Balea- olejek do włosów zniszczonych. Działa czy nie działa?

Hej ;]

Swoją przygodę z olejami do włosów rozpoczęłam całkiem niedawno. Jakiś czas temu opisałam jak spisał się u mnie olejek Mythis Oil od L'Oreal Professionel, a dziś pora na olej od Balei. Jeśli chcecie dowiedzieć się czy wypadł lepiej niż poprzednik, zapraszam dalej. 


Od producenta:

Intensywna formuła z bogatym kompleksem olejowym odżywia mocno uszkodzone włosy - nie obciążając ich. Wynikiem są miękkie i elastyczne włosy. Ultra lekka, nietłusta formuła nadaje się do codziennej pielęgnacji włosów bardzo suchych i zniszczonych. Z odżywczym olejem arganowym. Produkt wegański. 

Skład:

CYCLOPENTASILOXANE · CYCLOTETRASILOXANE · HELIANTHUS ANNUUS HYBRID OIL · DIMETHICONOL · PARFUM · HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL · ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL · LIMONENE · CI 40800.

Na początku 2 lotne silikony, olej z nasion słonecznika, lekki silikon, znowu olej z nasion słonecznika i dopiero olej arganowy i substancje zapachowe. Jest to więc mieszanina silikonów i oleju słonecznikowego z domieszką oleju arganowego. Nic ciekawego. 

Sposób użycia:

Można użyć go przed myciem oraz na wiglotne włosy wetrzeć w całość lub końcowki. 



Przeznaczenie:

Włosy zniszczone. 

Opakowanie:

Olej znajduje się w plastikowej butelce z wygodną pompką. Pojemność butelki to 100 ml. Przeźroczystość butelki umożliwia kontrolę ilości produktu. Znajomość niemieckiego przydatna ;]


Zapach:

Bardzo ładny, słodki zapach. Zdecydowanie przyjemny i intensywny. Czuć go po wysuszeniu włosów. 

Konsystencja:

Złocisty olej ma konsystencję-uwaga- oleju :). Jest tłusty. W porównaniu z olejkiem Mythic Oil jest gestszy i bardziej oleisty. Tamten miał lżejszą konsystencję.


Wydajność:

Do końcówek dużo większa niż jeśli używamy na całe włosy. Mnie wystarcza 1 pompka na całość, a olejek po miesiącu był niemalże cały. 

Dostępność:

Drogerie DM, internet.

Cena:

16-18 zł/100 ml


Moja opinia:

Olejek Balei kupiłam krótko przed tym jak dostałam Mythic Oil z Hairstore. Zapachowo jest naprawdę świetny. Pachnie intensywnie i słodko. Olejek jest tłusty i gęstszy niż L'Orealowy produkt. Nie podoba mi się skład, ponieważ opiera się głównie na silikonach, a pod koniec dopiero mamy olejek arganowy, który powinien być co najmniej na 2-3 miejscu. Mam więc wątpliwości co do działania naprawczego tego olejku, mianowicie na ile jest to efekt powierzchowny na skutek silikonów. Zdecydowanie wolę nakładać olejek na umyte, wilgotne włosy niż na suche przed umyciem. Aplikuję go mniej więcej od połowy długości włosów do dołu. Po wysuszeniu są przede wszystkim pachnące, ale efekt nie jest imponujący. Gdybym miała porównać włosy z dnia po aplikacji olejku i bez, są one podobne. Efekt doraźny nie jest więc widoczny. Nie są jakoś zauważalnie bardziej gładkie, sypkie czy błyszczące. Nieco lepiej się je rozczesuje i baby hair nie odstają już tak bardzo, ale to wszystko. Krótko mówiąc, nie zabił mnie swoją jakością. Kosztuje około 18 zł, więc niby nie ma co wymagać, ale wolę zadbać o włosy na poważnie i wydać 45 zł na olejek Mythic Oil jeśli już miałabym wybrać spośród nich. Nie jestem przekonana co do tego czy ten produkt faktycznie pomoże naprawić i nawilżyć suche, zniszczone włosy. Ja zainwestowałabym jednak w coś lepszego.


Plusy:

  • słodki zapach
  • delikatne wygładzenie i ujarzmienie baby hair
  • wygodna pompka
  • duża wydajność
Minusy:
  • nie nadaje połysku
  • włosy nie są bardziej sypkie i miękkie niż bez użycia olejku
  • olejek arganowy ma dalekie miejsce w składzie


Co sądzicie o tym produkcie? Miałyście okazję go testować?


18 komentarzy:

  1. nie przekonuje mnie i również wolałabym wydać więcej na coś sprawdzonego i dobrego niż na średni produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Może do samego zabezpieczenia końcówek by się nadał, ale wtedy chyba by się nigdy nie skończył :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam zwykłych olejków, nie lubię gotowych mieszanek :D

    OdpowiedzUsuń
  4. szkoda, że nie nadaje sypkości włosom..

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja podziękuję, póki co pokochałam czarnuszkowy olejek i wystarczy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja używam tylko olejków z alterry... aplikuję na kilka godzin na włosy a potem je myję... dodam, że nie bawię się w żadne rozrabianie z wodą tylko od razu kładę olejek na włosy i widzę efekty...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak jak lubię lejki do włosów (chociaż nie używam codziennie) tak ten mnie nie zainteresował. Dla mnie głównie liczy się lekkość, sypkość i połysk włosów, a nie zapach.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego kosmetyku. W sumie to nie używam takich produktów, ponieważ strasznie obciążają moje włosy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam kilka pozytywnych opini na jego temat,ale chyba wolę ten olejek z Isany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czytałam pozytywne, ale jakoś mi nie odpowiada. Isanowego nie znam.

      Usuń
  10. Na pewno nada się jak potrzebujemy bomby silikonowej, więc na pewno dobry będzie zimą. Ja też go mam i mnie też nie powalił na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że taki średni jest ;/ Odzywka z tej serii jest za to świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raczej nie przekonałaś mnie do zakupu. Masz rację, jeśli chodzi o kosmetyki regeneracyjne lepiej zainwestować więcej pieniędzy w coś skuteczniejszego.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam nic z balea. Ale widać, że taki sobie. Na pewno będą lepsze produkty! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. producenci są dziwni :) co to za olejek bez oleju :) mi bardzo pod pasował olejek alterry :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i sugestie!
Zapraszamy ponownie i zachęcamy do obserwowania :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger