Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Wyzwanie "12 książek na 2015 rok"/Ania

Wyzwanie "12 książek na 2015 rok"/Ania

Hej ;]

Moja miłość do czytania spowodowała, że jak tylko ujrzałam banerek z wyzwaniem organizowanym przez Achy Ochy z książką na blogu Ekstrawaganckiej, bez wahania podjęłam się uczestnictwa. Prawdę mówiąc nawet bez żadnego wyzwania czytam regularnie i nie potrafię się bez tego obejść. Zapewne przeczytam w 2015 więcej książek niż 12, bo zazwyczaj w miesiącach cieplejszych udaje mi się osiągnąć liczbę nawet 3-4. Postanowiłam jednak dołączyć do akcji i udostępnić informację o niej, aby zmotywować do lektury także Was. Być może będzie to taki bodziec mobilizujący dla tych, którzy nie mają nawyku czytania. Dla mnie to czysta przyjemność i szkoda, że niektórzy traktują to jako żmudny obowiązek ograniczając się do lektur szkolnych/akademickich. Poniżej przedstawię Wam zatem listę pozycji książkowych, które zamierzam przeczytać w tym roku. Już nie mogę się doczekać aż sięgnę po każdą z nich :)!



Krótki przegląd literatury #2

Krótki przegląd literatury #2

Witajcie ;)!

Dzisiejsza niedziela jest bardziej pracowita niż te, które miałam do tej pory tutaj w Porto. Zabrałam się za pisanie prac zaliczeniowych. Są one bardzo czasochłonne tym bardziej, że muszę pisać je w języku angielskim. Ale nie o tym dzisiaj. Mam bardzo dużo czasu na czytanie książek. Dlatego też dziś przychodzę do Was z propozycją trzech różnych pozycji. Dawno nie było takiego postu na blogu, ale obiecuję, że będą pojawiać się częściej ;). Zapraszam dalej. 



Krótki przegląd literatury

Krótki przegląd literatury

Witajcie,

Pomyślałam, że po tej sporej dawce kosmetycznych postów czas na coś innego;). Wczoraj Ania przełamała tę passę swoją pyszną tatrą szpinakową.  Dziś zapraszam Was na krótki przegląd trzech książek - jedną przeczytaną, drugą w trakcie i ostatnią, która wciąż czeka na swoją kolej.



Pierwsza książka, już przeze mnie przeczytana, to biografia.

" Helena Rubinstein. Kobieta, która wymyśliła piękno"


Być może to wstyd, ale przyznam Wam się, że to moja pierwsza przeczytana biografia. Nigdy wcześniej nie sięgnęłam po żadną, choć chęci były. Bałam się na początku, że będzie się ją ciężko czytało, że rozdziały będą się dłużyły i w ostateczności jej nie przeczytam. Okazało się jednak zupełnie inaczej. Biografia ta jest cudowną opowieścią niezmiernie ciekawego życia, które miała Helena Rubinstein. Dzięki tej książce możemy dowiedzieć się jak żyła jedna z najbogatszych kobiet świata. Przygód i gór do przebycia miała przed sobą całą masę. To dość dziwne, ale czuje się tak jakbym osobiście znała Rubinstein. Prócz wielu ciężkich chwil czytając te książkę można głośno śmiać się z upartości cesarzowej piękna. Gorąco Was zachęcam do przeczytania zarówno tej jak i innych biografii. Jest to świetna sprawa. Ja już szykuję się do przeczytania kolejnej książki z tej serii - "Steve Jobs".

Camilla Läckberg "Kamieniarz"


To najlepsza po trylogii "Millenium" seria kryminalna. Jest to już trzecia część sagi. Akcja dzieje się w szwedzkiej prowincji. W pierwszej części poznajemy Patrika i Ericę, których losy łączą się i wspólnie rozwiązują mroczne zagadki. Książka świetnie trzyma w napięciu. Skłania nas do rozmyślań o sposobach rozwiązania kryminalnych historii. Czujemy się tak jakbyśmy wraz z głównymi bohaterami szukali dowodów zbrodni. Pierwsze dwie części przeczytałam praktycznie jednym tchem. Teraz zabrałam się właśnie za trzecią część - "Kamieniarza". Nie mogę się doczekać, aż usiądę wygodnie w fotelu i przemknę przez pozostałe kilkanaście stron. Zdecydowanie polecam sagę tej autorki. 

E L James "Nowe oblicze Greya"


Książka ta czeka na swoją kolej. Już za kilka dni rozpocznę jej czytanie. "Nowe oblicze Greya" to trzecia część najgłośniejszej serii książek ostatnich czasów. Poprzednie dwie dosłownie pochłonęłam. Jeden weekend i książki nie ma. Czy z tą też tak będzie? Zżera mnie ciekawość co się będzie działo w tej części;P. Niewątpliwie jestem fanką Greya i nie będę tego ukrywać. Książka od dłuższego czasu leży na półce. Musiała przeczekać burzliwy okres sesji.  Czy są wśród Was osoby, które już tę część przeczytały? Co o niej myślicie?;) Nie zdradzajcie mi tylko szczegółów! Proszę!!! ;)

Mieliście okazje przeczytać te książki? Może macie jakieś godne polecenia? Czekam na sugestie w komentarzach.




Czarna bezgwiezdna noc

Czarna bezgwiezdna noc

Jestem wielką fanką Stephena Kinga. Nie mam przeczytanych wszystkich jego dotychczasowych książek, nie mogę powiedzieć też, że jestem na bieżąco z czytaniem najnowszych książek. Staram się jednak sukcesywnie zwiększam te liczbę. Czym się kieruję wybierając następną książkę do przeczytania? Interesujący tytuł przede wszystkim, następnie krótki opis danej książki. Musi mnie zaintrygować, a w przypadku książek Kinga nie trudno o to ;). 



Ostatnimi czasy wybieram książki Kinga czy Cobena, które składają się z kilku opowiadań. Przyczyną takiego wyboru jest przede wszystkim ograniczony czas, jaki mogę przeznaczyć w tej chwili na czytanie książek. Bardzo lubię czytać książki i pochłaniają mnie one niesamowicie w swój świat, powodując że całkowicie tracę poczucie czasu i nagle okazuje się, że jest godzina 4 rano. Niestety następnego dnia, gdy o 9:00 trzeba być w pracy pojawia się duży problem;)

Tym razem moją uwagę przyciągnęła książka pod tytułem „ Czarna bezgwiezdna noc”.  Książka ta składa się z czterech odrębnych, niczym ze sobą powiązanych opowiadań.



Pierwsze opowiadanie nosi tytuł „1922”.

Akcja toczy się w latach 20 XX wieku. Ukazuje ona spór małżeństwa oraz jego tragiczne skutki. Czego oczywiście łatwo można się domyśleć ;). Rolnik ze stanu Omaha nie chce pogodzić się z decyzją swojej żony. Ona pragnie sprzedać jego ziemię, na której uprawiają kukurydzę. Ziemię tę odziedziczył po swoich przodkach. Upór obu małżonków jest tak silny, że prowadzić może tylko do zbrodni.
Opowieść ta zawiera kilka gorszących opisów, ale jest to zdecydowanie do przejścia.

„Wielki kierowca” to druga opowieść Kinga.

Główną bohaterką tej powieści jest sympatyczna autorka kryminałów Tessa Jean. Jej historia zaczyna się w trakcie podróży na spotkanie z czytelnikami. W drodze powrotnej łapie gumę. Z pomocą przychodzi jej przejeżdżający mężczyzna. Jak się jednak okazuje jego pojawienie się nie zwiastuje nic dobrego. Mężczyzna dusi ją, gwałci, a bezwładne ciało wpycha do przepustu kanalizacyjnego przy drodze. Tess udaje się przeżyć. Nie przestaje jej jednak dręczyć narastająca chęć zemsty…

Trzecie opowiadanie to „Dobry interes”.

Poznajemy Dava, mężczyznę, który dowiedział się, że ma raka i pozostał mu jedynie rok życia. Jadąc samochodem, napotyka tajemniczego mężczyznę. Opowiada mu swoją historię. Mężczyzna składa mu bardzo dziwną propozycję. Dave ma mu oddawać piętnaście procent swoich dochodów w zamian za wyleczenie, a co za tym idzie przedłużenie życia. Jest tylko jedno ALE - Dave musi wskazać osobę, której naprawdę nienawidzi.

Ostatnim opowiadaniem jest „Dobrane małżeństwo”.

Darcy żyje od 22 lat w szczęśliwym małżeństwie. Ma dwoje dorosłych dzieci, z których jest bardzo dumna. Podczas jednej z delegacji, na których jest jej mąż, odkrywa, że jest on prawdopodobnie seryjnym mordercą i sadystą. Żadna z możliwych dróg nie jest dobra. Nie wie co ma zrobić, aby nie zrujnować życia samej sobie a przede wszystkim dzieciom.

Opowiadanie to pięknie ukazuje nam jak ludzie będący w związku znają się, jak wiele ich łączy. Najmniejszy gest Darcy biegle rozpoznaje jej mąż, wiedząc co się dzieje.

Muszę w tym momencie zaznaczyć, że według mojej opinii opowiadanie „ Dobry interes” najmniej pasuje do pozostałych. Zaskakuje nas, owszem, ale w nie odpowiedni sposób. Jesteśmy raczej zaskoczeni, że to już koniec, że tak to się skończyło, choć oczekiwalibyśmy więcej.

Wszystkie opowiadania ukazują jak ciemna, przerażająca potrafi być ludzka natura.

Bardzo dobrym pomysłem Kinga jest zamieszczenie na końcu książki krótkiego wyjaśnienia skąd wziął pomysły na te opowiadania. Jak się okazuje, życie pisze najlepsze opowiadania;).




Gorąco wam polecam tę książkę. Na pewno nie będziecie zawiedzeni, no może tylko troszkę przez „Dobry interes”, ale całość jest naprawdę warta uwagi.

Cena: 34,99zł
Liczba stron: 488
Moja ocena: 9/10 

Books !

Books !


Nie wiem od czego zacząć. Może to dlatego, że weekend w towarzystwie książki i filmów bardzo mnie rozleniwił. Przechodząc od razu do rzeczy, chciałabym polecić tym lubiącym, ale i nielubiącym czytać, dwie różne lektury. Może lepiej byłoby nie nazywać ich lekturami, bo słowo to kojarzy nam się niezbyt przyjemnie z oczywistych powodów. Obie pozycje są strzałem w dziesiątkę, choć tak bardzo się od siebie różnią. Stojąc przed półką z książkami i decydując, które z nich bez wahania mogłabym Wam polecić, od razu skierowałam wzrok w stronę tych dwóch grzbietów. 



Wybrałam „Napisz do mnie” austriackiego pisarza i dziennikarza Daniela Glattauera oraz „Makabryczna gra” niemieckiego pisarza i tak jak w poprzednim przypadku dziennikarza – Sebastiana Fitzka. Choć przy wyborze książki kieruję się opisem, a nie autorem to ostatnio odnotowałam, że większość lektur z mojej półki jest autorstwa  pisarzy z Niemiec i Austrii. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Sama byłam bardzo zdziwiona tym faktem.
Zacznę od „N@pisz do mnie”. Wydana w 2006 roku historia na miarę XXI wieku. Pokazuje losy dwojga ludzi, którzy poznają się całkowicie przypadkiem. Dla mnie świetna ilustracja tego jak funkcjonuje dziś mnóstwo związków, przyjaźni i innych relacji międzyludzkich. Za pośrednictwem internetu oczywiście. Wszyscy wiemy jak wieloma minusami i trudnościami obarczone są związki w sieci, ale na kartach tej książki jest to wyjątkowo urocze. Jestem fanką błyskotliwych, ciekawych i inteligentnych dialogów. Dużo lepiej czyta mi się takie zabawne, ironiczne rozmowy między bohaterami niż niekończące się opisy w powieściach narracyjnych. „Napisz do mnie” całkowicie pozbawiona jest opisów narracyjnych i od początku do końca opiera się na wiadomościach mailowych. Autorzy widząc popularność tej formy coraz częściej opisują mailowe dyskusje bohaterów. 


Maile pisane przez Emmi i Leo są wyjątkowe pod względem językowym. Riposty i gra słów zawarta w tych wiadomościach wciąga do tego stopnia, że książkę czytamy na raz(max 2). Cudowne jest też niebanalne zakończenie, które wcale nie jest szczęśliwe jak w większości książek do podusi. Końcówka pozostawia niedosyt, ale na szczęście 3 lata później ukazała się druga część rozmów Emmi i Leo pt. „ Wróć do mnie”. Sama się sobie dziwię, że do tej pory jej nie przeczytałam. Jeśli szukacie książki relaksującej, zabawnej, inteligentnej i jednocześnie przyjemnej to „Napisz do mnie” jest idealnym wyborem. Uprzedzam podejrzenia, że to bezwartościowa i jedna z milionów miłosna powiastka dla nastolatek. Zapewniam, że tak nie jest i aby zrozumieć  dialogi trzeba zaangażować trudno dostępny dla niektórych proces zwany myśleniem J Tak na koniec muszę przyznać, że najdziwniejsza w tym wszystkim jest płeć autora. Niesamowite jest to, że mężczyzna potrafi tak doskonale opisać relację między kobietą a mężczyzną.

Stron: zdecydowanie za mało ! 243
Ocena: 10/10


Teraz coś mocniejszego i nieco bardziej złożonego niż poprzednia pozycja. „Makabryczna gra”  to thriller psychologiczny. Cóż za zbieg okoliczności, również wydana w 2006 roku. Książka lepsza niż wiele wysokobudżetowych thrillerów z wielkiego ekranu. Tak naprawdę wokół głównego wątku toczy się też kilka innych, równie interesujących. Psychopacie pod przebraniem zwiedzającego udaje  się dostać do wnętrza rozgłośni radiowej, gdzie rozpoczyna się cała akcja. Dopóki nie zostaną spełnione jego żądania będzie prowadził grę, w której pionkami są jego zakładnicy- pozostali zwiedzający. Zasady gry są proste. Szaleniec dzwoni do przypadkowych słuchaczy radia i jeśli nie usłyszy właściwego hasła(„Słucham 101 i 5 i uwolnij teraz zakładnika” – ah te tłumaczenia na polski), zabija jedną osobę. Ciekawą postacią, jeśli nie ciekawszą niż sam psychopata, jest psycholog kryminalna. Psycholog jest  alkoholiczką i niedoszłą samobójczynią. Na żądanie sprawcy zamieszania, psycholog zostaje wezwana na miejsce. Bardzo podobały mi się dialogi między negocjatorką i Janem, które odbywały się za pośrednictwem radia, czyli właściwie na oczach a raczej uszach wszystkich słuchaczy. Negocjatorka za wszelką cenę próbuje zbudować zaufanie i odwieść wariata od dosyć absurdalnego żądania. No bo jakim cudem sprowadzić nieżyjącą dziewczynę do rozgłośni radiowej? Polecam Wam książkę pełną ciekawych wątków i postaci, przy której nie da się usnąć nawet późną nocą. Nie ma sensu opisywać więcej szczegółów, po co zabierać Wam tę przyjemność:) 

Stron: 385
Ocena: 10/10

O cenie nie wspomniałam, bo w każdym sklepie inna. Na okładce 24,90 w przypadku "Napisz do mnie" i 29,90 za "Makabryczną grę" chociaż ja kupiłam ją za jakieś 8 zł na jakimś kiermaszu nad morzem xD



50 twarzy Greya

50 twarzy Greya


Od dłuższego czasu chodziłam wokół tej książki. Nie mogłam się za nią zabrać. Zastanawiałam się czy ją sobie kupić, czy pożyczyć. Wokół mnie krążyły tak różne opinie o tej książce, że sama nie wiedziałam czy warto. Jedni mówili mi, że książka jest banalna, denna i płytka.  Z drugiej jednak strony słyszałam, że warto ją przeczytać, ponieważ pokazuje nam coś nowego i zupełnie innego od wszystkich książek będących teraz na rynku. 



Postaram się mówić dość ogólnie by nie psuć frajdy z czytania tej książki osobom, które jeszcze jej nie przeczytały. ;)


Na okładce książki możemy przeczytać „Kobiety na jej punkcie szaleją. Mężczyźni wiele zawdzięczają. Biblioteki apelują, by wycofać z obiegu. A powieść sprzedaje się w tempie egzemplarza na minutę!”


Wychodzę z założenia, że każdy może mieć swoje zdanie. Postanowiłam sprawdzić jak będzie ze mną. Tak więc pożyczyłam „50 twarzy Greya” od koleżanki i zaczęłam czytać.;)


Trwało ono jak dla mnie zdecydowanie za krótko. Książkę dosłownie pochłonęłam. Jeden weekend i pozostał ogromny niedosyt. Nie sądziłam, że książka pochłonie mnie tak mocno. Albo się ją pokocha albo znienawidzi.  Mogę śmiało powiedzieć, że jestem wielką fanką Greya. Pokochałam go!;)  



Głównym bohaterem książki jest tytułowy Christian Grey. Zamożny, wszechstronnie uzdolniony mężczyzna. Ważna jest tu jego przeszłość - został on adoptowany w wieku 4 lat. Christian w przypadkowy sposób poznaje główną bohaterkę książki 21- letnią Anastazję Steel, która jest studentką literatury. To przypadkowe spotkanie uruchamia całą lawinę kolejnych, z których ciężko im się wyplątać. Może po prostu nie chcą!! ;)


Nie dziwi mnie to, że książka ta wywołuje wiele kontrowersji. Jej tematyka może dla jednych być tematem tabu, a dla innych akceptowalną rzeczywistością. Moja fascynacja tą książką była zdwojona ze względu na moje psychologiczne zamiłowania ;).  Zastanawiałam się co spowodowało taki stan rzeczy. Dlaczego Grey jest właśnie TAKI a nie inny. Dlaczego tak trudno mu się zmienić, dostosować. Podziwiałam go zarazem za to jak pracował nad samym sobą. Po przeczytaniu książki sami zobaczycie jak mu to wyszło ;)

Nie gorszyły mnie opisane erotyczne sceny. Nie mogę w tym momencie nie zaznaczyć, że nie są to opisy wulgarne czy niesmaczne. 


Nie sądziłam, że czytanie „50 twarzy Greya” wywoła u mnie tyle uśmiechu, śmiechu. Czytając cały czas się uśmiechałam do kartek książki ;). Nie obeszło się bez kilku łez.. 

 

Długo zastanawiałam się nad tym jak mogłaby wyglądać ekranizacja tej powieści. Prawa autorskie do jej ekranizacji już zostały wykupione przez Universal Pictures za 5 milionów dolarów!!! Doszłam do wniosku, że wolę jej nie widzieć. Wolę zostać przy swojej wizji Greya oraz Anastazji. Obawiam się, że ta książka przełożona na duży ekran nie będzie już taka sama!! Chciałabym tylko zaznaczyć, że to moja opinia, z którą możecie się nie zgadzać. 


Na koniec trochę danych technicznych:

Liczba stron: 606

Cena: 39,99

Liczba dni potrzebnych na przeczytanie: 2 wieczory ;(
  
P.S Najbliższy weekend będzie weekendem Greya!!! Na biurku czeka już na mnie druga część – „Ciemniejsza strona Greya”! ;)
Antropolog na Marsie

Antropolog na Marsie







O autorze tej książki dowiedziałam się podczas wykładów z neuropsychologii, na których prowadząca potrafiła przez kilkanaście minut czytać wybrane fragmenty dzieł Olivera Sacks’a. Fragmenty te zainteresowały mnie do tego stopnia, że wybrałam się do empiku po książkę pt. „Antropolog na Marsie”.

Zanim przejdę do treści chciałabym zwrócić uwagę na niezwykle oryginalną okładkę i tytuł książki.






Z jednej strony genialne porównanie samego mózgu do Marsa, bo tak naprawdę odkrycie tajemnic i złożoności funkcjonowania mózgu jest dla nas jak na razie tak nieosiągalne jak podróż na tę planetę. Z drugiej strony drzwi prowadzące do wnętrza mózgu- uchylone, bo wiele już dzięki neuronauce
i technikom takim jak fMRI wiemy, ale też nie do końca otwarte, bo jeszcze wiele znaków zapytania przed nami. Tak wygląda moja interpretacja :) Książka składa się z kilku odrębnych historii opisujących ludzi borykających się z nietypowymi zaburzeniami. Bohaterem jednej z historii jest Virgil, cierpiący na agnozję wzrokową. Po wielu latach życia w ciemności Virgil poddaje się operacji i odzyskuje wzrok. Problem w tym, że widzi, ale nie wie co. Narząd wzroku działa poprawnie, ale problem tkwi w ośrodku wzroku znajdującym się w korze mózgowej. Podstawowym problemem jest to, że Virgil nie rozpoznaje obiektów, ma problem z widzeniem odległości, spostrzeganiem ruchu i kształtu. Bohater uczy się świata na nowo napotykając wiele trudności. Wydawałoby się, że to niemożliwe, ale odzyskanie wzroku zamiast ułatwić, znacznie utrudnia mu codzienne funkcjonowanie. Na podstawie tej historii powstał film „At first sight” z 1999 roku, który wszystkim gorąco polecam.





„Antropolog na Marsie” fascynuje mnie podwójnie z racji kierunku studiów, niemniej jednak zachęcam do jej przeczytania wszystkich fanów ambitnej literatury, do której„Antropolog na Marsie” bez wątpienia należy.

Nie zaliczyłabym tej książki do „lekkiej i przyjemnej”, bo też tematyka do takiej nie należy, ale przymiotnik, który oddaje jej charakter to INTERESUJĄCA. Zaburzenia, wyjaśniane są obrazowo, poparte wieloma przykładami i sytuacjami, co nie obliguje czytelnika do znajomości specjalistycznej terminologii. Oliver Sacks potrafi opowiedzieć historię człowieka w sposób bardzo przystępny, nie gubiąc jednocześnie zawartości merytorycznej.

Antropolog na Marsie to doskonała odskocznia od literatury, która nie zmusza do myślenia.

Polecam wszystkim, bez wyjątku.

Cena tej książki to 32,90 zł.

Ocena : 8

P.S. Już przymierzam się do kupna kolejnych pozycji.






Copyright © 2016 Good to try! , Blogger