Hej ;]
Przyznaję- lubię zamawiać kosmetyczne boxy-niespodzianki. Po prostu lubię być zaskakiwana i testować nowości choć niektórzy mówią, że to kupowanie kota w worku. Miałam okazję zamawiać takie boxy już z dwóch innych firm, które je oferują. Wiele z pudełek było rewelacyjnych, gdzie odkryłam swoje kosmetyczne hity, a wiele całkowicie marnych. Ze względu na pogarszającą się zawartość zrezygnowałam z kupowania ShinyBox. Na rynku pojawiła się miesiąc temu zupełnie nowa, świeża oferta. Choć technicznie podobna, zamysł nieco inny, ponieważ zawartość jest naturalna. Kosmetyki są ekologiczne. Mowa o boxach zwanych "Naturalnie z pudełka". Już sama nazwa bardzo mi się podoba, bo w końcu nie coś co ma przedrostek dorobiony do słowa BOX. ShinyBOX, GlossyBOX (teraz już inna nazwa), JoyBOX. Polska, pięknie brzmiąca nazwa Naturalnie z pudełka, ekologiczna zawartość, a nawet ekologiczne opakowanie. To wszystko przekonało mnie do wypróbowania tej nowej inicjatywy. Dodatkowo jeśli śledzicie bloga, wiecie, że od pewnego czasu naturalne kosmetyki rosyjskie, ale też białoruskie i polskie zaczęły mnie bardzo fascynować. Dzięki Naturalnie z pudełka poznam ich więcej. Zapraszam jeśli ciekawi Was co znalazło się w środku.
