beGLOSSY maj 2018 Esencja Urody

beGLOSSY maj 2018 Esencja Urody

Wpis o majowym beGLOSSY tym razem dość mocno opóźniony, ponieważ same boxy zostały wysłane dopiero w czerwcu. Jego zawartość całkowicie rekompensuje, moim zdaniem, długi czas oczekiwania. Zobaczcie co znalazłam w środku.


Pudełeczko standardowo różowe, choć ze zmienionym logiem, kryło w sobie tym razem produkty pielęgnacyjne i jeden gadżet do makijażu. Po zapowiedzi, że w beGLOSSY jest pędzel, nie mogłam się doczekać aż go przetestuję. Do tej pory do nakładania podkładu używałam po prostu rąk, a od miesiąca zaledwie gąbeczki. Nigdy nie mogłam przekonać się do pędzli. Ten ma niesamowite włosie, które jest przyjemne w dotyku. Zabieram się za próbowanie.



1. LUBA - Antyperspiracyjne chusteczki z jonami srebra

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 6,49 zł/15 szt.

Lubię chusteczki do demakijażu i wszelkie wynalazki, jakie oferują producenci. Przyznaję, że o takim rodzaju jeszcze nie słyszałam a w podróży mogą okazać się zbawieniem. Zobaczymy czy działają :).


2. SCHWARZKOPF PROFFESIONAL - Mad About Waves- Sulfate Free Cleanser

Produkt miniaturowy
Cena: 68 zł/200 ml - ok. 17 zł/50 ml

Nie jestem posiadaczką włosów, które się kręcą choć odrobinę. Wręcz przeciwnie, mam proste jak drut włosy, więc produkt zużyję, ale nie będzie miał co podkreślać. Mam nadzieję, że chociaż będzie dobrze mył i ładnie pachniał.



3. Nivea- pielęgnujący płyn micelarny

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 8,99 zł/100 ml 


4.  Uriage - krem do mycia Creme Lavante

Produkt miniaturowy- 8 ml
Cena: 61,49 zł/500 ml 


5. BANDI - Krem do twarzy GOLD Philosophy

Produkt miniaturowy
Cena: 94 zł/50 ml ok. 50 zł/30 ml



6. ECOntour- Pędzel do podkładu OVAL 3

Cena: 29,99 zł

O tak! Właśnie ten pędzel z całego boxu ciekawi mnie najbardziej i cieszę się, że beGLOSSY wrzuca takie rzeczy. Jest mięciutki, bardzo ładnie wygląda i oby tworzył ładne wykończenie na skórze.





Cena pudełka: 49 zł
Wartość pudełka: około 113 zł

Moja ocena: 6/6

W sumie nie znalazło się tym razem nic z kolorówki, ale typ kosmetyków plus pędzel oceniam bardzo dobrze. Ty razem będę używała wszystko z przyjemnością, nic oddaję rodzinie i znajomym :). Marka Bandi jest dużym atutem! Bardzo mi się podoba Esencja Urody. Jak tym razem podoba się Wam wydanie beGLOSSY? Ja niecierpliwie czekam na wydanie urodzinowe!

Vichy Mineral 89 Daily Booster- serum nawilżająco-wzmacniające z kwasem hialuronowym

Vichy Mineral 89 Daily Booster- serum nawilżająco-wzmacniające z kwasem hialuronowym

Razem z którymś beGLOSSY, dotarł do mnie box Vichy, w którym znalazła się nowość- Booster z kwasem hialuronowym. Jestem już po wykończeniu całej buteleczki, co zajęło mi prawie 3 miesiące, a więc serum jest bardzo wydajne. Skupiłam się na nim w pielęgnacji twarzy żeby dobrze sprawdzić działanie. Dziś dowiecie się jak poszło.


Serum Vichy było dodatkowo zapakowane w osobny box dedykowany, więc prezent, jaki otrzymałam od beGLOSSY bardzo mi zaimponował. Naprawdę rewelacja. Sama przyjemność otwierać takie pudełka.


W buteleczce z serum są bąbelki, które mega ładnie wyglądają :). Cała buteleczka, jej kształt i kolor bardzo mi się podobają. Poza dobrą prezentacją na półce, jest to też bardzo praktyczne i higieniczne opakowanie. Dozujemy przez maleńki otwór jedynie potrzebną ilość produktu. Konsystencja typowego serum, wodnista, nietłusta, lekka. Produkt jest bezzapachowy, w kilkanaście sekund całkiem się wchłania. Daje cerze fajne uczucie ukojenia i dopieszczenia. Nie roluje się i nic się z nim nie dzieje po nałożeniu podkładu. 


Po całych 2,5 miesiąca używania, mogę śmiało stwierdzić, że ubyło mi zaskórników, które są moim głównym utrapieniem. Miałam rzadsze problemy z cerą. Nawilżenie suchych obszarów jest lepsze, a tłusta strefa T nie uległa zmianie. Ogólnie odczuwałam zmianę na plus i cera wygląda lepiej. Najbardziej przekonała mnie do siebie wodnista konsystencja i brak jakiejkolwiek tłustości, bo tego w kremach do twarzy nie lubię.


Cena: 75-90 zł/50 ml

Booster można kupić stacjonarnie tam gdzie Vichy, czyli m.in. w SuperPharm. 


Ocena może być tylko jedna- 5+. 

Ujędrniające pomarańczowe masło do ciała z witaminą C od Bielenda Vegan Friendly

Ujędrniające pomarańczowe masło do ciała z witaminą C od Bielenda Vegan Friendly

Bielenda od dawna zachwyca mnie swoimi produktami i nowymi seriami, które wydaje na rynek. Ich peeling arbuzowy i olejek kokosowy, który pachnie jak lody Zapp, pokazywałam dopiero na blogu. Kiedyś też miałam przyjemność testować ich linię profesjonalną, która ujęła mnie działaniem i słodkimi aromatami. Dziś pora na masło pomarańczowe, więc ciekawych zapraszam dalej.


Aksamitnie kremowe Masło do ciała wzbogacone o naturalną WITAMINĘ C z ACEROLI, to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry całego ciała, w przyjaźni z naturą.

Działanie

Masło działa regenerująco na skórę, nawilża ją, uelastycznia, wspomaga jej odnowę.

Efekt

Naskórek pozostaje zabezpieczony przed nadmiernym przesuszeniem, a skóra odzyskuje miękkość i gładkość.


Masło ma puszystą konsystencję, która jest mega przyjemna w kontakcie ze skórą. Powoduje fajny poślizg na ciele. Uwielbiam się nim smarować :). Zapach nie jest przesłodzony, raczej świeżo-pomarańczowy i bardzo mi się podoba. Kiedy już znajdzie się na skórze, potrzeba mu niewiele czasu do wchłonięcia. Nie lepi się, nie jest tłuste. Podczas używania byłam bardzo zadowolona z tego jak wygląda moja skóra i odczuwałam nawilżenie. Poprawy jędrności brak, ale chyba były w życiu tylko 2 kosmetyki, które miały jakikolwiek wpływ na ten aspekt.


Masło naprawdę odżywia, regeneruje i relaksuje działając na zmysły. Jest niesamowicie wydajne w stosunku do innych produktów. Używałam go ponad 2 miesiące. W Rossmannie kosztuje zaledwie 15,99 zł, więc nie ma na co czekać!


Jednym słowem: zachwyt. 

Znacie linię Vegan Friendly od Bielenda?
Nacomi- ciasteczkowy mus do ciała

Nacomi- ciasteczkowy mus do ciała

Ciasteczkowy zapach. W dodatku czekoladowe ciasteczka. To brzmi tak dobrze, że nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności składając zamówienie na produkty pielęgnacyjne. Uwielbiam słodkie zapachy i konsystencje piankowo-musowe. Spodziewałam się hitu, ale czy tak było w rezultacie tego za moment się dowiecie. Niedawno pisałam też o pomarańczowym maśle do ciała od Nacomi i zapraszam do zerknięcia jak różni się od musu ->recenzja

Nacomi Mus do ciała czekoladowe ciasteczko to delikatny, intensywnie nawilżający mus przeznaczony do codziennego stosowania. Posiada zniewalający, słodki zapach ciasteczek. Jest to kosmetyk oparty na naturalnych składnikach, a działanie nawilżające można zauważyć już po pierwszym użyciu. regularne stosowanie pomoże wyrównać koloryt i ujędrnić skórę. 
Główne składniki:
  • Naturalna formuła masła Shea nie wywołuje podrażnień, a efekty jej działania w odróżnieniu od składników syntetycznych są trwałe i długofalowe. Wysoka zawartość witamin - A, E i F - powoduje, że masło Shea posiada intensywne działanie przeciwzapalne i nawilżające, a także wzmaga naturalne procesy odbudowy skóry.
  • Naturalny olej arganowy pochodzący z ekologicznych części Maroka jest pozyskiwany z drzewa arganii żelaznej. Olejek ma zbawienny wpływ na skórę - łagodzi podrażnienia, aktywuje procesy regenerujące naskórek, spłyca i ujednolica płytkie blizny i rozstępy.
  • Naturalny olejek z pestek winogron ma silne działanie antyoksydacyjne, dzięki czemu pozwala zachować skórze jędrność i młody wygląd. Ma właściwości łagodzące i wzmacniające zewnętrzną warstwę naskórka.
  • Wosk pszczeli jest naturalnym składnikiem mającym działanie ochronne, delikatnie natłuszczając skórę zapobiega nadmiernej utracie wody. Wykazuje działanie regenerujące.
  • Naturalne ziarno kakaowca jest bogate w wartościowe substancje nawilżające, tonizujące i odżywcze. Naturalny wosk pszczeli łagodzić objawy zmian skórnych o podłożu alergicznym, ponieważ intensywnie wpływa on na regenerację uszkodzonych tkanek, a skóra staje się odporna na działanie alergenów.

To co pisze producent o nawilżających właściwościach brzmi obiecująco. Skład to same cuda dla skóry. Moja akurat uwielbia masło shea i oleje, więc wszystko co napisano, sprawdza się całkowicie. Stosowanie musu dało mi nie tylko nawilżenie i wygładzenie, ale też ogrom przyjemności. Dom pachniał słodyczą ciastek. Konsystencja jest rzeczywiście w pierwszym kontakcie lekka i napowietrzona, jak typowy mus. Po rozsmarowaniu na ciele zmienia się jednak w tłustawą i bardziej przypomina masło z zawartością naturalnych olejków. Skóra błyszczy się i jest przez pewien czas lepka, więc nie jest to mus, po którym poleciłabym od razu wskakiwać do łóżka lub w ubranie. Okazał się wbrew pozorom bardzo wydajny, więc cena za takie działanie i doznania jest do zaakceptowania.


Cena: 20-25 zł/180 ml

Mus dostępny jest w wielu internetowych drogeriach. Stacjonarnie Nacomi znajdziemy w Hebe.


Na pewno po przygodzie z ciasteczkową wersją, kolejnym zakupem będzie borówka i inne zapachy. Kolejny hit zlokalizowany :)

Flos Lek Balance T-zone- glinka myjąca i peeling z kwasami AHA do cery mieszanej

Flos Lek Balance T-zone- glinka myjąca i peeling z kwasami AHA do cery mieszanej

Jakiś czas temu rozpoczęłam testowanie zestawu nowych kosmetyków Flos Lek, które otrzymałam w postaci pięknego Beauty Box with Love. W środku znalazłam 4 produkty z linii Balance T-zone, które mają za zadanie pielęgnować cerę mieszaną, tłustą w strefie T. Ich cel to doprowadzenie do równowagi między obszarami przesuszonymi i przetłuszczającymi się, dzięki zawartości odpowiednich składników. Byłam ciekawa czy poprawią stan mojej skóry, która rzeczywiście jest tłusta i ze skłonnością do zaskórników w strefie T, a na policzkach sucha. Dziś opowiem o dwóch produktach- glince oraz peelingu.


Równocześnie rozpoczęłam używanie całego zestawu, a więc glinki, peelingu, kremu na dzień i na noc. Na razie opowiem jedynie o pierwszych wrażeniach, bo minęło około 2 tygodni.


To 2-funkcyjny preparat oczyszczający. Daje efekt idealnie czystej, matowej i gładkiej skóry. Zawarta w preparacie glinka kaolinowa skutecznie redukuje nadprodukcję sebum, detoksykuje, dotlenia oraz reguluje metabolizm. Glinkę można również zostawić na skórze na ok. 15 min., a następnie zmyć ciepłą wodą. Taki domowy zabieg ma na celu detoksykację skóry i wyraźnie poprawia jej kondycję. Kosmetyk zawiera również algę brunatną (Laminatria Gel) najbogatszą w oligoelementy i sole mineralne. Ma właściwości odmładzające, nawilżające i remineralizujące. Co ważne, Laminaria zawiera największą wśród alg ilość organicznego jodu, który stymuluje aktywność enzymów, zwiększa eliminację płynów, działa detoksykująco i bakteriosatycznie. D-pantenol (Prowitamina B5),  z kolei regeneruje, nawilża i wygładza skórę, natomiast olej z róży górskiej, dzięki wysokiej zawartości wit. A oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych ma silne właściwości.

Skład jest naprawdę ciekawy i wielokrotnie produkty z glinką kaolinową robiły bardzo dobrze mojej cerze. Sama konsystencja jest podobna do kremu, nie jest typowo glinkowa. Można nią myć twarz na mokro, ale też nałożyć jak maseczkę i zmyć po 15 minutach. Po zmyciu cera jest matowa i bardzo fajna w dotyku. Określiłabym to jako satynową :). Używam jej przed snem, dzięki czemu cera nawet rano jest matowa i nadmiar sebum jest skutecznie usunięty. Zazwyczaj rano świeciłam się na nowo, a teraz się to zmieniło.


Jak widać glinka wygląda jak krem lub nawet podkład. W zasadzie przyrównałabym ją do kremu BB, który swoim wyglądem bardzo przypomina.

Cena: 37,90 zł/ 125 ml


Gommage Peeling z kwasami AHA (pH od 1,75 do 2,4)
To nowość w polskiej kosmetyce. Charakterystyczne „gumkowanie” powodujące łagodne złuszczanie naskórka to bezpieczny, ale bardzo efektywny sposób peelingu. Gommage regularnie stosowany odblokowuje i zmniejsza pory, redukuje natłuszczenie oraz poprawia kondycję skóry. Za oddzielanie martwych komórek warstwy naskórka odpowiada kompleks kwasów AHA zawierający kwasy owocowe (cytrynowy, salicylowy, winowy i jabłkowy) oraz ekstrakt kwiatów hibiskusa, bratka i owoców róży. Kwas migdałowy (1%) oprócz złuszczania zmniejsza łojotok, ekstrakt z aceroli przyspiesza regenerację naskórka, głęboko nawilża i ujędrnia skórę, natomiast Fucocel koi, głęboko nawilża i działa przeciwzmarszczkowo. Kosmetyk zawiera również ekstrakt z oczaru wirginijskiego,  który zmniejsza nadpobudliwość  i reaktywność naczynek na bodźce zewnętrzne, przyspiesza procesy regeneracji, uszczelnia naczynie krwionośne, zmniejsza zaczerwienienie i hamuje rozwój drobnoustrojów. Gommage jest produktem wegańskim.

W tym przypadku równie ciekawe składniki, więc mocno wierzyłam, że peeling będzie czynił cuda. Jest to produkt bezzapachowy, łagodny dla cery. Nie wywołał u mnie pieczenia, swędzenia i w zasadzie nie jest dla mnie odczuwalny podczas aplikacji. Stosowałam go codziennie przez tydzień, a obecnie 2 razy w tygodniu, zgodnie z zaleceniem. To, co udało mi się zauważyć już po pierwszych siedmiu dniach to widoczne (w końcu!) zmniejszenie porów na nosie. Naprawdę w tym obszarze widać ich redukcję, co bardzo mnie cieszy. Pewnie to zasługa całego zestawu, więc cieszę się, że zaczęłam go stosować przed wyjazdem i będę mieć lepszą cerę w podróży poślubnej :)


Cena: 21-30 zł/125 ml

Znajdziemy go w sklepie Floslek oraz aptekach internetowych.


Zestaw Floslek Balance T-zone uważam za bardzo interesujący i skuteczny. Jestem ciekawa dalszych efektów, bo po niecałym miesiącu stosowania już są rezultaty.

Znacie tę linię?

ShinyBox maj 2018 - Get the new look

ShinyBox maj 2018 - Get the new look

Piękne kolory Serenity i Rose Quartz rzuciły mi się w oczy po wyjęciu ShinyBox z tekturowego opakowania. Naprawdę w tym miesiącu opakowanie jest przecudowne i będzie jednym z tych, które zostawiam sobie w domu. Dziś pokażę Wam zawartość, więc zapraszam dalej. 


W środku znalazłam 6 produktów pełnowymiarowych jako Ambasadorka ShinyBox, a regularne pudełko zakładało możliwość wyboru między kredką i błyszczykiem, co też uważam za fajną opcję. Liczyłam na to, że majowa edycja będzie zawierać coś, co będę mogła zabrać a wyjazd, w podróż poślubną. Produkty do opalania lub takie, które mają travel size. Udało się z chusteczkami, bo na pewno będę z nich korzystać. Mus do kąpieli również trafi do walizki.



1. Seacret Chusteczki do demakijażu

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 104 zł

Chusteczki za 100 zł? Serio? Jak zobaczyłam to przetarłam oczy i myślałam, że jedno zero wkradło się omyłkowo. Zajrzałam na stronę marki i rzeczywiście składy i właściwości brzmią dobrze, a same chusteczki mają pozbywać się makijażu, ale też pielęgnować cerę. Jestem ich bardzo ciekawa. Dotychczasowe doświadczenia pokazały mi, że chusteczki niezbyt skutecznie zmywają make-up, więc może te będą przełomem.


​2. ​ Mesauda Milano Błyszczyk - ok. 44 zł / 3. Kredka do ust  1 z 2 - ok. 28 zł

Błyszczyk ma przepiękny kolor i delikatne drobinki. Marka jest mi kompletnie nieznana, więc duży plus za to, że mam okazję poznać coś nowego i niespotykanego. Latem lubię używać błyszczyków, więc jestem zadowolona z jego obecności w pudełku. W dodatku kolorówka zawsze jest przeze mnie mile widziana.


Kredek do ust nie używam akurat wcale, więc poproszę o opinię osobę, której przekaże ją w prezencie. Wiem już kto się może ucieszyć, więc i tak produkt się nie zmarnuje.


4. Nutka- mus pod prysznic i do kąpieli Gruszka - Bergamotka 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 9 zł/222 ml

W tym przypadku trafić można było na jedną z czterech wersji zapachowych, a mi zależało najbardziej na piwonii lub właśnie gruszce, bo uwielbiam te zapachy w kosmetykach. Ucieszyłam się bardzo, że się udało.

Nutka Mus pod prysznic i do kąpieli Piwonia - Słodki Migdał
Nutka Hipoalergiczny krem pod prysznic i do kąpieli Len - Echinacea
Nutka Krem pod prysznic i do kąpieli Czarna Porzeczka - Białe kwiaty


5. C-Thru Dezodorant perfumowany w sprayu Cosmic Aura 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 18,99 zł/75 ml

Mówiąc szczerze, jeszcze nigdy nie używałam produktu C-Thru mimo że często je widuję. Nigdy nie zdecydowałam się po nie sięgnąć, więc też w sumie fajnie, że mogę się przekonać jak działa. Zapach jest świeży i odpowiedni na lato.


6. Zielone Laboratorium- maska głęboko oczyszczająca z białą glinką

Produkt pełnowymiarowy
Cena: ok. 11 zł

Bardzo lubię Zielone Laboratorium, bo już kilkakrotnie testowałam ich kosmetyki do mycia i pielęgnacyjne. Zawsze pięknie pachną i mają idealne składy. Maseczka z białą glinką to traf w dziesiątkę, bo bardzo lubię ten rodzaj glinki.



Była też próbka żelu do higieny intymnej od Nutki.


Zawartość oceniam całkiem dobrze, bo spełnia to, czego oczekuję od pudełek. Jest różnorodna, pielęgnacja+kolorówka, są produkty marek mniej popularnych, całkiem dla mnie nowe i jest produkt z wyższej półki, czyli chusteczki. Choć może nie jestem zachwycona i nie znalazł się tu produkt do włosów, na co liczę zawsze, myślę, że to dobre pudełko.


Ocena: 4/6
Wartość pudełka: 140-150 zł. 

Swój ShinyBox możecie zamówić na stronie -> w tym miejscu <-

Jaka jest Wasza opinia o zawartości?


Flos Lek Balance T-zone- krem normalizujący na dzień i krem korygujący z AHA i PHA na noc

Flos Lek Balance T-zone- krem normalizujący na dzień i krem korygujący z AHA i PHA na noc

Posiadacze cery tłustej w strefie T wiedzą doskonale jak ciężko pielęgnować ją odpowiednio. Częściowo tłusta, częściowo sucha, z niedoskonałościami w strefie T. Kluczem jest oczyszczanie i stosowanie kosmetyków dedykowanych właśnie tej cerze, aby zadbać o przywrócenie równowagi wodno-tłuszczowej. Wcześniej pisałam już o glince i peelingu, a dziś pora na duet kremów, który stosuje się zamiennie rano i na noc. Zapraszam!


Składy kremów są bardzo ciekawe i zawierają różne składniki aktywne, których dotąd nie miałam okazji poznać. Dodatkowo, krem normalizujący jest produktem wegańskim



Krem normalizujący na dzień

Krem przywraca równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry oraz zapewnia optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Konsystencja nie obciąża skóry, a krem doskonale się wchłania. Skóra jest aksamitnie gładka i matowa, odzyskuje naturalny, zdrowy koloryt. Zawarty w kremie Fito Vit complex oczyszcza, nawilża i redukuje wydzielanie sebum raz przywraca równowagę w mikroflorze skóry, egzopolisacharyd pozyskiwany z planktonu morskiego u wybrzeży Bretanii wchłania jak gąbka produkowane sebum nie przesuszając przy tym skóry, natomiast Aurasphere daje natychmiastowe wygładzenie i matowe wykończenie (efekt blur). Krem normalizujący jest produktem wegańskim.

Krem korygujący na noc

Flos-Lek Balance T-Zone Krem korygujący z kwasami AHA i PHA pozwala przywrócić równowagę między przetłuszczającymi i przesuszającymi się partiami skóry zapewniając jej jednocześnie optymalny poziom nawilżenia w obu strefach. Zastosowane w kremie połączenie kwasu laktobionowego i migdałowego (pH 3,5 – 4,5) odpowiada za delikatne złuszczanie martwego naskórek, redukuje powstawanie zaskórników i zmniejsza wydzielanie sebum w strefie T. Krem doskonale nawilża, działa stymulująco na produkcję kwasu hialuronowego oraz wzmacniająco na mechanizmy naprawcze. Krem korygujący z kwasami AHA i PHA Balance T-Zone redukuje widoczność niedoskonałości, poprawia wygląd i kondycję skóry - dzięki niemu staje się ona aksamitnie gładka i rozjaśniona.


Kremy są umieszczone w tubkach zakończonych maleńkim otworem, dzięki czemu odpowiednio możemy dobrać ilość produktu. Są to wygodne i ładne opakowania. Kolor miętowy bardzo mi się spodobał. Konsystencja obu kremów jest klasyczna, dość gęsta. Są one nietłuste i przyjemnie się rozprowadzają na skórze. Wchłaniają się według mnie bardzo szybko i pozostawiają delikatny film. Krem normalizujący na dzień nadaje się pod makijaż, bo nie powoduje rolowania się podkładu. Co prawda na razie mogę wypowiedzieć się o pierwszych wrażeniach, a nie efekcie długotrwałej pielęgnacji, ale w niedługim czasie zrobię update. Jestem po 2 tygodniach, ale już widzę zwiastun progresu. Idę w dobrym kierunku, bo cera się wygładza i zdaje się być bardziej sprężysta. Co do równowagi między obszarami suchymi a tłustymi, potrzebuję więcej czasu. 

Cena: 24 zł-30 zł/ 50 ml 


Myślę, że taka pełna pielęgnacja jedną serią kosmetyków, w dodatku przeznaczonych do stosowania na cerze mieszanej, to najlepsze i najrozsądniejsze rozwiązanie jeśli chcemy uzyskać efekt. Cieszę się, że mam możliwość sprawdzić znowu coś nowego na rynku. 


W jaki sposób Wy pielęgnujecie swoją cerę? Stosujecie odpowiednio dobrane do niej kosmetyki czy kierujecie się czymś innym niż ich przeznaczeniem wskazanym przez producenta?


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger