GlySkinCare- szampon z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną

GlySkinCare- szampon z olejem kokosowym, kolagenem i keratyną

Kosmetyki do włosów GlySkinCare z różnymi olejami próbowałam już parę razy. Jakiś czas temu opisałam dla Was działanie zestawu z olejem makadamia, a dziś o szamponie kokosowym. Wśród możliwych zapachów kosmetycznych, te "jadalne" są dla mnie zawsze faworytami. Kokos to jeden z topowych wraz z czekoladą, orzechami czy owocami leśnymi. Czasem potrafi być duszący, mdlący, a czasem idealny. Jak jest w przypadku tego produktu?


O produkcie:

Szampon z olejem kokosowym delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy. Wzbogacona o naturalny olej kokosowy, kolagen, keratynę, białko pszeniczne, witaminę E, aloes i pantenol formuła intensywnie nawilża i odżywia, pozostawiając Twoje włosy miękkie i lśniące oraz regeneruje i wzmacnia, zapobiegając ich rozdwajaniu.

Skład:


Szampon zamknięto w plastikowej, twardej butelce. W przypadku rzadkiej konsystencji to nie problem, bo produkt wylewa się bez wysiłku. Z gęstą, treściwszą odżywką pamiętam, że miałam trochę kłopotu. Już po naciśnięciu butelki, na zewnątrz wydobywa się słodki, niepowtarzalny aromat kokosowy. Jest idealny. Podczas mycia włosów zdecydowanie odpręża i poprawia humor (oraz apetyt). Przy wykonywaniu masażu głowy zauważyłam, że słabo się pieni. Kiedyś może by mi to przeszkadzało, ale po doświadczeniach z kosmetykami naturalnymi wiem, że to nie jest konieczne dla dobrego efektu. Niestety GlySkinCare ma dość duży w tym przypadku minus. Mocno splątywał mi za każdym razem włosy. Robił z nich jeden wielki ul, który wymagał zastosowania maski o działaniu wygładzającym. Tylko w przypadku dobrych masek, po spłukaniu włosy były rozdzielone i dało się je rozczesać. Generalnie sam efekt końcowy mnie zadowala, bo zawsze włosy są miękkie i błyszczą (tak działa na mnie olej kokosowy), ale splątywanie utrudnia współpracę. Jeśli tylko stosujecie tak czy inaczej maski po myciu włosów, myślę, że się u Was sprawdzi. Dla zapachu na pewno warto podjąć próbę :)


Dostępność: sklep Diagnosis

Cena: 19,90 zł/250 ml


Jakie oleje najbardziej lubią Wasze włosy?


Eco Receptura by Stara Mydlarnia- masło do ciała z drzewem sandałowym i tobacco

Eco Receptura by Stara Mydlarnia- masło do ciała z drzewem sandałowym i tobacco

Na sobotnie popołudnie mam dla Was coś całkiem ciekawego i dla mnie mega godnego recenzji. Są często na rynku ciekawe, dobre i wartościowe kosmetyki, których nie używamy tylko dlatego, że trudno jest nam na nie trafić jeśli nie ma ich na półce w każdym markecie. A nawet jeśli dostępne tylko online, sklep mało znany, niewypromowany odpowiednio może nigdy nie wpaść nam w oko. Po przetestowaniu kilku cudownych wytworów Starej Mydlarni wiem, że to jeden z takich przykładów. Prawda jest taka, że z internetu korzystam coraz rzadziej żeby po prostu czegoś poszukać i poprzeglądać, ale nigdy nie trafiłam na kosmetyki żeby przykuły moja uwagę. Was zachęcam więc do zajrzenia na recenzję sorbetu do ciała Guarana&Guava oraz zestawu do włosów- szamponu i odżywki wzmacniającej. Dziś na pierwszym planie masło z prawdziwego zdarzenia. 


O produkcie:
Antycellulitowe naturalne masło shea (70%) z dodatkiem wosku pszczelego, oleju z pestek winogron i avocado oraz kompleksu antycellulitowego. Chroni przed cellulitem i redukuje czynniki powodujące jego powstawania. Masło nawilża i hamuje procesy starzenia się skóry, wspomaga walkę z rozstępami. Polecane jest do ujędrniającego masażu ciała.
Składniki aktywne kompleksu (cytryna, ruszczyk, nawłoć i traganek) przyczyniają się do redukcji tkanki tłuszczowej, zmniejszenia obrzęków oraz poprawy krążenia krwi. Zapobiegają powstawaniu nowych komórek tłuszczowych i poprawiają krążenie krwi, działają prewencyjnie. Skóra z różnym stadium cellulitu wymaga użycia specyficznych, intensywnie działających produktów. Zawarty w maśle kompleks zwiększa hydrolizę magazynowanych tłuszczów, pobudza krążenie krwi, działa przeciwobrzękowo, zmniejsza objętość traktowanych obszarów ciała.


Skład mówi sam za siebie, prawda? Masło shea na 1 miejscu czyni je po prostu masłem, a nie balsamem udającym masło. Gęste, bardzo treściwe. Musimy wręcz poczekać aż złapie ciepło skóry i roztopi się na tyle, aby dało się je wsmarować. Trzeba się narobić, bo potrzeba trochę pracy rąk żeby je dobrze rozsmarować. Jak to masło, jest lepkie i tłuste. 


Skóra po wsmarowaniu jest błyszcząca i tłusta. No niestety, od razu nie polecam wchodzić do łóżka ani ubierać się. Trzeba odczekać, a prawdę mówiąc nawet po 3 godzinach chodzenia po domu wciąż jest tłusto. Ja stosuję masło na wieczór, a potem ubieram legginsy, które mogę wytłuścić od środka. Opakowanie ma przepiękną szatę graficzną. Słoiczek jest moim zdaniem kiepski i niezbyt praktyczny. Jest wysoki i przy końcówce masła, ledwo sięgałam palcami do dna, aby nabrać na paluchy produkt. Mogłoby być to niskie i szersze opakowanie. To chyba jednak jedyny minus. Pachnie interesująco. Połączenie nut maślanych, orientalnych i słodkich. Bardzo ładnie i intensywnie. 


Masełko dostępne jest w sklepie online Stara Mydlarnia-> tutaj.

Cena: 43,00 zł/200 ml


To, co dało masło Eco Receptura mojej skórze to przede wszystkim uelastycznienie, poprawa sprężystości i wyraźne nawilżenie. Moje nogi pokochały ten lepki specyfik, bo skóra odżyła mimo że latem cały czas się opalałam i na jesień była przesuszona. Co do efektu wyszczuplenia czy redukcji komórek tłuszczowych- różnicy nie zauważam. Nic dziwnego, bo tak jest w 99,9% przypadków. Do tej pory tylko 1 kosmetyk w moim życiu okazał się w tym zakresie skuteczny choć trochę. Masło biorąc pod uwagę całokształt to cudowny nawilżacz o naturalnym składzie, treściwej konsystencji i relaksującym zapachu. Bardzo wydajne, warte swojej ceny.

Lubicie takie tłuściochy?


L'Oreal Botanicals Fresh Care- szampon i pomada do suchych włosów z olejkiem z krokosza barwierskiego

L'Oreal Botanicals Fresh Care- szampon i pomada do suchych włosów z olejkiem z krokosza barwierskiego

Linia kosmetyków do włosów o nazwie Botanical Fresh Care od L'Oreal , na rynku była nowością kilka miesięcy temu. Nigdy nie spieszę się z recenzją, aby być pierwsza a wolę poczekać i po odpowiednim czasie testowania wystawić jakąś ocenę. Tego zestawu używałam pod koniec lata, a dopiero dziś doczekał się recenzji. Stosowałam wersję do włosów suchych- Krokosz. Kompletny zestaw to szampon, balsam, maska i pomada, natomiast ja używałam tylko szamponu i pomady. Od początku byłam zaciekawiona, ponieważ Botanical Care to produkty bez parabenów, silikonów i sztucznych barwników. Coś takiego w wykonaniu L'Oreala było dla mnie nowością. Jak się spisały kosmetyki?


Szampon do włosów

O produkcie:

Kompozycja botanicznych esencji z nasion krokosza, soi i olejku kokosowego, połączona w unikalnej formule, odżywia i przywraca miękkość włosom suchym. Pełna zmysłowego i kojącego aromatu.



Skład:


Bardzo dobrym rozwiązaniem w przypadku tak dużej pojemności jest pompka do dozowania. Ciężko byłoby podnosić tak duża butlę. Bardzo ciekawy i wyróżniający się design butelki w brązowych barwach. Szampon jest produktem rzadkim, lejącym się. Ma mleczne zabarwienie. Pachnie trochę ziołowo, roślinnie, dla mnie średnio. Pieni się dość delikatnie i musiałam dość dużo dokładać, aby poczuć, że rzeczywiście wymyłam całe włosy i skórę głowy. Po spłukaniu niestety miałam splątane włosy, ale odżywki i maski zawsze sobie z tym radzą. Co do samego szamponu, mam więc kilka uwag i niespecjalnie mi się spodobał. Raczej bym do niego nie wróciła.


Cena szamponu: 35 zł/400 ml

Pomada dyscyplinujaca

O produkcie:

  • Pomada dyscyplinująca zmiękcza włosy na całej długości i wygładza je przez cały dzień, nie obciążając ich. Gwarantujemy, że poczujesz się niezwykle lekko!


Skład:


Pomadę umieszczono w niewielkiej tubce z nakrętką. Wydobywa się ją bardzo łatwo, bo tubka nie jest zbyt sztywna, co zdarza się L'Oreal'owi. Zapach w moim odczuciu jest lepszy niż w wydaniu szamponu. Całkiem przyjemna konsystencja pasy, dość gęstej i treściwej. Zgodnie z zaleceniem producenta nakładam na włosy wielkość orzecha włoskiego i wsmarowuję w wilgotne jeszcze kosmyki. Od razu nabierają elastyczności i połysku. Różnica na włosach bez zastosowania pomady, a przy użyciu szamponu i z jej użyciem wraz z szamponem jest bardzo duża. Pomada nadaje im połysku i wygładzenia. Bez niej, są suche, nieujarzmione i wyglądają jak siano przez odstające baby hair i połamane kosmyki.


Cena: 39,99 zł/100 ml

Dla mnie zdecydowanie pomada ratuje cały zestaw Botanical Care Krokosz. Z szamponu nie jestem zadowolona wcale i nie wrócę do niego z pewnością. Bardzo chętnie będę stosowała z kolei pomadę, która nadaje świetny wygląd włosom. Używam jej po każdym szamponie i masce. 


Eco receptura by Stara Mydlarnia- sorbet do ciała Guarana&Guava

Eco receptura by Stara Mydlarnia- sorbet do ciała Guarana&Guava

Pora na porządną dawkę nawilżenia i relaksu. Jesienią trzeba otaczać się pięknymi zapachami, bo brakuje zdecydowanie dobrych bodźców wzrokowych kiedy wyjrzy się za okno. Jest coraz zimniej i coraz bardziej nieprzyjemnie, więc zapewniam sobie dużo przyjemności za pomocą pachnących kosmetyków pielęgnacyjnych. Dziś o jednym z nich. Sorbet do ciała w roli głównej. 


O produkcie:
Odżywczy sorbet do ciała zawierający surowce pochodzenia naturalnego, zawiera: olej sojowy, pochodną oleju palmowego, roślinną glicerynę, masło shea, perełki jojoby i retinolu, alantoinę, ekstraktu z guarany oraz witaminę E i witaminę B5.
Ekstrakt z guarany pobudza mikrokrążenie i poprawia napięcie skóry. Jojoba wzmacnia skórę i reguluje wydzielanie sebum. Retinol stymuluje proces odnowy komórek, działa przeciwstarzeniowo. Witamina E wzmacnia barierę ochronną skóry, ma silne działanie przeciwrodnikowe. Zawartość witaminy B5 sprawia, że skóra staje się elastyczna, ułatwia gojenie podrażnień. Masło shea doskonale się wchłania przywracając skórze miękkość i gładkość. Roślinna gliceryna reguluje nawilżenie skóry, wnikając w głębokie warstwy naskórka.

Plastikowy słoiczek z sorbetem zabezpieczony jest dodatkowo folią i mieści 300 ml produktu. Szata graficzna jest delikatna. Sorbet przypomina konsystencją bardziej pudding. Nie jest tłusty jak masło, ani rzadki jak balsam czy mleczko. Zdecydowanie pudding/budyń w kolorze pudrowego różu. Zatopione są w nim małe drobinki, które uprzyjemniają masaż skóry. Aromat jaki unosi się chwilę po odkręceniu słoiczka jest niesamowity. Dla niektórych może być zbyt mocny, ale mnie odpowiada. Intensywność 100%, bo czuć go z innego pomieszczenia jak mocne perfumy. Sam zapach jest bardziej jak perfumy niż krem czy balsam do ciała. Elegancki, kobiecy i intensywny. Wchłania się niezbyt długo, a pozostawia po sobie delikatny film na skórze. Wygładza, ujędrnia i uelastycznia. W dodatku bardzo relaksuje przed snem, dlatego polecam go głównie ze względu na to, że pieści zmysły.

.

Cena: 39,00 zł/300 ml

Dzięki temu, że sorbet bardzo dobrze się rozprowadza, zużywam go jednorazowo bardzo mało. Wystarczy na około 2 miesiące codziennego stosowania. 


Piękny kolor, zapach, opakowanie, przystępna cena jak na skład i wydajność. W dodatku sorbet zapewnia przyjemne chwile dzięki swojemu zapachowi. Dla mnie produkt trafiony.

A Wy lubicie bardzo intensywne zapachy w kosmetykach pielęgnacyjnych?
Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger