L'Oreal Color Riche La Palette Matte- paletka pomade

L'Oreal Color Riche La Palette Matte- paletka pomade

Paleta, którą L'Oreal wypuściło wiosną, jest przeze mnie ostatnio używana częściej niż pozostałe pomadki. Dziś co prawda pokazuję tylko jeden kolor, chociaż  w środku znajduje się aż 6, ale wybrałam mój ulubiony. To właśnie jego noszę regularnie, do wielu różnych stylizacji. Więcej o cechach szminki we wpisie, więc zapraszam.


Kiedy otrzymałam ostatnią paczkę od L'Oreal, jak zwykle zachwycało opakowanie. W środku było jeszcze lepiej, bo seria Color Riche stworzyła kolekcję kosmetyków, które mają skóropodobny design. Jest to bardzo eleganckie i wyróżnia się niesamowicie wśród większości plastikowych opakowań w drogeryjnych szafach. Ogromny plus za to. Sama paleta prezentuje się rewelacyjnie. Jest płaska, otwiera się w łatwy sposób. W środku znajdujemy 6 mocno napigmentowanych kolorów szminek, pędzelek służący do aplikacji oraz duże lusterko. To wszystko powoduje, że paletkę mogę użyć zawsze i wszędzie. Jest tak płaska, że mieści się w najmniejszej, imprezowej torebce (a w niej mieści się tylko telefon, karta i klucze ;]). Kolory są piękne, ale, jak już wspomniałam, upodobałam sobie ten ze zdjęć. To coś pomiędzy czerwienią a koralem. Czerwień złamana pomarańczą. Ładny design, ładny kolor, wygodne opakowanie i co dalej?


Pozostałe aspekty też na plus. Pędzelek mały, krótki, ale umożliwia bardzo precyzyjną aplikację. Myślałam, że to niemożliwe, ale włosie jest tak zbite, że możemy spokojnie obrysować kontur ust, po czym ładnie je wypełnić. Malowanie jest bardzo przyjemne, bo pędzelek jest gładki i sunie po ustach  delikatnością. Szminki są dobrze nasycone i nie zostawiają prześwitów. Nie podkreślają też suchych skórek pomimo tego, że ich wykończenie jest matowe. Usta wyglądają naturalnie, bez efektu "zaschniętej farby", co niestety zdarza się przy innych pomadkach. W ogóle nie przemieszcza się po ustach i nie zjeżdża nam poniżej konturu. Trwałość- przyzwoita, ale nie porywa. Na imprezie, gdzie oczywiście nie żałuję sobie picia i jedzenia, utrzymała się 2 godziny bez konieczności poprawki. Fajne jest to, że z toalety można wrócić z zupełnie innym odcieniem na ustach :)


Jestem bardzo, bardzo zadowolona. Paletka spełnia moje oczekiwania, bo nie tylko kolory i właściwości produktu, ale też opakowanie, pędzelek, wygoda użytkowania, lusterko są godne pochwały. 

Cena: około 50-60 zł
Moja ocena: 6/6



Vianek- maseczka-peeling do twarzy z mielonym lnem

Vianek- maseczka-peeling do twarzy z mielonym lnem

W Vianku zakochałam się dzięki beGLOSSY. Mgiełka podbiła moje serce- tu jej recenzja. Wymieniłam ją wśród ulubionych kosmetyków odkrytych dzięki comiesięcznym testowaniu beGLOSSY. Zerknijcie na listę moich hitów->klik. O jednym z peelingu opowiem dziś, ale w szafce mam jeszcze wersję normalizującą z linii zielonej. Dzisiaj odżywcza linia, która ma bardzo bogaty skład. Zapraszam.


O produkcie:

Wyjątkowe połączenie delikatnego peelingu w postaci drobno zmielonego siemienia lnianego i maseczki. Dzięki niezwykle delikatnej formule może być stosowana w przypadku każdego rodzaju cery, nawet bardzo cienkiej i wrażliwej. Bogactwo składników odżywczych (olej sojowyolej z pestek moreliolej rokitnikowymasło kakaowemasło sheamasło avocado) oraz miód wspaniale odżywia, wygładza, nawilża i uelastycznia skórę. Po zastosowaniu pozostawia skórę aksamitnie gładką, promienną i pełną blasku.

Skład:


Peeling umieszczony jest w klasycznej tubce z plastikowym zatrzaskiem. Szata graficzna Viankowych produktów zawsze wyjątkowo mi się podoba. Kolor samego peelingu nie zachwyca swoim brązowo-pomarańczowym odcieniem, ale piękny zapach rekompensuje :) Drobinki są dość mocne, dlatego masaż twarzy jest w moim odczuciu przyjemny. Lubię czuć, że coś się dzieje. Konsystencja jest gęsta i kremowa, lekko tłustawa. Po opłukaniu cery również pozostaje lekki film. Mi to trochę przeszkadzało, więc i tak obmywałam twarz żelem. Efekt wygładzenia jest jednak super.


Peeling-maseczka moim zdaniem spełnia obie funkcje. Być może nieodpowiednia dla bieżących potrzeb mojej cery, która trochę się przetłuszcza latem i wolę wersję normalizującą. Dla cery suchej, potrzebującej nawilżenia będzie idealna. Na pewno jest skutecznym zdzierakiem.

Cena: 19 zł/75 ml
Dostępność: Internet, apteki, Natura, DOZ, sklepy ekolgiczne

Ocena: 5/6

Jakie produkty Vianek znacie?




Nowość od Mixa- kojący krem nawilżający PRO-TOLERANCE

Nowość od Mixa- kojący krem nawilżający PRO-TOLERANCE

W ostatnim czasie z Klubu Ekspertek przyjechał do mnie nowy krem od Mixy. Minęło co prawda trochę czasu, ale ja nie lubię spieszyć się z wystawianiem opinii i zachwytami jeśli lada moment okaże się, że miną 3 tygodnie, a produkt zasieje na mojej cerze zło w postaci wyprysków i zaskórników. Poczekałam, ponad miesiąc poużywałam i już wiem co robi ze skórą kojący krem PRO-TOLERANCE. Zapraszam Was dalej.


O produkcie: 

Lekki kojący krem Mixa PRO-TOLERANCE nawilża, odżywia i zmniejsza reaktywność skóry nadwrażliwej bardzo suchej. Z dnia na dzień staje się bardziej odporna na działanie negatywnych czynników zewnętrznych. Formuła wzbogacona w kompleks Omega-PP o działaniu łagodzącym koi skórę nadwrażliwą. Dzięki zawartości gliceryny i masła karite, skóra jest nawilżona i odzyskuje uczucie komfortu. Z dnia na dzień zmniejsza się jej reaktywność i staje się mniej podatna na działanie czynników zewnętrznych. 

Skład:


Opakowanie jest zdecydowanie numerem 1 wśród wszystkich, jakie można wybrać dla kremu do twarzy. Higieniczne, chroni przed zanieczyszczeniami, wygodne i estetyczne. Nie przepadam za zwykłymi tubkami, a najbardziej nie lubię słoiczków- choć wyglądają elegancko. Maleńka dziurka umożliwia wydobycie niewielkiej, ale wystarczającej ilości kremu. Bardzo podoba mi się konsystencja, ponieważ jest leciutka, nietłusta i odpowiednio gęsta. Krem koi już od pierwszych chwil po wklepaniu w skórę. Cera nabiera elastyczności i miękkości. Wchłania się po niecałej minucie i pozostawia warstewkę nawilżenia. Nadaje się pod makijaż, bo nie powoduje rolowania i zbierania się podkładu. Po takim czasie używania wiem, że mnie nie zapchał i nie wywołał wysypu. Skóra wystawiona teraz na mocne słońce trzyma się dobrze. Bez spektakularnego wygładzenia czy nawilżenia, ale jest przyzwoita. Zawsze też mam na uwadze, że na stan cery wpływają setki innych czynników i pozostałe kosmetyki, a nie sam krem. Myślę, że jest w sam raz jak na produkt za około 28 zł. Wystarczył na prawie 2 miesiące codziennego używania. Akurat ja lubię jak kremy pachną, ale ten jest rzeczywiście bezzapachowy. 


Moja ocena: 5/6

Znacie już tę nowość Mixy?

Purlés - profesjonalne kosmetyki francuskie

Purlés - profesjonalne kosmetyki francuskie

Testowanie nowości, kosmetyków nieznanych marek, czegoś niszowego lub ekskluzywnego- to powoduje, że cały czas mam ochotę prowadzić bloga. Lubię poznawać coś nowego, a zdecydowanie mniej w kółko wałkować te same produkty. W sumie mogłabym to przenieść na każdą dziedzinę życia, bo nie lubię powtarzalności i nowe jest dla mnie niezbędne. Pozostając jednak przy kosmetykach, kilka dni temu dotarła do mnie atrakcyjna przesyłka od firmy Purlés. 



Już w po pudełku wiedziałam, że będzie to COŚ. Podniosłam wieko i było jeszcze lepiej, bo opakowania kosmetyków bardzo mi się spodobały. Widać, że marka jest solidna i stawia na jakość. Do wypróbowania będę miała trzy kosmetyki- lipolityczny krem do ciała o działaniu wyszczuplającym i ujędrniającym o pojemności 200 ml, peeling kremowy z ryżu w bardzo fajnej buteleczce oraz krem do twarzy o działaniu regulująco - matującym. Kartoniki też przykuwają wzrok, szczególnie błękitny od kremu do twarzy. 





Clinical Repair Body Care



Połączenie medycznie wyselekcjonowanych składników aktywnych w optymalnych stężeniach jest fundamentem wielokierunkowego działania, zapewniającego osiągnięcie jędrnej, nawilżonej i gładkiej skóry ciała bez widocznych oznak cellulitu. Długotrwałe rezultaty wyszczuplające uzyskane są w sposób nieinwazyjny i w krótkim czasie. Bogactwo ekstraktów roślinnych pobudza mikrokrążenie skórne, co gwarantuje efekt detoksykacji. Lipout™ - sztandarowy składnik aktywny bazujący na najnowszych odkryciach naukowych dotyczących aktywności adipocytów - pobudza proces konwersji komórek tłuszczowych z formy nieaktywnej, magazynującej tłuszcz, do formy aktywnej, w wyniku czego proces termogenezy zachodzi znacznie szybciej.

Lipolytic Cream

Lipolityczny Krem do Ciała

Sushi Ceremony Purlés



Sushi Ceremony to gama precyzyjnie wyselekcjonowanych kosmetyków, dopasowanych do wielokierunkowych potrzeb skóry dojrzałej wynikających ze zmian związanych z upływem czasu. Sushi Ceremony odwołuje się do wielowiekowych tradycji pielęgnacyjnych Dalekiego Wschodu. Istotną rolę odgrywa pozyskiwany z zarodków ryżu – oryzanol, o wysokiej skuteczności antyoksydacyjnej, który redukuje zmarszczki i poprawia mikrokrążenie. Dodatkowo Kompleks Roślin Alpejskich skutecznie niweluje zmiany pigmentacyjne poprzez regulację procesu melanogenezy. Skóra zostaje oczyszczona z toksyn, nabiera blasku i witalności. Kwas hialuronowy i witamina E zapewniają poprawę elastyczności i jędrności skóry.

Rice Exfoliator

Peeling Kremowy z Ryżu

Pure Rebalancing Ceremony Purlés



Ekspercka linia kosmetyków przeznaczona dla skóry tłustej, mieszanej i trądzikowej w każdym wieku. Formuły produktów, zostały tak opracowane by zapewnić wielokierunkowe działanie pielęgnacyjne. Z jednej strony normują pracę gruczołów łojowych, działają antybakteryjnie i przeciwzapalnie. Z drugiej strony przywracają zdrowy wygląd cerze – oczyszczają, zwężają pory, minimalizują przebarwienia potrądzikowe. Jednocześnie linia uwzględnia indywidualne potrzeby skóry w określonych partiach twarzy - wygładza zmarszczki, ujędrnia i intensywnie nawilża, gwarantuje długotrwałe działanie matujące i uczucie świeżości.

Smart Balance Cream

Smart - krem balansujący


Zabrałam się do testowania w pierwszy dzień i już mi się podoba :D Na razie nie mówię nic odnośnie zapachów, konsystencji i nie zdradzam żadnych właściwości. Chcę odczekać, aby opinia była już całościowa i żebym odczuła zmianę. 

Przejrzeć produkty możecie w sklepie on-line Purlés.
Dajcie znać czy znacie Purles.

ShinyBox Pool Party / lipiec 2017

ShinyBox Pool Party / lipiec 2017

Pool Party to nazwa lipcowego pudełeczka ShinyBox. Produkty, które zostały do niego wybrane sprawiają, że zadbamy o pielęgnacje naszej skóry w trakcie letniego szaleństwa. Kosmetyki w nim zawarte pomogą też zadbać o odpowiedni makijaż. Czyżby połączenie idealne? Przekonajmy się. 


beGLOSSY Happy Colors lipiec 2017

beGLOSSY Happy Colors lipiec 2017

Lipcowe beGLOSSY dotarło i jest przepiękne. Kolory idealnie dobrane :) Na myśl przywodzą ciepłe, słoneczne lato, którego na razie trochę brakuje w rzeczywistości. Nazwa Happy Colors trafiona idealnie. Czy w środku jest równie dobrze co z zewnątrz? Zapraszam na prezentację pudełka i moja wrażenia. 


W mojej wersji pudełka znalazło się 6 produktów, z czego 5 są pełnowymiarowych (w tym jedna saszetka) i jeden miniaturowy. W wyjątkiem lakieru do paznokci NeoNail, są to kosmetyki pielęgnacyjne. Pudełko po raz kolejny wypchane po brzegi i wypełnione, mam nadzieję, bardzo dobrymi kosmetykami. Z ciekawością zabieram się do testowania.


1. Uriage- jedwabisty balsam do ciała

Produkt miniaturowy

Cena: 55 zł/500 ml


Cieszę się, że w beGLOSSY regularnie pojawiają się miniatury od Uriage. Zawsze są trafione i uwielbiam tę markę kosmetyczną. Delikatne dla wrażliwej skóry i skuteczne. 


2. Sylveco- łagodzący krem pod oczy

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 30 zł/ 30 ml

Sylveco to moja miłość kosmetyczna. Pomadka peelingująca, tonik, peeling do twarzy- kocham. Kremy pod oczy stosuję cały czas, więc super, że teraz zacznę korzystać z Sylveco. Tutaj nie mam wątpliwości, że efekty będą dobre. BeGLOSSY idzie w dobrym kierunku wrzucając kosmetyki Vianek i Sylveco. 


3. NIDIESQUE Original- krem barierowy

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 98 zł/30 ml

Nowość dla mnie absolutna. Nie widziałam, nie słyszałam o marce nic. Tym lepiej, bo podchodzę do produktu na czysto. Brzmi ciekawie. Na pewno będzie recenzja, bo sama jestem ciekawa.



4. NEONAIL - lakier hybrydowy z kolekcji Delicious by Joanna Krupa

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 27,90 zł/6 ml 

Lakiery hybrydowe zaczęłam testować jakiś czas temu. Na razie mam do czynienia z Semilacami oraz Gellack. Cieszę się, że dzięki beGLOSSY mogę spróbować i NeoNail. Kolor jak najbardziej na czasie, bardzo mi odpowiada.



5. GLISS KUR Fiber Therapy- ekspresowa odżywka regeneracyjna

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 14,99 zł/200 ml 

Choć produkty z półek drogeryjnych, które są na wyciągnięcie ręki, cieszą mnie najmniej- często okazują się bardzo trafione i skuteczne, dlatego jestem otwarta na ich testowanie. Akurat z produktami Gliss Kur już od kilku lat nie miałam styczności, więc z chęcią sprawdzę działanie takiej odżywki. Jest dedykowana mojemu typowi włosów, więc tym lepiej. 



6. Efekima Mineral SPA- peeling+maska+krem

Produkt pełnowymiarowy

Cena: 2,52 zł/ szt.

Takie jednorazowe maseczki do wypróbowania też lubię, bo zawsze jest to jakaś odmiana i coś nowego do poznania. Efektima zazwyczaj fajnie działa na moja cerę.


7. Nidiesque Natural- krem barierowy

Produkt pełnowymiarowy

Prezent dla Ambasadorek

Tym razem wersja Natural, która przeznaczona jest dla skóry wrażliwej. 



Pudełko oceniam bardzo, bardzo dobrze. Szczególnie ciekawa jestem kremów Nidiesque, a zadowolona z góry z Sylveco. 

Ocena pudełka: 6/6

Swoje beGLOSSY możecie zamówić tutaj.
Jak Wam podoba się Happy Colors?

Peeling kawitacyjny w domu- wybór scrubbera

Od pewnego czasu rozglądam się za urządzeniem do domowego wykonania peelingu kawitacyjnego. Porównuję oferty, zerkam na blogi, aby rozeznać się w opiniach i czas najwyższy na jakąś decyzję. W zasadzie pomysł kupna chodzi za mną już od roku, ale dotychczas odwiedzałam gabinety kosmetyczne, aby zadbać o skórę twarzy. Zdecydowanie bardziej opłacalne finansowo jest jednak kupno scrubbera, które bardzo szybko się zwraca. Nie chcę tutaj wypisywać definicji czym jest kawitacja i po co, ponieważ większość z Was wie jak to działa lub w szybki sposób może dotrzeć do informacji w internecie. Efekt jest taki, że cera zawsze jest wygładzona, rozjaśniona, martwy naskórek znika, przebarwienia i blizny są mniej widoczne, a co dla mnie najważniejsze- peeling kawitacyjny pomaga walczyć z zaskórnikami, z którymi się zmagam. Po wizycie w gabinecie zawsze jestem zadowolona, ale nie na długo. Kiedy już początkowe zaczerwienienie znika, cera wygląda super, ale zbyt krótko. Zabieg powinnam powtarzać częściej, ale z braku czasu na regularne wizyty i oczywiście ograniczonych możliwości portfela, nie robię tego regularnie. Zakup scrubbera byłby dla mnie idealnym rozwiązaniem. Po takim zabiegu wszystkie kosmetyki wchłaniają się dużo lepiej, makijaż wygląda zupełnie inaczej- po prostu mega różnica. Ostatnie poszukiwania zaprowadziły mnie do sklepu importmania.pl, gdzie do wyboru w dziale urządzeń kosmetycznych mamy kilka różnych.

Skin scrubber 8020 (bezprzewodowy peeling kawitacyjny)
Podejrzewam, że zdecyduję się na RoyalElite wersję bezprzewodową, czyli 8020, w cenie 179 zł. Jeśli macie jakieś doświadczenia lub testowaliście już ich skuteczność, dajcie znać. Może polecacie jakiś model w szczególności?


W sklepie http://importmania.pl/ asortyment jest bardzo szeroki, bo poza urządzeniami do zabiegów kosmetycznych mnie przyciągnęły drapaki dla kotów i urządzenia fitness :).


beGLOSSY Moc Niespodzianek czerwiec 2017

beGLOSSY Moc Niespodzianek czerwiec 2017

Prezentacja czerwcowego beGLOSSY jest tym razem nieco późniejsza, ale kiedyś trzeba się urlopować :) Box jest tym razem tak piękny wizualnie, że z dużą przyjemnością odwiązywałam wstążkę. Czerwony kolor skojarzył mi się trochę z pudełkami walentynkowymi, ale do tego jeszcze daleko. 


Tym razem pudełko obejmuje 5 produktów pełnowymiarowch, 3 miniaturki (jednego żelu Uriage nie mam na zdjęciu, bo zużyłam w mig) oraz prezent w postaci próbki perfum. Produkty bardzo zróżnicowane, bo i pielęgnacja i coś do makijażu. Naprawdę box był wypchany po brzegi.


1. Biolaven- szampon do włosów

Produkt pełnowymiarowy

18,00 zł/ 300 ml

Bardzo, bardzo lubię produkty Biolaven. Zdążyłam już poznać żel pod prysznic, balsam do ciała i płyn micelarny. Wszystkie sprawdziły się doskonale. Myślę, że i z szamponu będę zadowolona. Mają piękny zapach i są łagodne. 


2. Aussie Miracle Nourish- odżywka do włosów

Produkt pełnowymiarowy

21,99 zł/250 ml

Wśród kosmetyków Aussie, wyróżnia się dla mnie pozytywnie suchy szampon, który bardzo polubiłam. Co do szamponów i odżywek, trudno mi się wypowiedzieć, ponieważ już od dawno żadnego nie stosowałam. Nie urzekły mnie kiedy miałam z nimi pierwszą styczność, natomiast możliwe, że po takim czasie coś się zmieniło. Na pewno zapach jest na plus i bardzo mi odpowiada.


3. Tusz do rzęs Glam&Doll False Lashes Catrice

Produkt pełnowymiarowy

16,99 zł/1 szt.

Mega plus pudełka czerwcowego. Nieco inną wersję, ale dopiero wykończyłam, dlatego wiem, że jest to super mascara. Ma świetnie ukształtowaną szczoteczkę i bardzo dobrze rozdziela i wydłuża rzęsy. 


4. 2-etapowy zabieg ujędrniający na podbródek V-line Skinlite

Produkt pełnowymiarowy

9,99 zł/1 szt.

Tego specyfiku jestem bardzo ciekawa, chociaż bardziej odczuć związanych z zastosowaniem niż efektów, których po jednym użyciu z pewnością nie będzie. Na pewno jest to coś ciekawego.


5. Enilome Dermosensilo- chusteczki do demakijażu

Produkt pełnowymiarowy

6,99 zł/20 szt.

To po to tuszu od Catrice chyba najlepiej odebrany przeze mnie produkt. Tylko raz w demakijażu miałam okazję zastosować jakieś chusteczki, a nazwy już nawet nie pamiętam. Lubię próbować czegoś poz mleczkiem, płynem lub olejkiem. Pasowało mi stosowanie GLOV, a teraz bardzo ciekawi mnie skuteczność chusteczek Enilome. To super wygodna metoda demakijażu podczas wyjazdów.


6. Uriage EAU Thermale- lekki krem aktywnie nawilżający

Wersja miniaturowa

65 zł/40 ml

Uriage to jedna z moich ulubionych marek, obok La Roche Posay, Nuxe czy Organique. Nawet miniatury, ale zawsze cieszą swoją obecnością w beGLOSSY. Oprócz kremu była jeszcze miniaturka żelu, której już nie zdołałam uwiecznić na zdjęciu.


7. Manna Kadar- GLO rozświetlacz

Produkt miniaturowy

110 zł/20 ml

Cieszę się, że trafiłam akurat na rozświetlacz, bo bardzo lubię takie kosmetyki. Po rozsmarowaniu na skórze daje przepiękny efekt. Będę z przyjemnością stosowała w makijażu.


8. Playboy- Play It Wild

Próbka perfum

Nie przepadałam za Playboyem, a zapachy wydawały mi się zwykle dość tandetne i zbyt intensywne. Przyznam, że ten jest wyjątkiem i byłam zdziwiona. Bardzo seksowny i nienachalny.


Dla mnie największą niespodzianką i też znakiem zapytania, który chętnie zamienię na recenzję jest z pewnością szampon do włosów Biolaven, chociaż sama markę już znam oraz całkowita zagadka, czyli chusteczki Enilome. Zabieram się za używanie i niebawem wracam z recenzjami.

Ocena pudełka: 6/6

Na pewno nie jest ono moim ulubionym ze wszystkich w historii beGLOSSY, ale obiektywnie muszę oddać mu to, że za zróżnicowanie, marki i rodzaj produktów- max się należy.


Pudełka beGLOSSY możecie zamawiać tutaj.

Przypominam, że mój wpis o pięciu ulubionych kosmetykach z beGLOSSY znajduje się w beGLOSSY Online Magazynie.


A jak Wam się podoba?



GlySkinCare- rozświetlający suchy olejek do ciała

GlySkinCare- rozświetlający suchy olejek do ciała

Dzisiaj chciałabym opisać Wam produkt idealnie spisujący się latem. Markę GlySkinCare zdążyłam poznać już dość dobrze, testując kosmetyki o różnym przeznaczeniu, dlatego wiem, że są one dobre jakościowo i sprawdzają się na mojej skórze oraz włosach. Byłam ciekawa suchego olejku, dlatego i Was zapraszam do zapoznania się z jego recenzją.


O produkcie:

Nawilżająca, delikatna formuła suchego olejku arganowego natychmiast się wchłania nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Obecny w składzie olejek arganowy oraz witamina E nawilżają ciało pozostawiając je jedwabiście miękkie w dotyku. Olejek arganowy stosowany na wilgotne lub suche włosy pomoże wydobyć ich naturalne piękno i blask bez efektu obciążenia. Złote drobinki pięknie rozświetlą Twoje ciało i włosy.



Dostępność: w sklepie diagnosis24.pl oraz  admed24.pl
Cena: 51,13 zł/ 125 ml

Olejek ma przede wszystkim bardzo wygodną w użytkowaniu, ale też ładną butelkę. Zapach określiłabym jako delikatny i pudrowy, ponieważ nie wyróżnia się niczym szczególnym i ciężko go do czegoś porównać. Sam olejek po wydobyciu niewielkiej ilości na dłoń, ma kolor pomarańczowy. Wsmarowany w skórę jest bezbarwny i całe szczęście wbrew moim obawom, nie pozostawia żadnej pomarańczowej poświaty. Skóra jest ładnie nabłyszczona, ale nietłusta. Idealne połączenie. Efekt nabłyszczonej estetycznie skóry utrzymuje się bardzo długo. Na nogach nawet 7 godzin jeśli mam na sobie sukienkę. Skóra jest nie tylko nabłyszczona, ale też pięknie rozświetlona dzięki maleńkim i subtelnym drobinkom. Nie jest to nachalny i tandetny brokat, tylko piękny shimmer, poświata. Poza kwestią wizualną, bardzo fajnie nawilża i wygładza. Na pewno olejek jest produktem bardzo wydajnym, ponieważ po 2 miesiącach użytkowania zużyłam niecałą połowę. To świetna, szybka i praktyczna alternatywa dla mleczka czy balsamu. Doskonale sprawdza się rano, kiedy błyskawicznie, nie mając czasu na smarowanie się i wchłanianie balsamu, chce się dać skórze nawilżenie i ładny wygląd.


Polecam, bo jeśli szukanie czegoś użytecznego, ale też skutecznego- jest to produkt odpowiedni. Tak naprawdę nie potrafię znaleźć minusu, który mogłabym określić jako obszar do doskonalenia.

Co do rozświetlenia i złota, znacie może Royal Gold Mask?

Moja ocena: 6/6

Organique Sea Essence- oczyszczający peeling solny do ciała

Organique Sea Essence- oczyszczający peeling solny do ciała

beGLOSSY dostarczyło mi bardzo dużo rewelacyjnych kosmetyków, o których chętnie piszę i dzielę się opinią o ich działaniu. Ostatnio zamieściłam na blogu wpis dotyczący mojej listy faworytów, a na niej znalazł się m.in. właśnie dzisiejszy bohater. Czym zasłużył na takie miano? Jeśli chcecie zobaczyć jakie były pozostałe wyróżnione przeze mnie produkty, wpis znajdziecie tutaj.


Sea Essence to linia kosmetyków Organique, która ma działanie oczyszczające, detoksykujące. Zawiera 3 podstawowe kosmetyki: żel pod prysznic, krem do ciała i peeling, czyli dzisiejszy bohater. Polecane jest stosowanie całej terapii w 3 krokach, czyli wykonanie peelingu skóry, kąpiel oraz wsmarowanie kremu. 

O produkcie:

Peeling solny do ciała polecany szczególnie dla skóry zmęczonej, pozbawionej energii, wymagającej rewitalizacji i poprawy nawilżenia.
Kryształki soli i drobinki alg skutecznie złuszczają zrogowaciały naskórek. Ekstrakty pochodzenia morskiego chronią i pielęgnują skórę, a witamina E zawarta w peelingu działa silnie przeciwstarzeniowo.

Skład:
SODIUM CHLORIDE, AQUA, GLYCERIN, CRITHMUM MARITIMUM EXTRACT, UNDARIA PINNATIFIDA EXTRACT, LITHOTHAMNIUM CALCAREUM POWDER, LACTOSE, MICROCRYSTALLINE CELLULOSE, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLENE GLYCOL, XANTHAN GUM, PARFUM, SODIUM BENZOATE, POTASSIUM SORBATE, PHENOXYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, CI 77007.


Peeling ma bardzo ładne opakowanie, które kolorystycznie zdecydowanie kojarzy się z morzem. Słoiczek jest plastikowy, lekki i płaski. Konsystencja peelingu przyjemnie żelowa, odpowiednio gęsta, a same drobinki małe, ale wystarczająco mocne, aby dobrze złuszczyć martwy naskórek. Wykonywanie masażu jest bardzo przyjemne, a produkt przylega do skóry i nie spada natychmiast do wanny. Bardzo mnie cieszy, że nie jest tłusty. Skóra jest po kąpieli gładka i świeża, nie lepi się, a dno prysznica nie jest niebezpiecznie śliskie. 


Kwestię zapachu pozostawiłam sobie na sam koniec, bo poza cudownym działaniem oczyszczającym i wygładzającym, to dla mnie największy plus Sea Essence. Świeży, relaksujący, przenosi moją wyobraźnię nad morze. Niesamowicie aromatyczny, intensywny i tak naprawdę pachnie jak perfumy. Polecam jeśli będziecie obok sklepu Organique chociaż sprawdzić!

Cena: 59,90 zł/200 ml


To bez dwóch zdań jeden z moich top 3 peelingów. Za takie kosmetyki uwielbiam beGLOSSY. Jeśli chcecie przypomnieć sobie co jeszcze, poza Sea Essence, znalazło się w majowym Sekrecie Piękna, zapraszam tutaj.


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger