Vollare - rabarbarowy krem do twarzy

Vollare - rabarbarowy krem do twarzy

 Są takie kosmetyki, które chce się mieć tylko i wyłącznie widząc ich opakowanie. Grafika i kolorystyka potrafi skusić, a ja na pewno często tak mam, choć od wielu lat zanim się na coś szarpnę, jednak czytam skład, aby nie dać się nabrać. Całe szczęście. Dziś chciałabym powiedzieć parę słów o kremie z tych "w ładnym opakowaniu" i przyjrzeć się czy jest też dobry jakościowo. Przyleciał do mnie w BeGlossy Love Yourself, więc używałam go już dość długo. 


Co o kremie pisze producent?

Innowacyjny krem odmładzający wzbogacony o składnik pochodzący z rabarbaru, który przeciwdziała starzeniu się skóry. Twarz pozostaje pięknie rozświetlona i wygładzona. Produkt jest w 100% wegetariański.


Skład:

Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Potassium Cetyl Phosphate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Cera, Phenoxyethanol, Tripelargonin, Xanthan Gum, Butyrospermum Parkii (Shea) Oil, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sorbitol, Honey Extract, Dihydroxy Methylchromone, Hydroxyacetophenone, Parfum (Fragrance), Synthetic Fluorphlogopite, Ethylparaben, Butylparaben, Titanium Dioxide (CI 77891), Methylparaben, Propylparaben, Hydroxycitronellal, Benzyl Alcohol, Coumarin, Limonene, Tin Oxide.

Choć znajdziemy tu kilka fajnych elemtentów, np. masło shea czy olej jojoba i ekstrakt z miodu, mamy też całą listę parabenów i mniej przyjaznych wrażliwej cerze składników. Nie jest to krem naturalny, tego na pewno nie mogę powiedzieć, bo poza parabenami jest też zapach, barwnik i konserwant. Zależy więc czy mamy cerę wrażliwą i skłonną do podrażnień czy niekoniecznie krem, który nie jest w 100% eko, wyrządzi nam jakąkolwiek szkodę. 


O opakowaniu już wspomniałam, bo faktycznie jest urocze i mnie urzekło. Konsystencja jest bardzo lekka, nietłusta i produkt szybko wchłania się w skórę. Pozostawia przyjemną cerę, ale ja stosowałam go jednak na szyję i do ciała, obawiałam się efektu na twarzy i o tym wypowiedzieć się nie mogę. Pachnie delikatnie, ale nie jest to zapach naturalny pochodzący z ekstraktów roślinnych. Czuć w nim po prostu sztuczność, jest perfumowany.



Z nazwy wynikałoby, że jest odmładzający, ale wiemy jak to jest. Czy nazywamy krem odżywczym, czy odmładzającym czy nawilżającym czy też odbudowującym - zawsze jedno idzie w parze z drugim i jeśli krem faktycznie działa to jest to ogólna poprawa kondycji i wyglądu skóry. Nie sprawdzimy odmładzania jednym opakowaniem i pojemnością 50 ml, ale z tym składem szczerze mówiąc wątpię.  Krem kosztuje niecałe 7 zł/50 ml, więc jest to bardzo niska cena, właściwie niższej nie może już chyba być. Osobiście nie kupiłabym czegoś o takim składzie i stosowałam go tylko żeby nie mieć całkiem suchej skóry na łokciach czy nogach.

Przyjemny dla oka wygląd, lekka konsystencja, ale wątpliwy skład powoduje, że dałabym mu co najwyżej 3/6.


Spotkaliście się kiedykolwiek z Vollare?

Nowości ze sklepu bee.pl

Nowości ze sklepu bee.pl

Dzisiaj przychodzę z przeglądem moich nowości, które przyfrunęły do mnie ze sklepu bee.pl, który poznałam już kilka miesięcy temu, podczas kompletowania wyprawki kosmetyczno-higienicznej dla synka. Zrobiłam wtedy pierwsze wielkie zakupy, ponieważ ceny produktów (zawsze porównuję je z pomocą porównywarki cenowej) są bardzo dobre, jedne z najniższych. Tym razem mam mieszankę kosmetyków, produktów do domu i spożywczych, ale jest też coś dla mnie i dla maluszka. Po krótce chciałabym opisać, jakie są moje wrażenia, bo już od jakiegoś czasu są one u mnie i poszły w ruch :)


1. Hagi - naturalny żel do kąpieli Malinowy chruśniak

Marka Hagi zawsze przewijała mi się przed oczami podczas zakupów, ale jakoś nigdy nie mogłam się zdecydować i wracałam do moich ulubionych, sprawdzonych produktów. Tym razem nie mogłam się oprzeć i wybrałam żel do mycia o ciekawie brzmiącej nazwie malinowy chruśniak. 


Nie sposób nie wspomnieć, że opakowanie jest bardzo solidnie wykonane, eleganckie i jest ozdobą na wannie :) Sposób otwierania na klik jest moim ulubionym, niewyłamującym paznokcie. Widać natychmiast, że jest to produkt z wyższej półki. Wykonanie na plus.


Atutem żelu jest też naturalny skład, a dla coraz większej grupy osób jest to istotne kryterium przy doborze kosmetyków do pielęgnacji. Zapach trudno nawet opisać w słowach, bo zabrakłoby mi pozytywnych przymiotników. Słodziutki, lekki, świeży, soczysty - po prostu ideał. Jestem zakochana w jadalnych zapachach kosmetyków, dlatego spodziewałam się, że będzie super i nie zawiodłam się.


Ponadto dość dobrze się pieni i po prostu przyjemnie się go używa. Umila chwile w kąpieli. Warto go poznać. W bee.pl dostaniemy go obecnie za 29.90 zł/300 ml.


2. Hagi baby - naturalny krem do buzi i ciała z olejem morelowym

Drugi produkt od Hagi wybrałam z myślą o najmłodszym z naszej rodziny. Zależy mi na tym, aby jego delikatną skórę wprowadzać w świat pielęgnacji stosując najlepszego, co dostępne. Najlepszego oznacza dla mnie naturalnego, z dobrym, bezpiecznym dla skóry niemowlaka składem.  W okresie noworodkowym do kąpieli i nawilżania stosowałam wyłącznie 100% olejek migdałowy, wyznając zasadę im mniej, tym lepiej. Teraz, kiedy ma już prawie 3 miesiące, chciałabym znaleźć inny nawilżacz, który posłuży nam do skóry buziaka i całego ciała. 


Skład jest naprawdę świetny. Oleje z moreli, ryżowy, makowy,  masło shea i kakaowe, żel z aloesu, d-pantenol, skwalan, a także ekstrakty z bawełny i bławatka. Opakowanie również bardzo wygodne, praktyczne i poręczne - małe jak mój synek :)


Krem fantastycznie pachnie. Jest to delikatny i przyjemny zapach, pasujący do naturalnego zapachu skóry niemowlaka. Ja nazywam to zapachem aniołków, bo po prostu jest to nie do opisania. Każda mama wie, że dziecko pachnie najpiękniej. Dzięki kremowi Hagi, skóra szczególnie twarzy mojego bobaska, pachnie jeszcze cudowniej. Jest gładka, idealna w dotyku. A przy smarowaniu mamy zawsze dużo uśmiechu i zabawy. Takie kosmetyki dla dzieci to naprawdę wysoka półka. Kremik kosztuje 44 zł/50 ml.


3. LaQ - scrub, peeling myjący - melon

Skoro kocham wszystko, co pachnie jedzeniem to nie mogłam inaczej. LaQ przyciąga wzrok swoimi oryginalnymi etykietami :) Wybrałam wariant melonowy, bo idzie lato, a jak lato to arbuzy, melony, truskawki i maliny. Po odkręceniu słoiczka od razu zwariowałam  ze szczęścia i zaczęłam się masować peelingiem przy pierwszej możliwej okazji. 


Płaski słoiczek to dla tak gęstego, zbitego wręcz produktu, najlepsze rozwiązanie. Scrub jest maślany (w składzie ma m.in. masło shea), na początku ciężko go nabrać, ale na skórze rozsmarowuje się już łatwiej. Zapach jaki się unosi w łazience jest cudowny. Scrub po wykonaniu masażu kolistymi ruchami, pozostawia skórę gładką i nawilżoną. Jest on oczywiście cukrowy, więc drobinki są mocno wyczuwalne. W składzie zawiera również ekstrakt z korzenia imbiru, ekstrakt z papryki, ekstrakt z suszonej kory cynamonowca, ekstrakt z zielonej kawy, wyciąg z ryżu, wyciąg z owsa, olej z lnu zwyczajnego i kwas lewulinowy. Bogaty skład, który na pewno przyczyni się do lepszego stanu skóry.


Poniżej możecie z bliska zobaczyć jaki jest treściwy. A kolor jest prześliczny, pastelowy pomarańcz. Chętnie wypróbowałabym inne zapachy, bo jakość tego peelingu jest rewelacyjna i dość dawno nie byłam tak zadowolona. Nie jestem jego jedyną fanką w naszym domu :)


Scrub zwykle w cenie 25 zł, obecnie z rabatem do 19.99 zł. Za tak apetyczne cudo to naprawdę niewiele. Patrząc po ilości, jaką zużyłam przy 4 kąpielach, jest naprawdę wydajny i myślę, że posłuży na kilkanaście kąpieli.


4. Cheeky Panda - hipoalergiczne chusteczki nawilżane dla dzieci z bambusa - 64 sztuki

Takie chusteczki to najlepsze co może być, głównie jeśli jesteśmy poza domem. W domu wykonuję pielęgnację z pomocą dużych płatków kosmetycznych i wody, ale czasem są sytuacje, kiedy chusteczki nawilżane to must have. Istnieje wiele wpisów porównawczych, gdzie analizowane są składy i materiał, z jakiego wykonane są chusteczki. Najbardziej spopularyzowane są Water Wipes i poleca je wiele osób. Rzeczywiście w składzie mają wodę + 0,1 ekstrakt z grejpfruta i to ogromny plus, ale już same chusteczki wykonane są w 80% z poliestru i w 20% z biodegradowalnej wiskozy. Cheeky Panda z kolei wykonane są z bambusa. Cena podobna do Water Wipes. A są tak samo skuteczne, choć w dotyku nawet przyjemniejsze dla skóry.






I coś dla domu.

5. Eco Naturo - naturalny płyn do czyszczenia kuchni - 9.99 zł/750 ml
6. Frosch - czyszczący środek do wszystkich powierzchni - pomarańczowy - 10.99 zł/500 ml

Odkąd mam w domu malucha, przeszłam na mniej chemiczne środki, które nie śmierdzą intensywnie. Zaczęłam więc próbować co będzie skuteczne, będąc jednocześnie delikatne. Obecnie od 2 tygodni korzystam z poniższych płynów i z obu jestem zadowolona. 


Oba płyny są skuteczne na różnych powierzchniach i radzą sobie nie tylko z kurzem, ale plamami, sosami, sokami i innymi brudami na blacie kuchennym lub stole. W dodatku ładnie pachną i sprzątanie nie powoduje, że aż szczypie w nosie. 


7. Maslove - krem z pieczonych migdałów 

I coś prawdziwie jadalnego, a więc masło z pieczonych migdałów, ponieważ uwielbiam masła wszelkiego rodzaju, a orzechowe już w ogóle :) 


Masło trzeba zmieszać, bo oddziela się tłuszcz :) Jest gęste, kremowe i ziarniste - widać, że są to same migdały. Smak oczywiście jest genialny dla fanów migdałów, nie może być inaczej.



Masło kosztuje 19.99 zł za 200 g. 


Wszystkie produkty, które do mnie trafiły okazały się dobrej jakości, skuteczne i sprawiły mi wiele przyjemności. Chyba moimi faworytami są jednak kosmetyki Hagi i nabrałam ochoty na poznanie kolejnych. 

Znacie któryś z produktów?
Daily Routine - BeGlossy maj 2021

Daily Routine - BeGlossy maj 2021

Najnowsze BeGlossy Daily Routine dotarło do mnie wczoraj po południu. Znałam tym razem 2 produkty, które zostały odkryte i przeczytałam, że będzie to pudełko umożliwiające wykonanie czy też uzupełnienie swojego rytuały pielęgnacyjnego. Większość z nas taki rytuał poranny, wieczorny czy nawet specjalny weekendowy, praktykuje, a czasem możemy nie zdawać sobie z tego sprawy. Dotychczas bardzo wiele kosmetyków odkrytych i poznanych dzięki BeGlossy, włączałam kolejno do mojego rytuału. Nawet teraz, będąc świeżo upieczoną mamą, kiedy czas dla siebie jakby przestał istnieć, szybka, pięciominutowa pielęgnacja, kiedy maluch jest pod okiem taty, jest możliwa, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że konieczna. Nie możemy zapominać o sobie, swojej skórze czy włosach. Zadbana i szczęśliwa kobieta to najlepsza mama dla swojego dziecka.

Co znalazłam w swoim pudełku majowym? 7 kosmetyków, w tym 6 pełnowymiarowych i 1 miniaturowy. 2 produkty są do makijażu, a reszta pielęgnacyjna. Błyszczyk jest produktem VIP, a więc standardowe pudełko zawiera 6 kosmetyków.


1. Hello Body - nawilżająca mgiełka do twarzy Coco Cool

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 84,99 zł


Szczerze mówiąc nie znałam produktów Hello Body przed BeGlossy i kiedy zajrzałam na stronę, aby zaznajomić się z innymi produktami, naprawdę się zdziwiłam wysokimi cenami. Muszą w takim razie mieć dobre działanie, bo nie wyobrażam sobie, że za taką cena mgiełki nie stoi jakość. Pachnie przepięknie i samo to, że w pudełku umieszczono mgiełkę jest dla mnie na plus, bo nie pamiętam kiedy ostatnio o ile w ogóle była w zawartości właśnie mgiełka. Dla mnie to jeden z najlepszych produktów w pudełku. Mgiełka może być elementem naszego rytuału pielęgnacyjnego zarówno rano, w ciągu dnia jak i wieczorem.


2. Jane Iredale - smooth affair, skóra ducha i normalna

Produkt miniaturowy
Cena: 265/50 ml 50 zł/7ml


Cieszę się z tego produktu choć maleństwo, bo zawsze podkreślam, że wolę małe z górnej półki niż wielkie butle Nivea lub Dove. Jane Iredale nigdy nie widziałam i nie wiem gdzie są dostępne te produkty, a znajduje mi jedną drogerię internetową. Są to produkty tak jak powyższe Hello Body, cenowo z wyższej półki. Dawno nie było też rozświetlacza-bazy, więc kolejny super mocny strzał. Najwięcej wśród kolorówki pojawia się błyszczyków i pomadek, więc super. Kiedy nasza cera jest już oczyszczona i stonizowana, warto przed nałożeniem makijażu wklepać sobie rozświetlającą bazę, dzięki czemu zyska ona blask, a makijaż będzie się lepiej prezentował.


3. Revers Cosmetics - regenerujące serum do włosów z naturalnym olejem konopnym

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 12,99 zł/50 ml


Olej konopny stał się chyba modny, bo co producent to widzę, że reklamuje swoje nowe linie kosmetyczne właśnie z tym składnikiem i zielone opakowania zawładnęły drogeriami. Od jakiegoś czasu zaniedbałam trochę włosy. Oczywiście myję :p ale nie stosuje rozbudowanej pielęgnacji jak kiedyś. Szampon, odżywka i tyle. Serum z olejem konopnym mam też z Joanny, ale stoi wciąż na półce. Mam nadzieję, że teraz zmotywuje mnie teraz Revers, postawie na wannie i będę używać. Rytuał dotyczyć może nie tylko skóry twarzy, ale też włosów, dlatego serum po umyciu włosów, nałożone na całej długości lub na końcówki, będzie świetną dawką nawilżenia.


4. Ingrid Cosmetics - tonik chłodzący pietruszkowy

Produkt pełnowymiarowy 1 z 2 (alternatywą był tonik ogórkowy)
Cena: 19,99 zł


Idealnie! Właśnie skończył się mój tonik od AA i już zamierzałam kupić, dlatego super, że jest tutaj. Chyba nie miałam kosmetyków z pietruszką w składzie. Pachnie fajnie, świeżo, orzeźwiająco. Lubię też mgiełkowe toniki, bo to po prostu oszczędność płatków. Tonik będzie dla nas trzecim krokiem w rytuale, zaraz po demakijażu i myciu skóry. Pamiętajmy zawsze, aby po myciu przywrócić cerze prawidłowe pH. Tonik nam to umożliwia i stwarza doskonałe warunki do wsmarowania kremu lub zastosowania maseczki.


5. Golden Rose Vinyl Gloss High Shine Lipgloss - produkt dla Klientek VIP (pakiet 6/12 miesięcy lub nieprzerwana subskrypcja od 6 miesięcy)

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19.90 zł/4,5 ml

Błyszczyk w odcieniu 06, zgaszony róż w połączeniu z nude ma wysoki połysk i prezentuje się pięknie. Kolor jak najbardziej mi odpowiada. Dawno nie było w BeGlossy czegoś z GR, a bardzo lubię jakość ich kolorówki. Również na plus.



6. Soraya Body Diet Green - koncentrat do ciała

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 20,99 zł/200 ml

Nawilżacze w postaci balsamów, maseł, mleczek i olejków to tak samo jak żele pod prysznic, produkty, które zawsze są potrzebne i to w dużych ilościach. Koncentrat ma za zadanie ujędrniać, ale wiadomo, że opisy producentów zwykle mówią o odchudzeniu, wyszczupleniu ciała przez skórę, a prawda jest taka, że bez diety i ruchu nic nie zdziałamy i nie ujędrnimy. Balsam świeżo i przyjemnie pachnie. Kolejny plusik do pudełka. Nawilżenie ciała także jest istotnym krokiem w pielęgnacji, u mnie to część codziennego rytuału rano i wieczorem.


7. Yasumi Mitomo Placenta + Platinum - japońska maska w płachcie z fitoplacentą i platyną

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,90 zł/25 g

Uwielbiam maski w płachcie i wolę jak w boxie znajduję właśnie takie, a nie glinki lub inne do zmywania ze skóry. Bardzo mnie relaksują te minuty z materiałową płachtą na buzi. Maseczki stosuję często, więc raz w miesiącu jak wpadnie do BeGlossy to tylko lepiej, bo mam kolejną okazję do relaksu. W dodatku piękne, różowiaste opakowanie dodaje uroku.


Pudełko jest różnorodne, zawiera kolorówkę i produkty do twarzy, ciała i włosów. Ciekawe marki, nieznane mi wcześniej, a co najważniejsze, są niedrogeryjne i z wyższej półki. Bardzo, bardzo udany zestaw!

Moja ocena: 5/6

Wartość pudełka: około 220 zł

Cena pudełka: 59 zł w subskrypcji - do zakupienia tutaj


Co sądzicie o tej edycji?

BeGlossy "mom and baby" druga edycja

BeGlossy "mom and baby" druga edycja


Zima zeszłego roku przyniosła pierwszą, premierową edycję pudełka "mom and baby", która dla mnie była hitem i czymś, na co czekałam bardziej niż na regularne pudełko. Powód był prosty - w pierwszej ciąży świrowałam na punkcie produktów i gadżetów dla synka, na którego czekałam. Nadal używamy kosmetyki i gadżety z pierwszego "mom and baby". Jeśli chcecie zobaczyć co się w nim znajdowało, zapraszam tutaj. A teraz zerknijcie na to, czym wypełnione po brzegi było pudełko tym razem, w edycji wiosennej.


W boxie znajdziemy kartę, a na niej po lewej stronie 4 kosmetyki dla malucha, po prawej 4 dla mamy. A jako dodatek zestaw próbek nie na sprzedaż od Lansinoh, a w nim wkładki laktacyjne, woreczki do mrożenia mleka i lanolina. Mnie ten zestaw bardzo cieszy, bo próbowałam już wkładki Medela, Chicco - właśnie z poprzedniego pudełka, Lovi, Canpol, Philips Avent i chyba jeszcze jakieś, więc mam dość duże obycie, a teraz poznam kolejne i wybiorę które będę kupowała już do końca okresu laktacji. 

A cała zawartość wygląda następująco:

Baby

1. Mustela - delikatny żel do mycia

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 24,99 zł/200 ml

Mustela pojawiła się już w poprzedniej edycji, wtedy w postaci Cold cream. Teraz mamy coś do mycia i nawilżania buzi dziecka z awokado na obrazku butelki. Niestety, w składzie awokado na ostatnim miejscu, a to mi się nie podoba. Na razie do kąpieli używamy jeszcze głównie olejku migdałowego 100%, bo skórę stopniowo chcemy przyzwyczajać do kosmetyków idąc drogą "im mniej tym lepiej", ale już niebawem wprowadzimy delikatne żele do kąpieli. 

2. Mustela - krem do twarzy Hydra Bebe

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 22,99/ 40 ml

Fajnie, że mamy tu 2 produkty z tej samej linii, bo lubię kompleksową pielęgnację, a nie wszystko z innej paki. Krem nadaje się od 1. dnia życia do stosowania w codziennej pielęgnacji. Jeśli maluszek ma skórę z tendencją do przesuszania, na pewno taki kremik będzie pomocny. 

3. Nivea Baby - ochronny krem na każdą pogodę

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,49 zł/50 ml

Mamy w domu już Cold  Cream, czyli krem na chłodną pogodę od Linomag, Mustela i teraz jeszcze Nivea :) Nie nadążyliśmy ze zużywaniem, ale te nieotwarte będą na kolejny sezon. Taki produkt jest praktyczny i na pewno się przyda. W wyborze kosmetyków dla małego, w tym kremu z filtrem czy kremu na zimno, kieruję się często opinią i analizą Pana Tabletki żeby zasięgnąć wiedzy od mądrzejszych - tu wpis o kremach na niepogodę.  Krem od Nivea Baby jest opisany jako ekonomiczny wybór bez wody i konserwantów, ale z olejami mineralnymi. 

4. Little Siberica Bio - organiczny krem przeciw odparzeniom dla dzieci

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 23,50 zł/75 ml

Kremik był flagowym produktem reklamującym pudełko i nie ma się co dziwić. Dostępny w Hebe krem od Little Siberica ma super skład i zapowiada się obiecująco. Właśnie takich produktów chcę widzieć więcej. Na pewno będę używać. Muszę też podkreślić, że podoba mi się szata graficzna tubki. 



Mom

5. Bielenda Kosmetyki Naturalne Sexi Mama

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 19,99 zł/1 szt.

W zeszłej edycji również znalazła się maska Sexi Mama od Bielenda, natomiast była to maska na biust. Teraz mamy płachtę na brzuszek. Ja już ciążowego co prawda nie mam, ale dawka nawilżenia i ujędrnienia oczywiście na skórę brzucha po ciąży się przyda, a maska jest dostosowana właśnie do kobiet w ciąży i po ciąży. Polecana jest dla kobiet od 4. miesiąca ciąży. Ma całkiem ciekawe składniki aktywne. Jestem jej bardzo ciekawa i w weekend na pewno zużyję.


6. Lirene Będę Mamą - intensywne serum zapobiegające rozstępom

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 25,49 zł/200 ml

Balsamy i masła w ciąży i po niej są towarem najbardziej pożądanym i muszą być naprawdę dobrej jakości, aby utrzymać skórę w zadowalającej kondycji. Serum ma ponoć zmniejszać widoczność rozstępów, które już się pojawiły oraz zapobiegać pojawieniu się kolejnych. Pachnie bardzo ładnie, a jak działa, niebawem się przekonam. Na pewno jest to coś, na co kobiety ciężarne powinny zwrócić uwagę.


8. Efektima Eco Mama - masło do ciała

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 28,28 zł/200 ml

Masełko to kolejny produkt nawilżający do ciała, również dedykowany mamom. Ten skład podoba mi się jednak dużo bardziej niż serum Lirene. Mamy tu olejki, które naprawdę dobrze troszczą się o poziom nawilżenia skóry. Lubię też tak zapakowane nawilżacze, bo wygodnie się je nabiera i zawsze zużywa do samego końca. To masełko otworzę jako pierwsze :) Ma też śliczną, delikatną kolorystykę etykiety.



8. Bio Agadir - luksusowe serum opuncja figowa, mleczko pszczele, miód

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 34,99 zł/5 ml

Bio Agadir jest mi już znane, ponieważ w grudniowym BeGlossy otrzymałam to samo serum Anti-age i właśnie niedawno je skończyłam. Stosowałam pod oczy i naprawdę uwielbiałam moment wklepywania, bo pięknie pachniało i wygładzało skórę. Cieszę się, że w tym pudełku znowu się trafiło, bo mogę kontynuować pielęgnację i uzyskam lepszy efekt. Dla niektórych mógłby to być minus, ponieważ już znają olejek, a chcemy odkrywać nowe kosmetyki. Mnie to jednak nie przeszkadza, bo jest to produkt wysokiej jakości. 


Na końcu również zestaw próbek od Lansinoh. Takie higieniczne produkty jak wkładki laktacyjne zawsze przydają się po porodzie. 


Co myślę o drugim wydaniu BeGlossy "mom and baby"? Nadal jestem zachwycona inicjatywą i koncepcją pudełka dedykowanego mamie i dziecku, jednak będąc całkiem szczera, pierwsza edycja podobała mi się bardziej. Powód pierwszy - większa różnorodność i obecność także takich produktów jak bransoletka, ręczniczek i karty do zdjęć, a nie same kosmetyki. Szkoda, że tym razem nie ma czegoś takiego. Myślę, że nawet drobna rzecz typu myjka, grzechotka czy karty kontrastowe, czyli coś niekosmetycznego byłoby super dodatkiem. Powód drugi - powtórzyły się marki Nivea, Mustela, Bielenda, a poza tym Efektima i Lirene to produkty bardzo powszechne i łatwo dostępne, więc odrobinkę wolałabym aby były to mniej znane lub bardziej naturalne marki - tak jak Little Siberica, który jest hitem pudełka tak jak miesiąc temu było to Clochee. 

Mam ogromną nadzieję, że niebawem, może latem skoro było już pudełko zimowe i wiosenne, pojawi się kolejna odsłona i utrzyma albo i podniesie poziom. Wszystkim mamom gorąco polecam, bo to niezwykle ważne, aby dbać o siebie jeszcze bardziej kiedy jesteśmy w ciąży i po ciąży, w tym pięknym początkowym czasie z naszymi maluchami. Na pewno każdej z nas przydadzą się wtedy dedykowane kosmetyki. 

Poprzednia edycja kosztowała 99 zł, a zawartość wyniosła około 270 zł. Teraz cena to 89 zł, a wartość około 200 zł. Pudełko kupić można w tym miejscu -> klik.

Jeśli nie jesteś mamą lub przyszłą mamą, pomyśl o zakupie pudełka dla koleżanki, siostry lub kogokolwiek z bliskich, kto spodziewa się dziecka. To idealny prezent na baby shower, przy okazji od razu pięknie zapakowany. 

Co myślicie o takim zestawie? 

Copyright © 2016 Good to try! , Blogger