Perfecta Pina Colada- cukrowy peeling do ciała i moja hipsterska opinia

Hej ;]

Recenzja tego peelingu pojawiła się na wielu blogach z uwagi na to, że został on rozesłany wielu testerkom, które zgłosiły się do testowania na fanpage'u Perfecty w lipcu. Zapoznałam się ze sporą ilością z tych opinii i według moich spostrzeżeń dominują te pozytywne. Peeling Pina Colada podbił serca blogerek, które mianują go uzależniającym cudem, a w moim przypadku jest odwrotnie. Marginalnie, ale pojawiły się też opinie podobne do mojej, którą dziś chciałabym się podzielić. Niestety, dla mnie poniższy produkt okazał się kosmetycznym bublem, którego Wam nie polecam. A dlaczego? Zapraszam do lektury.


Od producenta:

Cukrowy peeling do ciała o właściwościach złuszczających i ujędrniających. Naturalne kryształki cukru usuwają martwe komórki naskórka i idealnie wygładzają powierzchnię skóry. Olejek kokosowy zmiękcza i nawilża skórę, a olejek z ziaren zielonej kawy wspomaga wyszczuplanie i redukcję cellulitu. 

Skład:



Pierwsze miejsce- parafina. Chyba jeszcze nie miałam takiego peelingu...Cukier, uwodorniony olej rycynowy, substancja zapachowa i dopiero po niej olejek kokosowy, ekstrakt z gardenii, witamina E, olejek migdałowy, olejek eteryczny pomarańczowy, uwodorniony olej roślinny i dalej są także barwniki. Jak widać sporo fajnych olejków, witamina E, ale efekt końcowy jest po prostu ZA TŁUSTY. Gdyby wywalić tę parafinę z początku może byłby to produkt rewelacyjny. Wtedy dobrze by peelingował, a wszystkie te olejki nawilżały i ujędrniały skórę. Parafina jedynie przeszkadza.


Opakowanie:

Peeling mieści się w plastikowym, odkręcanym słoiku posiadającym dodatkowe zabezpieczenie w postaci wieczka aluminiowego. Bardzo ładna i zachęcająca szata graficzna cieszy oko konsumenta. 

Konsystencja:

Poniżej widzicie jak gęsta i zbita jest konsystencja tego produktu. Jest to cukrowa pasta, która za nic nie wypadnie z pudełka. Nie lubię rzadkich i lejących peelingów, ale w tym nagromadzenie cukru jest zbyt duże a i same drobinki wielkie i ostre.


Zapach:

Duży plus to właśnie zapach, który jest słodki, egzotyczny i bardzo wakacyjny. Ananas+kokos to nie są moje ulubione nuty, ale naprawdę powala na kolana. Śliczny i na pewno każdemu się spodoba.

Wydajność:

Użyłam peelingu 3 razy i przekazałam Natalii, która tłusty film na skórze lubi, więc nie wiem jak będzie z wydajnością. Dla mnie jest niska, ponieważ peeling odpadał mi od skóry podczas masażu i musiałam go dokładać. Wydaje mi się, że nie wystarczyłby mi na długo.


Dostępność:

Rossmann, Hebe, Superpharm, Cosmedica, Natura, markety.

Cena:

około 15 zł


Moja opinia:

O ile u Natalii masło Jagodowa Muffinka się sprawdziło (choć skład też nie zachwyca), o tyle peeling według mnie jest okropny. Być może Perfecta lepiej radzi sobie z produkcją maseł, bo rzeczywiście pamiętam, że mus do ciała zielona herbata był moim ulubieńcem i zachwycał mnie zapachem i działaniem. Co do samego peelingu- jego konsystencja jest bardzo zbita i zwarta. Drobinki są ostre i dość mocno zdzierają skórę choć to uczucie tłustej mazi pod palcami i na skórze mnie po prostu drażni. Przy masażu na sucho mocno zdziera i jest zbyt gęsty, więc odpada nam tylko do brodzika tworząc zagrożenie dla życia, za to przy masażu na mokro tworzy się mleczna, tłusta, parafinowa maź, która mnie w tym przypadku aż obrzydza. Kiedy użyłam go pierwszy raz i wszedł w kontakt z wodą na dnie mojego brodzika, naprawdę o mało nie zrobiłam sobie krzywdy ślizgając się jak po lodzie. Zapach niewątpliwie jest uroczy i słodki, więc nie da się tutaj powiedzieć złego słowa. Nie rozumiem jednak jak można stworzyć aż tak parafinowy produkt i walnąć olej mineralny na pierwszym miejscu. Skóra po jego użyciu jest lepka, ma gruby filtr, którego nie jestem w stanie dotykać i muszę umyć się na nowo. Choć inne osoby twierdzą, że jest to skóra nawilżona, dobrze natłuszczona z "lekkim parafinowym filtrem"- dla mnie absolutnie nie jest to nawilżenie a powłoka udająca natłuszczoną skórę. Dużo bardziej poleciłabym peelingi Sweet Secret od Farmony lub Delawell. W składzie mamy kilka ciekawych olejków, ale finalnie to wszystko jest po prostu ZA TŁUSTE. Sam zapach to za mało, aby uznać produkt za udany. Jego antycellulitowego działania nie ocenię, bo za szybko go oddałam nie mogąc go znieść, a działanie wygładzające jest właściwie niezauważalne, bo po użyciu od razu zmywałam go ze skóry. 

Plusy:
  • zapach
  • dużo naturalnych olejków w składzie
  • ładne opakowanie
  • ostre drobinki
Minusy:
  • za gęsty
  • tłusty do przesady, skóra cała w parafinie
  • parafina na pierwszym miejscu składu, a naturalne olejki dopiero po zapachu
  • podczas masażu spada do brodzika
  • w połączeniu z wodą mleczny, tłusty filtr oblepiający skórę
  • muszę się po nim umyć


Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że jakiś czas temu przy produktach Perfecta Pin-Up i ówczesnej akcji testerskiej linia ta okazała się nietrafiona, a dziewczyny narzekały, że peelingi są za rzadkie i właściwie są to żele peelingujące a nie peelingi. Moim zdaniem tym razem Perfecta poszła za bardzo w drugą stronę i ta zbita, cukrowo-oleista konsystencja jest nieudana. Oczywiście jest to moje, subiektywne zdanie i wiem, że większość testerek ma inne :).


38 komentarzy:

  1. ja uwielbiam go właśnie tylko za zapach .. nawet dobrze zdziera, ale o wiele lepiej wolę cukier z olejkiem ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam zapach tego peelingu, dobrze złuszcza, obślizgłą parafinę zmywam żelem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie znoszę tego filmu na skórze i nawet nie chcę dotykać tak tłustej skóry, bo mnie to obrzydza pod palcami :)

      Usuń
  3. szkoda, ze się nie sprawdził u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  4. jak to dobrze, że wstrzymałam się z zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie nawet zapach by się nie spodobał. Te peelingi to u nich kompletna klapa. Masła są ociupinkę lepsze ale też nie bardzo. Nie cierpię tĺustego filmu. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masła dużo lepsze, bo miałam szansę sprawdzić. Ale peelingi porażka

      Usuń
  6. U mnie mimo składu się sprawdził, moja skóra potrzebowała tego tłustego filmu i nawet mi nie przeszkadzał. Szykuję do kupienia innej wersji zapachowej :). Chyba nigdy nie będzie kosmetyku, który będzie pasował wszystkim :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapach mnie oczarował, jedynie wydajność okazała się sporym minusem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na początku miałam na niego chrapkę ! Ale będę omijać !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używałam Lody melba i byłam w miarę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam masło do ciała o tym samym zapachu. Nie zachwyca jakoś bardzo, ale też nie jest złe. O mało co nie skusiłam się na ten peeling! Dzięki Bogu, że go nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja już przestałam wierzyć że będzie taki drogeryjny peeling, po którym nie będę musiała się myć żelem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Peelingu nie miałam, ale mam to masełko i uwielbiam jego zapach! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie ciekawią głównie zapachy tych peelingów i maseł bo wszyscy je chwalą :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie lubię takich parafinowych zalepiaczy i w sumie ciężko mi zrozumieć jak można to lubić :?

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dziwi mnie to. Kiedyś lubiłam ich czekoladowy peeling, ale po pewnym czasie stwierdziłam, że ta parafina na początku jest nie dla mnie. Teraz stawiam na dobrej jakości peelingi (czasem zgrzeszę, ale zaraz się pukam w głowę i wracam do tych lepszych). No i preferuję raczej takie konkretne zdzieraki. Szkoda, że się zawiodłaś, ale chociaż zapach był w Twoim guście;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię tego gdy widzę coś na blogu i nie mogę tego powąchać. :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie on zniechęca do siebie zapachem więc nawet w jego stronę nie patrzę. Jak widać dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo negatywnej opinie chętnie kiedyś go wypróbuję, żeby się przekonać na sobie czy jest fajny czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja pomyślałam identycznie. Skład produktu zazwyczaj mi nie przeszkadza, pod warunkiem, że nie podrażnia skóry i nie wywołuje reakcji alergicznych. Uwielbiam masełka do ciała z tej firmy, więc i peeling wypróbuję :)

      Usuń
  19. Musze go sprobowac chociazby ze wzgledu na zapach: ]

    OdpowiedzUsuń
  20. gdyby nie ta parafina? nie wiem czy się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest wiele ciekawszych na rynku, więc chyba będę go omijać na półkach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam go ale jeszcze nie używałam. Zobaczymy jak u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem przeciwna peelingom cukrowym i solnym. Takie można sobie z domu zrobić samemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Uuuu nie brzmi fajnie :( Sam zapach to nie wszystko :P

    OdpowiedzUsuń
  25. uuu już wiem, że mam go unikać;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja akurat lubię gruboziarniste peelingi, jednak faktycznie aż tak gęsta konsystencja sprawia, że cukier jest dokładnie wszędzie dookoła nie na skórze i nie spełnia swojego zadania..

    OdpowiedzUsuń
  27. Hmm i plusy i minusy, ja ogólnie lubię jak peeling zostawia film po sobie, ale no też bez przesady. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdyby nie ta parafina na pierwszym miejscu w składzie mogłoby być lepiej..

    OdpowiedzUsuń
  29. też nie lubię parafinowego filtru ;/ więc patrząc na sam skład bym go nie wzięła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja go polubiłam! A raczej moje nóżki... niedługo zresztą będziesz mogła o tym poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. A no widzisz, każdy ma inną opinię ;) Poczytam chętnie :*

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i sugestie!
Zapraszamy ponownie i zachęcamy do obserwowania :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger