie spotykamy, a pogrubiającego wynalazku nie kojarzę. Ciekawe jak działa. Mam nadzieję, że nie skleja. Do tej pory korzystam z 1 sprayu, ale typowo nabłyszczającego, więc chętnie zobaczę jak działa "pogrubiający".

beglossy, box, cosmetics, kosmetyki, syoss, spray

8. Perwoll Renew&Repair - płyn do prania

Próbka

Cóż...akurat taki Perwoll kupuję w wielkich butlach i dla mnie to nic nowego, ale sama nie wiem czy podobają mi się tego typu produkty. Któregoś razu była też saszetka Silanu :) Wolę już te spożywcze dodatki/prezenty, mimo że box jest głównie kosmetyczny, no ale jestem łasuchem. 


Jakie są wrażenia sumaryczne? Mega. Nadal są to marki typowo drogeryjne i nie ma tu nic z wyższej półki, ale przynajmniej nie ma powtórek, są kosmetyki, których od kilku edycji nie było i na pewno będę większości używać. Szczególnie Syoss mnie zaciekawił. Wszystko wygląda też elegancko z tej bieli i czerni. Pomimo braku powtórek i ładnych wizualnie, mamy tu jednak drogeryjne kosmetyki, o niezbyt krótkich składach i przede wszystkim wszystko zamyka się w bardzo drobnych kwotach i wartość pudełka nie przewyższa już jego ceny jak kiedyś, dlatego za to zaniżam ocenę. Brakuje 1 elementu wow, czegoś mniej dostępnego. Kolejna edycja będzie już świąteczna! Wyczekuję zapachów kojarzących się z zimą i świętami. 

Wartość pudełka: około 80-90 zł 
Moja ocena: 4/6

Najbardziej nie mogę się doczekać nowości od BeGlossy, a więc pudełka Mom and Baby dedykowanego przyszłym i świeżo upieczonym mamom. Kiedyś, kiedyś była taka edycja i jak zobaczyłam, że znowu będzie takie pudełko niespodzianka to bardzo się ucieszyłam. Obecnie można je kupić za 99 zł w przedsprzedaży, a jego wartość ma wynieść około 250 zł. Uwielbiam odpakowywać BeGlossy każdego miesiąca, ale ten dla mamy i bobaska chyba sprawi mi najwięcej przyjemności. Jeśli też jesteście mamami niemowlaków lub czekacie na maleństwo, zajrzycie tutaj. 

https://www.beglossy.pl/mom-and-baby
Źródło: https://www.beglossy.pl/mom-and-baby 

Ale to nie wszystko, bo już jutro na stronie BeGlossy rusza wyprzedaż 2+2 gratis z okazji Black Friday!

Jak Wam się podoba edycja listopadowa?



Święta, święta, a w prezencie...co? Propozycje i kod rabatowy na zakupy w Estyl

Święta, święta, a w prezencie...co? Propozycje i kod rabatowy na zakupy w Estyl

Tak, tak moi drodzy ;) Choć w domu i na zdjęciach dekoracji i motywów świątecznych jeszcze brak, Święta Bożego Narodzenia nadchodzą. Tym razem inne i prawdopodobnie zmuszeni będziemy dokonywać zakupów wyłącznie online, co z jednej strony odbierze tę przyjemność (jeśli ktoś czerpie z tego radość) biegania po sklepach i wybierania prezentów dla bliskich, a z drugiej zakorkuje sklepy online oraz firmy przewozowe. Już i tak co roku kiedy zbliżał się grudzień, na wysyłki trzeba było czekać dłużej, o kurierach i przebojach z nimi związanych nie wspominając. Nie mamy tym razem wyjścia i wszyscy będziemy pewnie kupować w ten sposób, nawet jeśli sklepy będą już otwarte, bo po co ryzykować i pchać się w tłum. Ja z uwagi na warunki szczególne w tym roku i pierwsze święta z ogrooomnym brzuchem, tym bardziej zostaję w domu. A o prezentach myślę wcześniej i pewnie Wy tak samo. Mówiąc w skrócie, dziś chcę pokazać co sprezentowałam sama sobie oraz czego i gdzie szukać na prezent kosmetyczny, który uważam zawsze za dobry wybór jeśli jest przemyślany. Na końcu mam też dla Was mały prezent, który pomoże Wam w kompletowaniu cudnych paczek dla innych :)


Jest kilka takich "typowych" i klasycznych kategorii produktów, włączanych w te prezentowe i to je najczęściej znajdziemy w sieci pod hasłami "prezent na święta". Są to oczywiście biżuteria, galanteria, kosmetyki, gadżety i chyba coraz popularniejsze bony czy też vouchery do różnych miejsc lub na eventy. Wspominam tu o kategoriach dla dorosłych, ale oczywiście mamy też zabawki, gadżety, gry i inne cudowności dla maluchów. O nich przede wszystkim nie zapominamy w święta, bo mają chyba największą radość i najbardziej wyczekują choinki oraz tego, co się pod nią znajdzie. W tym roku większość prezentów kupuję sobie sama, bo oczywiście jest to wyprawka zarówno dla mnie, jak i przyszłego, nowego członka rodziny :) Wyprawka składa się z części odzieżowej, pościelowej, gadżetowej, ale też kosmetycznej. I dziś chcę pokazać właśnie taki prezent, który podarować można sobie i bliskim, a znalazłam je grzebiąc na stronie Estyl. Od razu dodam, że sklep ma obecnie specjalną zakładkę "Prezenty świąteczne", więc możecie zajrzeć i skorzystać z propozycji - tzw. gotowców. Zakładka znajduje się tutaj. Kosmetyki i ich piękne zapachy oraz przyjemne konsystencje potrafią dać nam niezapomniane doznania i miłe chwile podczas kąpieli czy pielęgnacji, dlatego uważam, że zawsze będą trafionym prezentem. Czym się kierować przy wyborze skoro jest tego tak wiele? 


Do rzeczy. Nigdy nie uważałam zestawów gotowych, zapakowanych co prawda w świąteczne, ale często tandetne pudełka, za dobry wybór. To pójście na łatwiznę, kiedy sięgam po karton 4-5 produktów w drogerii, doklejam kokardkę i gotowe. Robiłam tak, ale jako nastolatka, która na prezent nie mogła przeznaczyć więcej niż 20 zł i której niezbyt chciało się przyłożyć :) Oczywiście są też gotowe, ale eleganckie, ekskluzywne zestawy w tych drogeriach/perfumeriach z wyższej półki, ale nadal to jest tylko gotowy zestaw. Czasem coś z zestawu się przyda, a coś już niekoniecznie, bo może ojciec się goli, ale niekoniecznie lubi piankę lub nie używa wcale pędzla. A może mama lub siostra ucieszą się z balsamu i kremu, ale dezodorant w zestawie już słaby (moim zdaniem). Zestaw do makijażu? Super. Tylko z tuszem najczęściej albo nie taki podkład, albo nie używa eyelinera, bo woli kredki. Zwykle znajdą się jakieś mankamenty. 


Dlatego ja zestawy polecam komponować samemu, a potem ładnie zapakować w eleganckie pudełko, kupione lub zrobione osobno, dzięki czemu nie zdradza od razu, co jest w środku. Zestaw dobieram znając gust zapachowy osoby (można opierać się na tym co używa dotychczas) i biorę pod uwagę, aby kosmetyki:
  • sprawiały przyjemność, a nie były tylko użyteczne 
  • miały piękne opakowania
  • smakowicie brzmiące zapachy
  • dobre składy
  • nie były czymś dostępnym dosłownie wszędzie, po przekroczeniu progu hipermarketu z wózkiem, gdzie od razu obdarowany sobie widzi wielkie żółte naklejki z ceną
Warto poszukać sklepów online, w których mamy dostęp do takich produktów, których nazwy nasza siostra, żona, przyjaciółka, mama czy babcia (o ile to prezent dla kobiety) nawet nie będzie w stanie wymówić :) Próbowanie czegoś nowego, nieznanego, sprawia przecież większą przyjemność!
Stąd mój wybór. Kosmetyki, które są moim prezentem są takimi, które pierwszy raz widzę na oczy i jestem ich ciekawa ze względu na skład, markę i zachęcające opisy. 


Moja lista:

1. Rahua Hydration | Zestaw nawilżający do włosów suchych: szampon 60 ml + odżywka 60 ml - kup tutaj
2. Caudalie Nourishing Body Lotion | Nawilżający balsam do ciała 400 ml - kup tutaj
3. Bomb Cosmetics Strawberry Fields | Peeling pod prysznic 375 g - kup tutaj

oraz już nie dla siebie i mniej w kategorii prezentu, ale również znalezione w Estyl, do pielęgnacji malucha, po długich poszukiwaniach i czytaniu analiz składów kosmetyków dla noworodków:

4. Mustela Gentle Cleansing Gel | Delikatny żel mycia ciała i włosów dla dzieci 750ml - kup tutaj
5. Mustela Change Cream | Krem do przewijania 100 ml - kup tutaj

Gdybym kompletowała prezent dla kogoś, pewnie sięgnęłabym po 2-3 produkty z jednej linii i marki, ale niekoniecznie. Można też mieszać, aby stworzyć wyjątkowy zestaw. Uważam, że dobrej jakości balsam (akurat ten mój kosztuje 100 zł), pięknie wyglądający i apetycznie pachnący peeling i mały, ale ze świetnym składem zestaw do włosów do wypróbowania, to super propozycje. Sama ucieszyłabym się z tak przygotowanej paczki. W zależności od gustu, można wybrać bardziej zimowe, świąteczne zapachy takie jak pomarańcza, pierniki itp., ale ja postawiłam akurat na letnie truskawki, bo wcale za typowo świątecznymi, ciężkimi nie przepadam. 





Wybór jest ogromny, pole do popisu jest. Ja stawiam na to żeby kogoś znać i wybrać z sercem, coś, co sami byśmy chętnie używali. Ładnie zapakować i gotowe :) Internet stoi otworem, wystarczy trochę czasu. Polecam szeroką i ciekawą ofertę Estyl, bo znalazłam tam kosmetyki, które nie są tak powszechnie dostępne. Szczególnie zakładka Prezenty Świąteczne, gdzie mamy mnóstwo zestawów m.in. kosmetyków do włosów, sprzętu (szczotki, prostownice) ale nie tylko, bo również makijażowe i inne pomysły na prezent.


A najważniejsza informacja na koniec :)

Kod rabatowy

Od dziś przez 2 tygodnie wpisując kod: GOODTOTRY otrzymacie zniżkę 10% wchodząc przez TEN link.

Sweather Weather BeGlossy październik 2020

Sweather Weather BeGlossy październik 2020

No i jest! BeGlossy, na które czekałam z uwagi m.in. na wyjątkowy design pudełka. Uwielbiam kiedy boxy się wyróżniają i wykorzystuję je w domu. Ten sweterkowy, różowy jest świetny. Drugą kwestią był słodki upominek od Chocolissimo, bo jako naczelna słodyczoholiczka nie mogłabym inaczej. Sweather Weather (nazwa również trafna) dotarło i z wielką radością zaczęłam przegląd zawartości. 
 

W środku 6 produktów pełnowymiarowych, w tym 5 pielęgnacyjnych i 1 kosmetyk do makijażu oraz 2 prezenty, kosmetyczny i słodki. Pudełko dość ciężkie, choć bywało i dużo cięższe. Gabarytowo duże zazwyczaj są szampony/odżywki i żele. Tak było i tym razem.


Poniżej widzimy całą zawartość. Nie ukrywam, że w ostatnim lub jeszcze wcześniejszym wpisie zwróciłam uwagę na permanentne występowanie kosmetyków od AA i jak widać tym razem jest nie inaczej. Ostatnio w pudełku Coral Essence cieszyłam się z ogromnego i pięknie pachnącego żelu pod prysznic a teraz mamy również żel, ale z peelingiem i o innym zapachu. Od razu zauważyłam, że powtórka to też błyszczyk, bo przecież ostatnio był od Maybelline, a teraz Pierre Rene. Jednak uwaga uwaga mam w końcu spostrzeżenie, że nie ma maseczki do twarzy :) Jest za to do skórek i paznokci. Do rzeczy.


1. AA Superfruits&Herbs - peeling do mycia ciała

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 16,29 zł/200 ml

No i tak jak wspomniałam, choć lubię AA i podkreślałam jak bardzo ich produkty do makijażu z Wings of color się sprawdzają, myślę, że pora odpocząć od tej marki, bo robi się to nieco monotonne. Zapachy tych żeli są powalające i nie ma wątpliwości, że będzie w łazience pachniało :) O żelu prawdopodobnie napiszę oddzielnie.


2. Botanic Skinfood - multifunkcyjny krem do twarzy i ciała

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,99 zł/50 ml

Cannabis i porzeczka brzmi ciekawie i krem faktycznie pachnie ładnie. W składzie 98% naturalnie, co też brzmi dobrze. Co do multifunkcyjności, nigdy mnie to nie przekonuje i ze względu na to, że mam obecnie dobre balsamy, będę z niego korzystać przy nawilżaniu cery. Cena sę zgadza, możemy go dostać m.in. w drogerii Natura, obecnie nawet w promocji za 12,99 zł. Generalnie kremik na plus, choć nie zdążyłam nawet napocząć tego od AA z sierpnia. Są to produkty, które wystarczają na długo i tym samym schodzą bardzo wolno.


3. Nivea - peeling w sztyfcie

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,99 zł/szt.

Peelingi w sztyfcie uwielbiam, ten od Sylveco miałam kilkakrotnie i fajnie, że teraz sprawdzę co zrobiło Nivea. Jest to produkt szczególnie przydatny teraz, jesienią. Moje usta wołają o pomoc, więc już zaczęłam używać. Pięknie pachnie, pozwala na delikatny masaż ust. W tej edycji BeGlossy to drugi kosmetyk przeznaczony naszym ustom. 


4. Pierre Rene - błyszczyk Cover Gloss

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,99 zł/6 ml

Trochę tych kosmetyków Pierre Rene miałam już okazję z BeGlossy testować i niestety żaden nie zapadł mi w pamięć czy nie stał się też moim ulubieńcem. Mam jakiś dystans w stosunku do tej marki. Błyszczyk ok, kolor bardziej wiosenny, ale ładny. Nie lubię lepkich ust i nadal będę zwolenniczką matu, dlatego kolejny miesiąc z rzędu błyszczyk dla mnie nie jest na plus. Wolałabym zdecydowanie kredki :) Chociażby Golden Rose, które są w przystępnej cenie.



5. Skarb matki - żel do mycia rąk bez wody

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 12,99 zł/80 ml

Produkt na czasie, zużywam ich teraz sporo, więc kolejny dość szybko się przyda. Jeden w torebce, inny w kieszeni, kolejny w aucie. Wszędzie dezynfekcja :) Ten żel akurat wczoraj widziałam w Smyku, wśród kosmetyków dla mam i maluchów. Przyda się - nic ponad to nie potrafię powiedzieć. 


6. Shehand - maseczka do paznokci i skórek / rękawiczki odmładzające

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 14,90 zł

Coś ciekawego, bo nie pamiętam czy może raz czy wcale nie używałam takiego produktu. Na pewno zrobię szybko. Sama marka ma dobre maski i produkty do stóp czy dłoni.


No i prezenty. Pierwszy to saszetka z maską do włosów Biovax w cenie 2,99 zł/szt. Maski w słoiczkach Biovaxa lubię, złoto czarną wersję w tubie też. Fajnie, że jednorazowo można spróbować innej. Miły prezent :)


Na to czekałam najbardziej, ale finalnie doczekał się mąż, bo dostałam miętowy smak, którego w czekoladzie nie cierpię :) No trudno. Sam pomysł jest ok. Dołączono też kod rabatowy na zakupy w Chocolissimo.





Jak można podsumować? Trochę zrobiłam to już we wstępie. Są powtórki marek lub rodzajów produktów (AA i błyszczyk), ale są też perełki, które pewnie będą trafione (Botanic, maska do skórek, Nivea). Poziom się w miarę utrzymuje i zawsze znajduję coś dla siebie i coś, co mogę sprezentować. Już czekam na kolejną i na grudniową, świąteczną edycję, która zawsze jest wyjątkowa i można ją wykorzystać jako prezent dla kogoś bliskiego.

Cena pudełka: 59 zł w subskrypcji
Wartość pudełka: około 110 zł - czyli ciut mniej niż poprzednio
Moja ocena: 4/6

A co wy sądzicie o sweterkowej edycji?


Idą święta inne niż zawsze. Co z prezentami?

Idą święta inne niż zawsze. Co z prezentami?

 Co prawda to, co się teraz dzieje w Polsce to istne szaleństwo pod każdym względem, bo i wirus i protesty, ale życie w naszych domach nadal się toczy. Obecnie oba te tematy dotykają mnie osobiście, bo w związku z pierwszą ciążą i tym, że noszę małego, półkilogramowego na razie synka, czuję ogromne obawy związane zarówno z Covidem (dostępność lekarzy, ciągłe zmiany dot. anulowania i przywracania porodów rodzinnych), jak i z odbieraniem kobietom prawa do decydowania o własnym ciele oraz życiu. Ze względu na stan, staram się jednak zdystansować i unikać skrajnych emocji, nerwów, bo robię to dla dziecka, ale jako kobiety musimy też właśnie dla nich walczyć o to, aby świat nie zwariował. Pomimo tej rzeczywistości, już niedługo czekają nas kolejne święta. Wigilia i Dni Świąt to czas, do którego przygotowujemy się zawsze pod kątem prezentów, gotowania, organizacji spotkań rodzinnych. Pierwszy raz od 29 lat doświadczę czegoś niesłychanie trudnego, bo świt bez rodziny musząc chronić się na końcówce ciąży pod koniec grudnia. 


Być może wiele z nas nie zobaczy najbliższych w te Święta, ale tym bardziej możemy przygotować samemu lub kupić od serca prezenty. Część z nas z uwagi na zamknięcie wielu miejsc, ma na zastanowienie się więcej czasu i możemy na spokojnie pomyśleć nad personalizowanymi upominkami oraz dostosować je do naszego budżetu. Kategorie mogą być różne, choć zwykle prym wiodą te najbardziej klasyczne, a więc kosmetyki, perfumy, biżuteria i zegarki czy książki, muzyka lub sprzęt. Nikt nie zabroni nam być bardziej oryginalnym, ale jestem zdania, że prezent powinien być dla kogoś i cieszyć obdarowanego, a nie być dowodem naszej kreatywności czy zasobności portfela.

Mojej damskiej części rodziny i bliskim kobietom lubię dawać biżuterię. Czasem klasyczną, elegancką, minimalistyczną, a czasem bardzo wymyślną, handmade'ową wykonaną z różnych materiałów. Lubię też dawać zegarki, tak samo jak dostawać i nie wierzę w głupie zabobony z tym związane :)

Biżuteria w prezencie kojarzy nam się jednak często z ogromnym wydatkiem, topowymi markami lub tymi sieciowymi, najpopularniejszymi, które cenami potrafią odstraszać. Kto każe nam kierować się modą i na siłę kupować kolejnego charmsa lub bransoletkę z misiem, bo są akurat na topie. Kiedy poszuka się głębiej i dalej, okazuje się, że na portalach aukcyjnych, na Vinted lb innych stronach można odnaleźć rzeczy, które mogą trafić w gust naszych bliskich, a kosztować malutko i nie obciążać kieszeni. Przykład pierwszy z brzegu to TopSilver, czyli strona, na którą nie trafiłam niestety przed ślubem, kiedy koniecznie chciałam znaleźć pierścionek srebrny z ametystem, aby pasował do motywu przewodniego, kwiatów, papeterii ślubnej. Nachodziłam się po mieście, naszukałam, ale widać nieskutecznie, a w końcu wydałam na niego majątek. A w sklepie coś, co nawet podoba mi się bardziej.




Po pierwsze więc, nie zapomnijmy o bliskich nawet będąc w rozłące, a po drugie pamiętajmy, że bez wielkiego budżetu też możemy wywołać uśmiech na twarzy. Wystarczy trochę czasu i zaangażowania.



Moje małe uzależnienie zakupowe

Moje małe uzależnienie zakupowe

 Na pewno wiele (żeby nie napisać każdy) z nas/Was ma różne zakupowe fanaberie i miłości. Jest coś takiego, że są osoby kupujące ciągle buty przy całkiem rozsądnych ilościach posiadanych torebek, odzieży czy innych gadżetów. Są maniacy marynarek, torebek, elektroniki, kosmetyków - tu znam osobiście osoby kupujące np. tony pomadek, a posiadające 2 cienie. są też zwariowani na punkcie kupowania rowerów i gadżetów przydatnych do wycieczek rowerowych lub osoby gromadzące ubranka i zabawki dla swoich kotów bądź innych pupili. Osobiście przechodziłam w życiu różne etapy, w tym etap kupowania mnóstwa dekoracji i gadżetów domowych, ale jedno jest już od lat niezmienne. Zegarki. 




Od najtańszych badziewek na gumowych bransoletach, które wiele lat temu królowały i miałam ich z 10, przez te na pasku skórzanym, bransolecie, drewniane czy z innych dziwnych tworzyw. Uwielbiam zegarki. Wiele miałam, wiele oddałam lub wywaliłam, były takie, które sprzedałam przechodząc życiowo w fazę minimalizmu i nie gromadzenia przedmiotów, ale są też takie, które mam kilkanaście lat. Obecnie nie jest ich już wiele, z uwagi na wspomniane porządki, ale częste przeglądanie, śledzenie promocji, aby jakiś upatrzony w końcu wpadł do koszyka - to nadal zostało. Był etap, w którym chciałam mieć 1 model zegarka w 3 wariantach kolorystycznych, bo jak tu wybrać między srebrnym z czarną tarczą, czarnym z czarną tarczą czy różowym złotem. Zegarki często pojawiały się na moich zdjęciach we wpisach (co widać wyżej), nie potrafiłam ich zdejmować ani na chwilę. Pierwsze co robiłam po porannym prysznicu to oczywiście założenia zegarka, którego wybór odbywał się wieczorem, dzień wcześniej. Odkąd mam piękną, wysuwaną szufladę, w której mogą być ładnie ułożone obok siebie i podświetlone, nabrało to jeszcze innego wymiaru.

Dziś nie chcę jednak mówić o moich zegarkach tylko o tych, które są na tzw. Wishliscie. To, co dla mnie już od dość dawna ważne to jednak jakość, bo nie stawiam już na chwilówki, zmieniające kolor.

Nie jestem też gotowa za każdym razem wydawać 900-1000 zł na Korsy czy Tousy, więc chyba teraz szukam czegoś, co łączy solidność z dobrą ceną. Myślę, że zapomniane już dawno przez część osób zegarki Casio mają w sobie i jedno i drugie. Choć mnie kojarzyły się kiedyś ze zbyt sportowymi i pospolitymi, oferta niesamowicie się poszerzyła. I właśnie przeszukując sieć za taką sztuką, którą sobie wymyśliłam, trafiłam na nią w ofercie Casio. A przy okazji znalazłam drugi, który chętnie bym przytuliła na święta lub inną okazję :)


Pierwszy klasyczny, dość prosty w formie, o kwadratowej tarczy. Wszystkie w mojej szafie są okrągłe i coś, co wiem na pewno, to że kolejne będą inne. Stąd kwadrat. Elegancki, niewielki, delikatny. 





Nie zważając na to, co nosi się teraz, bo zawsze kieruję się moimi własnymi upodobaniami, wybrałam drugi, również nie okrągły. I tym razem też pierwszy bez klasycznych wskazówek. Elektronicznego nie miałam chyba nigdy, nawet jako dziecko :)





Drewniane dodatki na różne okazje

Drewniane dodatki na różne okazje

Od kilku lat na sile przybiera trend "eko" i "bio" co przejawia się w wielu dziedzinach życia. Chcemy jeść ekologiczne produkty, używać eko kosmetyki, nosić odzież produkowaną z naturalnych materiałów, mamy systemy różnego rodzaju w domach, przedmioty, które są z naturalnego drzewa. Unikamy plastiku (coraz więcej lokali podaje papierowe rurki, kubki, talerze), wracamy do wielorazowych ścierek w kuchni i wiele wiele innych. W domach dominuje też styl bardzo naturalny, pojawiają się elementy drewniane, rattanowe, które sama uwielbiam i coraz więcej wprowadzam go do swojego domu. Ostatnio w telewizji widziałam nawet reportaż o Polaku, który tworzy piękne drewniane TOREBKI! Absolutnie wyjątkowa sprawa. Drewno górą :)


Na tym wszystkim nie poprzestając, sama posiadam drewniany case/plecki na telefon, stojaki na tablet czy laptop, dębowe meble, a nawet drewnianą tacę pod jaja, zamiast kawałku plastiku :). Można tak wymieniać w nieskończoność i moje poszukiwania na pewno się nie skończyły. Zaczynam niebawem nowy etap w życiu, który poprzedza również wiele różnorodnych zakupów, dlatego przekopuję sieć, aby znaleźć coś, co mi wpadnie w oko, bo natura zagościła u mnie na stałe. Biznes obserwuje trendy i podąża za nimi coraz bardziej . Poszując w sieci lub stacjonarnie takich producentów, wcale nie jest ich tak wiele jak myślałam. WoodWear to jedno z miejsc, które oferuje nam osobiste dodatki drewniane, a wśród nich zegarki, okulary czy nawet muchy dla Panów. Zegarki szczególnie wpadły mi w oko i żałuję, że ciut za późno, aby zrobić z tego prezent na dzień chłopaka :) Nic straconego, będą i święta... No tak, już niebawem hoł hoł hoł! Takie drewniane dodatki to po prostu coś, co wręczamy bez wstydu, bo jest klasyczne, piękne, eleganckie i bardzo na czasie. Sama nie pogniewałabym się za piękny, damski zegarek z drewna. Coś genialnego. Mam nadzieję, że niebawem będziemy mieli dostęp do jeszcze większej ilości naturalnych przedmiotów, także tych do domu, biżuterii, dodatków czy gadżetów.

Coral Essence BeGlossy wrzesień 2020

Coral Essence BeGlossy wrzesień 2020

Jesień-wrzesień :) Ale co z tego jak pogoda piękna a wokół dzieją się same dobre rzeczy. Na świecie oczywiście nie do końca, bo sytuacja zarówno ta Covidowa, jak i geopolityczna wydaje się być co najmniej niepokojąca, ale w tym moim małym, osobistym świecie, same dobre zmiany :) Jedna z nich waży ponad tonę, ma 4 koła i rocznik 2020, więc nietrudno się domyśleć. W każdym razie wrzesień pod kątem BeGlossy zawsze był dla mnie super trafiony i z sentymentem wspominam wiele z nich. Chociażby zeszłoroczny Atelier de Beaute - klik - gdzie zestaw pędzli, gąbeczka i kosmetyki podbiły oczekiwania. Wrzesień zawsze zachwyca, a jak jest tym razem w edycji Coral Essence?


Na początku warto zauważyć, że delikatna kolorystyka karty, pasuje do niektórych opakowań zawartości, co fajnie się ze sobą komponuje :) Drobiazg, ale jednak. Pudełko było wyjątkowo ciężkie, więc spodziewałam się w środku co najmniej dwóch pełnowymiarowych butelek.

No i mamy tym razem 7 produktów, w tym 6 pełnowymiarowych oraz miniaturka, a Ambasadorki BeGlossy otrzymały dodatkowy produkt do rąk w pełnym wymiarze. Wyjmując kolejny i kolejny kosmetyk, byłam naprawdę mile zaskoczona.


1. AA Super Fruits&Herbs - żel do mycia ciała dynia&jaśmin

Produkt pełnowymiarowy
Cena: około 11 zł/500 ml

Po pierwsze, piękne opakowanie i kolor. Po drugie, zapach mnie powalił. Jest nieoczywisty, zupełnie inny niż większość. Ma w sobie coś świeżego i słodkiego, ale też olejkowe nuty. Cudo. Spojrzałam też na skład, który jest baaardzo długi, ale 25 składników to ekstrakty roślinne, kwiatowe lub olejki! Wielu nazw nawet nie kojarzę i musiałam sprawdzić. Takiego combo już dawno nie widziałam w żelu. Cena jak na żel pół litra jest naprawdę niska. Wystarczy mi pewnie na bardzo długo. Jak nie przepadam za tym, że żel za żelem w pudełkach, tak ten mnie zaciekawił i jest na plus. AA chyba na stałe wkradło się do boxa, bo co edycję coś od nich możemy znaleźć. Może jednak przydałaby się większa różnorodność marek, bo wszystko, nawet co dobre, może się znudzić. 



2. Marion Golden Skin Care - odmładzająca maska na twarz

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 8 zł/szt.

Maska klasycznie, ale tym razem znów lepiej. Przede wszystkim hydrożelowe maski to moja ulubiona wersja, która przebija nawet te na tkaninie. Daje najlepsze uczucie ukojenia, łagodzenia i genialny efekt. Wygląda bardzo ładnie, ale to tylko szczegół. Choć cena nie jest wygórowana, uważam to za dobry wybór wśród masek. Miesiąc temu również był to Marion (co jest kolejnym po AA powtórzeniem producenta) i maseczki też były ciekawe. Powtórzę się jednak, że jeśli co miesiąc będzie to Gliss, AA, Marion - w końcu nie będzie to miłe zaskoczenie. 



3. Gliss Split Ends Miracle - ekspresowa odżywka w sprayu

Produkt pełnowymiarowy
Cena: około 13 zł

Od lat nie używałam odżywki w sprayu, ale akurat kilka miesięcy temu zaczęłam używać innej wersji Glissa (czarnej) i po tak długim czasie wróciłam z zamiłowaniem do stosowania odżywki bez spłukiwania. Obecnie, kiedy moje włosy są w połowie naturalne, a w połowie mam jeszcze blond farbę, działa na nie idealnie. To spowodowało, że ucieszyła mnie obecność akurat tej wersji, a nie klasycznej, spłukiwanej, którą również można było znaleźć w pudełkach. Dodatkowo mam jeszcze szampon z tej samej serii, a w parze mogą zdziałać jeszcze więcej. Nie są to kosmetyki naturalne, które też uwielbiam, ale wśród drogeryjnych, Gliss jest przeze mnie lubiany. Akurat w tym przypadku powtórzenie marki traktuję jako uzupełnienie zestawu do włosów, więc jest to jak najbardziej ok. Jeśli natomiast wraz z kolejnymi edycjami będą pojawiały się produkty Gliss z innych serii do włosów, będzie to już zbyt wiele...

4. Maybelline Lifter Gloss - błyszczyk

Produkt pełnowymiarowy
Cena: około 40 zł

No i jest! Pomadek i błyszczyków nigdy dość. Czekałam na jakiś kolor dopasowany do moich upodobań, bo niestety ostatnio trafiały mi się ciemne brązy i fiolety, których nie używam. Tym razem przepiękny, delikatny choć wcale nie taki jasny. Trochęę mix nude z różem. Pewnie wolałabym mat, bo on wciąż dla mnie króluje ze względu na swoją trwałość, ale błyszczyk też jest ok. To chyba mój ulubieniec pudełka <3 



5. Biodermic Dermocosmetics - serum kolagenowe

Produkt miniaturowy
Cena: 59 zł/30 ml

Opis producenta bardzo zachęca i prezentuje serum jako aktywne, dające szybkie efekty. Przy małej pojemności zapoznam się głównie z konsystencją, zapachem i tym, czy mnie nie podrażnia, ale chętnie poznaję kosmetyki w mniejszym wydaniu, a nieznane dotąd.

6. Glazel Visage - sypki cień Glamour 15

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 12,90/2g

Cienie! Na to czekałam. Nie kojarzę Glazel w BeGlossy, więc nareszcie coś nowego. Samą markę lubię, kilka lat temu miałam kilka cieni/pigmentów i były rewelacyjne. Ten kolor jest idealny. Nareszcie coś rozjaśniającego, coś co daje efekt glow. Pięknie rozświetli wewnętrzny kącik, ale też całą powiekę. Kolorystyka jest w tym miesiącu idealna. Bezpieczna i pasująca pewnie większości osób. 




7. Lirene - rajstopy w sprayu

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,00 zł/75 ml

I tu mamy coś co połowie może się spodoba, ale ryzykowne. Z jednej strony, mega zaskoczenie i czegoś takiego jeszcze nie było. Pasuje do pory roku, choć już za moment będziemy chyba ubierać grubsze rajstopy. No ale, większość kobiet chyba ma karnację jasną w Polsce, a trafił się do ciemnej, a w dodatku mnie nie przekonuje taki wynalazek. Zawsze pojawią się jakieś plamy, nierówności i widać, że coś nie gra. Dla mnie minus i po prostu mogę komuś przekazać. Wypróbowałam na kawałku skóry i kolor jest po prostu pomarańczowy...


Oraz na koniec dodatek dla Ambasadorek, czyli żel do higienizacji dłoni od Sesdermy. Na początku pomyślałam, że to coś do dezynfekcji, bo w końcu temat na topie, ale używa się go po umyciu i zdezynfekowaniu dłoni, a konsystencją to po prostu delikatny balsam. Ma dość specyficzny zapach. Jeśli ma pomóc kondycji skóry dłoni w czasie kiedy non stop wsmarowujemy w nie agresywne żele wlane do dozowników w marketach to pewnie warto. Zaciekawił mnie i na pewno będę go mieć przy sobie.


Tym razem spod mojej klawiatury wyszło dużo pozytywnych słów odnośnie rodzaju produktów i jak najbardziej cieszy widok kolorówki od producentów, których dawno nie było. Dla wyważenia, delikatny minus i wątpliwość budzi jednak powielanie z miesiąca na miesiąc trzech producentów. Sam dobór kosmetyków, świetny żel, piękna kolorystyka błyszczyka i cienia czy ciekawe serum są naprawdę super i wynoszą pudełko na wysoką ocenę. Chciałabym jednak poznać inne marki, bo czuję, że z oferty AA i Gliss znam już naprawdę dużo :)


Cena pudełka: 59 zł w subskrypcji
Wartość pudełka: około 110 zł
Moja ocena: 5/6 - głównie za powtarzanie w kółko tych samych producentów, ale jednak super produkty

A co Wy myślicie o Coral Essence?


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger