Organique- Care Ritual- masło do ciała czarna orchidea

Organique- Care Ritual- masło do ciała czarna orchidea

Organique to jedna z moich ulubionych marek kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy. Poznałam ich produkty już kilka lat temu, za sprawą boxów kosmetycznych. Kiedy Organique pojawia się w beGLOSSY, pudełko jest udane- nie ważne jakie są pozostałe produkty. W najnowszej edycji My Way - zawartość tutaj- znalazł się krem upiększający- Nude Beauty Balm. Rewelacja, że znowu, po miesiącu przerwy, pod czarną bibułką pojawił się kosmetyk tej marki. Dziś opowiem o maśle Czarna Orchidea z lutowego beGLOSSY Bliżej Natury. Całe pudełko było tak udane jak to cudo. Przetestowałam, zakochałam się i szybko zużyłam. Od razu zdradziłam, że skradło mi serce, ale szczegóły dalej.


Od producenta:

Rytuał Czarna Orchidea to kosmetyki, które powstały z miłości do pielęgnacji oraz pięknych momentów. Produkty, które są bardzo lubiane w naszej ofercie – balsam z masłem Shea, kula do kąpieli, mydło glicerynowe i olej do kąpieli i masażu – pojawiły się w nowej, zmysłowej odsłonie, idealnie wpisującej się w walentynkowy klimat.

Wyróżnia je zniewalający, sensualny zapach, który długo utrzymuje się na skórze i z powodzeniem mógłby zastąpić eleganckie perfumy. Rytuał Czarna Orchidea umili wieczorną pielęgnację zarówno Paniom jak i Panom.

Skład:

BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA BUTTER), CERA ALBA (BEESWAX), CETEARYL ALCOHOL, GLYCINE SOJA (SOYBEAN) OIL, PERSEA GRATISSIMA (AVOCADO) OIL, VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, PARFUM, TOCOPHEROL (MIXED), BETA-SITOSTEROL, SQUALENE, APLHA-ISOMETHYL IONONE, BENZYL SALICYLATE, CINNAMYL ALCOHOL, CITRONELLOL, COUMARIN, GERANIOL, HYDROXYCITRONELLAL, LIMONENE, LINALOOL.

Skład super, jak to Organique. Pierwsze miejsca to składniki aktywne, czyli masło shea, wosk pszczeli, olej sojowy, olej awokado, olej z pestek winogron. Same nawilżające,odżywcze właściwości pochodzące z natury.


Szata graficzna jest piękna i przede wszystkim idealnie dopasowana do zapachu i opisu serii Black Orchid. Już kolorystyka etykiety oddaje zmysłowość kryjącą się w balsamie. Po odkręceniu plastikowego słoiczka, do nosa dostaje się niesamowity aromat. Naprawdę opis producenta odzwierciedla się w rzeczywistości w 100%. Zapach sensualny i tak intensywny, że po wsmarowaniu w skórę, unosi się w całym mieszkaniu. Po użyciu przed snem, skóra pachnie rano tak samo mocno. Trwałość jest wyjątkowa i zasługuje na słowa uznania. Zgadzam się też, że balsam może zastąpić perfumy. Myślę, że nawet powinien, bo pachnie tak intensywnie, że użycie perfum mogłoby się kłócić z tym aromatem, który sam w sobie stanowi już o wartości produktu. Za sam zapach kupiłabym go ponownie. Poza tym. w konsystencji balsam to tak naprawdę gęste, zbite masło, które dopiero w kontakcie z ciepłem skóry, roztapia się i zamienia w olejek. Wtedy czuć wyraźnie zawartość olejów awokado, sojowego i z pestek winogron.


 Skóra jest po masażu tłustawa i błyszcząca. Na pewno nie jest to kosmetyk do stosowania rano, przed ubraniem się. Koniecznie polecam stosować na noc, ponieważ należy do tłuściochów i wolno się wchłania. Ewentualnie można pięknie nabłyszczyć nim nogi jeśli będzie można już chodzić w sukienkach letnich. Właściwości nawilżające są niezaprzeczalne, o czym świadczy sama etykieta ze składem. Skóra rano, po nocy z Orchideą, jest nawilżona, miękka i gładka. Rewelacja. Jestem zauroczona. W miesiącach letnich chętnie zobaczyłabym w beGLOSSY coś z serii owocowych, o świeżym zapachu. Poniżej jeszcze zdjęcie, na którym widać wyraźnie, że jest to konsystencja czystego masła shea. Nie wiem skąd nazwa balsam, ale niech będzie :) Dla mnie to masło, które jest perfekcyjne,


Cena: 37,90 zł/100 ml, 66,90 zł/200 ml

Seria Czarna Orchidea składa się z balsamu z masłem shea, kuli do kąpieli, mydła i oleju do kąpieli. 

Dostępność: sklepy stacjonarne oraz internetowy Organique

Po wypróbowaniu masła chętnie zaopatrzyłabym się w pozostałe składowe linii Black Orchid. 


Jakie produkty Organique znacie?

Pamiętajcie, że kolejne beGLOSSY już dostępne na stronie. 



Regenerum- regeneracyjne serum do twarzy

Regenerum- regeneracyjne serum do twarzy

Jakiś czas temu marka Regenerum wydała na rynek swoje nowe dziecko- serum o działaniu regeneracyjnym oraz odżywczym, które jest dedykowane każdemu typowi cery. Jego zadaniem jest przyspieszenie odnowy komórek w głębokich warstwach skóry, co ma się odbywać dzięki odpowiednio dobranym składnikom- peptydom matrykinowym oraz ekstraktowi z nasion soi. Taki proces odbudowy jest mojej cerze potrzebny i ochoczo od 2 miesięcy testowałam działanie serum. Jakie zauważyłam efekty?


O produkcie:

Peptydy matrykinowe to unikalny składnik, który wnika do głębszych warstw skóry, tam pobudza i przyspiesza odnowę komórek. Takie działanie owocuje znacznie szybszą ich regeneracją. Drugi ważny komponent serum to ekstrakt z nasion soi, który intensywnie i dogłębnie nawilża i odżywia skórę, również tę wyjątkowo przesuszoną. Formułę preparatu uzupełniają składniki, które mają zdolność do tworzenia na skórze transparentnej struktury. Jej zadaniem jest wsparcie dla odbudowy i regeneracji wierzchnich warstw naskórka. W składzie znajdują się także składniki, które stymulują produkcję włókien kolagenowych, co ujędrnia i napina skórę. Regenerum regeneracyjne serum do twarzy optycznie poprawia wygląd twarzy – wygładza skórę, redukuje widoczność zmarszczek oraz porów, ujednolica koloryt, a także zmniejsza oznaki zmęczenia. Efektem stosowania preparatu jest aksamitna, miękka i gładka skóra. Ważnym składnikiem są filtry ochronne UVA/UVB (SPF15), które zabezpieczają skórę przed działaniem promieni słonecznych, a tym samym przed fotostarzeniem.

Skład:

Aqua, Synthetic Wax, Coco-Caprylate, Glycerin, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Ethylhexyl Triazone, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Octocrylene, Homosalate, Cetearyl Olivate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Palmitate, Sodium Polyacryloyldimethyl Taurate, Phenoxyethanol, Butylene Glycol, Sorbitan Palmitate, Hydrogenated Polydecene, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Glycine Soya Seed Extract, Sorbitan Oleate, Carbomer, Polysorbate-20, Palmitoyl Oligopeptide, Palmitoyl Tetrapeptide-7, Alcohol, Onopordum Acantium Flower/Leaf/Stem/Extract, Mica, Polymethyl, Methacrylate, Trideceth-10, Tocopheryl, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Parfum.



Serum od pierwszej chwili mile zaskakuje wygodnym opakowaniem. Tubka, ale zakończona pompką z maleńką dziurką.Dzięki temu nigdy nie wydobyłam zbyt dużej ilości serum. Konsystencja produktu jest odpowiednia, bo gęsta, kremowa, ale nietłusta. Po wsmarowaniu, szybko się wchłania i nie pozostawia cery tłustej i lepkiej. Serum jest lekkie i bardzo cieszy mnie to, że mogę używać go również rano, ponieważ nadaje się jako baza pod makijaż. Nie powoduje rolowania się lub zbierania podkładu. Stosuję je raz lub 2 razy dziennie, czyli tak samo jak zwykły krem do twarzy. Minęły już 2 miesiące od pierwszego użycia i teraz śmiało mogę potwierdzić moje dobre przeczucia i wrażenia z pierwszych dni stosowania. Serum Regenerum jest skuteczne, wydajne i godne polecenia. Zużycie jest znikome i podchodzi pod 1/3 tubki po upływie 2 miesięcy. Podczas stosowania nie miałam problemów z wypryskami, przetłuszczaniem, a miejsca przesuszone uległy poprawie. Na policzkach mam gdzieniegdzie nierówną strukturę skóry przez blizny, które teraz są wyraźnie wyrównane i mniej zauważalne. Nie wiem czy jest to zasługą wyłącznie działania serum, natomiast poprawa i wyrównanie powierzchni jest i bardzo mnie cieszy. Myślę, że za taką cenę i przy takiej wydajności to produkt na 6.



Cena: około 20 zł

Ocena: 6/6

O serum do twarzy oraz pozostałych produktach Regenerum więcej informacji znajdziecie na stronie Aflofarm.

Gehwol Perlmutt Peeling- zadbane stopy

Gehwol Perlmutt Peeling- zadbane stopy

Podróż po zadbane stopy z marką Gehwol trwa. Dzisiaj chcę opisać jeden z moich faworytów. Stosuję go wraz z solą, w trakcie kąpieli stóp. Peeling to wbrew pozorom klucz do sukcesu, bo aby dobrze wchłaniały się kremy i lepiej działały substancje aktywne w nich zwarte, trzeba pozbyć się martwego naskórka. Zapraszam dalej, jeśli ciekawi Was jak spisuje się peeling Gehwol z kryształkami cukru i masą perłową.


Od producenta:

Pielęgnacyjny peeling ze sproszkowanej masy perłowej, kryształków cukru i drobinek wosku, posiada intensywne działanie złuszczające. Usuwa martwe części naskórka czyniąc skórę gładką i spręzystą. Bisabolol koi podrażnienia, a pantenol łagodzi je oraz działa przeciwzapalnie.

Skład: cukier, gliceryna, olej jojoba, masa perłowa, bisabolol, pantenol, lanolina.



Peeling znajduje się w miękkiej, plastikowej tubce, co bardzo mnie cieszy. Nie przepadam za scrubami w słoiczkach z nakrętką. Konsystencja masy jest gęsta, kremowa. W zasadzie są to same drobinki, a nie żel z peelingiem, co czasem też się zdarza w przypadku niektórych producentów. Tutaj mamy porządny, skuteczny i hardkorowo ścierający naskórek peeling. Dla mnie najważniejsze jest to czy jest ostry i uważam, że w przypadku stóp nie może to być produkt delikatny. Solidny masaż w trakcie kąpieli powoduje, że po wszystkim stopy są jak nowe. Idealnie gładkie, z poślizgiem :) Jak u noworodka. Efekt zadowala mnie w zupełności i teraz jest już ciągły, ponieważ taką kompleksową pielęgnację z użyciem soli, peelingu, kremów, olejku stosuję od ponad miesiąca. Myślę, że stopy będą na lato cacy! :) Po raz kolejny mogę potwierdzić, że Gehwol to marka, która zna się na pielęgnacji stóp i można jej śmiało zaufać. 

Cena: około 34 zł/125 ml


Ocena: 6/6

Stosujecie peelingi do stóp? Dla mnie kiedyś było to trochę dziwne, ale teraz to stały punkt pielęgnacji. Złuszczanie naskórka na każdej partii ciała jest bardzo istotne.


ShinyBox Spełnij marzenia - kwiecień 2017

ShinyBox Spełnij marzenia - kwiecień 2017

Kwietniowe pudełko ShinyBox już w naszych rękach. Hasłem przewodnim jest spełnianie swoich marzeń. Box od początku zapowiadał się bardzo ciekawie. Grupa ShinyBox uchyliła rąbka tajemnicy zdradzając dwa produkty z pudełeczka - błyszczyk Provoke od dr Ireny Eris oraz żel do mycia twarzy marki -417. Czy te produkty są spełnieniem moich marzeń? Jak wypadają pozostałe kosmetyki? Zapraszam dalej. 


Bioteq Biology&Technology- maska nawilżająca na tkaninie

Bioteq Biology&Technology- maska nawilżająca na tkaninie

Pora na kolejną, po wodzie perfumowanej Nou, odsłonę produktu z boxu Only You "Rozkwitnij na wiosnę". Tym razem rozkwitnie skóra twarzy, która po zastosowaniu maski nawilżającej powinna być gładka, sprężysta i nawilżona. Czy tak się stało? Zapraszam na opinię.


Od producenta:

Regenerująca Maseczka na tkaninie Bioteq – to doskonałą alternatywą dla profesjonalnych zabiegów, wykonywanych w gabinetach kosmetycznych.

Innowacyjna, niezwykle skuteczna formuła maseczki oparta na nowoczesnej technologii i biologicznie aktywnych składnikach , pozwala w wygodny i szybki sposób osiągnąć niezwykle skuteczne efekty.

Dzięki wysokiej zawartości Masła Shea, Wyciągu z Aloesu i unikalnych skoncentrowanych ekstraktów z Ogórka i Drzewa Herbacianego, głęboko nawilża, wygładza zmarszczki i dodaje skórze elastyczności. Preparat intensywnie nawilża, a także zapobiega utracie wody przez zewnętrzne warstwy skóry. Niweluje podrażnienia, zaczerwienienia, pomaga utrzymać jędrność
i elastyczność skóry.

Skład:

W składzie mamy masło shea, ekstrakt z aloesu, ekstrakt z drzewa herbacianego i wyciąg z ogórka. 


Efekty:

• Długotrwale i głęboko nawilża
• Zapewnia skórze elastyczność i sprężystość
• Niweluje podrażnienia i zaczerwienienia
• Pozostawia skórę jedwabiście gładką

W kartoniku tekturowym znalazłam srebrną folię. To w niej ukrywa była tkanina nasączona serum. Zapach był bardzo delikatny i przyjemny. Taki świeży zapach czystości. Po nałożeniu na twarz odczuwalne jest niesamowicie przyjemne chłodzenie i ukojenie. Cudowne uczucie. Sama tkanina była odrobinę za duża na moją buzię, ale otwory tak dobrze wycięte, że mimo to rozłożyła się dobrze.


Tak jak radzi producent, przytrzymałam maskę przez około 15 minut, po czym zdjęłam i wklepałam pozostałości serum w cerę. Pod palcami odczułam wygładzenie i miękkość. Dłonie przyjemnie sunęły po miękkich policzkach. Co do redukcji zaczerwienienia nie wypowiem się, ponieważ nie mam naczynek  i tego typu problemów. Rozjaśnienia nie zauważyłam. Najbardziej odczuwalny efekt był nie wizualny, ale właśnie dotykowy. Z tego jestem zadowolona. Nawilżenie nie było długotrwałe, ale przez 2 dni skóra była bardzo fajna. Myślę, że trzeba stosować produkt regularnie, aby dostrzec poprawę. Generalnie maska Bioteq to przyjemna odskocznia od innych maseczek i bardzo fajna alternatywa.


Lubicie taką formę maseczek?

Ocena: 5/6

Bionigree- serum oczyszczające do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki

Bionigree- serum oczyszczające do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki

Pewnie osoby, które aktywnie przeglądają Instagram i śledzą blogosferę zauważyły w ostatnim czasie, że marka Bionigree pojawia się dość często. Sama przeczytałam już kilka recenzji szamponu i przyznam, że jestem zdecydowana by go mieć! :) Mnie przypadła przyjemność wypróbowania serum do skóry głowy. Jeśli już teraz miałabym typować produkty kosmetyczne, które pod koniec roku znajdą się na mojej liście hitów 2017, serum Bionigree zajmie na niej jedno z pierwszych miejsc. Dlaczego? Zapraszam dalej.


Polska marka kosmetyków trychologicznych Bionigree (nazwa od słów bio, green oraz Ribes nigrum L- czarna porzeczka) istnieje od 2015 roku. Całkiem świeża sprawa, bo minęły dopiero 2 lata. Może dopiero, a może już, bo w mojej świadomości swoją obecność Bionigree zaznaczyła dopiero tej wiosny, dzięki dość sporej kampanii z pomocą blogerek. Nawet gdybym sama nie otrzymała serum do testowania, szampony i odżywki pojawiały się na profilach instagramowych bardzo często. Bionigree oferuje kosmetyki do pielęgnacji skóry głowy i włosów, a są one naturalne i zawierają w składzie czarną porzeczkę będącą wiodącym składnikiem.



Działanie serum:
  • łagodzi podrażnienia skóry
  • oczyszcza skórę głowy ze zrogowaciałego naskórka
  • rozpuszcza łój zalegający w mieszkach włosowych
  • reguluje pracę gruczołów łojowych
  • ułatwia wchłanianie substancji odżywczych

Serum znajduje się w bardzo eleganckiej, szklanej buteleczce z odkręcaną pipetą. Przy aplikacji jest to bardzo użyteczne, ponieważ możemy rozprowadzić serum w kilku miejscach głowy i wetrzeć. Zgodnie z zaleceniem, dozowałam 2 pipety i pozostawiałam na około 30 minut przed myciem włosów. 


Od razu po nałożeniu serum, zaczynałam odczuwać przyjemne ukojenie i efekt chłodzenia na skórze głowy. Niesamowicie mnie to relaksuje. Przy pierwszych aplikacjach byłam zachwycona. Wyczuwałam też relaksujący zapach- połączenie świeżych, kwaśnych owoców i mięty. Doznania zmysłowe super. Serum daje uczucie stopniowego rozchodzenia się i rozprzestrzeniania. Po upływie pół godziny, zwyczajnie zmykam pod prysznic umyć włosy. Bionigree stosuję raz w tygodniu, bo tylko w niedzielę mam możliwość czekać pół godziny przed kąpielą :). Myślę, że częściej i tak nie byłoby potrzeby oczyszczać mieszki włosowe z łoju. W końcu we wszystkim trzeba zachować umiar.


To, co podoba mi się w Bionigree, to przede wszystkim spójność filozofii. Wszystko mi tu ze sobą po prostu dobrze gra. Podoba mi się strona internetowa, opis, sposób w jaki piszą o swoich produktach. Opakowania i logo też są spójne z założeniami. Same działania marketingowe są tak dobrze przygotowane, że Bionigree nawet bez testowania, już zyskała moją sympatię i zainteresowanie. Ugruntował to tylko kontakt ze strony przedstawiciela marki oraz sposób, w jaki zaprosił do przetestowania serum. Czasem jest to robione w sposób suchy i nieprzystępny. Tutaj kontakt był przemiły i na poziomie. Przechodząc jednak do serum, myślę, że już wstęp wyjaśnił wiele. Niewątpliwie jest to hit w pielęgnacji. Teraz chciałabym tylko móc zobaczyć jak moje włosy wyglądałyby po użyciu serum, szamponu i odżywki, bo chyba byłoby to niewiarygodne. Porównywanie było proste. Od dwóch miesięcy używam serum raz w tygodniu i wygląd oraz stan moich włosów w tygodniu, a w niedzielę to niebo a ziemia. 

Świeżość: Włosy umyte w środę, bez serum, tracą świeżość i sypkość po jednej dobie. Umyte w niedzielę, z użyciem serum, są tak samo świeże i czyste do środy. Serum wydłuża świeżość włosów.
Lekkość: po użyci serum włosy są leciutkie i odczuwam jakby się unosiły w powietrzu
Gładkość: Bionigree powoduje, że struktura włosa jest gładsza i pod palcami nie czuć takich nierówności. 

Jest to serum do skóry głowy, a wpływa na kondycję i wygląd całych włosów. Dodam, że dla sprawdzenia działania serum używałam cały czas tego samego szamponu i odżywki, aby wykluczyć inne czynniki mogące przyczyniać się do zmian na włosach. 


Cieszę się, że serum po 2 miesiącach używania jest zużyte dopiero w 1/3. To tylko podkreśla, że warto zainwestować 96 zł w coś, co daje tak pozytywne efekty a wystarczy na około pół roku użytkowania.

Cena: 96 zł
Ocena: 6/6

Stosujecie produkty oczyszczające skórę głowy?


Nou Secret Blanc- woda perfumowana

Nou Secret Blanc- woda perfumowana

Majówka w tym roku funkcjonuje chyba tylko w głowach Polaków. Za oknem chłodno, ciemno i ponuro. Nie czuję się zachęcona do spaceru lub biegania, dlatego od rana przygotowuję recenzje kosmetyków w box Only You. Czas stopniowo odsłaniać dokładniej zawartość i działanie kosmetyków, a zacznę od czegoś przyjemnego. Opinię o wodzie perfumowanej Nou zdążyłam sobie wyrobić po pierwszym użyciu, a dziś jest ona po prostu ugruntowana. Marka oferuje 2 wody perfumowane dla kobiet- Secret Blanc wyróżniająca się świeżością oraz Rose Patchouli, która jest uwodzicielska. Mamy też dwie wody męskie- orientalną oraz energetyczną. Czy to nowe zjawisko na rynku jest w stanie przyciągnąć Klientów?


Informacje o NOU: Nowa polska marka stworzona przez dwie kobiety. Obdarzone czułym zmysłem węchu, stworzyły zapachy na miarę nowoczesnych czasów. Proste, czyste, świeże i eleganckie. Zapachy, które urzekną aktywne kobiety i dynamicznych mężczyzn. Nazwa NOU w pięknym języku katalońskim znaczy nowy.

Bardzo lubię zarówno orzeźwiające, jak i uwodzicielsko słodkie zapachy. Do testów otrzymałam wersję świeżą, ale tą świeżością ona również uwodzi. 

Nuta głowy: schłodzona cytryna, biała herbata, rabarbar, ananas,
Nuta serca: jaśmin, peonia, żurawina,
Nuta bazy: paczula, bób tonka, piżmo.
Na samym początku zapach jest lekki i kojarzy się wyjątkowo z wiosenną porą. Pasuje do osób aktywnych, goniących za codziennością. Kiedy minie trochę czasu, zaczynam wyczuwać delikatną słodycz, co bardzo mi się podoba. Jednym małym minusem jest to, że nie utrzymuje się dłużej niż dobę, dlatego używam go codziennie. 

To w jakiej butelce zamknięte są Nou Secret Blanc, jest dla mnie dużym plusem. Jakoś nigdy nie lubiłam przekombinowania, butelek w kształcie buta, człowieka lub sztabki złota. Zdecydowanie wolę prostotę i elegancję. Klasyka gatunku najlepsza.

Cena: 59,99 zł/50 ml
Dostępność: Rossmann, Hebe


Nou to ciekawa propozycja i zyskała moją uwagę i sympatię. W tej chwili używam jej każdego dnia. Jest to zapach nienachalny, ale zaznaczający swoją obecność. Pasuje do osób młodszych, ale też dojrzalszych. Cena jest rozsądna i myślę, że warto wypróbować czy okaże się to Wasz strzał w 10.




Liferia So Pretty marzec 2017

Liferia So Pretty marzec 2017

Śmiało mogę powiedzieć, że Liferia Box od pewnego czasu nie ma sobie równych pod względem zawartości. Konkurencja jest naprawdę duża, ale różnorodność i nieznane marki, które trafiają do różowego pudełeczka wciąż mnie zaskakują. Liferia na pewno wciąż ma do nadrobienia w kwestii wyróżnienia się designem, spójnością tematyczną boxu, kart z listą kosmetyków oraz innych czynników. Pod względem jakości kosmetyków- super! Zauważyłam też zależność, że każde kolejne pudełko póki co jest coraz lepsze. Edycja So Pretty potwierdza ten fakt. 


W marcowym wydaniu, które dotarło jakimś dziwnym trafem w połowie kwietnia, znalazło się 5 produktów, z czego 2 to pełnowymiarowe kosmetyki polskich marek, 2 to kosmetyki miniaturowe luksusowych marek z Anglii i Izraela oraz 1 gadżet angielski. Brzmi dobrze i ciekawie!


1.  APPLE&BEARS- LUKSUSOWY ŻEL POD PRYSZNIC GREJPFRUT I WODOROSTY 
Anglia

Wersja miniaturowa:

50 ml/ ok. 20 zł
300 ml/102 zł
500 ml/128 zł

Powtarzam się, ale lepsza luksusowa miniatura niż pełnowymiarowe zwyklaki. Pierwszy raz widzę markę Apple&Bears, ale już jestem zachwycona. Śliczna buteleczka, piękny zapach i bardzo wysoka cena regularnych produktów. Ponad 100 zł za butelkę żelu? Jestem ciekawa czy są tego warte. Ma bardzo ciekawy skład bez SLS, za to m.in. z wodorostami. Postaram się chociaż króciutko zrecenzować jego właściwości po użyciu.


2. AHAVA- NAWILŻAJĄCY KREM NA DZIEŃ DO CERY NORMALNEJ I SUCHEJ
Izrael

Wersja miniaturowa

15 ml/ok. 40 zł

Luksusowy krem nawilżający na dzień, marka z wyższej półki, nie jest dostępna wszędzie. Nie miałam okazji testować. Lepiej się nie da! Liferia w tym miesiącu spełnia zawartością wszystkie moje oczekiwania <3


3. BALNEOKOSMETYKI- PŁYN MICELARNY DO CERY NORMALNEJ I WRAŻLIWEJ
Polska

Produkt pełnowymiarowy

250 ml/29 zł

Lubię tę firmę odkąd moje serce skradł malinowy krem do rąk, który był po prostu obłędny (recenzja kremu) biosiarczkowy żel oczyszczający do mycia twarzy (recenzja żelu) i biosiarczkowy krem usuwający niedoskonałości. Każdy z tych kosmetyków natychmiast stawał się moim faworytem, dlatego bardzo mnie ucieszył widok kolejnego. Cieszę się też, że jest to taki, którego jeszcze nie próbowałam. Mam nadzieję, że nie będzie podrażniał i piekł, ponieważ mam wrażliwe oczy i nie każdy, nawet dobry jakościowo, kosmetyk jest dla mnie ok. 


4. NATURALIS- TONIK WIESIOŁKOWY
Polska

Wersja pełnowymiarowa

200 ml/15 zł

Bardzo ciekawa sprawa. Zajrzałam na chwilę na stronę internetową firmy i okazuje się, że robią kosmetyki naturalne na bazie wiesiołka i aronii. Jest też linia Sensitive dla cery wrażliwej i atopowej. Coś, co nie jest drogie, ale widzę potencjał. Jestem ciekawa jak się sprawdzi.


5. THE VINTAGE COSMETICS- PĘSETA
Anglia

40 zł/1 szt.

To lubię. Jak w pudełku pojawia się pędzel, gąbeczka, Glov, kosmetyczka lub nawet pęseta. Gadżet to genialny dodatek do kosmetyków. Oby częściej i naprawdę czekam na 1 lub 2 pędzle ciekawej firmy. Do boxów Liferia trafiły piękne pęsety firmy The Vintage Cosmetics, którą na pewno wyróżniają pięknie kwieciste opakowania. Pęsety były w dwóch wersjach kolorystycznych- różowej oraz złotej. Widać od razu, że jest niesamowicie solidna i starannie wykonana. 



Wartość produktów: około 144 zł (w lutym było to 160 zł)
Cena pudełka: 59 zł w subskrypcji, 69 zł pojedyncza sztuka

Liferia jest dostępna tutaj.

Ocena: 6/6

Czy Wam też się tak podoba jak mnie?



Gehwol maść na spękane stopy

Gehwol maść na spękane stopy

Odpowiednia pielęgnacja stóp jest obowiązkowa. Na rynku dostępnych jest ogrom produktów. Odkąd pamiętam marka Gehwol cieszyła się dużym moim zainteresowaniem. Miałam z nią styczność kilka razy i nigdy nie żałowałam wyboru. Dziś prezentuję Wam maść na spękane stopy właśnie tej firmy. Wchodźcie bo warto!


beGLOSSY My Way maj 2017

beGLOSSY My Way maj 2017

W zeszłym miesiącu beGLOSSY obcodziło swoje 5 urodziny. Równo rok temu rozpoczęła się moja droga z comiesięcznym odkrywaniem zawartości beGLOSSY, więc kwiecień to z kolei dla mnie mała rocznica. Bardzo dobrze wspominam kwietniowe pudełko sprzed roku (zawartość), bo było naprawdę świetnie skomponowane. Masełko Cece rozkochało mnie w sobie całkowicie. Chyba mam szczęście do tego miesiąca, bo i tym razem edycja My Way wyjątkowo mi się podoba. Na przegląd zawartości mojej wersji zapraszam dalej.


Przede wszystkim brawo za zmianę opakowania. Takie zaskoczenia i modyfikacje są dla mnie bardzo istotne i atrakcyjne. Kosmetyczka jest praktyczka, dobrze wykonana, ma ładny kolor i odpowiednią pojemność. Na półtora miesiąca przed dwutygodniowym wyjazdem na urlop- lepiej być nie może. Na pewno spakuję do niej kosmetyki. 


BeGLOSSY My Way skrywa w sobie 6 produktów, z których 4 są pełnowymiarowe, a 2 miniaturowe. 

1. Organique Basic Care- Nude Beauty Balm - wersja rozświetlająca dla skóry normalnej i suchej- SPF 15

Wersja pełnowymiarowa

69,90 zł/30 ml

W pozostałych pudełkach trafiała się wersja matująca dla skóry tłustej i mieszanej, ale ja cieszę się z tej którą mam. 


Cieszą i będą cieszyły mnie zawsze kosmetyki Organique w boxach. Właśnie kończę masło Rytuał Czarna Orchidea z pudełka Bliżej Natury, które uważam za najlepsze w tym roku. Co do Nude Balm- bardzo dobrze się zapowiada, ale mam obawy odnośnie koloru. Jeśli będzie zbyt ciemny, niestety nie będę mogła go używać i się nim cieszyć. 

2. Biolaven Organic- płyn micelarny

Wersja pełnowymiarowa

16,79 zł/200 ml

Kosmetyki Biolaven są super! Recenzowałam już na blogu balsam do ciała oraz żel do mycia, ale jestem też w trakcie używania kremu do twarzy na dzień. Teraz będę mogła też poznać płyn micelarny, dzięki czemu sprawdzę czy pielęgnacja twarzy z Biolaven jest tak przyjemna jak pielęgnacja ciała. Bardzo duży plus dla beGLOSSY zawsze, kiedy znajdę w pudełku Biolaven, Sylveco czy Vianek. 

3. Schwarzkopf got2b- Fresh it up- suchy szampon

Wersja miniaturowa- 100 ml

18,99 zł/200 ml


Jakiś czas temu kiedy w boxach trafiały się suche szampony, nie byłam z tego zadowolona. Używałam ich rzadko lub wcale. Życie się zmienia i teraz okazuje się, że bardzo się przydają i nawet bardzo szybko się zużywają. Polubiłam zarówno te od Aussie, jak i L'Biotica. Cieszę się, że dzięki beGLOSSY mogę sprawdzić got2b i to w wersji miniaturowej. Zabieram oczywiście ze sobą na Kretę :)

4. Farmona- dotleniająca maska Dermiss 0'5 Oxygen Energizing 

Wersja pełnowymiarowa

2x5 ml- 3,99 zł 


Maseczki zawsze lubię, bo szybko można dorzucić je na listę tych, do których wrócę lub tych, po którę nigdy nie sięgnę. Z Farmony bardziej lubię pielęgnację ciała niż twarzy, ale przekonamy się. Dam jej szansę. Ostatnio znowu mam trochę problemów z cerą i zrobiła się kapryśna, dlatego nie chciałabym, aby maseczka pogłębiła niedoskonałości,

5. Nivea Creme Oil Pearls- żel pod prysznic z olejkami o zapachu lotosu

Wersja pełnowymiarowa

13,99 zł/250 ml


Myślę, że tak jak większość Klientek, po zobaczeniu Nivea czy Dove w boxie, nie pałam entuzjazmem. Są to dostępne w każdym sklepie i drogerii kosmetyki. Mogę zaakceptować taki produkt jeśli jest to rzeczywiście coś nowego i ciekawego. Tutaj żel jest nowością, a i pachnie pięknie. W dodatku żel pod prysznic to coś, czego używa się zawsze i w dużych ilościach. Również zamierzam zabrać go na wyjazd. Formuła z olejkami daje mi nadzieję, że fajnie się sprawdzi na skórze.

6. Schwarzkopf BC Bonacure- Oil Miracle- szampon z olejki z orzecha brazylijskiego

Wersja miniaturowa- 30 ml- około 8 zł

43,00 zł/200 ml


Szampony zawsze są przeze mnie mile widziane, natomiast wolałabym dać im trochę więcej czasu na ocenę efektów. Przy miniaturce jest to niemożliwe, dlatego chętnie wypróbowałabym pełną wersję. Myślę, że wtedy byłoby to pudełko idealne. Ten maluch zejdzie mi po dwóch użyciach. 


Jak zawsze, w pudełku znalazły się rabaty, ale też bardzo pięknie wykonana książeczka, w której możemy poczytać ciekawostki o lawendzie i produktach Biolaven. Dodatkowo w ulotce znalazły się 2 próbki kremów do twarzy na dzień i na noc.



Biorąc pod uwagę całość, oceniam pudełko bardzo, bardzo dobrze :). Pielęgnacja twarzy, włosów, różne marki- w tym Organique z wyższej półki i  naturalny Biolaven. 

Edycję My Way z kosmetyczką możecie kupić na stronie beGLOSSY.

Wartość pudełka: około 130 zł

Ocena: 5/6


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger