SHEFOOT Kuracja wzmacniająca odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp

SHEFOOT Kuracja wzmacniająca odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp

W ostatnim czasie moje zapasy kremów do stóp bardzo się powiększyły. Tak trafiało się w paczkach i boxach, że mogłabym mieć obecnie szufladę pełną kremów. Ten, o którym napiszę dziś, jest wyjątkowy. Z jakiego powodu, opowiem we wpisie.


Krem z kwasem hialuronowym i keratyną – odżywianie paznokci, skórek i skóry stóp. Unikalne połączenie kwasu hialuronowego z panthenolem, keratyną i olejem abisyńskim w kremie o strukturze ciekłych kryształów – receptura przeznaczona dla profesjonalnych salonów. Krem, stanowiący bazę opisanej kuracji wzbogacony został o masło shea  oraz mocznik, które pozytywnie wpływają na nasze ciało. Zawarta w nim kreatyna wzmacnia płytkę paznokcia. Składniki te zapobiegają wysuszeniu skóry, wzmacnia strukturę międzykomórkową oraz płaszcz hydrolipidowy. Kuracja wzmacniająca odmieni wygląd płytki paznokci oraz poprawi jędrność, elastyczność i sprężystość skóry stóp. 

Skład:



Skład jest naprawdę rewelacyjny. Aktywne składniki takie jak masło shea, kwas hialuronowy, keratyna czy olej abisyński mają cudowne właściwości zmiękczające i nawilżające. Już po tym zapowiadało się dobrze. Bardzo, bardzo podoba mi się opakowanie nietypowe dla kremów do stóp. Zazwyczaj producenci pakują je w plastikowe tubki, a tutaj mamy moje ulubione rozwiązanie w postaci pompki. Wygodna i z małą dziurką, dzięki czemu w końcu nie wyciskam zbyt dużej ilość kremu. Zapach to także coś, co moim zdaniem wyróżnia SHEFOOT od innych produktów. Nie czuć tu nielubianego przeze mnie w kremach mentolu. W zamian za to zapach jest delikatny, pudrowy, dość neutralny. Miła odmiana w stosunku do ostatnio używanych kremów.


Konsystencja jest bardzo lekka, nietłusta. Krem wchłania się bardzo szybko i pozostawia skórę lekko śliską. Samo działanie też przebija pozostałe produkty z ostatnich miesięcy, a może nawet roku. Przez to, że zepsuł się mój cudowny pilnik Scholl, dzięki któremu skóra była w idealnym stanie, doświadczałam trochę szorstkości i zgrubień w ciągu wakacji. Kremy ani trochę nie pomagały, bo nawilżenie i miękkość utrzymywały się do momentu wchłonięcia. W końcu, dzięki kuracji SHEFOOT, po upływie miesiąca stosowania, moje stopy są gładkie, a nadmiar skóry po prostu zniknął. Produkt zdecydowanie skuteczny.

Cena: 29,90 zł/50 ml

Dostępny: Sklep SHEFOOT


Jestem w pełni zadowolona i cieszę się, że odkryłam coś naprawdę skutecznego. Po zużyciu zapasów na pewno zamiast iść po kolejny krem do drogerii, poszukam kuracji SHEFOOT i zaopatrzę się w nową buteleczkę.

Znacie produkty SHEFOOT? Też się u Was sprawdziły?




Stara mydlarnia- Organic Hair wzmacniający szampon i odżywka

Stara mydlarnia- Organic Hair wzmacniający szampon i odżywka

Jakiś czas temu dotarła do mnie paczka od Starej Mydlarni, która wywołała na mojej twarzy ogromne zdziwienie i uśmiech. Wielka, ciężka i pełna naturalnych, pięknie opakowanych kosmetyków. Od dawna zaglądałam na stronę internetową i na celowniku miałam kilka produktów. Przez ostatnie miesiące próbowałam działania tych cudowności i od dziś zaczynam dzielić się z Wami opinią o nich.
Zacznę od szamponu i odżywki, bo wszystko co do włosów, testuje mi się najlepiej :) Zestaw Organic Hair przeznaczony jest do włosów słabych i wypadających, więc zdecydowanie mi się przydał. Od dłuższego czasu wylatywało mi sporo włosów, co było już trochę martwiące. Czy kosmetyki ograniczyły mój problem?


Widzicie ile pięknych rzeczy znajduje się na zdjęciu? Sorbet do ciała guarana i guava, mgiełka do ciała, masło do ciała czekoladowe, masło do ciała z drzewem sandałowym- wszystko pachnące genialnie.

Zacznijmy od szamponu.

O produkcie:

Odżywcza formuła zawierająca łagodne, ale skuteczne środki myjące pochodzenia roślinnego, naturalne ekstrakty z kiełków pszenicy oraz guarany, olej macadamia, roślinna glicerynę, witaminę E, keratynę, d-panthenol. Zawarty w nim specjalistyczny preparat przeciw wypadaniu włosów procapil poprawia metabolizm mieszków włosowych, usprawnia krążenie krwi, pobudza wzrost nowych włosów i działa wzmacniająco. Ekstrakt z kiełków pszenicy zmniejsza ich kruchość i łamliwość. Olej macadamia nawilża i regeneruje, sprawia, ze włosy staja się mocniejsze, odżywione i lepiej się układają. Stymuluje cebulki włosów do wzrostu, sprzyjając jednocześnie dotlenieniu skóry głowy.


Szampon znajduje się w butli z pompką, co wg mnie jest dobrym rozwiązaniem dla tego rodzaju produktu. Dobrze się wydobywa. Szampon jest dostępny w sklepie internetowym Stara Mydlarnia w cenie 34,00 zł/500 ml. Opakowanie jest naprawdę ogromne, dlatego cena nie jest wysoka. Szampon pachnie delikatnie, pudrowo- tak samo jak odżywka. Ma typową konsystencję i nie spływa z dłoni dzięki temu, że nie jest zbyt rzadki. Dobrze się rozprowadza pomimo tego, że nie pieni się mocno.


Skład:


O produkcie:
Unikalna formuła naturalnych składników aktywnych, jak oleje makadamia i jojoba, ekstrakty z kiełków pszenicy oraz guarany, witaminy E i B5 oraz specjalnie dobrany preparat przeciwko wypadaniu, wnika głęboko pomiędzy łuski włosów, dostarczając cennych mikro- i makroelementów. 
Stymuluje metabolizm komórkowy, przeciwdziałając tym samym nadmiernemu wypadaniu włosów. Skutecznie wzmacnia cebulki, poprawia mikrocyrkulację w skórze głowy, pobudzając włosy do wzrostu. Ekstrakt z kiełków pszenicy zmniejsza ich kruchość i łamliwość, a olej macadamia spowalnia procesy starzenia się. Dzięki odżywce włosy stają się mocniejsze, sprężyste, lepiej się układają.

Zapach odżywki jest taki sam jak szampon. Jest to produkt rzadki jak na odżywkę, ale dzięki temu łatwo się wydobywa przez pompkę. Zgodnie z zaleceniem, rozprowadzałam ją na włosach i czekałam 2 minuty, aby dobrze się wchłonęła w strukturę włosa. Po spłukaniu efekt jest bardzo przyjemny dla palców. Włosy są wygładzone i tworzą mokrą taflę. Nie są splątane! Bardzo łatwo się rozczesują i zauważyłam, że schną szybciej niż zwykle. Przy suszeniu fajnie można je przeczesywać palcami, ponieważ są tak sypkie, że nie potrzeba nawet szczotki do ich układania. Bardzo lekkie, puszyste, ale wygładzone. Po wykończeniu obu butelek jestem zadowolona, że poznałam te zestaw, chociaż nie zauważyłam zmniejszenia się wypadania włosów. Na pewno są dużo lepsze wizualnie, a na wypadanie wpływa tak wiele czynników, że być może nawet dobre kosmetyki nie zwalczyły problemu. Myślę, że muszę działać bardziej od środka i poszukać innych sposobów.

Skład:


Odżywkę znajdziecie tutaj w cenie 29,00 zł za 300 ml.

Reasumując, oba kosmetyki sprawdziły się u mnie dobrze, a w połączeniu wpłynęły na poprawę kondycji włosów. Najbardziej poprawiły ich wygląd poprzez wygładzenie i ujarzmienie odstających włosków. Co do ograniczenia wypadania być może 2 miesiące to zbyt krótko, ale nie dostrzegłam namacalnej poprawy. Mimo to, chętnie kupiłabym ponownie dla efektu, jaki dają na włosach.

Moja ocena: 5/6

Kupowaliście coś w Starej Mydlarni?

Cece of Sweden Hello Nature- szampon i odżywka z olejem z konopii

Cece of Sweden Hello Nature- szampon i odżywka z olejem z konopii

Dzisiaj kilka słów o zestawie do włosów Hello Nature od Cece of Sweden, który stosowałam  miesiące i zużyłam do końca. Używałam go bez mieszania z innymi kosmetykami do tak, aby mieć pełny obraz tego jak wpłyną na kondycję moich włosów. Kiedyś miałam okazję próbować zestawu z olejem koksowym i byłam średnio zadowolona, ale ze względu na inne składniki, postanowiłam dać szansę tym produktom. Jeśli Was ciekawi czego dokonały- zapraszam.


Hello Nature to jedna z nowszych propozycji Cece of Sweden. W ramach serii mamy 4 linie:


  • Cannabis Oil- zielona seria z olejkiem z konopii
  • Coconut Oil- brązowa seria z olejem kokosowym
  • Marula Oil- pomarańczowa seria z olejem marula
  • Black Caviar- czarna seria z kawiorem

Właściwości kosmetyczne oleju z konopi:
  • Zwiększa elastyczność, działa nawilżająco
  • Regeneruje
  • Działa przeciwstarzeniowo
  • Ma działanie przeciwzapalne i antyseptyczne
Polecany do włosów zniszczonych, łamliwych, sztywnych- czyli do moich :)

Skład odżywki:



Szampon OLEJ Z KONOPI elastyczność i relaks, delikatne oczyszczenie i intensywna regeneracja włosów. Daje poczucie nawilżenia oraz poprawy elastyczności włosów.

Odżywka OLEJ Z KONOPI elastyczność i relaks to porcja wzmocnienia i regeneracji włosów osłabionych i łamliwych. Pozostawia włosy lśniące i bardziej elastyczne.

Szampon i odżywka znajdują się w plastikowych butelkach o pojemności 300 ml. Są spore i wydajne, bo wystarczyły mi na 2 miesiące używania. Same opakowania odrobinę za sztywne i potrzeba siły, aby wydobyć szczególnie odżywkę, która jest gęsta. Grafika na etykietach bardzo mi się podoba.


Szampon ma konsystencję typową, natomiast odżywka jest gęsta, lekko woskowata. Poniżej na zdjęciu widzicie właśnie odżywkę. Oba produkty łatwo rozprowadzają się na włosach. Odżywkę trzymałam 2-3 minuty, zgodnie z zaleceniem i spłukiwałam. Już wtedy czuć było jak wygładzone i pięknie rozdzielone są włosy. Zero splątania, łatwe rozczesywanie i połysk. Przy suszeniu czuć było sypkość i miękkość. Włosy dosłownie leją się przez palce, zyskują zdrowy połysk i fajnie się układają. Moje końcówki mają tendencję do odstawania od pleców i wywijania się do zewnątrz, a dzięki Hello Nature, grzecznie leżały. Na głowie zapanował porządek, połysk i nawilżenie. Jestem zadowolona! Nie były obciążone a ich świeżość naprawdę odczuwalnie dłuższa. Zazwyczaj myję włosy codziennie, a dzięki temu zestawowi przetrwały 3 dni w absolutnej świeżości. Wykończona szkoleniem i spacerami po Katowicach kompletnie nie miałam energii na suszenie, dlatego zabranie ze sobą w podróż akurat Hello Nature było strzałem w dziesiątkę.


Wszystkie linie Hello Nature i informacje o nich znajdziecie tutaj.
Tak jak wspomniałam, zestaw kokosowy nie był do końca tym, co potrzebne moim włosom, ale olej z konopii najwyraźniej robi im bardzo dobrze :) Chętnie zaopatrzę się w kolejny zestaw.



Beauty Factory - beGLOSSY wrzesień 2017

Beauty Factory - beGLOSSY wrzesień 2017

O tak! Na taką zawartość czekałam już od dawna. Pudełko Summer Smile zadowalało mnie w połowie, a Beauty Factory to już w pełni moja bajka. 6 pozycji na liście, 5 pełnowymiarowych i jedna miniatura- ale jaka duża. Wrzesień w wydaniu beGLOSSY okazuje się dla mnie rewelacyjny. Dlaczego?


Jedyne co mnie smuci, to że tym razem znowu pudełko nie ma ciekawej i wyróżniającej się szaty graficznej. Jest klasyczne, a te wyjątkowe zawsze ładnie zdobią stół lub parapet :)


1. PANTENE 3 Minute Miracle

Cena: 14,99zł/200ml

Produkt pełnowymiarowy

Dopiero miałam możliwość poznać wersję Repair, która była prezentem dla Ambasadorek w sierpniowym pudełku Summer Smile. Bardzo dobrze współpracowała z moimi włosami, dlatego nawet cieszy mnie jej obecność. Trochę jednak dziwne, że miesiąc po miesiącu mamy to samo, w dodatku produkt wprost z półki drogeryjnej. 


2. BARNANGEN All Over Rescue - Body Balm


Cena: 34,99zł/200ml

Produkt pełnowymirowy

Na pierwszy rzut oka coś zupełnie nowego, niszowego i nieznanego. Rzeczywiście zapach, właściwości i działanie po pierwszych próbach już mnie urzeka, ale jest to produkt od Schwarzkopf, dostępny w drogeriach Rossmann :) Wystarczy się wczytać z czym mamy do czynienia. Sam opis i formuła brzmią naprawdę ciekawie. Chętnie testuję.



3. URIAGE Dermatologiczny zel do mycia twarzy i ciała


Cena: 63zł/500ml 

Prezent- miniatura 50 ml około 6 zł

Uwielbiam te wszystkie miniatury Uriage, które wpadają do beGLOSSY. Czasem mają po 5 ml, a teraz żel wystarczy naprawdę na kilkanaście użyć. Ogromny plus za taki prezent.



4. BELLEZA CASTILLO Maseczka do twarzy w płachcie Edge Cutimal


Cena: 16,90zł/1szt 


Produkt pełnowymiarowy


Jak zobaczyłam możliwe wersje, kotki, tygryski i inne, wiedziałam, że dostanę świnkę :D Jest to wersja odżywcza, a pozostałe mają funkcje rozjaśniającą, przeciwzmarszczkową lub nawilżającą. No cóż...mam nadzieję, że świnka to nie sugestia :) Kolorowe, bajkowe opakowanie i ładny, delikatny zapach. Maseczka od razu zużyta. Lubię takie jednorazowe maski w płachcie i cieszę się kiedy pojawiają się w beGLOSSY, a zdarza się to często.


5. NEONAIL-Termiczny lakier hybrydowy- Cosmopolitan


Cena: 29,90zł/6ml 

Produkt pełnowymiarowy

Piękny! Absolutnie genialny kolor i następnym razem ląduje na moich paznokciach. 



6. SYLVECO Pomadka do ust

Cena: 9,95zł/4,6 g

Produkt pełnowymiarowy

Moje cudo! Mój hit kosmetyczny. Recenzja pomadki Sylveco na blogu ma już 3 lata! Zobaczcie pełną opinię tutaj. Do hitów się powraca, dlatego mimo, że to nie nowość na rynku, jej obecność mnie ucieszyła.


Pudełko naprawdę w punkt jeśli biorę pod uwagę moje potrzeby, ale też dobrze dobrane pod kątem jesiennej pielęgnacji. Pomadka Sylveco to hit internetu, balsam do ciała to coś nowego, a koreańska maseczka dodaje humoru i uroku. Lakier hybrydowy pewnie nie wszystkim się przyda, ale mój kolor nawiązuje jeszcze do letniej pogody. Przepiękny! Poza produktami ze średniej półki mamy na szczęście też żel Uriage. Ciekawa kompozycja! Oby tak dalej.


Wartość pudełka: około 112 zł
Moja ocena: 5/6

Jeśli chcesz kupić swoje beGLOSSY- zajrzyj tutaj.

A na blogu KONKURS :) Zapraszam.




Create your own coctail w SkyFLY Bar Vienna House Andel's Lodz

Create your own coctail w SkyFLY Bar Vienna House Andel's Lodz

Wakacyjna pogoda, letnie ubrania, sezonowe owoce, które kocham latem- to wszystko niestety się skończyło i jak to każego roku, jesień nadchodzi i jest to nieuchronne. Tak jest i tak już będzie, dlatego możemy starać się zachować w sobie wakacyjny optymizm i dobre samopoczucie, wspomagając się różnymi sposobami. Ostatnio przywoływałam cudowne wspomnienia z urlopu na Krecie, przeglądając zdjęcia i filmy.




Spędziłam we wschodniej części Krety, w bajkowym Agios Nikolaos, dwa genialne tygodnie. Teraz, gdyby nie zdjęcia, prawie nie odczuwam tamtego błogiego odpoczynku. Długie spacery, upalne słońce, złoty piasek, wieczorne przechadzanie się urokliwymi uliczkami w centrum tętniącym życiem i radością. Poza tym pyszne jedzenie, zimna frappe i słodkie drinki- chyba nigdy nie da się zapomnieć tak przyjemnych doznań.


W domu pozostało mi jeszcze kilka przywiezionych stamtąd smaków, ale za tamtejszą baklawą wciąż wzdycham. Ostatnio pojawiła się niesamowita okazja, abym mogła przywołać też smak drinka, który urzekł mnie swoją słodyczą w jednym z barów w Agios.




Dzięki zaproszeniu do akcji Create your own coctail w SkyFLY Bar Summer Edition, zorganizowanej w przepięknym Vienna House Andel’s Lodz, miałam niesamowitą okazję odtworzyć smak tego lata.
Program polegał na tym, że organizatorzy zaprosili blogerów do zabawy na portalu facebook, a po analizie zgłoszeń wybrali 4 osoby, które miały możliwość spróbowania czegoś nietypowego. Najciekawszy jest etap kreowania pomysłu i wdrażania go w życie. Dla ułatwienia otrzymaliśmy listę składników do wyboru. Najważniejszy był sam pomysł na cudowny napój – a jak wiemy sky is the limit!
Nie miałam wątpliwości, że będę próbowała przywołać smak drinka, w którym dominowały soczyste wiśnie. Z pomocą przemiłego Łukasza, mogę powiedzieć, że wyszło nawet lepiej, a grecki wieczór był do tego inspiracją. Wersja łódzka-Cherry Cherry Lady- to połączenie słodkiej wiśni, banana, ale dla przełamania także kwaskowatego soku z limonki.


Drink dzięki Łukaszowi został ozdobiony karambolą i pięknymi wisienkami ułożonymi w lodowej wanience :)


Smakuje wyśmienicie, a w tak pięknym otoczeniu i komfortowym klimacie, jaki gwarantuje skyFLY Bar, wrażenia są jeszcze lepsze.


skyFLY Bar to przestrzeń kreatywna, która od czerwca otwarta jest dla wszystkich łodzian. Wcześniej była to sala VIP z najlepszym widokiem na Łódź. Obecnie jest to cocktailbar, który gwarantuje doskonałe samopoczucie, relaks i spędzenie czasu w miejscu bardzo inspirującym. Porozmawiać, poczytać, posmakować czegoś pysznego lub po prostu stanąć i pomyśleć, patrząc na Łódź- możemy robić cokolwiek z dużą przyjemnością.

Bardzo dziękuję za możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu i Was, jeśli jesteście z Łodzi lub akurat będziecie odwiedzać moje ukochane miasto, zapraszam do skosztowania. Przez tydzień, od 18 września, Cherry Cherry Lady mojego autorstwa będzie serwowany w cenie 21 PLN właśnie w Vienna House Andel’s Lodz. Zajrzyjcie też na FB, na stronę wydarzenia Create your own coctail :)


Dajcie znać jakie są Wasze ulubione drinki, koktajle. 
Nikel- żel do twarzy + konkurs- 3 nagrody- wygraj produkty Orientana i Biopha Organic- WYNIKI

Nikel- żel do twarzy + konkurs- 3 nagrody- wygraj produkty Orientana i Biopha Organic- WYNIKI

Nowości! Uwielbiam to. Dzisiaj przedstawiam Wam produkt ciekawej marki, z zawartością dobrych składników aktywnych, o świetnym działaniu. Raczej nie należy do bardzo znanych, więc być może ktoś z Was tak jak ja zaliczy go do swoich odkryć. Zachęcam do przeczytania, bo trafił na listę moich ulubieńców kosmetycznych. Od Eko Drogerii do testowania jakiś czas temu otrzymałam 3 produkty do pielęgnacji twarzy. Dzisiaj zaprezentuję Wam, jak już wspomniałam, jeden- żel do twarzy z oczarem wirgilijskim. Dwa pozostałe opiszę w oddzielnych recenzjach. Na koniec wpisu, na samym dole, zapraszam Was do udziału w konkursie, w którym dzięki uprzejmości ekodrogeria.pl  możecie wygrać genialne produkty od Orientany i Biopha Organic.


O produkcie: 

Kosmetyk oczyszcza pory, skutecznie usuwa nagromadzone w ciągu dnia zanieczyszczenia, tj. sebum, martwy naskórek, kurz, resztki makijażu. Zawartość łagodzących ekstraktów z lawendy i oczaru wirginijskiego sprawiają, że może być stosowany również do cery wrażliwej i alergicznej. Produkt przeznaczony jest do każdego rodzaju skóry (tłustej, mieszanej, suchej, wrażliwej, alergicznej, naczyniowej). Nie wysusza, nie ściąga, daje przyjemne uczucie odświeżonej i czystej cery. 


Moja opinia:

Żel zapakowany jest w bardzo ładną, plastikową butelkę o pojemności 200 ml. Jego konsystencja jest dość rzadka. Pod nakrętka kryje się przepiękny, słodki zapach pomarańczy, który zawdzięczamy obecności olejku pomarańczowego w składzie żelu. 


Poza słodyczą, aromat charakteryzuje naturalność. Mycie twarzy z użyciem żelu Nikel jest samą przyjemnością. Orzeźwia, koi i daje uczucie świeżości. Nie wywołuje reakcji alergicznej, nie podrażnia i nie wywołuje uczucia ściągnięcia. Cera jest miękka, nawilżona i bardzo świeża. Żel usuwa resztki makijażu, dobrze oczyszcza z nadmiaru sebum. W pojedynkę nie usuwa makijażu idealnie, ale stosowałam go po mleczku do demakijażu Nikel. Pachnie, podkreślę po raz drugi, przepięknie. Jest też wydajny, ponieważ niewielka kropla wielkości monety 2 zł wystarcza do jednego użycia. Butelka wystarcza spokojnie na 3 miesiące. Za taką cenę naprawdę warto zainwestować. Do żelu najlepiej dorzucić tonik, o którym w oddzielnym wpisie. Stosowałam go też razem z mleczkiem do demakijażu i powiem Wam, że pielęgnacja przy pomocy tego trio dała u mnie rewelacyjne efekty. 

Dostępny na stronie ekodrogeria.pl 

Dajcie znać w komentarzu czy znana jest Wam marka Nikel :)

Konkurs- 3 osoby wygrywają- Ty wybierasz nagrodę!

Zasady:

1. Polub na Facebooku profil Eko Drogeria i Good to try
2. Odpowiedz w komentarzu na pytanie: Jaki jest Twój sprawdzony sposób na powakacyjną regenerację skóry?
3. Wybierz nagrodę

Dodatkowo:

4. Podziel się informacją o konkursie poprzez udostępnienie postu na Facebooku (udostępniamy ten post) lub u siebie na blogu.


Wybierz 1 z 3 nagród dla siebie:



Wzór komentarza:

1. Lubię profile FB jako:
2. Odpowiedź na pytanie:
3. Udostępniam informację o konkursie: (link)
4. Adres e-mail:
5. Wybieram nagrodę nr:


Będzie mi miło jeśli dołączysz do obserwatorów bloga oraz zostaniesz na dłużej. Możesz także obserwować nas na Instagramie.


Regulamin:
  1. Konkurs trwa od dnia 16.09.17 do 30.09.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia przesłane po terminie nie będą brane pod uwagę.
  2. Wynik ogłoszony zostanie w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu.
  3. Organizatorem konkursu jest blog Good to try !, a sponsorem nagród sklep EkoDrogeria.pl.
  4. Zgłoszenia przyjmowane są w formie komentarzy.
  5. W konkursie można wziąć udział tylko jeden raz.
  6. Wygrywają 3 osoby, które spełnią warunki konkursu.
  7. Zwycięzca może dokonać wyboru nagrody spośród trzech wymienionych powyżej.
  8. Wysyłka nagród zostanie zrealizowana przez sponsora.
  9. Z nagrodzonymi osobami skontaktuję się mailowo, a wyniki zostaną zamieszczone na blogu oraz fanpage'u.
  10. Zwycięzca jest zobowiązany do podania danych do wysyłki w przeciągu 5 dni od otrzymania maila o wygranej. W przypadku nieotrzymania danych, wybrana zostanie inna osoba. 
Pozostaje mi życzyć Wam powodzenia.

UPDATE

Z przyjemnością informuję, że wybrane nagrody powędrują do:

Joanny Nowak
Anny Domagały
Izabeli Cetera

Dziewczyny, na skrzynkach mailowych macie już ode mnie wiadomość, więc czekam na Wasze dane adresowe.

Dzięki za odpowiedzi na pytania i udział :)

Mincer Pharma Vitamins Philosophy // Wzmacniające serum do dłoni i paznokci

Mincer Pharma Vitamins Philosophy // Wzmacniające serum do dłoni i paznokci

Od kiedy ze sklepowych półek zniknął mój jedyny i najwspanialszy krem do rąk miotam się między różnymi produktami w poszukiwaniu nowego i najlepszego. Powiem Wam, że łatwo nie jest. Na swojej drodze spotkałam serum od Mincer Pharma. Był to jeden z produktów, który znalazłam w ShinyBoxie. Czy to godny zastępca mojego kremu? Po odpowiedź zapraszam dalej.

Aussie odżywka

Aussie odżywka

Dzisiaj czas na pielęgnację włosów. Z kosmetykami Aussie nie miałam do czynienia już chyba 5-6 lat. Od bardzo dawna nie używałam żadnego produktu tej marki. Moje pierwsze odczucia były niezbyt pozytywne, dlatego przez dość długi czas nie sięgałam po żaden z kosmetyków z półki. Dzięki pudełku beGLOSSY mogłam przetestować odżywkę, którą dzisiaj opiszę obszerniej.


O produkcie:

Odżywka Miracle Nourish. Jak dobrze być dopieszczanym przez Aussie. Mieszanka z Blue Mountain to bajeczna kompozycja korzystnie oddziałujących na włosy ekstraktów z eukaliptusa. Nasza unikalna, dobroczynna formuła odżywia i chroni. Pożegnaj zmęczone pukle i otul swoje włosy wielkim, soczystym uściskiem.

Skład:


Odżywka znajduje się w klasycznej, plastikowej butelce z zamknięciem typu "klik". Dla mnie plastik jest zbyt twardy i ciężko jest wydobyć produkt. Trochę siły do tego potrzeba :). Konsystencja bardzo gęsta, trochę "woskowa", a kolor odżywki lekko błękitny. Na włosach rozprowadza się z łatwością, a po odczekaniu zgodnie z zaleceniem producenta, włosy są błyszczące i świetnie się rozczesują. W ogóle nie są splątane. Już po wysuszeniu i wystylizowaniu, efekt jest zadowalający. Nie jest to nic bardzo wyróżniającego się ani powalającego, ale nie znalazłam czegoś, co mogłoby być uznane za minus. Włosy miękkie, sypkie, puszyste i ujarzmione. Nie są matowe i suche, za to ładnie się błyszczą.


Dużym plusem jest jej delikatny, słodki, ale też niepowtarzalny i niespotykany zapach. Bardzo mi się spodobał i utrzymuje się ponad pół dnia na włosach,  z czego jestem zadowolona.

Dostępność: drogerie Rossmann, internet

Cena: około 15 zł

Moja ocena: 5/6


Za cenę 15 zł, myślę, że warto wypróbować odżywkę Aussie i dać jej szansę. U mnie się sprawdziła. 

Macie jakieś doświadczenia i opinie na temat produktów tej marki?

Purlés - Clinical Repair Body Care - Lipolityczny Krem do Ciała

Purlés - Clinical Repair Body Care - Lipolityczny Krem do Ciała

Przesyłka od Purlés już samym opakowaniem zrobiła na mnie wrażenie. Prezentację całej zawartości robiłam już na początku miesiąca- możecie zerknąć tutaj, co znajdowało się w pudełku. Pierwszego dnia zaczęłam używać kremu do ciała, bo akurat wykończyłam mój poprzedni balsam. Wcześniej nawet nie słyszałam o marce, ale znają ją doskonale osoby profesjonalnie zajmujące się pielęgnacją, a produkty Purlés goszczą często w salonach kosmetycznych. Jakie wrażenia po zużyciu butli kremu lipolitycznego? Tego dowiecie się z wpisu.

Lipolityczny Krem do Ciała

Lipolityczny krem do ciała, zawierający innowacyjny składnik czynny - Lipout™, który bazuje na najnowszych odkryciach badań naukowych nad aktywnością ludzkich komórek tłuszczowych – adipocytów beżowych. Lipout™ przyspiesza proces termogenezy i spalanie tłuszczu w tkance podskórnej, zapobiegając uporczywym nawrotom „pomarańczowej skórki”. Hydramina redukuje widoczność rozstępów, a efekt liftingu zapewniają kolagen morski i elastyna morska. Z kolei Centella Asiatica dba o zmniejszenie przepuszczalności kapilar, jak również objętości komórek tłuszczowych, co prowadzi do wzrostu jędrności i zmniejszenia rozstępów. Dopełniający recepturę organiczny Algisium C® indukuje efekt wyszczuplenia.







Przyznam, że opis producenta brzmi dla mnie imponująco i ciekawie. Badania naukowe, odpowiednio dobrane składniki- wszystko ok. Zazwyczaj pewnie nie tylko moje, ale też Wasze doświadczenia pokazują, że żadna butla kremu nie zredukuje rozstępów, cellulitu czy innych niedoskonałości skórnych. Na pewno jednak pokładam większe nadzieje w czymś tak drogim niż w tubce za 15 zł i tak było tym razem. Nie zakładam nigdy, że niedoskonałości zredukują się znacznie po zużyciu jednego opakowania, bo regularność i długofalowość użytkowania też ma znaczenie. To dlatego mam zamiar zainwestować niemałe dla mnie pieniądze w kolejny krem Purlés. Bo wiem, że tutaj warto. Co dała mi pierwsza butelka? Wygładzenie struktury skóry na nogach i pośladkach na tyle, że chcę więcej. Jest bardziej elastyczna, jędrna i napięta. Po prostu czuję efekt, a o to chodzi.

Butelka super, z wygodnym otwarciem typu "klik". Konsystencja jest rzadka, lejąca. Trzeba uważać, bo krem lubi sobie spłynąć z dłoni na podłogę. Lekko żółtawy kolor, zapach prawie nieodczuwalny, delikatnie pudrowy. Przy wsmarowywaniu skóra jest początkowo cała biała. Trzeba poczekać na całkowite wchłonięcie maksymalnie 2 minuty. Lipolityczny krem nie pozostawia uczucia lepkości ani tłustej warstwy. Śmiało można go stosować rano, przed nałożeniem spodni. 


Cena: 112 zł/ 200 ml
Krem nie należy do najtańszych, ale trzeba się samemu przekonać czy warto. Moim zdaniem warto. Wystarczył mi na dokładnie miesiąc używania dwa razy dziennie.
Po miesiącu używania, efekt zauważalny i odczuwalny, dlatego mogę go polecić do wypróbowania.


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger