Nou Oilban- męska woda toaletowa

Nou Oilban- męska woda toaletowa

Dziś króciutko na temat męskiej wody toaletowej od Nou- marki znanej mi z wody damskiej, o której pisałam już dawno temu -> Nou Secret Blanc. Z Secret Bland byłam bardzo zadowolona i do dziś pamiętam ten świeży, kobiecy zapach. Jak jest w przypadku orientalno-drzewnego Nou Oilban z perspektywy mojej i mojego męża chcę Wam powiedzieć dziś. 


Woda toaletowa NOU Oliban uderza żywiczną kompozycją elemi i olibanu, którą łagodzi rumianek. Po chwili ponownie pierwsze skrzypce zdobywa oliban, tym razem z paczuli i wyciągiem z cistusa. Na końcu zapach pobrzmiewa drzewem sandałowym, skórą, wanilią, których moc podbija benzoin.

Nuty bazy: drzewo sandałowe, skóra, wanilia, benzoin.
Nuty głowy: elemi, oliban, rumianek.
Nuty serca: oilban, paczuli, cistus.


To, co rzeczywiście od razu uderza do nosa, to aromat drzewny, mocny, dla mnie nawet zbyt świdrujący. Potem robi się odrobinę ziołowy, ale przez cały czas jest bardzo, ale to bardzo intensywny. Niestety przez to, że nie są to nasze klimaty, nie przekonaliśmy się do zapachu mimo szczerych chęci. Zawsze kiedy mąż użyje Nou Oilban, czuję się przytłoczona i uciekam. Wydaje się być zapachem eleganckim i zaznaczającym obecność, dlatego pewnie wielu osobom przypadłby do gustu, ale my wolimy zdecydowanie inne nuty. Pewnie jest to coś dla Was jeśli nie odstrasza Was drzewo sandałowe. Jego trwałość jest imponująca. Zostaje na odzieży długo.

Nou Oilban można kupić w bardzo dobrej cenie 59 zł w Rossmannach.



Birthday wishlist :)

Birthday wishlist :)

Z okazji tego, że kolejna zmiana cyfry w wieku tuż przede mną i otrzymałam kilka pytań co właściwie byłoby dla mnie dobrym prezentem, wpadłam na pomysł stworzenia wishlisty. Każdy przecież kocha prezenty. Dawać czy dostawać- ale prezent to zawsze coś miłego. Przyda się ona nawet dla mnie samej, przy planowaniu kolejnych zakupów. Wracam pamięcią do poprzednich wpisów tego typu, gdzie zdecydowanie dominowały produkty kosmetyczne, gadżety takie jak netbook, Kindle, zegarki itp. Obecnie, kiedy za około miesiąc będę pewnie odbierać klucze do nowego mieszkania w stanie deweloperskim, wszystko co związane z remontem, wykończeniem i urządzaniem zawładnie moimi preferencjami. Przez najbliższy rok, a może nawet dłużej, priorytetem będzie kupowanie mebli, rtv i elementów dekoracyjnych, na co się bardzo cieszę. W końcu dużo miejsca i wszystko zrobione od zera <3 Tymczasem moja lista jest jeszcze zróżnicowana, bo nie chciałam być monotematyczna.



1. Blend it!- gąbeczka do makijażu

Do tej pory używałam jedynie gąbki od Real Techniques, ale na Blend it przyszła pora. Już złożyłam zamówienie i tak naprawdę mam ją prawie za darmo, bo w promocji, w której za 39 zł mam gąbkę (regularna cena 29 zł) i podkład Bourjois Healthy mix (około 30 zł). Promka była więc wyjątkowo korzystna. Jedno życzenie z listy spełnione.

2. 3. i 4. Nabla- cień do powiek- Selfish, Snowberry, Millenium

Mam już jeden mono cień od Nabla i wiem, że lepszej jakości i pigmentacji jeszcze w życiu nie zaznałam. Mystic jest piękny! Te odcienie też są cudowne i na pewno w końcu dołączą do rodzynka.

5. Nabla Dreamy

Na tę paletkę mam ochotę już od dawna. Niestety nadmiar paletek i rozsądek, który trzyma emocje na wodzy zabraniają mi złożyć zamówienie. Może przyjdzie moment kiedy się zdecyduję lub właśnie ktoś zaczerpnie inspirację, aby mi ją podarować :) Jej cena to 160 zł.

6. Pandora- charms Purpurowe serca- 299 zł i 7. Pandora- charms anielskie pióra- 149 zł

Już od jakiegoś czasu jestem jej fanką i po kolei kompletuję zawartość. Mam już wszystko co potrzebne i mogę jedynie bawić się różnymi kombinacjami charmsów, Na razie dominują na mojej bransoletce serca, ale jest też łapacz snów i tematyczny "Just Married". Fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów i motyw przewodni ze ślubu, dlatego czaję się aż w końcu będzie w promocji. Jeden kosztuje 300 zł...ostatnio, w czerwcu, załapałam się na taką wyprzedaż, że zamiast 900 zł zapłaciłam 500, a to ogromna różnica.

8. Aloesove- nawilżający krem na dzień- 27,90 zł

Od wakacji na Gran Canarii i wizyty na plantacji aloesu, jestem zakochana w tej roślinie. W czystej postaci, kiedy wysmarowałam się tą lepką, bezbarwną mazią, wyleczył całe moje oparzenie i skorupę na ustach przez 1 noc, podczas gdy tydzień kremów nie dawał żadnego rezultatu. Mam już kilka kosmetyków z aloesem, a ta seria kosmetyków wydaje mi się ciekawa. Chętnie bym wypróbowała wielu produktów Aloesove.

9. Kosmetyczka Nabla

Po prostu wygląda ładnie, a moje kosmetyczki są w dość kruchym stanie :)

10. Oh! Tomi- pianka do mycia Melon- 42,90 zł

Opakowanie jest cukierkowe, cudne. Trochę skojarzyła mi się ta marka i jej pastelowość z Nacomi, które są genialne i zapachowo nie mają sobie równych. Może okaże się, że tu jest nawet lepiej. Melon brzmi dobrze. Rozmarzyłam się.

11. Stephen King- Outsider

Choć przez wieczne spotkania i sprawy ślubno-mieszkaniowe czasu brak, zawsze staram się wygospodarować chociaż kilkanaście minut po śniadaniu w weekend na to, żeby poczytać. Z Behawiorystą Remigiusza Mroza szło mi bardzo długo, a bo zawsze jakiś trening lub winko, ale udało się. Genialna książka godna polecenia. Teraz chciałabym zobaczyć nowość jednego z moich ulubionych autorów.

12. I know- gra planszowa

Lubię planszówki, ale szczególnie te słowne, zgadywanki takie jak Taboo, 5 sekund itp. Na imprezach, kiedy stan jeszcze na to pozwala, można się rozkręcić i dużo pośmiać.

13. Latarenki

Wraz z kolejną rzeczą na liście to pierwszy przedmiot, jaki kupię na balkon. Już czekam na spełnienie marzenia o huśtawce i pięknym świetle na dużym balkonie.

14. Huśtawka- 500-900 zł

Huśtawka <3 Uwielbiam ją. Miałam możliwość korzystać z takiej kilka razy dziennie w pracy, więc wiem, że jest to super relaksujące.

15. Bransoletka łapacz snów

Wszystko co z łapaczami snów, piórkami jest stworzone dla mnie. Piórka noszę w uszach, na etui telefonu, mam wytatuowane na ręku piórko. Wszędzie mogłabym mieć piórka :) Bransoletka też by się przydała, choć niedługo chyba odfrunę.

To tyle w kwestii mojej listy życzeń.Jestem ciekawa czy macie na swojej coś, co się pokrywa.



Pielęgnacja włosów latem - ochrona przed promieniowaniem UV

Pielęgnacja włosów latem - ochrona przed promieniowaniem UV


O włosy dbać należy bez wątpienia o każdej porze roku, tak samo zresztą jak o każdą część ciała. Skąd więc tyle wpisów z poradami jak dbać o włosy zimą, wiosną, latem czy jak zadbać o skórę z wyszczególnieniem konkretnych pór roku? Pogoda i warunki atmosferyczne mają ogromny wpływ na nas, a w związku z tym, że są niesamowicie zmienne, tak samo zmienna powinna być pielęgnacja. Nie od dziś wiadomo, że im bardziej dopasowana, spersonalizowana, tym lepszy możemy uzyskać efekt. Nie będę udzielała porad dotyczących doboru kosmetyków do włosów suchych/przetłuszczających się czy farbowanych, ale ze względu na porę roku myślę, że warto odświeżyć sobie pamięć o kosmetykach, które sprzyjają nam w pełnym słońcu. Choć gwarantuje ono niektórym pięknie opaloną skórę, niestety włosom nie przynosi pożytku. Oczywiście odpoczynek na plaży podczas urlopu to coś, czego pewnie nie chcemy unikać, ale możemy sprawić, że nie przyniesie szkody kondycji naszym puklom. Powiedziałabym, że o tym jak ważne jest dobranie kosmetyków zawierających filtr UV przekonałam się na własnej skórze, a konkretnie na własnych włosach :) Ich kondycję można zobaczyć niżej.

włosy






bride, panna młoda

Na zabezpieczenie się przed szkodliwym działaniem promieniowania UV jest kilka sposobów, bo m.in. nakładanie oleju na włosy przed zażywaniem kąpieli czy związywanie ich tak, aby mniejsza powierzchnia była narażona na złe działanie promieni. Kosmetyki to jednak podstawa. Odpowiedni szampon, odżywka, maska i dodatkowo mgiełka mogą zdziałać dla nas wiele.


kosmetyki do włosów ochrona UV

Na pewno wybierając kosmetyki, które mają zapewnić nam dobrą, jakościową ochronę, warto zainwestować w te lepsze. Myślę, że najbardziej odpowiednim do tego miejscem, które da nam szansę na połączenie jakości z przyzwoitą ceną jest hurtownia fryzjerska online gdzie mamy całkiem spory wybór. Warto zwrócić uwagę na to, aby kosmetyki te zawierały w składzie filtr UVA i UVB, ale też olejki.

Zestaw Artego Soft Smoothing 44 to mój must have do urlopowej kosmetyczki. Poza tym, że pięknie pachną i mają piękne, wygodne w obsłudze opakowania, są też po prostu wydajne i skuteczne. Co uzyskuję kiedy podczas dni plażingu do mycia stosuję właśnie ten duet? Włosy są wygładzone, błyszczą i aż przyjemnie przesuwać palcami wzdłuż pasm, odczuwając ich wyrównaną strukturę. Fajnie ujarzmia niesforne kosmyki i powoduje, że są doprowadzone do porządku, czego nie mogłabym powiedzieć o moich włosach na urlopie gdybym używała tych kosmetyków co zwykle. Genialne jest to, że włosy nie są tempe, chropowate i rozczesują się bezproblemowo.
Link do szamponu zajdziecie tutaj, a odżywkę tutaj.

Bardzo dobrym i wartościowym produktem jest też maska Artego, która jest taką kropką nad i, a daje nam efekt jak po wyjściu z salonu. Znaleźć ją można w tym miejscu. Multiwitaminowy kompleks dostaje się do wnętrza włosa i uwalnia aktywne składniki odbudowując włos od środka. Dzięki jej stosowaniu zauważam coraz większy progres i odbudowę. Choć nie jest możliwe 100% zwalczenia zniszczenia jeśli mamy włosy połamane i porozdwajane, tutaj uzyskuję maksymalizację tego, co można poprawić.

I coś stworzonego do użytkowania po opalaniu, czyli spray po opalaniu zarówno do włosów, jak i ciała od firmy Kemon -> klik. Spray pomaga dojść do ładu, złagodzić działanie wysokiej temperatury. Można powiedzieć, że koi i wycisza. Taka dawka nawilżenia będzie idealna dla każdego rodzaju włosów, które wystawione były na promienie słoneczne.



Sama jestem już po jednym urlopie, przed którym zrobiłam w hurtowni Gobli dobre zaopatrzenie wiedząc, że Gran Canaria da mi popalić. Włosy niebawem i tak zetnę o połowę, bo jak to zwykle bywa- nowy etap życia=nowa fryzura, ale o to co zostanie dbać również trzeba, tym bardziej, że za 2 miesiące czeka mnie kolejny urlop. Kąpiele słoneczne na Majorce przede mną i moimi włosami. Kosmetyczka już przygotowana, leży i czeka na wkładanie do walizki.
Na koniec mogę jedynie podsumować stwierdzeniem, że dostosowanie produktów pielęgnacyjnych do włosów do otaczających nas warunków i pogody jest moim zdaniem kluczowe. Jak już dbać to dbać w odpowiedni sposób.


Pink Summer -beGLOSSY czerwiec 2018

Pink Summer -beGLOSSY czerwiec 2018

Różowe lato- to hasło przewodnie czerwcowego beGLOSSY, które dotarło w sumie do Klientek na początku lipca. Obecnie wcale nie jest różowo, bo lato w Polsce beznadziejne i deszczowe, dlatego współczuję tym, którzy wykupują wczasy nad Bałtykiem. Pogoda jest okropna. Ja już tęsknię za Gran Canarią, która za mną, ale nie mogę doczekać się wyjątkowego dla mnie wyjazdu na Majorkę już za 2 miesiące. Znowu będę mogła się wygrzać i wypocząć! Przejdźmy jednak do zawartości pudełka i sprawdzenia do czego nawiązuje tytuł.


Sama pielęgnacja, brak kolorówki i gadżetów. Trochę nudno, ale przynajmniej mamy coś do włosów, ciała, twarzy, stóp i niestety dezodorant+pasta do zębów. Spodziewam się, że każda Klientka beGLOSSY w ten sam sposób komentuje te pozycje, bo nikt nie przepada za takimi produktami w boxach.


 1. VIS PLANTIS - Mydło biszofitowe z minerałami i olejem z oliwek

Cena: 10,99 zł/75 ml
Produkt pełnowymiarowy

Opakowanie z delikatną grafiką jest urocze i pozytywnie nastawiło mnie do mydła, choć używam takich kostek jedynie do mycia pędzli i gąbeczek. Fajnie, że mamy tu coś nietypowego, ale mydło to wciąż mydło- nic odkrywczego.



2. HIMALAYA - Ziołowa paska wybielająca do zębów

Cena:10,99 zł/75 ml
Miniatura 10 ml

Jedyny atut tej pasty to to, że zabiorę ją ze sobą na Majorkę i nie będę musiała zabierać wielkiej pasty :) Mam gotowy produkt do wyjazdowej kosmetyczki.


3. GLISS KUR Supreme Lenght- Serum w spray na rozdwajające się końcówki 

Cena: 16,99 zł/100 ml
Produkt pełnowymiarowy VIP (do zamówień złożonych do 27/06)

Produkt VIP polegał tym razem na tym, że dorzucany był dla zamówień złożonych przed 27 czerwca. Gliss Kur- jedna z typowo drogeryjnych marek, choć wiele lat temu lubiana przeze mnie szczególnie za zapach. Wśród wszystkich tych Garnierów, Dove, Pantene, Nivea to właśnie Gliss Kur jest dla mnie nr 1 pod względem zapachu. Spray będę sobie używać i pryskać, aczkolwiek nie stworzono chyba produktu, który zwalczyłby rozdwojenie końcówek. U mnie włosy są po prostu do obcięcia.


4. FA- Antyperspirant Island Vibes Fiji Dream

Cena: 8,19 zł/150 ml
Produkt pełnowymiarowy

W kwestii antyperspirantów można powtórzyć to, co zawsze. Nie wiem po co i dlaczego wrzucać do boxu produkty pierwszej potrzeby takie jak mydło czy dezodorant. Wyróżnia się tylko zapach arbuza i ładne opakowanie. Zużyję, ale nie cieszę się z jego obecności.


5. HIMALAYA- Pianka do mycia twarzy Neem

Cena: 18.99 zł/150 ml
Produkt pełnowymiarowy

Uwielbiam pianki! Do ciała i do twarzy, byleby była pianka. To bardzo przyjemna forma, która odpręża przy kontakcie z ciałem. Marka Himalaya jest mi znana z kremu i balsamu do ciała. Produkty ma bardzo tanie, średniej jakości. Patrząc na całe pudełko produkt Himalaya wraz z Rosadią są dla mnie jedynymi interesującymi w edycji Pink Summer. Pianka Neem nie zawiera mydła, jest dobra dla cery normalnej i tłustej, więc zapowiada się ok.


6. ROSADIA - Płyn micelarny/tonik/mgiełka 3w1  

Cena: 24,90 zł/200 ml 
Produkt pełnowymiarowy

Jak już przed chwilą wspomniałam, Rosadia to drugi najciekawszy kosmetyk tej edycji. Piękne opakowanie, forma mgiełki, którą bardzo lubię, ciekawy skład i działanie. Jestem ciekawa jak radzi sobie z makijażem. Wydaje się być bardzo wydajny i nie wiem czy uda mi się go zużyć w 3 miesiące od otwarcia. 


7. EFEKTIMA - Peeling + maska do stóp

Cena: 2,56 zł/2x7 ml
Produkt pełnowymiarowy

Lubię saszetki, ale jeśli jest to coś, co daje mi opinię o produkcie od razu. W przypadku kremów do twarzy nie ma to sensu, ale maski do stóp czy maseczki jak najbardziej. 


Cena pudełka: 49 zł
Wartość pudełka: około 83 zł

Moja ocena: 4/6

Zawartość pudełka Pink Summer jest całkiem w porządku i nie byłam rozczarowana produktami. Nie do końca jestem za obecnością pasty do zębów, mydła (choć to akurat jest ciekawe) i dezodorantów (choć tu znowu fakt zapachu arbuza kusi), więc oceniam box niżej niż zeszły. Tam dobrą robotę zrobić pędzel i krem Bandi, a w tym miesiącu brakuje czegoś super. Brakuje kropki nad i. Nie ma produktu z wyższej półki, dwa są typowo z drogerii (Fa, i gliss kur), pasta, mydło i saszetka. Tylko tonik Rosadia wzbudził u mnie jakiś rodzaj ciekawości. Wierzę jednak, że kolejny miesiąc przyniesie coś ciekawego :)

Luba - antyperspirant/dezodorant w chusteczce

Luba - antyperspirant/dezodorant w chusteczce

Antyperspiracyjne chusteczki- tego jeszcze tu nie było. Kiedy w beGLOSSY pojawiają się ciekawe produkty o nietypowych formach, zawsze jestem zadowolona i zacieram ręce. Chusteczki do demakijażu były absolutnym hitem i gdyby nie ich cena, na pewno miałabym je jako nr 1 w łazience. Tym razem coś już na pierwszy rzut oka użytecznego, bo przecież łatwiej mieć przy sobie nawilżane chusteczki, które odświeżą nas wszędzie niż nosić w torebce dezodorant. Jak z ich skutecznością opowiem Wam z przyjemnością w dalszej części wpisu.


Chusteczki wykonane są ze 100% naturalnej włókniny pochodzenia roślinnego i są naprawdę delikatne. Można je stosować do dłoni, stóp, pod pachy i w sumie jeśli problem pocenia dotyczy Was w innych miejscach, chusteczki pewnie sprawdzą się lepiej niż klasyczny spray. Wyciągane są z opakowania przez dziurkę, którą możemy zakleić każdorazowo naklejką. Dzięki temu nie wysychają i nie tracą swoich właściwości.

Skład:
Aqua, Aluminium Chlorohydrate, Propanediol, Diglycerin, Allantoin, Polyglyceryl-4 Caprate, Citric Acid, Silver Citrate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Benzyl Salicylate, Coumarin, Hexyl Cinnamal, Limonene.

Co do działania, w sytuacjach awaryjnych sprawdzałam ich trwałość i muszę przyznać, że warto je rzeczywiście mieć. Całkiem przywracają świeżość, skóra delikatnie pachnie i utrzymuje się wiele godzin. Czasem po przejściu 4 km z samego rana, po wejściu do biura, są dla mnie ratunkiem przed spotkaniem biznesowym. Dają przyjemne uczucie świeżości i ukojenia.

W opakowaniu, które kosztuje niecałe 7 zł znajduje się 15 chusteczek. Wcześniej można było je kupić na stronie beGLOSSY ale widzę, że chyba trzeba poczekać lub szukać gdzieś indziej, bo są obecnie niedostępne. Znalazłam je również w aptece internetowej.


A Wy stosujecie chusteczki? Dezodorant, do demakijażu lub odświeżające do rąk. Odpowiada Wam chusteczkowa forma kosmetyków?

Ślubne detale

Ślubne detale

Każdy kto już to przechodził, wie ile przygotowań i emocji wiąże się z organizacją ślubu i przeżyciem tego dnia. Ja jestem dopiero niecałe 2 miesiące po i kiedy cały ślubny pył opadł, bo nawet sesja plenerowa już za nami, śmiało mogę powiedzieć, że Wedding Planner to zawód dla mnie :) Gdybym nie zajmowała się rekrutacją, na pewno organizacja wesel byłaby dla mnie alternatywą. Wiele przyjemnych, ale też trudnych decyzji było przed nami. Z dumą mogę powiedzieć, że udało się wszystko, a nawet lepiej niż mogliśmy przypuszczać, a żadnej decyzji związanej z wyborem usług lub produktów dziś nie żałuję. Dzisiaj krótko chciałam wspomnieć o ślubnych dodatkach, pozornie drobnych detalach, które stanowią bardzo ważny element całego efektu. Dodatki takie jak zegarek, spinki, biżuteria, ozdoba do włosów czy nawet dekoracje sali zwracają uwagę. Pierwszy był oczywiście pierścionek zaręczynowy. Wiadomo, że pierścionki zaręczynowe to zadanie dla Panów i decyzja należy tutaj do nich. Obrączkę dobierałam właśnie do pierścionka, bo wiedziałam, że będę nosić je razem :) Ze wszystkich dodatków dla mnie, najdłużej wybierana była ozdoba do włosów. Niestety absolutnie wszystko było nieciekawe, za duże, za mieniące się lub jeśli już coś delikatnego i ładnego to do kręconych włosów lub koka. Przy całkiem prostych włosach, prawie bez żadnego upięcia, trudno było mi coś wybrać. Moja ozdoba i tak jest dla mnie za duża, ale na zdjęciach zobaczyłam, że nie było źle. Z męskimi dodatkami poszło jeszcze szybciej, bo tu zasada, którą obraliśmy była prosta. Spinki pasujące do zegarka, mucha w kolorze garnituru i poszetka klasyk- biała. Miało być prosto i elegancko. Zdjęcie nas oczywiście dorzucę, ale czekam jeszcze na odbiór od fotografa :) Poniżej nasze dodatki.










Jak u Was przebiegało kompletowanie dodatków? Jeśli ten dzień przed Wami to zapewniam, że jest to sama przyjemność :)


beGLOSSY maj 2018 Esencja Urody

beGLOSSY maj 2018 Esencja Urody

Wpis o majowym beGLOSSY tym razem dość mocno opóźniony, ponieważ same boxy zostały wysłane dopiero w czerwcu. Jego zawartość całkowicie rekompensuje, moim zdaniem, długi czas oczekiwania. Zobaczcie co znalazłam w środku.


Pudełeczko standardowo różowe, choć ze zmienionym logiem, kryło w sobie tym razem produkty pielęgnacyjne i jeden gadżet do makijażu. Po zapowiedzi, że w beGLOSSY jest pędzel, nie mogłam się doczekać aż go przetestuję. Do tej pory do nakładania podkładu używałam po prostu rąk, a od miesiąca zaledwie gąbeczki. Nigdy nie mogłam przekonać się do pędzli. Ten ma niesamowite włosie, które jest przyjemne w dotyku. Zabieram się za próbowanie.



1. LUBA - Antyperspiracyjne chusteczki z jonami srebra

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 6,49 zł/15 szt.

Lubię chusteczki do demakijażu i wszelkie wynalazki, jakie oferują producenci. Przyznaję, że o takim rodzaju jeszcze nie słyszałam a w podróży mogą okazać się zbawieniem. Zobaczymy czy działają :).


2. SCHWARZKOPF PROFFESIONAL - Mad About Waves- Sulfate Free Cleanser

Produkt miniaturowy
Cena: 68 zł/200 ml - ok. 17 zł/50 ml

Nie jestem posiadaczką włosów, które się kręcą choć odrobinę. Wręcz przeciwnie, mam proste jak drut włosy, więc produkt zużyję, ale nie będzie miał co podkreślać. Mam nadzieję, że chociaż będzie dobrze mył i ładnie pachniał.



3. Nivea- pielęgnujący płyn micelarny

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 8,99 zł/100 ml 


4.  Uriage - krem do mycia Creme Lavante

Produkt miniaturowy- 8 ml
Cena: 61,49 zł/500 ml 


5. BANDI - Krem do twarzy GOLD Philosophy

Produkt miniaturowy
Cena: 94 zł/50 ml ok. 50 zł/30 ml



6. ECOntour- Pędzel do podkładu OVAL 3

Cena: 29,99 zł

O tak! Właśnie ten pędzel z całego boxu ciekawi mnie najbardziej i cieszę się, że beGLOSSY wrzuca takie rzeczy. Jest mięciutki, bardzo ładnie wygląda i oby tworzył ładne wykończenie na skórze.





Cena pudełka: 49 zł
Wartość pudełka: około 113 zł

Moja ocena: 6/6

W sumie nie znalazło się tym razem nic z kolorówki, ale typ kosmetyków plus pędzel oceniam bardzo dobrze. Ty razem będę używała wszystko z przyjemnością, nic oddaję rodzinie i znajomym :). Marka Bandi jest dużym atutem! Bardzo mi się podoba Esencja Urody. Jak tym razem podoba się Wam wydanie beGLOSSY? Ja niecierpliwie czekam na wydanie urodzinowe!

Vichy Mineral 89 Daily Booster- serum nawilżająco-wzmacniające z kwasem hialuronowym

Vichy Mineral 89 Daily Booster- serum nawilżająco-wzmacniające z kwasem hialuronowym

Razem z którymś beGLOSSY, dotarł do mnie box Vichy, w którym znalazła się nowość- Booster z kwasem hialuronowym. Jestem już po wykończeniu całej buteleczki, co zajęło mi prawie 3 miesiące, a więc serum jest bardzo wydajne. Skupiłam się na nim w pielęgnacji twarzy żeby dobrze sprawdzić działanie. Dziś dowiecie się jak poszło.


Serum Vichy było dodatkowo zapakowane w osobny box dedykowany, więc prezent, jaki otrzymałam od beGLOSSY bardzo mi zaimponował. Naprawdę rewelacja. Sama przyjemność otwierać takie pudełka.


W buteleczce z serum są bąbelki, które mega ładnie wyglądają :). Cała buteleczka, jej kształt i kolor bardzo mi się podobają. Poza dobrą prezentacją na półce, jest to też bardzo praktyczne i higieniczne opakowanie. Dozujemy przez maleńki otwór jedynie potrzebną ilość produktu. Konsystencja typowego serum, wodnista, nietłusta, lekka. Produkt jest bezzapachowy, w kilkanaście sekund całkiem się wchłania. Daje cerze fajne uczucie ukojenia i dopieszczenia. Nie roluje się i nic się z nim nie dzieje po nałożeniu podkładu. 


Po całych 2,5 miesiąca używania, mogę śmiało stwierdzić, że ubyło mi zaskórników, które są moim głównym utrapieniem. Miałam rzadsze problemy z cerą. Nawilżenie suchych obszarów jest lepsze, a tłusta strefa T nie uległa zmianie. Ogólnie odczuwałam zmianę na plus i cera wygląda lepiej. Najbardziej przekonała mnie do siebie wodnista konsystencja i brak jakiejkolwiek tłustości, bo tego w kremach do twarzy nie lubię.


Cena: 75-90 zł/50 ml

Booster można kupić stacjonarnie tam gdzie Vichy, czyli m.in. w SuperPharm. 


Ocena może być tylko jedna- 5+. 

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger