Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babuszka Agafia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą babuszka Agafia. Pokaż wszystkie posty
Kąpiel Agafii- muszkatołowe gęste masło do ciała

Kąpiel Agafii- muszkatołowe gęste masło do ciała

Dzisiaj zadbamy o nawilżenie skóry z rosyjskim masłem do ciała Kąpiel Agafii. Już jakiś czas temu na liście z kosmetykami, które planowałam kupić, znalazło się masło Agafii w wersji amarantowej. Od dłuższego czasu chciałam wypróbować nawilżacze do ciała tego producenta i w końcu do tego doszło. Po zapachu nie spodziewałam się rewelacji, ponieważ gałka muszkatołowa wzbudziła we mnie duży sceptycyzm. Aż do momentu otwarcia...


Naturalnie z pudełka sierpień 2015

Naturalnie z pudełka sierpień 2015

Hej ;]

Miesiąc temu Naturalnie z Pudełka zadebiutowało na blogu. Było to już drugie stworzone pudełko, które dla mnie było jednak pierwszym. Zawartość lipcowego boxa możecie sobie przypomnieć zaglądając tutaj, bo to właśnie ona przekonała mnie do zakupu kolejnej edycji. Przyznam, że w sierpniu jestem zadowolona tak samo, o ile nie bardziej. Zajrzyjcie jak wygląda wegańska zawartość.

Receptury babuszki Agafii- maska do włosów osłabionych miód i leśne jagody

Receptury babuszki Agafii- maska do włosów osłabionych miód i leśne jagody

Hej ;]

Dziś przedstawiam Wam maskę do włosów, która zanim otrzymałam ją od sklepu Skarby Syberii, niesamowicie ciekawiła mnie po tym jak zostało opisane jej działanie i jak wygląda. Opakowanie przyciągało wzrok i wyróżniało się wśród innych kosmetyków. Wiele razy wspominałam Wam już, że stałam się wielką fanką rosyjskich specyfików i sukesywnie poznaję produkty znajdujące się na mojej wishliście. Ostatnio opowiedziałam Wam o gęstym maśle afrykańskim Planeta Organica, które również spisuje się doskonale. Odnośnie produktów Babuszki Agafii, dotąd udało mi się poznać tylko balsam do włosów aktywator wzrostu, z którego działania byłam zadowolona. Jak działa maska do włosów osłabionych? O tym postaram się opowiedzieć najlepiej jak potrafię :).

Nowości kwietnia/Ania

Nowości kwietnia/Ania

Hej ;] 

Pora na prezentację nowości kwietniowych, których znów jest sporo. Tym razem jest dość dużo nowej kolorówki i pielęgnacji. Nie będę się rozpisywać, bo niżej będzie na co popatrzeć, więc zapraszam gorąco! 

Październikowe denko/ Nat

Październikowe denko/ Nat

Witajcie ;)!

Po długiej serii recenzji zapraszam Was na post podsumowujący Październik. Dziś pokażę jakie produkty udało mi się zużyć w minionym miesiącu. Nie ma tego niestety za wiele. Wciąż dość opornie idzie mi zużywanie produktów mimo, iż jestem bardzo regularna w ich stosowaniu.

1. Żel pod prysznic Yves Rocher
W moim posiadaniu była miniaturowa wersja tego produktu, którą dostałam jako gratis do zakupów. Na blogu pojawiła się już jego recenzja. Urzekł mnie swoim zapachem, który przywołuje miłe wspomnienia z wakacji. Umilał mi poranny prysznic.  Niestety nie trwało to długo, ponieważ to była tylko miniatura, ale zachęciło mnie do spróbowania innych wersji zapachowych. 



2. Drożdżowa odżywka do włosów Babuszki Agafii
Maskę uwielbiam, mam już kolejne opakowanie. Na moich włosach sprawdza się rewelacyjnie. Jeśli chcecie poznać ją bliżej, to odsyłam Was do tego postu. Nie wiem, kiedy z niej zrezygnuję, ponieważ jak dla mnie jest niezastąpiona.  Polecam Wam wszystkim!


3. Szampon Aussie 
Miniaturę tego szamponu dostałam w GlossyBoxie. Uważam, że to całkiem dobry szampon do włosów, choć nie ma nic wspólnego z kosmetykami naturalnymi. Sprawdził się u mnie dobrze, nie wysuszył mi włosów ani nie poplątał ich. Nie mam mu nic do zarzucenia ;). Niedługo pojawi się jego recenzja! 


4.  Energetyczna emulsja do twarzy Lierac
Kolejny produkt z GlossyBoxa. Ciekawy produkt, choć nie do końca idealny dla mojej cery. Cieszę się, że miałam możliwość przetestowania produktu tej firmy. Ma niesamowicie piękny zapach, który niesamowicie kusi do stosowania. Po pełną recenzję odsyłam Was tutaj.


5. Płyn do demakijażu BeBeaty
To produkt, który pojawia się co miesiąc. Bardzo go lubię i w zapasie mam jeszcze jedno opakowanie ;). Całe szczęście jest teraz dostępny i nie będzie problemów z jego zakupem. Z dużym powodzeniem zastępuje mi płyn micelarny z Biodermy. Jego recenzja znajduje się już na blogu. Zdecydowanie polecam go wszystkim. Jest tego wart!


6.  Maska oczyszczająca Ziaja
Chyba nie będę się za wiele rozwodzić nad tym produktem, ponieważ pojawia się on co miesiąc;P Oszczędzę Wam następnych moich zachwytów;). Mogę Was jedynie pocieszyć, że w przyszłym miesiącu maseczka ta się nie pojawi ( o dziwo), ponieważ kupiłam glinkę szarą do rozrobienia samodzielnie ;). 


W tym miesiącu denko jest bardzo małe, niestety ;(. Nie wiem czemu nie udało mi się zużyć większej ilości, ale czasem tak bywa. Na następne denko postaram się bardziej ;)!

Ulubieńcy września/ Nat

Ulubieńcy września/ Nat

Witajcie ;)!

Podsumowując ubiegły miesiąc nie może zabraknąć moich ulubieńców. We wrześniu padło na 7 produktów. Muszę się przyznać, że dwa z nic użyłam tylko kilka razy, ale spełniły moje wszelkie oczekiwania, dlatego znalazły się w ulubieńcach.


1. Podkład Revlon Colorstay. Kupiłam go niedawno, ze względu na ogrom pozytywnych opinii o nim. Chciałam go wypróbować i sama ocenić czy zasługuje na pochwały. We wrześniu miałam okazję przetestować go w ekstremalnych warunkach jakim jest weselna zabawa. Spisał się ;). Nie używam go jednak codziennie, gdyż nie potrzebuję silnego krycia. 


2. Eyeliner w żelu Inglot. Ten produkt użyłam dwa razy w tym miesiącu właśnie na weselu i poprawinach. Wytrzymał wesele w stanie nienaruszonym i na dobrą sprawę wcale nie musiałam go zmywać, były idealny na następny dzień. Jednak nie wyobrażam sobie pójścia spać w makijażu i musiałam go zmyć. Na bazie z kredki i bazy pod cienie trzymał się od momentu nałożenia do zmycia. Nie musiałam się martwić o poprawianie makijażu w trakcie zabawy. Jak dla mnie idealny! Pisałam już o nim na samym początku istnienia bloga tutaj.

3. Eyeliner Eveline. Drugi eyeliner w ulubieńcach w tym miesiącu. Kupiłam go podczas większych zakupów w Hebe wraz z podkładem Revlon. Od tamtego czasu używam go codziennie. Pobił moje ulubione linery Sephora. Oczywiście kupiłam go tylko ze względu na pozytywne opinie na blogach. Zdecydowanie na nie zasługuje. Odpowiada mi jego pędzelek oraz konsystencja. Długo się utrzymuje i narysowanie nim kreski zajmuje chwilkę. 

4. Podkład Chanel towarzyszył mi przez większość wakacji. Jest idealny na lato dzięki swojej lekkiej, wodnistej konsystencji. Zresztą kolor również jest letni- ciemniejszy niż w zimie. Jeśli macie okazję go kupić to zdecydowanie polecam! Ważne jest tylko to, że nie jest to podkład kryjący. Nie ma co się łudzić, że zakryje niedoskonałości. Dla mnie to ponadczasowy ulubieniec! Jeśli chcecie dowiedzieć się o nim czegoś więcej to zapraszam na jego recenzję. 


5. Balsam Bath&Body Works podbił moje serce niesamowitym zapachem! Uwielbiam go! Ponieważ, to bardzo mała buteleczka zaczęłam go oszczędzać, tym bardziej, że nie ma go w asortymencie sklepu ;(. Mimo wysokich cen byłabym w stanie kupić pełnowymiarowy produkt. Honey sweetheart to najlepszy zapach balsamu jaki kiedykolwiek miałam. Ten balsam jest moim pierwszym produktem z tej firmy. Mam nadzieję, że będąc w Warszawie odwiedzę ten sklep i wybiorę balsam o bardzo zbliżonym zapachu.


6. Odżywka do włosów Jantar. Ostatnio dużo jej na blogu. Pojawiła się w mojej aktualnej pielęgnacji włosów oraz na blogu znalazło się miejsce na jej pełną recenzję. Lubię ją, idealnie współgra z drożdżową maską Babuszki Agafii, a przede wszystkim działa! 


7. Drożdżowa maska do włosów Babuszki Agafii. Mój niepodważalny hit! Kończę pierwsze opakowanie, ale już planuję zakup kolejnego. Myślę, że na długo zagości w mojej pielęgnacji włosów. Początkowo nie mogłam przyzwyczaić się do jej zapachu, a teraz praktycznie wcale go nie czuję. Jeśli zastanawiacie się nad jej wypróbowaniem koniecznie zamówcie ją już teraz. Wszystkich niezdecydowanych zapraszam na jej recenzję. 

Znacie te produkty? Może są również waszymi ulubieńcami? Z chęcią dowiem się co trafiło we wrześniu do Waszych ulubieńców! Dajcie mi znać!

Drożdżowa maska do włosów receptury Babuszki Agafii

Drożdżowa maska do włosów receptury Babuszki Agafii

Witajcie ;)!

Podczas moich zakupów na stronie TRINY.pl wiedziałam, że ten jeden produkt muszę kupić. Czytałam o nim tyle dobrego, że wręcz nie mogłam się doczekać kiedy znajdzie się w mojej łazience. Ciekawa byłam czy te liczne pozytywne opinie są słuszne. Sprawdziłam to i mogę Wam powiedzieć, że zakup tej maski był strzałem w dziesiątkę. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam do lektury ;).


Od producenta:
Piwne drożdże: naturalne źródło pełnowartościowego białka, witamin i mikroelementów.Wnikają w strukturę włosów, wzmacniają ich metabolizm przyśpieszając przy tym ich wzrost. Olej z kiełków pszenicy: działa regenerująco na włosy hamując ich wypadanie. Przechowywać w temperaturze od +5 do + 25 stopni. 


Przeznaczenie:
Dla każdego rodzaju włosów. Maska ma za zadanie pobudzić porost włosów, wzmocnić je i odbudować. 

Skład:


Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Extract, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum; cold pressed oils: Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Sibirica Cone Oil, Rosa Canina Friut Oil, Ascorbic Acid, Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


Sposób użycia:

Rozprowadzić równomiernie maskę na czystych i wilgotnych włosach i skórze głowy (najlepiej zastosować szampon również z Receptur Babuszki Agafii). Po 1-2 minutach zmyć ciepłą wodą.

Opakowanie:
Maska umieszczona została w dużym poręcznym opakowaniu o pojemności 300 ml. Aby wydostać produkt z opakowania musimy zdjąć dodatkowe zabezpieczenie czyli silikonową osłonkę. Jej zdjęcie jest bardzo proste i szybkie. Dzięki niej stojąc pod prysznicem woda nie dostanie się do maski, kiedy ją otwieramy. Na etykiecie widnieją rosyjskie napisy. Dla mnie wybawieniem okazała się naklejona przez sklep Triny.pl etykietka z polskim opisem produktu. 


Zapach:
Muszę szczerze przyznać, że kiedy otworzyłam ją po raz pierwszy bałam się, że jednak nie sprawdzi się w moim przypadku. Zapach był dla mnie zbyt intensywny. Na wielu blogach przeczytać można, że pachnie drożdżówką. Niestety zupełnie się z tym nie zgadzam i jak dla mnie to po prostu zapach drożdży, a wszyscy dobrze wiedzą, że drożdże mają specyficzny zapach. Wystarczyło kilka użyć, by przyzwyczaić się do tego zapachu. Teraz nawet go lubię;). Nie przeszkadza mi zupełnie. 

Konsystencja i kolor: 
Kolorem przypomina wszystkie maski jest mleczno-biała. Jeśli chodzi o konsystencje to mogłaby być lepsza, ponieważ, jest rzadka. Nie mam problemów z jej nakładaniem, nie spływa mi z włosów czy z dłoni, ale przy nakładaniu może być tak, że w dane miejsce nałożymy jej ciut za dużo. 



Wydajność:
Mogłaby być trochę większa. Jednak wpływ na nią ma dość rzadka konsystencja maski.  Maski używam od prawie miesiąca i zostało mi jej trochę mniej niż połowa opakowania, więc nie jest tak źle;).

Dostępność:
Z tego co widziałam, wiele stron internetowych oferuje kosmetyki Babuszki Agafii. Swoją maskę zakupiłam na stronie www.triny.pl. Niestety nie spotkałam się z nią jeszcze w sklepie stacjonarnym. 


Cena:
W internetowym sklepie TRINY.pl kupić ją można za 15zł.

Moja opinia:
Z góry uprzedzam, że wszystko, co przeczytacie pod spodem będzie pozytywne! Drożdżowa maska do włosów receptury Babuszki Agafii podbiła moje serce całkowicie. Na dobre wpisała się w listę najlepszych produktów. Jej działanie całkowicie mnie zaskoczyło. Zawsze maski były dla moich włosów dość problematyczne. Powodowały nadmierne wypadanie włosów oraz obciążały je. Ta jest inna. Nie wywołuje tych negatywnych efektów. Podczas pierwszego użycia, pomyślałam sobie, że zaryzykuję i ją wypróbuję. Nałożyłam ją na skalp i na całe włosy. Przy innych maskach oznaczałoby to oklapnięte i cienkie włosy. Całe szczęście ta okazała się być lepsza. Bez obaw o przeciążenie nakładam ją przy każdym myciu na sklap. Natomiast raz na tydzień lub dwa, nakładam ją na 2 godziny. Efekty są zadowalające. Na mojej głowie pojawiły się baby hair. Dla mnie ta maska jest rozwiązaniem w kwestii pobudzenia włosów do porostu. Idealnie współgra z odżywką Jantar. To jest moje pierwsze opakowanie, ale zdecydowanie nie ostatnie! 



Plusy:
+ działanie!
+ cena
+ zapach
+ duża pojemność

Minusy:
- wydajność
- dostępność

Moja ocena:

                                       

Znacie te maskę? Jesteście jej fanami tak jak ja? Znacie maskę jeszcze lepszą niż ta?

Moja aktualna pielęgnacja włosów

Moja aktualna pielęgnacja włosów

Witajcie ;)!

Bardzo interesują mnie posty włosowe na blogach. Lubię je czytać i dowiadywać się z nich nowych rzeczy. Chciałabym, aby na blogu pojawiało się więcej włosowych tematów i dlatego też postanowiłam rozpocząć je od mojej aktualnej pielęgnacji włosów. Właściwie możemy przyjąć, że rozpoczęłam już serię włosową od ostateniego postu o odżywce do włosów Jantar ;).

Swoją przygodę z intensywnym dbaniem o kondycję swoich włosów rozpoczęłam po pierwszym farbowaniu w  życiu na dodatek farbą z amoniakiem. To co stało się z moimi włosami było istną tragedią. Wypadła mi ich ponad połowa. Skutki tego były widoczne, ponieważ od dziecka miałam gęste i ciężkie włosy, a nagle stały się oklapnięte, cienkie i słabe. Bardzo długo musiałam męczyć się z ich tak fatalną kondycją. Łapałam się wszystkich możliwych sposobów na ich uratowanie. Jednak popełniałam kilka błędów przez co nie mogłam spodziewać się sukcesów. Po pierwsze nie byłam systematyczna i regularna. Wciąż poszukiwałam nowych, lepszych produktów dla moich włosów przestając stosować poprzednie. Wypróbowałam wiele różnych produktów w nadziei, że ostatecznie znajdę idealne rozwiązanie.


Na ten moment moja pielęgnacja jest ustabilizowana, stosuję tylko już sprawdzone kosmetyki i przede wszystkim stosuje je przez dłuższy czas, nie zmieniając ich po jednym opakowaniu, ponieważ nie jest miarodajne.

Kosmetyki, które goszczą w mojej pielęgnacji teraz to:
1. Szampon Yves Rocher Bio
2. Maska do włosów drożdżowa z receptury babuszki Agafii
3. Serum na zniszczone końcówki Joanna
4. Odżywka do włosów i skóry głowy Jantar
5. Płukanka octowa malinowa Marion ( wymiennie z Yves Rocher)
6. Szczotka Tangle Teezer
Rzadziej stosuję:
7. Suchy szampon do włosów Batiste
8. Odżywka Aussie 3 minutes miracle
9. Pianka do loków Taft

1. Szampon Yves Rocher kiedyś nie sprawdzał się u mnie dobrze i przez bardzo wiele opakowań używałam szamponu Alterra. Powróciłam jednak do niego i jestem bardzo zadowolona z jego działania na moje włosy. Poznaliście go trochę bliżej w ulubieńcach i na pewno pojawi się o nim osobna recenzja.



2. Maska drożdżowa receptury babuszki Agafii to mój zdecydowany faworyt. Bałam się, że obciąży włosy i jak każda maska spowoduje u mnie silne wypadanie włosów. Nic z tych rzeczy. Idealnie współgra z Jantarem stymulując cebulki włosów do porostu. Jej recenzja jeszcze w tym tygodniu!!



3. Serum na zniszczone końcówki włosów Joanna. Moje kolejne opakowanie. Początkowo myślałam, że to pic na wodę, ale nie. Działa! Recenzja już pojawiła się na blogu tutaj.




4. Odżywka do włosów i skóry głowy Jantar od niedzieli gości na blogu jej recenzja. Jeśli jeszcze nie miałyście okazji to zapraszam do lektury tutaj.


5. Płukanka octowa o zapachu malin Marion. Piękny zapach utrzymujący się przez dłuższy czas na włosach to jest to. Jeśli jeszcze to są maliny to jest to strzał w dziesiątkę. Zauważyłam, że dzięki niej moje włosy są wygładzone i sypkie.



6. Szczotka do włosów Tangle Teezer. Zdecydowanie warta swojej ceny. Delikatnie rozczesuje włosy nie pusząc ich. Najeżone końcówki to najgorsze co może być.



7.  Suchy szampon Batiste podbił moje serce pięknymi zapachami. Dopiero później przekonałam się, że jest najlepszy w swoim działaniu. Nic mu nie dorównuje. Szybka pomoc w nagłych sytuacjach jak np. zaspanie lub lenistwo ;).


8. Odżywka do włosów Aussie 3 minutes miracle condition/revitaliser. Zdaję sobie sprawę jak bardzo naładowana jest silikonami. Myślałam, że przez to będzie obciążać moje włosy jak wszystkie inne odżywki. Jednak byłam w ogromnym szoku kiedy tego nie zrobiła. Dla moich włosów jest lepsza niż Alterra czy Isana.



9. Pianka do loków Taft. Używam jej do podkreślenia i utrwalenia swoich loków/fal. Moje włosy z natury są falowane, a ta pianka pięknie to podkreśla bez sklejania włosów.


10. Co drugi weekend nakładam bombę witaminową na włosy na 2h. Jeśli jesteście ciekawe co i jak nakładam to zapraszam do tego postu.

11. Raz w miesiącu nakładam na noc na włosy olej kokosowy.

Jakie są moje włosy:
- Przestałam je farbować. Wcześniej, pomijając oczywiście nieszczęsne pierwsze farbowanie, używałam Casting Creme Gloss nr. 323
- Mierzą 49 cm- sięgają mi za łopatki. Oczywiście mam okrągłą cyfrę do której aktualnie dążę;) Chciałabym. aby osiągnęły 70 cm długości i tym samym sięgały mi do okolicy lędźwi.
- Miałam duży problem z rozdwajającymi się końcówkami, wciąż  nie są idealne, ale kiedyś miałam straszne siano.
- Moje włosy są z natury falowane/ kręcone. Bardzo łatwo poddają się stylizacji. Niewielka pomoc w postaci pianki i mam burzę loków. Natomiast jeśli chcę aby były w miarę proste wystarczy rozczesać je przy suszeniu. Jednak końcówki zawsze się buntują i są podkręcone ;).
- Mam problem z określeniem ich porowatości ponieważ, z jednej strony są bardzo podatne na stylizację, a z drugiej kiedy dotykam pojedynczego włosa jest gładki. Długo schną i nie wchłaniają wody od razu.

Dzięki regularności i stosowaniu tych podstawowych 6 produktów kondycja moich włosów znacznie się poprawiła. Na linii włosów pojawiły się pierwsze baby hair, mają około 1,5-2 cm. Jestem z nich bardzo dumna. Kiedy wkładam dłoń we włosy czuję ich grubość i dużą ilość. Świetnie znów to czuć. Jeśli chcecie zadbać o włosy postawcie przede wszystkim na systematyczność.

Poniżej zdjęcie aktualnego stanu moich włosów.



Chcę również pokazać dwa zdjęcia znalezione w internecie na stronie www.stylowi.pl, które zainspirowały mnie do zadbania o moje włosy.



Tak jak pisałam już przy poszczególnych produktach recenzje kosmetyków do pielęgnacji włosów będą w najbliższym czasie często pojawiały się na blogu. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu.

Na koniec mam jeszcze do Was pytanie. Czy chcecie, abym co miesiąc zamieszczała aktualizację z długości oraz stanu moich włosów?

Copyright © 2016 Good to try! , Blogger