Wielka Akcja Testowania- Biosiarczkowy krem do twarzy Balneokosmetyki

Hej ;]

Dzisiaj mam dla posiadaczek cery tłustej z niedoskonałościami coś wyjątkowego. Krem Balneokosmetyki Malinowy Zdrój otrzymałam do testów w ramach Wielkiej Akcji Testowania z okazji Światowego Dnia Kosmetyków organizowanej na portalu urodaizdrowie.pl.  Jestem po 2 tygodniach próby i mam już zdanie na jego temat. Jeśli ciekawi Was to jak się sprawdził, zapraszam dalej.


Od producenta:


Balneokosmetyk z leczniczą, najsilniejszą na świecie wodą siarczkową, borowiną, oczarem i ekstraktem z kory wierzby do cery tłustej i mieszanej, ze skłonnością do zmian trądzikowych.
Wyjątkowo skuteczny krem o lekkiej, niezatykającej porów formule, polecany do codziennej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej, ze skłonnością do trądziku. 
Specjalnie opracowana receptura na bazie najsilniejszej na świecie siarczkowej wody mineralnej, borowiny, oczaru i ekstraktu z kory wierzby skutecznie usuwa niedoskonałości cery i zapobiega ich ponownemu powstawaniu. Reguluje pracę gruczołów łojowych i normalizuje wydzielanie sebum, zapobiegając błyszczeniu się skóry, oraz zwalcza wykwity trądzikowe i chroni przed powstawaniem nowych zmian trądzikowych. Dodatkowo zwiększa nawilżenie i sprężystość skóry, dzięki czemu zmarszczki stają się mniej widoczne, a skóra wygląda młodziej. Doskonały jako baza pod makijaż. Dzięki regularnemu stosowaniu skóra odzyskuje równowagę i piękny, zdrowy wygląd. Niedoskonałości stają się mniej widoczne, a powierzchnia skóry – gładka i równa.
Sposób użycia:
Krem nanieść na dokładnie oczyszczoną skórę i delikatnie wmasować. Stosować na dzień i na noc.


Skład:


Opakowanie:

Krem znajduje się w eleganckim, szklanym słoiczku o pojemności 50 ml. Słoiczek jest zakręcany i posiada folię zabezpieczającą. Dodatkowo znajduje się w tekturowym kartoniku. 

Zapach:

Jest to delikatny, niedrażniący zapach. Ciężko mi go do czegokolwiek przyrównać, ale jest on dla mnie bardzo neutralny.


Konsystencja:

Krem ma bardzo lekką, nietłustą i można powiedzieć, że wizualnie budyniową konsystencję. Jest ona gęsta, ale nie zbita. Bardzo przyjemnie się ją rozsmarowuje. Kolor kremu jest lekko beżowy.

Wydajność:

Z mojego doświadczenia wynika, że kremy do twarzy umieszczone w słoiczku zawsze mają dużą wydajność. Tak jest i w tym przypadku. Po 2 tygodniach właściwie nie widać zużycia a korzystam codziennie.

Dostępność:

Produkty możemy kupić na stronie http://www.balneokosmetyki.pl/pl/i/Balneokosmetyki/22 a lista miejsc, gdzie można je kupić stacjonarnie znajduje się na stronie. 

Cena:

41.00 zł/ 50 ml


Moja opinia:

Cieszę się, że w ramach akcji do testów przyznano mi akurat ten krem. Mam ich obecnie w domu, o czym już pewnie nie raz mówiłam, około 7, ale to ten trafia na sam szczyt mojej listy. A teraz pozwólcie, że uargumentuję swoją opinię :) Przez moje ręce przewinęło się już mnóstwo kremów różnich marek, w różnych przekrojach cenowych oraz o zupełnie odmiennym działaniu. Dla mojej cery najbardziej dopasowane są te, które przeznaczone są dla cery tłustej i mieszanej z niedoskonałościami. Nie zawsze, ale bardzo często moja cera właśnie w taką się przeistacza. Jakiś czas temu używałam krem, który pod każdym względem przypominał biosiarczkowe cudo od Balneokosmetyki, a jedyne czym się różni to cena. Działanie kremu Balneokosmetyki przyrównuję do innego, który kosztuje mniej więcej 100-150 zł. Nie jestem miłośniczką opakowań w postaci słoiczka, ponieważ nie znoszę kiedy krem dostaje się pod paznokcie. Słoiczek jest ładny i praktyczny, łatwo się go zakręca. To moje widzi mi się powodują, że nie przepadam za taką formą. Konsystencja jest idealna, bo nietłusta, lekka i przyjemnie budyniowa dzięki czemu doskonale rozprowadza się na skórze. Na wchłonięcie czekam niedługą chwilę, a skóra jest w dotyku miękka, gładka i co najważniejsze matowa. Skóra się nie lepi, a krem nie roluje, co również zdarza się bardzo często. To czyni go jednym z niewielu kremów nadających się pod makijaż. Ucieszyć może też fakt, że krem pochania sebum i powoduje, że niedoskonałości są zasuszone i szybciej się goją. Przy tym całym matowieniu nie wysusza on jednocześnie skóry. Mam dosyć mieszane uczucia odnośnie składu, ponieważ z jednej strony znajdują się w nim wszystkie cenne składniki aktywne oraz masło shea wymienione na początku, ale także parabeny i inne substancje nienależące do ulubionych. Wydajności nie mogę nic zarzucić, ponieważ jest duża. Krem jest w mojej ocenie bardzo dobry ze względu na działanie matujące, nawilżające i gojące. Myślę, że jego działanie jest tak dobre jak wielu dużo droższych kremów, dlatego warto wypróbować.

W marcowym ShinyBox'ie znajdował się żel do mycia twarzy tej samej serii Balneokosmetyki i bardzo się cieszę, że mam parkę :) 


Plusy:
  • neutralny zapach
  • lekka, nietłusta konsystencja
  • duża wydajność
  • działanie matujące
  • działanie nawilżające
  • przyspieszone gojenie podrażnień
  • nie roluje się i nadaje pod makijaż
  • dużo ciekawych składników aktywnych


Minusy:
  • dostępność
  • parabeny w składzie



Moja opinia jest nieco przydługa, ale krem zasługuje na rzetelną i dokładną recenzję. Mam nadzieję, że udało się Wam przeczytać. 

Moja ocena:



Znacie markę Balneokosmetyki? 


12 komentarzy:

  1. nie znam tego produktu, ale całkiem ciekawie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również nie znam tego kremu , ale wydaję się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. może i ja się skuszę na niego:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej marce, ale jeszcze niczego nie próbowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że udało mi się przeczytać, szczególnie, że zaciekawiłaś mnie już na samym początku, bo jestem posiadaczką cery dla jakiej skierowany jest ten krem:)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, to działa bardzo fajnie, muszę się za nim rozejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam firmy ale przydałby mi się taki na noc.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie jestem obładowana specyfikami antytrądzikowymi, ale bardzo mnie ten krem zainteresował. Cena jest niezła, warto na niego zwrócić uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapraszam serdecznie na rozdanko. Znajdzie się coś dla każdego ponieważ jest aż 5 zestawów co za tym idzie 5 zwycięzców. W tym m.in. Nowe balsamiki od organique http://pazurkiumyszy.blogspot.com/2014/03/rozdanie-wygrywa-5-osob.html

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam produktu. ah te parabeny, po co one sa, tylko psują..

    OdpowiedzUsuń
  11. ja narazie mam tyle kremów, że nie kupię, ale ciekawe jak będzie zachowywał się przy dłuższym stosowaniu, bo u mnie dopiero wychodzą po miesiącu stosowania nieporządane efekty zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i sugestie!
Zapraszamy ponownie i zachęcamy do obserwowania :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger