The Power of Beauty- ShinyBox listopad 2018

The Power of Beauty- ShinyBox listopad 2018

Listopadowe boxy kosmetyczne zawsze robiły na mnie duże wrażenie, tak samo jak wrześniowe. Jak spojrzę lata wstecz, to faktycznie zawsze tak było. Po odebraniu pudełka, jego waga od razu dała się odczuć. Na marginesie powiem o dziwnej akcji związanej właśnie z doręczeniem paczki przez Pocztex, bo trochę oburzyła mnie ta sytuacja. Jednego dnia dostałam sms, że moja paczka będzie doręczona na następny dzień. Sprawdziłam więc w systemie śledzenia i zaskoczyła mnie informacja, że o 12:30 odebrałam moją przesyłkę. Była godzina 16:15 i nic takiego nie miało miejsca. Zadzwoniłam oczywiście na infolinię, ale słysząc, że czas oczekiwania 40 minut i jestem któraś w kolejce, musiałam odpuścić. Przez to, że zostałam wprowadzona w błąd informacją o odebraniu przesyłki, zaczęłam się zastanawiać czy ktoś nie odebrał jej sobie za mnie. Okazało się jednak, że dopiero w poniedziałek, po weekendzie, paczka przyszła sobie do mojego biura jak gdyby nigdy nic. A rzekomo odebrałam ją w piątek. No cóż...dziwna sytuacja i mam nadzieję, że miała miejsce po raz ostatni. Przejdę jednak do zawartości pudełka zatytułowanego tym razem The Power of Beauty- dość ogólnie. 


To, co zaskoczyło mnie na początku, to na pewno ilość produktów. Ledwo mieściły się pod pokrywką. Było co wypakowywać :). Jak raz wyjęłam to nie umiałam już spakować ponownie.


Produkt wymienny 1 z 2

1. Delia- korektor do twarzy zielony, korygujący zaczerwienienia

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,50  zł/10 ml

Tutaj jako alternatywę mogliśmy dostać korektor pod oczy żółty. Mnie przydałby się bardziej właśnie on, ale na pewno skorzystam również dla próby z zielonego. Sińce pod oczami to moja przypadłość i staram się je przykrywać. Produkty Delii są całkiem ok jakościowo. Jestem zadowolona z tego korektora w pudełku.


2. Delia Cosmetics- cień do powiek

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 8,90 zł/sztuka

Kolor, który się trafił jest przepiękny. Taka trochę perłowa zieleń butelkowa. Użyję już na najbliższą imprezę i jestem ciekawa jak z jego trwałością, pigmentacją. Pierwsze wrażenie po próbce na skórze ręki bardzo pozytywne. Trochę się posypał, ale jakoś damy radę go naprawić.


3. Selfie Project- płyn micelarny

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 14,99 zł/250 ml

Kosmetyki Selfie Project widziałam w drogeriach wielokrotnie. Cieszę się bardzo z tego produktu, bo po pierwsze nie miałam okazji spróbować, a po drugie akurat płyn micelarny to coś, co zawsze schodzi w dużych ilościach i będzie zużyty. Ma działanie oczyszczające, redukujące wypryski i łagodzące, więc powinien być dla mojej cery odpowiedni.


4. Selfie Project - krem CC

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 16,99 zł/30 g

Nie używałam nigdy kremów CC, a kremów w ogóle mam bardzo dużo, więc mimo że produkt ciekawy, poczeka na swoją kolej. Jednorazowo pewnie wypróbuję, ale raczej nie jest to typ produktu dla mnie. Ciekawe co to za efekt glamour :)


5. BioOleo- kwas hialuronowy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 59,99 zł/30 ml

Produkty BioOleo są mi znane, bo do tej pory miałam kilka olejków w różnych wariantach. Uwielbiam wmasowywać je w skórę. Kwas hialuronowy to, co tu dużo mówić, produkt przydatny i cenny, bo cera się nie odmładza. Ciekawa jestem efektu. Przyznam, że dla mnie to jeden z najlepszych produktów w boxie.


6. Naturativ- otulające masło do ciała

Produkt miniaturowy
Cena: 75 zł/200 ml

To mój kolejny faworyt tej edycji ShinyBox. Lubię markę Naturativ i dobrze, że pojawia się coś z wyższej półki i o naturalnym składzie zarazem. Masło bardzo ładnie pachnie, ma fajną konsystencję. Bardzo się cieszę, że się pojawił, nawet mimo mniejszej pojemności.


Produkt wymienny 1 z 11

7. Trico Botanica- oczyszczający krem do skóry głowy

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 39.90 zł/100 ml

Ciekawi mnie czy zauważę jakiś efekt i różnicę po zastosowaniu tego kosmetyku. Propozycja na pewno ciekawa, nie znam firmy, a produktów do skóry głowy nie używam, chyba że właśnie gdzieś mi się trafi.


8. Hegron- gel spray extra volume z ekstraktem z bambusa

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,20 zł/150 ml

Lubię produkty do stylizacji włosów w pudełkach, bo zawsze coś dzięki temu odkrywam, a wystarczają zawsze na bardzo długo. Ten produkt jest kolejnym, którego marka jest dla mnie nowością. Cieszę się, że ta edycja daje mi tyle możliwości poznania czegoś.


9. One&Only Cosmetics- black mask detox ritual

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 4,59 zł/szt.

Maseczkę zużyłam od razu i jest naprawdę skuteczna. Trzeba potrzymać ją aż 25-30 minut żeby cała dobrze zaschła na twarzy i utworzyła powłokę, którą zdejmujemy jak drugą skórę. Bardzo dobrze oczyściła pory. Przyjemne wrażenia.


10. Singularis- calcium

Cena: 2,99 zł

Tego akurat nie rozumiem...jak można umieścić w boxie coś, co ma miesiąc daty ważności. Nie chodzi nawet o to jaki to produkt, choć wolę już batony czy coś innego, co niekoniecznie jest kosmetykiem. Jeśli już jakiejś firmie zostaje produkt z krótką datą to można z tym zrobić coś innego niż wypełniać pudełka Shiny. Takich decyzji nie rozumiem i tym jednym jestem trochę zażenowana. Liczę na to, że ekipa Shiny nie popełni już takich gaf PR-owych, bo inaczej nie da się tego nazwać.


11. Moya Matcha- herbata w saszetce To go

Cena: 2,99 zł/szt.

Właśnie nawet coś w tym kierunku jest lepszym wyborem niż calcium :) Chętnie spróbowałam jak smakuje matcha.


ShinyBox przygotował również dodatkowe produkty dla Ambasadorek. 

Prezent 1

Dushka- żel pod prysznic bananowo-truskawkowe smoothie
Cena: 18 zł

Jak tylko odkręciłam niewielką, ładną buteleczkę, przepadłam. Ten zapach rzeczywiście jest jak smoothie. Słodkie, bananowe, mniej truskawkowe. Konsystencja cudownie budyniowa, przyjemna. Użyłam raz, a wiem, że to mój hit. Wygląda też przepięknie. Tylko z takich produktów mogłoby się składać pudełko.


Prezent 2

Synchroline - serum Synchrovit C
Cena: 30 zł

Z tym produktem miałam już przyjemność dawno temu. Mile wspominam efekt jaki dało serum mojej cerze. Dobrze ją odżywiał i przede wszystkim nadawał blasku.


Prezent 3

Śnieżny Lotos - ziołowe wkładki higieniczne
Cena: 15 zł

O tym nie wiem co myśleć, bo raczej nie jest to kategoria produktów, które chciałabym testować. Przydadzą się, no ok. Moim zdaniem jednak higiena intymna niezbyt pasuje do idei Beauty Boxów. 

I na koniec jeszcze jeden dodatek, tym razem niekosmetyczny.

Prezent 4-produkt specjalny
Singularis- Włosy, Skóra, Paznokcie - kompleks
Cena: 64 zł

Takie kapsułki zawsze chętnie wybiorę, natomiast po jednym opakowaniu nie sposób zaobserwować efekty, bo jest to zbyt krótki czas na ocenę rezultatów.



Tak wygląda listopadowa zawartość ShinyBox. Są tu spore atuty, takie jak balsam Naturativ, kwas hialuronowy BioOleo czy cień Delia. Świetny jest też żel Dushka, który jest prezentem dla Ambasadorek. Fajnie, że są mniej znane marki i cieszę się na testowanie Trico Botanica oraz spray'u Hegron. Jak zwykle, bo życie jednak nie jest idealne, są też słabe punkty, moim zdaniem niepotrzebne. Głównym jest wapno o terminie przydatności do stycznia. Mamy więc tak naprawdę ledwo miesiąc, aby je zużyć. Myślę, że nie warto wrzucać takich odpadków, których nie da się już gdzieś indziej zagospodarować, bo odbiór Klientów wcale nie jest "wow, tak dużo produktów", a wręcz przeciwnie. Mądry Klient widzi jakość produktów i ocenia wnikliwie. Lepiej byłoby darować sobie niektóre produkty i postawić na "mniej, ale lepiej".



ShinyBox listopadowy jest już z tego co widzę wyprzedany, natomiast można już zamówić grudniową edycję-KLIK

Co myślicie o The Power of Beauty? Coś przypadło Wam do gustu?

Back To The Gym BeGlossy listopad 2018

Back To The Gym BeGlossy listopad 2018

Listopadowa aura pewnie dla większości z Was nigdy nie sprzyja aktywności i chęci wychodzenia z domu. Wiele osób nie ma nawet ochoty wysuwać głowy spod koca, a rano wstawać z łóżka. Ja całe szczęście jestem w tej kwestii dziwna, bo bez względu na porę roku i to czy jest słońce czy deszcz i mgła, potrafię niezmiennie zmotywować się do treningu. Po prostu wiem, że wygeneruje on u mnie tyle endorfin, że już nawet najgorszy miesiąc w roku będzie znośny. Cieszę się, że mogę śmiało mówić, że od 5 lat mam w sobie motywację do regularnego trenowania, bo po latach leżenia znalazłam w sobie siłę do zmiany. Ja nie potrzebuję więc powrotu na siłownię, ale BeGlossy listopadowe bardzo mi się podoba ze względu na swoje hasło i motyw przewodni. Kosmetyczka zawsze się przyda. 


Napój Oshee Natural Sports Drink bardzo różni się od tych klasycznych izotoników, bo faktycznie czuć jego naturalny skład. Smakuje co prawda średnio, jak lekko rozcieńczony z wodą kwaskowaty syrop owocowy, ale świetnie orzeźwia i dodaje energii. To tylko 4 składniki- woda, sok, cukier trzcinowy i szczypta soli. Linia napojów sportowych zawiera 3 smaki- grejpfrut, granat i czarna porzeczka, którą trafiłam. Batony białkowe/energetyczne wszelkiego rodzaju są moją ulubioną przekąską. Uwielbiam te oblane czekoladą, lekko twarde w środku. Ten z BeGlossy miał (tak, już zjadłam :d) smak masła orzechowego, więc czy muszę opisywać jak cudownie smakował? <3 Rewelacyjny. Cieszę się, że trafiłam ten smak, bo były też waniliowe i mleczna czekolada.


Poza napojem (3,49 zł), batonem (4,99 zł) i kosmetyczką (29,90 zł), w BeGlossy Back To The Gym mamy 6 pełnowymiarowych produktów lub 5 pełnowymiarowych i 1 miniaturowy produkt Uriage. Moja wersja zawierała 6 pełnych.

1. Nivea MicellAIR - profesjonalne chusteczki do demakijażu

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 16,99 zł/20 szt.

Lubię chusteczki do demakijażu, szczególnie na wyjazd. Kilka już testowałam i część była całkowitym badziewiem rozmazującym tusz po całej twarzy, a część świetnej jakości. Z serii MicellAIR próbowałam tylko płyn -> recenzja płynu <- więc jestem ciekawa chusteczek.



2. SheFoot - plastry hydrokoloidowe z pianką amortyzującą ucisk

Produkt pełnowymiarowy
Cena:16,90 zł/ 6 szt.

Plastry co prawda urody nie dodadzą ale...zawsze to coś praktycznego, co w końcu się wykorzysta. Nie mam nic przeciwko, aby znajdowały się w pudełkach, w przeciwieństwie do nadmiaru dezodorantów i past do zębów. 


3. Biotanique - ultra nawilżający krem/żel rozświetlający

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 29,99 zł/50 ml

Krem Biotanique...ostatnio w BeGlossy mieliśmy serum do twarzy oraz balsam do ciała tej marki, więc już zastanawiam się czy to nie za dużo. Produkty Biotanique są ok i nie wyróżniają się ani wyjątkową jakością ani też nie zawodzą. Nie chciałabym jednak cały czas używać ich do pielęgnacji. Spośród 3 wersji trafiłam moim zdaniem najciekawszą, rozświetlającą. Na pewno prędzej czy później dam mu szansę, ale możliwe, że będzie musiał poczekać w kolejce.


Przy czwartym produkcie mieliśmy 3 alternatywy- żel rozgrzewający lub ochładzający marki BeBrave, Immuno First Aid maść na podrażnioną skórę oraz piankę do mycia twarzy Himalaya. Jak bardzo się cieszę, że to nie pianka! To byłaby moja trzecia z pudełek i choć ją lubię to znów- co za dużo...

4. Immuno First Aid- maść Colostrum

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 49,00 zł/40 ml

W ogóle nieznana mi maść, której działanie brzmi bardzo obiecująco i konkretnie. Może mi się teraz naprawdę bardzo przydać i widzę już kilka partii ciała, gdzie skóra może jej potrzebować. Jestem ciekawa jej skuteczności, bo cena jest już też konkretna.


5. Laquell - suchy szampon do włosów Tropical

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 8,99 zł/ 200 ml

Mam wrażenie, że tak jak dezodorantów, za dużo trochę suchych szamponów w beauty boxach. Wciąż mam Syoss, Nivea, Aussie a tu kolejny. Marki Laquell nie znam, a zapach kokos+melon+banan mega zachęca, dlatego daję mu szansę, bo może będę używać tego szamponu najchętniej ze wszystkich, jakie mam. 


Ostatni produkt również był jednym z dwóch. Ze względu na to, że Biolaven jest mi doskonale znany, ucieszyłam się, że mam Sylveco.

6. Sylveco - delikatny żel do ciała

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,86/ 300 ml

Sylveco jest jedną z moich ulubionych marek, bo cenię ją za naturalne składniki, zapach i delikatne działanie. Tonik hibiskusowy jest hitem, a pomadka peelingująca zawsze mi towarzyszy. Nie przypominam sobie żebym miała coś do kąpieli od Sylveco, dlatego fajnie będzie spróbować. 


Jak oceniam pudełko? Ogromny plus za temat, kosmetyczkę, baton i napój. Zaletą jest też różnorodność kosmetyków. Za minus uznaję na pewno to, że wszystkie produkty są ze sredniej lub nawet niskiej półki cenowej. Niekoniecznie oznacza to, że będą słabe, ale fajnie jak chociaż jeden kosmetyk jest z wyższej półki. Dla mnie zawsze jednak powinna też być choć jedna niespodzianka z kosmetyków kolorowych, ale może następnym razem. Generalnie zużyję wszystko, ale na pewno zamieniłabym w tym pudełku suchy szampon i krem Biotaniqe na jeden, ale lepszy produkt.

Wartość pudełka: około 177 zł
Co Wy myślicie?

Swoje BeGlossy można jak zawsze kupić na stronie BeGlossy

.

O'Herbal- relaksujący balsam do ciała z lawendą

O'Herbal- relaksujący balsam do ciała z lawendą

Dzisiaj trochę o nawilżeniu skóry, ale jeszcze w charakterze letnim. Balsam O'Herbal już zużyłam i  w sumie teraz czas pożegnać się z lekkimi nawilżaczami na korzyść maseł. No ale zużyłam to opowiem Wam jak się sprawdził i czy zasługuje na uwagę kiedy znowu przyjdzie ciepło lub jeśli lubicie tylko lekkie balsamy to także o każdej porze roku.
Balsam jest również do kupienia w wersji z ekstraktem z goji, z różą damasceńską, z ekstraktem z aloesu i werbeną. Ja trafiłam na wersję z lawendą i choć kwiatowe zapachy nie są moimi ulubionymi, ten mnie urzekł. O reszcie dalej.


Receptura balsamu jest nierozłącznie związana z naturą. Najważniejsze w niej są cenne składniki naturalnego pochodzenia, które wspierają zdrowy wygląd skóry. Balsam pielęgnuje, działa łagodząco na skórę i nadaje jej aksamitną gładkość.

Aqua*, Glycerin*, Dicaprylyl Carbonate*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Butyrospermum Parkii Butter*, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate* Octyldodecanol*, Hydroxyethyl Urea, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Allantoin, Lavandula Angustifolia Flower Oil*, Lavandula Angustifolia Flower Extract*, Zea Mays Starch*, Xanthan Gum*, Ammonium Acryloyl- Dimethyltaurate/Vp Copolymer, Parfum, Ethanolamine, Urea, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Tocopherol, Linalool, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Coumarin, Citronellol.


Balsam O'Herbal ma aż 500 ml, więc wystarczył mi na bardzo długo. Pompka jest bardzo wygodnym rozwiązaniem...do czasu. Kiedy produktu jest w butelce mało, niestety pompka nie chce go złapać. Przez kilkanaście ostatnich użyć musiałam uderzać butelką o dłoń, aby go wydobyć. To w sumie spory minus, ale jedyny. Konsystencja jest nietłusta, leciutka. Dzięki temu balsam wchłania się ekspresowo. Widać jednak to, że jest na skórze. Świetnie się sprawdzał na odsłoniętych fragmentach ciała, ponieważ nadawał estetyczny wygląd skórze. Podczas stosowania lawendowego nawilżacza w ogóle nie miałam problemów z przesuszeniem. Skóra była miękka i wygładzona, a w dodatku pachnąca. Aromat lawendy koił mi niejednokrotnie nerwy i naprawdę odprężał. Szczególnie użyty przed snem, fajnie relaksował. Długo utrzymuje się na ciele, co też jest atutem. W składzie wysoko mamy sok z aloesu o genialnym, regenerującym działaniu, masło shea, olejek makadamia, olejek lawendowy i alatonina. Rzeczywiście za tym składem idzie kojące, łagodzące działanie. Jak na swoją cenę i wydajność jest rewelacyjny. Będę tęskniła za tym zapachem tak samo jak tęsknię za latem. 


W zasadzie pod względem jakości w stosunku do ceny jest to ideał. Zirytowała mnie konieczność niewygodnego wydobywania pod koniec i mały minus tylko za to.

Cena: 10-16 zł
Moja ocena: 5/6

Znacie którąś z wersji? Mnie kusi róża damasceńska spośród pozostałych dostępnych.
Co polecacie do nawilżania zimą?

Jesień miała przynieść mi trochę czasu na zgłębienie tematu SEO, który zawsze mnie ciekawił i udało mi się nawet dwukrotnie przejść się na szkolenia z tym związane. Miałam i wciąż mam nadzieję, że kiedy remont mieszkania będzie już się toczył własnym torem, w końcu będę mogła się skupić na tym bardziej, bo dla każdego autora bloga pozycjonowanie stron to niesamowicie cenna wiedza, która pozwala rozwijać skrzydła. Bardzo mi zależy na tym żeby się doszkolić, bo lubię poszerzać horyzonty w różnych obszarach, nie tylko tych zawodowych.



Nature Box - szampon z tłoczonym na zimno olejem z awokado

Nature Box - szampon z tłoczonym na zimno olejem z awokado

Nowe zawsze dobre na wstępie, ale po wypróbowaniu może okazać się inaczej. Mam tę przyjemność, że często testuję kosmetyki, których jeszcze nie znałam, ale ma to swoje plusy i minusy. Czasem trafiają się buble, które chcemy wyrzucić po jednym zastosowaniu, czasem hity, które na stałe zostają w łazienkach lub na toaletkach. Dziś krótko o szamponie z BeGlossy Filozofia Piękna. Buteleczka była mała, ale zdążyłam zobaczyć podczas 3 użyć, jak zachowuje się podczas mycia, czy splątuje włosy, czy je wysusza, jak pachnie. Zawsze to jakieś informacje decydujące o tym czy chcemy kontynuować pielęgnację z tym produktem. 


Szampon Nature Box ze 100% TŁOCZONYM NA ZIMNO OLEJEM Z AWOKADO. Regeneruje zniszczenia i wygładza włosy po same końce. Bez siarczanów*, silikonów, parabenów i sztucznych barwników. 84%** składników pochodzenia naturalnego. Opakowanie wykonane w 25% z plastiku z recyklingu. *bez surfaktantów z grupy siarczanów, **w tym woda

Skład:

Aqua (Water, Eau) · Sodium C14-16 Olefin Sulfonate · Cocamidopropyl Betaine · Sodium Methyl Cocoyl Taurate · PEG-120 Methyl Glucose Dioleate · Sodium Chloride · Parfum (Fragrance) · Persea Gratissima (Avocado) Oil · Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride · Panthenol · Citric Acid · Sodium Benzoate · PEG-7 Glyceryl Cocoate · PEG-40 Hydrogenated Castor Oil · Coconut Acid · Propylene Glycol


Szampon zrobił na mnie dobre pierwsze wrażenie ładną buteleczką, ciekawą grafiką i delikatnym, naturalnym zapachem. Zapowiadał się bardzo fajnie. Skład pozbawiony SLS i parabenów jest ok, ale nie dla każdego typu włosów. Okazało się, że całkiem dobrze się pieni i dobrze oczyszcza włosy. Nie były szorstkie i nieprzyjemne w dotyku, co przy wielu szamponach mi się zdarzało i marzyłam tylko o nałożeniu dobrej maski. Tutaj pojawiło się pozytywne zdziwienie choć oczywiście całkiem bez odżywki nie zostawiłabym włosów. W kwestii szamponu ciężko ocenić cokolwiek innego niż brak splątania lub oczyszczenie włosów, więc na tym powinnam zakończyć. Pachnie, jak już wspomniałam na wstępie, ładnie, nienachalnie. 

Cena: 15,99 zł/385 ml
Dostępne m.in. w Drogeriach Natura.


Nature Box oferuje również linie kosmetyków z olejem migdałowym, kokosowym i morelowym. W skład zestawów wchodzą poza szamponem także krem do włosów, odżywka i spray. Widzę też na stronie Drogerii Natura, że są też balsamy do ciała. Powiem Wam, że po kontakcie z tym szamponem, chętnie wrzuciłabym do koszyka coś jeszcze. Jestem na TAK.



Biały Jeleń Dermo Natura - serum do twarzy intensywna odbudowa

Biały Jeleń Dermo Natura - serum do twarzy intensywna odbudowa

Biały Jeleń przez wiele lat kojarzył się z szarym mydłem i ciężko to skojarzenie było wyprzeć z głowy. Już jakiś czas temu dało się zauważyć pojawiające się pozytywne opinie innych kosmetyków, więc byłam ciekawa jaka jest ich jakość. Ostatnio w boxie trafiło się serum właśnie od Jelenia, więc zabrałam się od razu do testów. Jak wypadły?


Moc multifunkcyjnej formuły działa rewitalizująco i regenerująco sprawiając, że skóra staje się widocznie młodsza. Hipoalergiczne serum do twarzy o lekkiej konsystencji idealnie nawilża skórę, nie obciążając jej. Regularne stosowanie wspomaga regenerację skóry zmniejszając powstawanie podrażnień. Produkt stanowi doskonałą bazę pod makijaż. 

Opakowanie serum jest bardzo eleganckie i solidne. Buteleczka jest ciężka, szklana, zakończona pompką. Bardzo ładnie wygląda w łazience i zdobi półkę :)


Krem ma konsystencję średnio tłustą. Nie jest całkiem lekki i wodnisty, ale też nie za tłusty. Jakby to nosacz powiedział- "fajny taki, nie za lekki, nie za ciężki". Potrzebuje trochę czasu na wchłonięcie i pozostawia przyjemne uczucie na twarzy. Nie lepi się i doskonale nadaje jako baza pod podkład. Nie powoduje jego rolowania czy innych nieciekawych efektów. Nie mogę powiedzieć, że dzięki stosowaniu serum zauważyłam jakieś zauważalne rezultaty, bo tak nie jest. Zwykle potrzeba więcej czasu na jeden produkt, aby coś się działo. Na pewno jednak cera jest po użyciu przyjemna w dotyku, miękka i nawilżona. Rano jest ładna, jasna, a od jakiegoś czasu nie pojawiają się też żadne niespodzianki. Nie jestem nim jakoś szczególnie zachwycona, ale mogłabym do niego wrócić. Potwierdzam na pewno, że nadaje się pod makijaż, ale działania odmładzającego ocenić nie jestem w stanie. Atutem jest też to, że jest delikatny i hipoalergiczny.


Cena: 35-39 zł/30 ml

Cena serum jest średnia, ale odpowiednia do tego, co nam oferuje. Ogólnie produkt wart uwagi i wypróbowania.



Joanna Black Rose - żel pod prysznic, balsam do ciała, krem do rąk i peeling z ekstraktem z czarnej róży

Joanna Black Rose - żel pod prysznic, balsam do ciała, krem do rąk i peeling z ekstraktem z czarnej róży

Nie tak dawno temu, w sierpniu, opisywałam dla Was zestaw Joanna z ekstraktem z konopii ->klik, który cieszył oczy opakowaniami w kolorze butelkowej zieleni. Tym razem zestaw fioletowy, w kolorze śliwki, a w składzie dominuje ekstrakt z czarnej róży. Skład zestawu jest ten sam, a więc żel pod prysznic, balsam do ciała, peeling do ciała i krem do rąk. Moja łazienka mieści również trzeci i ostatni z serii Botanicals Home for SPA zestaw-z mleczkiem owsianym. Z zielonych byłam bardzo zadowolona, choć roślinny zapach nie był do końca w moim stylu, ale tutaj mamy już jak najbardziej moje klimaty. Zapraszam dalej. Przekonajcie się czy zielone i fioletowe różnią się od siebie.


1. Żel pod prysznic - 7 zł/ 250 ml

Joanna Botanicals For Home Spa żel pod prysznic Black Rose, to kremowy żel pod prysznic polecany szczególnie do pielęgnacji skóry suchej. Zawarte w nim ekstrakt z czarnej róży i uwodniona lanolina nawilżają skórę, i dają uczucie miękkości.

Konsystencja jest dokładnie taka jak z pozostałych wariantach, a więc kremowa, dość rzadka. W sam raz. Zapach jest zdecydowanie przyjemniejszy, bo bardziej intensywny, kwiatowy i taki trochę jak perfumy. Po wyjściu spod prysznica czuję się właśnie jak po użyciu wody perfumowanej. Skóra pięknie pachnie przez co najmniej godzinę. Nie odczuwam żadnego wysuszenia. Uwielbiam go używać i pomimo tego że w kabinie znajdziecie u mnie minimum 5 butelek z żelem, obecnie sięgam po ten od Joanna najczęściej. Ma niesamowicie niską cenę, a daje dużo przyjemności w kąpieli.


2. Peeling do ciała - 11 zł/ 200 g

Peeling drobnoziarnisty z ekstraktem z czarnej róży delikatnie złuszcza martwy naskórek, poprawiając w ten sposób jędrność i koloryt skóry. Zawarty w peelingu ekstrakt z czarnej róży ma działanie przeciwstarzeniowe i wpływa pozytywnie na regenerację skóry. Polecany jest szczególnie do pielęgnacji skóry suchej.

Peeling czarna róża ma kolor CZARNY :) Niesłychane. Jego konsystencja oraz właściwości wygładzająco- zdzierające również są takie same jak w przypadku brata z ekstraktem z konopii. Drobinki są ostre, niewielkie i doskonale pozbywają się martwego naskórka pozostawiając skórę gładką. Jeden z moich ulubionych peelingów, mogę śmiało to powiedzieć. Nie jest tłusty, parafinowy. Nie pozostawia skóry lepkiej, a i stać po nim w brodziku nie straszno.




3. Balsam do ciała- 11 zł/ 250 g

Joanna Botanicals For Home Spa balsam do ciała Black Rose polecany jest do pielęgnacji skóry suchej, z tendencją do przesuszania się. Swoją intensywnie regenerującą formułę zawdzięcza ekstraktowi z czarnej róży, który przeciwdziała starzeniu, a w połączeniu z 10% masła shea wyraźnie poprawia kondycję skóry. Stosując go regularnie zregenerujesz i uelastycznisz skórę, a jej funkcje barierowe poprawią się.

Balsamy Joanna Botanicals for home SPA są bardzo lekkie, o nietłustej konsystencji. Wchłaniają się po kilkunastu sekundach. Pozostawiają skórę nawilżoną, wyraźnie gładszą, ale nietłustą. Bardzo mi się to podoba. Produkt wygrywa jedynie zapachem od zielonego odpowiednika. Ma świetne opakowanie z pompką, dzięki czemu wygodniej się go wydobywa z butelki.




4. Krem do rąk - 6 zł/ 75 g

Kompozycja starannie dobranych składników sprzyja regeneracji dojrzałej skóry dłoni. Zawarty w kremie ekstrakt z czarnej róży znany jest ze swoich właściwości wygładzających, wzmacniających i przeciwdziałających starzeniu się skóry. Masło shea i trójglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego wspomagają regenerujące działanie kremu.

Kremów do rąk obecnie mam już wystarczająco. W pracy wciąż używam zielonego, a mężowi oddałam ten z mleczkiem owsianym. Cenię je za lekką, nietłustą konsystencję  i szybkie wchłanianie. Dłonie po zastosowaniu kremu są gładsze i nawilżone, ale efekt szybko znika. Nie wiem dlaczego.


Jestem pod szczerym wrażeniem tego, co przygotowała dla nas marka Joanna. Kojarzyłam ich produkty zawsze jako niedrogie i kiczowate, stosujący miliony konserwantów. Dajcie znać czy Wy znacie Botanicals Home for SPA.

Moja ocena: 5/6


Think Pink ShinyBox październik 2018

Think Pink ShinyBox październik 2018

Think Pink to zawsze wyjątkowa edycja ShinyBox, ponieważ październik jest miesiącem różowej wstążki, a więc walki z rakiem piersi. Osobiście, badałam piersi dokładnie 2 tygodnie temu, więc nie mogę sobie zarzucić wyłącznie gadania. Robię- badam się. Jest to edycja wyjątkowa nie tylko ze względu na motyw przewodni, ale też zawartość. Poza 6 produktami pełnowymiarowymi, jako Ambasadorka ShinyBox otrzymałam aż 3 świetne kosmetyki dodatkowe. 



PRODUKT 1 z 8

Spośród kosmetyków Il Salone Milano mogliśmy trafić:

  • Iconic- krem do włosów suchych i normalnych
  • Con Cheratina - regenerujący olejek do włosów
  • Con Cheratina - regenerujący szampon do włosów
  • Eternal Spray Leave-In - odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych
  • Memoriable Mask- maska do włosów farbowanych
  • Glorious Shampoo - szampon do włosów suchych i zniszczonych
  • Con Cheratina Maschera - maska  regenerująca do włosów bardzo zniszczonych i osłabionych
  • Maschera Supreme Mask - maska regenerująca do włosów suchych i zniszczonych

1. IL SALONE MILANO - odżywka bez spłukiwania do włosów farbowanych 

Produkt pełnowymiarowy
34,99 zł / 200 ml


Nie znam tej marki, więc znowu mogę cieszyć się testowaniem czegoś nowego. Odżywki bez spłukiwania stosuję rzadko, ale lubię zafundować sobie taką odmianę. Zdążyłam już sprawdzić, że pięknie pachnie i pod tym względem bardzo mi się podoba. Jest też odpowiednia dla moich włosów, bo są farbowane.


PRODUKT 1 z 4

Spośród kosmetyków Kontigo mogliśmy trafić:

  • You-niverse - odżywka do włosów utrwalenie koloru- wiśnia
  • You- niverse- szampon do włosów utrwalenie koloru- wiśnia
  • MOOV Liquid LipsMatter Show-off - pomadka matowa
  • Rosie - błyszczyk do ust
2. MOOV Liquid LipsMatter - płynna pomadka matowa

Produkt pełnowymiarowy
18,99 zł/5,5 ml

Absolutnie niesamowity, elektryzujący róż w pięknym, czarnym opakowaniu. Świetny, precyzyjny aplikator. Rewelacyjna konsystencja i krycie. Ta pomadka jest idealna! Tak dobrej nie miałam odkąd miłością darzę Bourjois Rouge Edition Velvet. Nie mogę się z nią rozstać. Cena jest niższa od Bourjois o minimum 50 zł (jeśli kupujemy Rouge Edition Velvet stacjonarnie), a trwałość taka sama. Dziś dla przykładu- 7:20 malowałam usta, 17:50 wróciłam do domu z kolorem. Zjadłam 4 posiłki, piłam 3 kawy, jakieś 8 szklanek wody. Pomadkę o 18 zmywałam płynem micelarnym. Miłość!


3. BEE NATURAL Balsam do ust

Produkt pełnowymiarowy
10,99 zł / 4,2 ml

Kolejny produkt naturalny, co zawsze bardzo cieszy. Bee Natural to fajna nazwa :) Balsam do ust jest w 100% naturalny i zawiera wosk pszczeli. Świetnie natłuszcza i wygładza usta. Dostaniemy go w drogeriach Rossmann. Nie ma zapachu. Uwielbiam go nakładać i robię to co rano, zanim nałożę pomadkę kolorową oraz co noc, przed snem. Wiadomo, że zima nadchodzi wielkimi krokami, a to też oznacza, że takiego rodzaju produkty będą nieodłącznym elementem pielęgnacji i czymś koniecznym w torebce. 


4. OLIMP LABS Apencontrol - suplement diety

Produkt pełnowymiarowy
31,50 zł / opakowanie

Od czasu do czasu trafiam w pudełkach suplementy diety, ale poza tymi, które służą kondycji włosów i paznokci, nie przyjmuję żadnych regularnie. Apecontrol ma wspomagać w niepodjadaniu, a z tym problemu nie mam. Na pewno jednak przyda się osobom, które chociażby takiego efektu placebo potrzebują, aby przestać ulegać bądź jeść mniejsze porcje. Tak samo jak gadżety, uważam że suplementy, batoniki czy drinki różnego rodzaju, są jednak fajnym elementem box'ów.


5.  BIOTANIQE - Naturalny krem odżywczy 

Produkt pełnowymiarowy
10,49 zł/ 150 ml

Krem jest mi znany z poprzedniej edycji ShinyBox, ale nie tylko. Ostatnio często na niego trafiam. Nie będę się powtarzać, ale dla mnie to po prostu przeciętniak. Mam nadzieję, że trzeci raz się nie pojawi :).


6. DELIA COSMETICS - krem do rąk i paznokci wygładzający z d-panthenolem 

Produkt pełnowymiarowy
3,90 zł / 75 ml

Krem do rąk to tak samo jak balsam do ciała czy szampon, zawsze mile widziany w pudełku kosmetyk. Nigdy za dużo, bo zużywam sporo. Delia to marka tania, ale akurat


Tym razem Ambasadorki otrzymały aż 3 genialne prezenty!

1. Krem do twarzy 360°AOX marki Naturativ o wartości 192 zł!

Krem, który kosztuje tak dużo...ciekawe jak działa. Opakowanie jest duże, wygodne. Taka pompka to mój ulubiony sposób dozowania kremu. Jak tylko zużyje mój obecny krem, ten napocznę natychmiast. Gwiazda pudełka, już jego wartość znacznie przekracza cenę boxu.


2. Bursztynowe kryształowe mydełka do ciała lub bursztynowe mydełko „Aqua Baltic” marki Horfes o wartości 20 lub 25 zł

Znowu rewelacja. Mydła używam co prawda do czyszczenia pędzli, ale jak trafiają się takie ciekawe egzemplarze, chętnie spróbuję jego działania również na skórze. Bursztynowe mydło wygląda rewelacyjnie, aż szkoda go ruszać.


3. LiqPharm LIQ CC Serum Light 15% Vitamin C BOOST- serum rozświetlające o wartości ok. 62 zł


Wartość pudełka bez prezentów: 112 zł
Wartość pudełka Ambasadorek: 386 zł

Uważam, że dawno nie było lepszego pudełka! Naturalne kosmetyki (Horfes, Bee Natural, Natirativ), droższe z wyższej półki, kolorówka genialnej jakości, nieznane marki...nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Nawet bez prezentów uważam je za dobre, bo sama pomadka Kontigo, balsam do ust i odżywka są bardzo interesujące. Podoba mi się też to, że znalazł się suplement.

Moja ocena: 6/6 - bez prezentów dałabym 5/6

Think Pink można jeszcze kupić -> klik.

Ja nie mogę się już doczekać edycji The Power of beauty. Jest reklamowana produktami naturalnymi i siłą prostoty. Brzmi obiecująco.


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger