Drożdżowa maska do włosów receptury Babuszki Agafii

Witajcie ;)!

Podczas moich zakupów na stronie TRINY.pl wiedziałam, że ten jeden produkt muszę kupić. Czytałam o nim tyle dobrego, że wręcz nie mogłam się doczekać kiedy znajdzie się w mojej łazience. Ciekawa byłam czy te liczne pozytywne opinie są słuszne. Sprawdziłam to i mogę Wam powiedzieć, że zakup tej maski był strzałem w dziesiątkę. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do lektury ;).


Od producenta:
Piwne drożdże: naturalne źródło pełnowartościowego białka, witamin i mikroelementów.Wnikają w strukturę włosów, wzmacniają ich metabolizm przyśpieszając przy tym ich wzrost. Olej z kiełków pszenicy: działa regenerująco na włosy hamując ich wypadanie. Przechowywać w temperaturze od +5 do + 25 stopni. 


Przeznaczenie:
Dla każdego rodzaju włosów. Maska ma za zadanie pobudzić porost włosów, wzmocnić je i odbudować. 

Skład:


Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Extract, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum; cold pressed oils: Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Sibirica Cone Oil, Rosa Canina Friut Oil, Ascorbic Acid, Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


Sposób użycia:

Rozprowadzić równomiernie maskę na czystych i wilgotnych włosach i skórze głowy (najlepiej zastosować szampon również z Receptur Babuszki Agafii). Po 1-2 minutach zmyć ciepłą wodą.

Opakowanie:
Maska umieszczona została w dużym poręcznym opakowaniu o pojemności 300 ml. Aby wydostać produkt z opakowania musimy zdjąć dodatkowe zabezpieczenie czyli silikonową osłonkę. Jej zdjęcie jest bardzo proste i szybkie. Dzięki niej stojąc pod prysznicem woda nie dostanie się do maski, kiedy ją otwieramy. Na etykiecie widnieją rosyjskie napisy. Dla mnie wybawieniem okazała się naklejona przez sklep Triny.pl etykietka z polskim opisem produktu. 


Zapach:
Muszę szczerze przyznać, że kiedy otworzyłam ją po raz pierwszy bałam się, że jednak nie sprawdzi się w moim przypadku. Zapach był dla mnie zbyt intensywny. Na wielu blogach przeczytać można, że pachnie drożdżówką. Niestety zupełnie się z tym nie zgadzam i jak dla mnie to po prostu zapach drożdży, a wszyscy dobrze wiedzą, że drożdże mają specyficzny zapach. Wystarczyło kilka użyć, by przyzwyczaić się do tego zapachu. Teraz nawet go lubię;). Nie przeszkadza mi zupełnie. 

Konsystencja i kolor: 
Kolorem przypomina wszystkie maski jest mleczno-biała. Jeśli chodzi o konsystencje to mogłaby być lepsza, ponieważ, jest rzadka. Nie mam problemów z jej nakładaniem, nie spływa mi z włosów czy z dłoni, ale przy nakładaniu może być tak, że w dane miejsce nałożymy jej ciut za dużo. 



Wydajność:
Mogłaby być trochę większa. Jednak wpływ na nią ma dość rzadka konsystencja maski.  Maski używam od prawie miesiąca i zostało mi jej trochę mniej niż połowa opakowania, więc nie jest tak źle;).

Dostępność:
Z tego co widziałam, wiele stron internetowych oferuje kosmetyki Babuszki Agafii. Swoją maskę zakupiłam na stronie www.triny.pl. Niestety nie spotkałam się z nią jeszcze w sklepie stacjonarnym. 


Cena:
W internetowym sklepie TRINY.pl kupić ją można za 15zł.

Moja opinia:
Z góry uprzedzam, że wszystko, co przeczytacie pod spodem będzie pozytywne! Drożdżowa maska do włosów receptury Babuszki Agafii podbiła moje serce całkowicie. Na dobre wpisała się w listę najlepszych produktów. Jej działanie całkowicie mnie zaskoczyło. Zawsze maski były dla moich włosów dość problematyczne. Powodowały nadmierne wypadanie włosów oraz obciążały je. Ta jest inna. Nie wywołuje tych negatywnych efektów. Podczas pierwszego użycia, pomyślałam sobie, że zaryzykuję i ją wypróbuję. Nałożyłam ją na skalp i na całe włosy. Przy innych maskach oznaczałoby to oklapnięte i cienkie włosy. Całe szczęście ta okazała się być lepsza. Bez obaw o przeciążenie nakładam ją przy każdym myciu na sklap. Natomiast raz na tydzień lub dwa, nakładam ją na 2 godziny. Efekty są zadowalające. Na mojej głowie pojawiły się baby hair. Dla mnie ta maska jest rozwiązaniem w kwestii pobudzenia włosów do porostu. Idealnie współgra z odżywką Jantar. To jest moje pierwsze opakowanie, ale zdecydowanie nie ostatnie! 



Plusy:
+ działanie!
+ cena
+ zapach
+ duża pojemność

Minusy:
- wydajność
- dostępność

Moja ocena:

                                       

Znacie te maskę? Jesteście jej fanami tak jak ja? Znacie maskę jeszcze lepszą niż ta?

16 komentarzy:

  1. Całkiem fajna cena, szkoda że nie można jej dostać w stacjonarnych sklepach to ułatwiłoby zdecydowanie sprawę

    OdpowiedzUsuń
  2. ja swoją "terapię" z tą maską zaczynam dopiero od poniedziałku, bo wykańczałam jeszcze pozostałości biovaxu, mam nadzieję, że moja opinia o niej będzie równie dobra co Twoja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a który Biovax używasz? sprawdził się?

      Usuń
  3. Jestem fanką wszelkich masek do włosów i tę też na pewno kiedyś wypróbuje, co do komentarza powyżej to u mnie np. biovax kompletnie się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po przez recenzje czuje sie zachęcona do kupienia tej maseczki

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli idealnie współgra z Jantarem to musi być moja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa :)))
    Ja potrzebuje nowości ale na odżywienie włosów a nie pobudzenie do porostu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też się na nią szykuję. Ciekawa jestem jak się spisze na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam, ale mam na wishliście ;) Tylko, że zawsze coś po drodze wyskoczy do zakupu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Babuszki jeszcze nie miałam, ale z czystym sercem polecam maskę drożdżową z Bingo. :) Kosztuje 10-13 zł za 500 ml i ma wszystkie zalety, które opisałaś powyżej. I nie czuć w zapachu drożdży w ogóle (choć i tak zapach nie jest przyjemny).

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją, dopiero raz użyłam, ale jak na razie pierwsze wrażenie pozytywne, bardzo fajnie uniosła włosy od nasady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym się w nią zaopatrzyłą !! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Szukam właśnie informacji o dobrych, rosyjskich kosmetykach, bo mam sklep z nimi u siebie w mieście. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja swoją znalazłam u pewnej pani na hali w Gdyni. Nazwa sklepu coś z ziołami taki boczny sklepik niedaleko stoisk z rybami :) Polecam - pani ma tam mnóstwo rosyjskich kosmetyków, różnego rodzaju soki (aloesowe, z rzepy, z brzozy).

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i sugestie!
Zapraszamy ponownie i zachęcamy do obserwowania :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger