ShinyBox - So, so Charming - extrabox

ShinyBox - So, so Charming - extrabox

Idea pudełek niespodzianek bardzo mi pasuje. Lubię tę chwilę niepewności otwierając pudełeczko. Najbardziej podoba mi się możliwość poznania produktów nieznanych przeze mnie marek. ShinyBox w swojej ofercie ma comiesięczne boxy, ale również extraboxy z edycji specjalnych. Różnica jest jedna - produkty z extraboxów znane są od początku. Nie kupujemy nic w ciemno. W ofercie ShinyBox wciąż dostępny jest właśnie box z edycji limitowanej - So, so Charming. Warto więc przyjrzeć mu się z bliska.

 

Świąteczny Liferia Box grudzień 2016

Świąteczny Liferia Box grudzień 2016

Pod koniec grudnia dotarło do mnie trzecie, tym razem świąteczne pudełko Liferia. Do tej pory każdy kosmetyk, który znalazłam w środku, okazał się bardzo dobrej lub przynajmniej dobrej jakości. Żaden nie został odłożony z etykietką bubla. Zachęcam żebyście zobaczyli jakim pudełkiem Liferia weszła na polski rynek. Post z zawartością pierwszego boxa znajdziecie tutaj. A na świąteczne dary zapraszam już dziś.


Jedyne co mi się nie zgadza w tym wydaniu, przy moim estetycznym zmyśle, to kolorystyka. Pudełko niezmiennie pozostało ciemnoróżowe. Karty z opisem kosmetyków i życzeniami są jednak czerwone, co kompletnie się ze sobą nie dogaduje :) Detale, ale bardzo ważne akurat dla mnie. W pudełku znajduje się 7 kosmetyków, z których większość jest do pielęgnacji twarzy. Po grudniu będzie ona więc na pewno dobrze zadbana i promienna. A co konkretnie jest w środku?


1. Mizon- wygładzający żel z aloesem do mycia twarzy- Korea

50 ml/37 zł

"Ten uniwersalny kosmetyk nawilży i ujędrni Twoją skórę dzięki dużej zawartości soku z aloesu z wyspy Jeju. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając po sobie lepiej warstwy. Oprócz aloesu, którego jest w żelu aż 90%, zawiera też kwas hialuronowy, trehaloze, beta-glukan, wyciąg z szarotki oraz lilii. W swoim składzie nie ma żadnych parabenów i kolorantów. Można go stosować do twarzy, ale nadaje się także do ciała i włosów!"


Produkty do mycia twarzy, które obchodzą się z nią delikatnie i nie podrażniają, są u mnie zawsze mile widziane. Coś, czego kompletnie nie znam i nigdy nie widziałam, jeszcze chętniej. Podejrzewam, że jeśli interesujecie się pielęgnacją koreanek, co jest teraz dość popularne, kosmetyk ten jest Wam znany. Ja jestem całkowicie poza tematem, dlatego z dużym entuzjazmem zacznę odkrywać azjatyckie wynalazki :)

2. Mizon Vita Lemon- peeling enzymatyczny- saszetka

3. Mizon Dust Clean Up- maska głęboko oczyszczająca- 1 sztuka

Kolejne odkrycia ze wschodu, co bardzo mnie cieszy. Akurat te produkty zużyłam od razu, więc mogę powiedzieć Wam od razu, że są rewelacyjne. Peeling dobrze oczyścił skórę i wygładził, pozbywając się martwego naskórka. W dotyku cera była po jego użyciu jak nowa. Maska z kolei odrobinę na mnie za duża, ale działanie miała zaskakujące. Po nałożeniu na buzię, była jedynie lekko pokryta przyjemną pianką, która z każdą minutą narastała i narastała. Na końcu była tak wielka i obfita, że zaczęła wchodzić mi do oczu i ust, więc musiałam pobiec i zdjąć ją wcześniej. Piana po prostu była olbrzymia. Dość długo ją zmywałam, ale efekt był cudowny. Gładka i miękka cera, bez jakichkolwiek zanieczyszczeń. Na drugi dzień rano była jasna i promienna. Składniki zawarte w obu produktach nie wywołały żadnych wyprysków.


4. Tołpa Dermo Face Physio- żel do demakijażu oczu- Polska

150 ml/ 21 zł

Dzięki temu produktowi możesz zmyć makijaż i usunąć zanieczyszczenia. Żel ma fizjologiczne pH, więc bez obaw możesz stosować go nawet do demakijażu oczu. Łagodzi podrażnienia, odświeża i regeneruje skórę. Nie znajdziesz w składzie żelu: alergenów, sztucznych barwników, PEG-ów, SLS-ów ani silikonów. Jest to produkt hipoalergiczny i nadaje się nawet do bardzo wrażliwej skóry. 

Bardzo polubiłam każdy kosmetyk Tołpy, z którym kiedykolwiek miałam do czynienia. Z moich doświadczeń wynika, że zawsze są to bardzo delikatne, subtelnie pachnące i skuteczne produkty. Zarówno do ciała, jak i do twarzy. Są dostępne we wszystkich drogeriach stacjonarnych i bardzo łatwo możemy je dostać. Do demakijażu próbowałam już naprawdę chyba wszystkiego, ale najbardziej lubię płyny micelarne i olejki. Mleczka, żele i Glov stawiam za nimi. Największym hitem wszechświata jest w demakijażu olejek Go Cranberry, NOVA Kosmetyki. 


5. Avena- regenerujący krem do ciała z ekstraktem ze śluzu ślimaka- Hiszpania

200 ml/17 zł

Ten hiszpański krem skrywa w sobie dwa składniki o niesamowitym działaniu: kolagen i śluz ślimaka. Po zastosowaniu produktu zauważysz, że przebarwienia bledną, zmarszczki się wygładzą, a blizny zauważalnie zmniejszą. Kolagen wnika w głębsze warstwy naskórka i dogłębnie nawilża skórę, czyniąc ją gładką i miękką.


Kremu używam też już 2 tygodnie i stał się moim hitem od pierwszego użycia. Spełnia wszystkie wymagania, jakie stawiam produktom do nawilżania skóry. Jest lekki, nietłusty, ale doskonale i trwale nawilża. Posmarowana skóra jest wciąż gładka i lekko nabłyszczona nawet po 5-6 godzinach. Pachnie delikatnie, szybko się wchłania, nie lepi i nie jest tłusty. Bardzo, ale to bardzo go polecam jeśli zawsze coś Wam przeszkadza w balsamach lub masłach do ciała. Za taką cenę to po prostu ideał.


6. VG Professional- róż prasowany- Hiszpania

76 zł

Ostatnio w pudełku znalazł się prasowany puder tej samej marki, ale jako jedyny nie zrobił na mnie wrażenia. Róż ma trochę za ciemne kolory. Z tej pozycji jestem najmniej zadowolona, a pozostałe trafione idealnie.


Całą zawartość oceniam bardzo dobrze. Marki są mi nieznane. Przeważ pielęgnacja twarzy, Korea i Hiszpania. Jedyne, co dobrze znam to Tołpa, ale są to kosmetyki jakościowo świetne. Poza różem, wszystko znajdzie u mnie zastosowanie. Myślę, że chciałabym jednak w kolejnych pudełkach znajdować kosmetyki Niemieckie, Duńskie lub coś z krajów skandynawskich :) Bardzo ciekawią mnie ich wyroby.

Ocena: 8/10

Paletka do konturowania Prime and Fine Catrice

Paletka do konturowania Prime and Fine Catrice

Konturowanie jeszcze kilka miesięcy temu było dla mnie zupełnie obce. Traktowałam ten proces jako czarną magię. Długo, za długo. Skuszona bardzo dobrze prezentującym się duo od Catrice zaczęłam swoją przygodę z konturowaniem. Oczywiście nie uważam się za eksperta czy wzór do naśladowania, ponieważ wciąż w tym temacie raczkuję. Jednak efekty, choć delikatne, dają mi satysfakcję.


Marion 7 efektów- olejek w kremie do włosów

Marion 7 efektów- olejek w kremie do włosów

Olejek w kremie. Jeszcze jakiś czas temu dziwiłabym się słysząc coś takiego. Teraz producenci zapewniają nam olejki, balsamy i inne wynalazki w każdej postaci. Olejek od Marion wygląda jak odżywka do włosów, ale w rzeczywistości jest balsamem bez spłukiwania, który nakładamy po umyciu włosów. Poznałam go dzięki boxowi ONLY YOU Dookoła Włosów, który wpadł w moje ręce w listopadzie. Zobaczcie całą zawartość wielkiego pudełka tutaj. A jak sprawdza się olejek Marion 7 efektów i czy nie obciąża włosów przeczytacie w tym wpisie.


O produkcie:
Olejek w kremie odżywia włosy i ułatwia ich stylizację bez obciążania. Lekka i łagodna formuła bez spłukiwania.  Olejek zawiera bogaty w glicerydy oraz witaminy olej arganowy, olej kokosowy i olej inca inchi, które pomagają zapewnić włosom 7 efektów:
  • zmniejszają skutki oddziaływania UV
  • przywracają piękny połysk
  • wygładzają
  • odżywiają i nawilżają
  • nadają jedwabistą miękkość
  • zapobiegają puszeniu się włosów
  • ułatwiają rozczesywanie i układanie

Skład:


Charakterystyczne dla olejku jest to, że w zasadzie wygląda jak balsam a nie olejek. W składzie ma 3 olejki- kokosowy, arganowy oraz inca inchi. Ten ostatni jest olejem lekkim, nadającym blask, miękkość i jedwabistość. Konsystencja typowa dla balsamu, a kolor jak widać jest delikatnie brzoskwiniowy. Opakowanie doskonale współpracuje i dzięki pompce można dozować sobie odpowiednią ilość produktu. Jedno naciśnięcie do końca jest wystarczające dla całej długości włosów sięgających do łopatek. Jest to kosmetyk niesamowicie wydajny i wystarcza na kilka miesięcy. Największy atut to jego zapach! Słodki, kremowy i po prostu do zjedzenia. Włosy pachną cudownie.


Nakładam go na włosy wilgotne, jedynie osuszone delikatnie ręcznikiem. Rozprowadza się bez utrudnień i powoduje, że z łatwością mogę rozczesać, a potem ułożyć włosy. Ich wygląd zdecydowanie różni się po myciu bez użycia balsamu i z jego użyciem. Dzięki olejkowi 7 efektów są bardziej miękkie i wypełnione. Zyskują na objętości. Wyglądają też lepiej rano, jeśli były myte przed snem. Dzięki niemu włosy lepiej współpracują przy stylizowaniu szczotką i są bardziej posłuszne. Moje zazwyczaj wywijają się na wszystkie strony pomimo modelowania końcówek do wewnątrz, ale Marion potrafi je ujarzmić i utrzymać w miejscu. Absolutnie nie są obciążone. Widać lekkość, sypkość i większy blask. 


Przyznam, że przerobiłam sporo jedwabiów, olejków czy balsamów. Ten nie stał się faworytem, ale na pewno umieszczam go na podium. Ma genialny zapach, robi to, co powinien oraz jest tani jak barszcz (12 zł) a przy tym wystarcza na kilka miesięcy. Znaleźć go można bodajże w Hebe, ale też w internecie. 


Świąteczne rozdanie z Essence Cosmetics- wygraj skarpetę pełną kosmetyków

Świąteczne rozdanie z Essence Cosmetics- wygraj skarpetę pełną kosmetyków

Z ogromną radością chcę Was dziś zaprosić do udziału w skarpetkowym rozdaniu, które współorganizuję wraz z marką Essence. Sama kosmetyki kolorowe Essence uwielbiam i mam ich w domu pokaźną kolekcję, dlatego cieszę się, że 3 osoby będą mogły wyjmować je już niedługo ze świątecznych skarpetek. Pomysł na zapakowanie nagród też jest wyjątkowy, przyznacie? :) Zapraszam do zapoznania się z zasadami zabawy.


Mikołaj Essence chce podzielić się z Wami trzema skarpetami wypełnionymi aż 10 produktami. Chciałby jednak poznać Wasze życzenia, dlatego prosi o odpowiedź na pytanie: Jaki produkt z oferty Essence najbardziej chciałabyś dostać pod choinkę i dlaczego ten?


Żeby wziąć udział proszę Was o :

1. Polajkowanie fanpage Essence oraz Good to try!
2. Udostępnienie na fb (link do udostępnienia) lub w innych social media informacji o rozdaniu
3. Udzielenie odpowiedzi na powyższe pytanie

To wszystko :) 

Odpowiedzi udzielajcie w komentarzach, a żeby było łatwiej, skopiujcie sobie poniższy szablon:

1. Lubię fanpage jako:
2. Udostępniam informację: (link bloga lub posta na fb)
3. Odpowiedź na pytanie:


Regulamin:
  1. Konkurs trwa od dnia 20.12 do 30.12.2016 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia przesłane po terminie nie będą brane pod uwagę.
  2. Wynik ogłoszony zostanie w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu.
  3. Organizatorem konkursu jest blog Good to try !, a sponsorem nagród firma Essence Cosmetics.
  4. Zgłoszenia przyjmowane są w formie komentarza pod wpisem.
  5. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz.
  6. Wygrywają 3 osoby, które udzielą najbardziej kreatywnej odpowiedzi.
  7. Wysyłka nagród zostanie zrealizowana przez sponsora.
  8. Wyniki zostaną zamieszczone na blogu oraz fanpage'u Good to try.
  9. Zwycięzcy są zobowiązani do podania danych do wysyłki w przeciągu 5 dni od publikacji wyników poprzez przysłanie ich na adres goodtotry.ann@gmail.com. W przypadku nieotrzymania danych, wybrana zostanie inna osoba. 



Powodzenia :)


Wszystkim dziękuję za udział i odpowiedzi na pytanie, natomiast osoby, które proszę o podesłanie danych do wysyłki na adres goodtotry.ann@gmail.com to:

1) Patrycja Lubas
2) Zębowa Wróżka
3) Afrodyta ZET

Gratuluję Wam i czekam na adresy :) A wszystkim życzę samych cudownych zdarzeń w Nowym Roku.


Floslek Pharma- serum multifunkcyjne do włosów

Floslek Pharma- serum multifunkcyjne do włosów

Dzisiaj w temacie włosów, czyli jednym z moich ulubionych. Bardzo lubię próbować nowych kosmetyków, które mogą poprawić stan moich włosów. Ostatnio bardzo się poprawiły, ponieważ mam okazję stosować naprawdę dobrej jakości kosmetyki. Są teraz błyszczące i gładkie. Udało mi się przegonić matowość, z czego bardzo się cieszę. Chciałabym Wam powiedzieć jak przyczynia się do tego serum multifunkcyjne FLOS-LEK.


O produkcie:

Regeneruje włosy przesuszone, osłabione, zniszczone. Chroni przed utratą wilgoci i zanieczyszczeniami środowiska. Wygładza, nadaje jedwabistą miękkość, połysk i sprężystość. Przedłuża trwałość koloru włosów farbowanych. Zapewnia ochronę termiczną przed ciepłem suszarki, lokówki, prostownicy.  Włosy nawilżone, wygładzone, lśniące i zregenerowane, bez skłonności do puszenia. Łatwe do rozczesania i stylizacji.

Skład:

Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Cyclomethicone, Dimethicone, Hydrolyzed Silk, Tocopheryl Acetate, Parfum.


Mała buteleczka jest lekka i zgrabna. Współpracuje dobrze i dozuje odpowiednią ilość produktu. Dla moich długich włosów potrzebne są 2 naciśnięcia pompki. Nakładam serum mniej więcej od połowy długości aż po końcówki. Robię to po umyciu, na wilgotne włosy. Samo serum jest gęste i bezbarwne. Przypomina płynny jedwab, ale jest bardziej lepkie. Dobrze wsmarowuje się je we włosy. Natychmiast powoduje ich nabłyszczenie, uelastycznienie i słodki zapach


Dzięki serum włosy nie tylko pięknie się błyszczą, ale też lepiej układają po wysuszeniu. Niesforne, odstające kosmyki są doprowadzone do porządku. Nie puszą się i nie elektryzują. Serum kosztuje około 15 zł, a dostaniemy je stacjonarnie ale też w drogeriach internetowych.


Spośród dostępnych kosmetyków typu jedwab, serum, balsam bez spłukiwania, myślę, że ten jest naprawdę ciekawy i warto po niego sięgnąć. Nie dostrzegam w nim jakiegokolwiek słabego punktu. 

Ocena: 6/6

beGlossy Frozen Queen grudzień 2016

beGlossy Frozen Queen grudzień 2016

Końcówka roku zawsze jest okresem, kiedy grafik jest mocno napięty. Bieganie po sklepach lub przewijanie stron w poszukiwaniu prezentów dla rodziny i przyjaciół, kupowanie ozdób świątecznych, planowanie potraw, organizowanie sylwestra (a więc i stroju)  oraz cała reszta. To wszystko mocno pochłania nas w grudniu. Do tego dorzucić obowiązki zawodowe, zajęcia po pracy, egzaminy i treningi. Moja końcówka roku jest bardzo intensywna. Na szczęście znowu przyszedł piątek, kiedy kurier doręczył mi do biura pudełko beGlossy, tym razem w pięknej, delikatnej, zimowej szacie graficznej. Wyjątkowo podoba mi się jego wykonanie i nabłyszczone wykończenie. W środku wszystko pasujące do reszty, szara wstążka i bibułka. Detale, a tak istotne dla odbioru! Nawet tytułowa Królowa Śniegu znalazła się w środku, na karcie z listą produktów.


Moją uwagę zwróciło to, że grudniowa wersja boxa jest wypchana kosmetykami po brzegi. Kiedy chciałam włożyć je z powrotem, musiałam odpowiednio poukładać, aby się zmieściły. Od razu zobaczyłam, że jest to pudełko dla mnie, bo są w nim miniaturki kosmetyków świetnej jakości, a nie pełnowymiarowe zwyklaki. 


1. Mokosh- ujędrniające serum pomarańczowe do pielęgnacji twarzy

Produkt pełnowymiarowy

69 zł/ 12 ml

Top of the top, czyli najmocniejszy punkt pudełka. Swoją ceną już przewyższa wartość pudełka. Serum jest naturalne i już tylko jego obecność skłoniłaby mnie do zakupu Frozen Queen. Buteleczką w brązowym kolorze przez chwilę przypominało mi olejek makadamia od Yasumi, który znalazł się w edycji beGLOSSY beYOUtiful z października. Olejek swoją drogą już kończę, a recenzja niebawem. Nie miałam jeszcze przyjemności z marką Mokosh, a wielokrotnie chciałam w końcu ją odkryć. Fajnie, że znowu mogę poznać coś nowego. Serum pachnie przesłodko i świeżo. Mam nadzieję, że rzeczywiście ujędrni i odżywi moją cerę. Za dość wysoką cenę powinno działać dobrze. 


2. Aube Epidermal Growth Factor Renaissance- serum pod oczy

Produkt pełnowymiarowy

49.90 zł/15 ml

O Aube pierwsze słyszę. Sprawdziłam, że kilka kosmetyków do twarzy znajdziemy w ofercie Rossmanna. Właśnie dlatego, że nie mam pojęcia o marce, jestem bardzo ciekawa produktu. Kolejna nowość, o której nie słyszałam, co daje mi entuzjazm do testowania. Dodatkowo lubię i stosuję produkty dbające o okolice pod oczami, co jest kolejnym plusem. 


3. Uriage- duet krem do rąk Bariederm i maseczka Roseliane

Produkty miniaturowe

Pięknie wygląda taka miniaturowa kosmetyczna z maleńkimi tubkami wewnątrz. Uriage to marka znana i lubiana przeze mnie. Wszystko co miałam, okazywało się rewelacyjne. Wypróbuję kolejne dwa kosmetyki, a kiedyś być może je kupię. Krem do rąk to idealny strzał jeśli chodzi o porę zimową. Zawsze się przyda w torebce. 


4. Pantene Pro-v- 1 minute wonder ampoule

Produkt pełnowymiarowy

4.99 zł/15 ml

Oczywiście Pantene jako marka drogeryjna, powszechnie dostępna, jest mi doskonale znana. Ciekawi mnie jednak efekt na włosach po takiej jednorazowej ampułce. Lubię takie wynalazki i pewnie zastosuję ją przed kolacją w restauracji, która czeka mnie już w poniedziałek. Zobaczymy czy faktycznie jest magiczna :). 


5. Got2b Powder'ful- puder do włosów nadający objętości

Produkt pełnowymiarowy

18.99 zł/ 10 g

Choć nigdy nie stosowałam, nie wykluczam, że zacznę. Kiedyś wystrzegałam się suchego szamponu, a teraz mi się zdarza, więc i puder może znajdzie swoje momenty. Jestem bardzo ciekawa czy rzeczywiście z oklapniętych włosów nagle zrobi pełną objętości fryzurę. 


Prezenty 🎅🎁

6. Marc Jacobs Decadence Divine- próbka zapachu

Już dziś spryskałam się nim w pracy, dzięki czemu w pomieszczeniu unosił się intrygujący zapach. Nie wiem czy zdecydowałabym się na zakup, bo jest to coś nie do końca wpisującego się w mój ideał zapachu. Ideale są Armani Si lub Marc Jacobs Daisy Dream. Decadence Divine na pewno są ciekawe i niezmiernie oryginale. A opakowanie pełnowymiarowe w kształcie torebki po prostu szałowe :).


Na koniec trzeci produkt Schwarzkopf w tym beGLOSSY.

7. Schwarzopf live pastel spray- Candy Cotton

Produkt Pełnowymiarowy

20.99 zł/125 g

Koloryzujący spray do włosów blond. Ja w sumie takie już poniekąd posiadam, ale nie jest to blond jasny, a połączenie blondu ze złocistym brązem. Chyba nie skusiłabym się na spryskanie włosów różowym sprayem. Szkoda byłoby mi niszczyć włosy jakąś różową miksturą i ryzykować ośmieszenie. Być może jakaś blondynka zechce jednak nadać na sylwestra swoim włosom nieco koloru. Moja wersja jest różowa, ale jest też Baby Blue i Pastel Apricot.


A zatem: 5 podstawowych produktów, z czego 4 pełnowymiarowe i 2 prezenty, w tym 1 pełnowymiarowy, z którego akurat ja nie skorzystam. Poza sprayem, wszystko zużyję z ogromną ciekawością i chęcią. Poza kosmetykami także zniżki, m.in. na genialny peeling kawowy Body Boom, który już wykończyłam. 


Porządna wartość, prezenty, ciekawe, mniej znane marki, coś naturalnego i coś z wyższej półki. Zapach, pielęgnacja twarzy i włosów. Nowość na rynku polskim i coś odważnego. Różnorodność i spójność zarazem. To słowa klucze opisujące grudniowe pudełko Frozen Queen. Uważam tę edycję za wyjątkowo dopracowaną pod kątem zawartości i designu. Cieszę się, że nie ma tu oczekiwanych w edycji świątecznej balsamów piernikowo-pomarańczowo-karmelowych. 

Wartość pudełka: około 168 zł - naprawdę WOW.
Ocena: 6/6

Zdecydowanie lepiej niż miesiąc temu. Porównajcie sobie tę wersję z listopadowym Girl's Night Out with Zmalowana. A grudniowy box możecie kupić sobie jako prezent pod choinkę tutaj.



Liczę na to, że w kolejnych edycjach będą pojawiały się następne produkty Mokosh, tak jak mojej ulubionej marki Yasumi. Dzięki BeGLBOSSY poznałam już kilka kosmetyków, do których będę wracać. Przejrzałam stronę Mokosh i największą ochotę miałabym na coś z serii Melon z ogórkiem. Brzmi apetycznie i świeżo, prawda? 


La Roche-Posay Toleraine Ultra- krem kojący do cery wrażliwej

La Roche-Posay Toleraine Ultra- krem kojący do cery wrażliwej

Pielęgnacja cery wrażliwej, alergicznej i delikatnej jest zawsze bardzo wymagająca i czasochłonna w kwestii poszukiwania odpowiednich kosmetyków. Czasami długo trwa droga do odnalezienia czegoś, co nie szkodzi i nawilżając cerę, nie powoduje podrażnień lub wyprysków. Znam osoby, które po latach prób, wciąż nie odnalazły swojego ideału. Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o kremie La Roche- Posay, który właśnie do takiej cery jest dedykowany. Jeśli jesteście ciekawi jak sprawdził się u mnie, zachęcam do przeczytania.


O produkcie:

Toleriane Ultra od La Roche-Posay to krem przeznaczony do codziennego stosowania na skórę wrażliwą i skłonną do atopii. Produkt łagodzi podrażnienia, a dodatkowo redukuje uczucie dyskomfortu. Skóra staje się ukojona, nawilżona oraz bardziej odporna na szkodliwe działanie czynników zewnętrznych. Krem Toleriane Ultra sprawia, że skóra zostaje zregenerowana oraz odzyskuje zdrowy wygląd.

Skład:


Na początek warto zwrócić uwagę na wygodne opakowanie i sposób dozowania, co dla mnie zawsze jest dość istotnym czynnikiem. Buteleczka jest smukła, wygodna i użyteczna. Pompka działa poprawnie i pozwala nam dozować bardzo niewielką ilość kremu. Nie musimy wsmarowywać w twarz nadmiernej ilości, co czasami zdarza się po jednym naciśnięciu dozownika w innych kosmetykach.


Konsystencja kremu jest lekka i nietłusta. Bardzo przyjemnie się go wsmarowuje, a po kilku minutach wchłania się, pozostawiając cerę nawilżoną. Przynosi uczucie ulgi i ukojenia w chwili kiedy na skórze występują podrażnienia lub stany zapalne. Jest praktycznie bezzapachowy lub w kierunku naprawdę subtelnego i słabo wyczuwalnego aromatu olejkowego. Sprawdził się świetnie pod makijaż i nie spowodował rolowania lub zbierania podkładu. Wyczuwam po jego użyciu natychmiastowe nawilżenie skóry, a na efekt długofalowy muszę jeszcze poczekać i najwyżej updateować post. Nie powoduje błyszczenia się cery, a jest ona odpowiednio natłuszczone. Stosuję go od 2,5 tygodnia, więc nie mogę wyciągać zbyt wczesnych wniosków. Póki co współpracuje ze mną doskonale i lubię stosować go rano, ale też przed snem. Rano budzę się z cerą jasną i wyglądam na wypoczętą. Myślę, że dla osób po przejściach i eksperymentach w poszukiwaniu czegoś naprawdę delikatnego, krem Toleraine Ultra będzie dobrym rozwiązaniem. Na pewno warto wypróbować. Warto poszukać też w internecie najkorzystniejszej ceny.


Cena: 60-70 zł/ 40 ml

Dostępny jest w aptekach, drogeriach stacjonarnych SuperPharm oraz w sklepach internetowych.

Więcej poczytać o nim możecie na stronie internetowe La Roche Posay.


Ocena: 6/6

Jaki Wy macie rodzaj cery? Dobieracie zawsze kremy odpowiednio dla Waszych potrzeb?



Vichy Dercos - kremowy szampon i bogata maska do włosów suchych i zniszczonych

Vichy Dercos - kremowy szampon i bogata maska do włosów suchych i zniszczonych

Moje włosy pachną dziś cudownie! Dziwię się, że mogę tak powiedzieć, bo o ile osoby z zewnątrz często mi to mówią, o tyle sama nigdy nie wyczuwałam jakiegokolwiek zapachu na swoich włosach. Ponoć zazwyczaj tak jest, że swojego zapachu nie możemy wyczuć tak jak inni. To się u mnie zmieniło od czasu, kiedy w domu pojawił się cudowny zestaw Vichy. Gorąco zapraszam do przeczytania opinii o jego działaniu. Jeśli szukacie czegoś, co poradzi sobie z włosami suchymi, zniszczonymi i wymagającymi solidnego nawilżenia i wygładzenia- wpis jest właśnie dla Was.


O szamponie:

Innowacyjny szampon w kremie zapewniający regenerację. Zaawansowany szampon 2w1, który pielęgnuje i przywraca włosom zdrowy wygląd. Odżywia i regeneruje, nie obciążając kosmyków. Bazuje na sprawdzonej formule, która przywraca włosom piękno. Wyraźne efekty pojawiają się już po 10. aplikacjach. Odżywczo-regenerujący szampon w kremie Vichy Dercos to profesjonalna pielęgnacja włosów suchych i zniszczonych. Zaawansowana formuła to połączenie mocy olejków naturalnych z siłą Keratino-Complex.


Cena: 40-50 zł/200 ml

Więcej dowiecie się o szamponiena stronie Vichy.



Skład:

• Olejek ze słodkich migdałów odżywia i wzmacnia włosy.
• Olejek z dzikiej róży koi i nawilża skórę głowy oraz włosy.
• Olejek z krokosza barwierskiego nawilża i odżywia włosy.
• Keratino-Complex rekonstruuje powierzchnię włosa i wzmacnia.
• Ceramid R dla utrzymania funkcji ochronnej skóry głowy.
Vichy Dercos szampon regenerujący został wzbogacony filtrem UV, by chronić kolor włosów farbowanych.

Skład zawiera bardzo cenne substancje dla włosów. Arginina, czyli cenny aminokwas, który występuje naturalnie w naszych włosach, jest niesamowicie istotna dla ich wzrostu. Stymuluje wzrost nowych włosów, wpływa też na ich intensywne nawilżenie i odżywienie.  Składnik wydaje się idealny dla włosów suchych, zniszczonych oraz dla osób, które mają problem z nadmiernym wypadaniem. Mamy też oleje, w tym ciekawy olej z krokosza barwierskiego, który nieczęsto stosowany jest w kosmetykach do włosów. Generalnie skład, który moje włosy jak najbardziej powinny polubić. 


Działanie i właściwości:

Używanie szamponu Vichy jest od momentu otwarcia zatrzasku do momentu jego zamknięcia samą przyjemnością. Począwszy od pięknego, otulającego swoją słodyczą zapachu, przez aksamitno-kremową konsystencję i przyjemność jego wmasowywania, aż po efekt końcowy na włosach. Rzadko trafiam na szampon, którego nie muszę co chwilę dolewać i dolewać podczas mycia włosów. Vichy rozprowadza się fantastycznie i nie muszę co chwilę podlewać go ciepłą wodą, aby umyć włosy porządnie. Oszczędza mi irytacji, która zdarza się podczas kąpieli. Pachnie przepięknie. I to nie tylko pod prysznicem, ale przede wszystkim już na wysuszonych włosach. Po spłukaniu szamponu, zawsze mam takie odczucie, że moich włosów jest dużo więcej, że są jakby napęczniałe, wypełnione. 


Oba opakowania, maski oraz szamponu, są wykonane z plastiku. Wyglądają mimo to bardzo elegancko dzięki złotym elementom w szacie graficznej. Od razu mi się spodobały i fajnie wyglądają w mojej łazience. 

O masce:

Odżywczo-regenerująca maska - szybki ratunek włosom suchym i zniszczonym. Maska do włosów Vichy Dercos to podwójna moc działania. Innowacyjna formuła bazuje na sile Keratino-Complex i 3 olejków pochodzenia naturalnego. Efekt? Zrekonstruowana struktura sprawia, że włosy są wyraźnie zregenerowane i odzyskują zdrowy wygląd. Są miękkie, gładkie i pełne blaskuOdżywia i regeneruje włosy bez uczucia ciężkości. Kosmyki nabierają lekkości, stają się gładkie i nawilżone. Blask, wygładzenie, wzmocnienie już po 10 aplikacjach.

Cena: 55-70 zł/200 ml


Skład:

W składzie maski mamy olejki te same co w szamponie, a także prolinę i serynę. Dla odżywienia i nawilżenia struktury włosa, składniki te są bardzo istotne. 


Działanie i właściwości maski:

Maska umieszczona w słoiczku o pojemności 200 ml ma gęstą, budyniową konsystencję. Jest bardzo treściwa i bogata. Pachnie tak jak szampon, słodko i zmysłowo. Włosy dzięki temu zestawowi wypełniają każde pomieszczenie pięknym zapachem. Po rozprowadzeniu pozostawiam ją na około 4-5 minut i dokładnie wmasowuję w kosmyki. Już przy spłukiwaniu czuć jak cudowną taflą stają się włosy. Rozczesywanie jest czystą przyjemnością pozbawioną bolesnego szarpania. Szczotka lub grzebień ślisko przesuwa się w dół. Efekt końcowy jest dla mnie niewiarygodny, bo już wielokrotnie chwaliłam różne kosmetyki do włosów, ale tak dobrze chyba nie było. Z Vichy Dercos osiągam w domu efekt, jaki mam po wyjściu z salonu od mojego fryzjera (swoją drogą najlepszego w Łodzi ;]). Włosy są niesamowicie sypkie, gładkie i "lejące". Tworzą błyszczącą taflę, bez odstających kosmyków. Pięknie pachną, lśnią i jest ich optycznie więcej. Są fajnie uniesione od nasady. Kosmetyki nie spowodowały obciążenia, są delikatne dla skóry głowy. Czuję pod palcami, przesuwając po włosie wzdłuż, że są jakby wypełnione i nawilżone. Dla mnie po prostu rewelacja. A ten zapach...


Zestaw Vichy jest wart swojej ceny. Dał moim włosom to, czego długo szukałam. Nie ma w nim żadnych mankamentów. Plusy za zapach, konsystencję, opakowanie, olejki i aminokwasy w składzie, efekt. Do tej pory Vichy znałam jedynie z pielęgnacji cery i ciała, a kosmetyki do włosów mam przyjemność stosować po raz pierwszy. Ich jakość jest tak samo dobra jak znane wielu z Was kremy. Jeśli dotąd nie znaliście Vichy do włosów, zachęcam. Dostaniecie w aptekach i drogeriach SuperPharm. 

Ocena: 6/6


Pomysły na świąteczne prezenty z Bodyland.pl

Pomysły na świąteczne prezenty z Bodyland.pl

Ostatni miesiąc tego roku właśnie się zaczął. Myślę, że dla większości jest to gorący czas przedświątecznych przygotowań. Ciekawa jestem czy macie kupione już wszystkie prezenty czy dopiero rozpoczniecie gonitwę po sklepach... W moim przypadku część prezentów czeka już w szafie na spakowanie, a część dopiero będę kupować. Na pomoc przyszła internetowa drogeria Bodyland.pl, której asortyment pozwoli zadbać o większość członków mojej rodziny. Jeśli wciąż szukacie inspiracji, pomysłów na świąteczne prezenty to ten post może okazać się bardzo pomocny. Znajdziecie w nim moje propozycje na prezenty w różnych przedziałach cenowych zarówno dla kobiet jak i mężczyzn.


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger