Mascara vol. 2


Jakiś czas temu opisałam już kilka tuszów (Rimmel, Astor, L'oreal, Max Factor, Maybelline) a dziś pora na kolejne dwa. Całe szczęście z obu jestem bardzo zadowolona. Mowa o Maybelline New York Illegal Length i Lovely Curling Pump Up Mascara.



Maybelline Illegal Length nie należy znowu do najtańszych mascar na rynku, bo kosztuje 31-36 zł. Możemy za to wyposażyć się w nią podczas promocji kiedy kosztuje przykładowo 26 zł. Mnie udało się trafić na promocję akurat wtedy, kiedy chciałam ją zakupić. Pierwszy kontakt z Illegal Length niezbyt mnie przekonał, ale szybko uległo to zmianie. Podstawowa zaleta to naturalne, rozczesane i nieposklejane rzęsy i wyraźne wydłużenie. Od dawna szukam tuszu, który wydłuży moje rzęsy i pokładałam wielkie nadzieje widząc nazwę "Illegal Length". Może taka illegal ta długość wcale nie jest, ale na pewno satysfakcjonująca.


Wyczytałam, że mascara zawiera specjalne mikro włókna i szczoteczkę Fiber Fix, co nie za wiele mówi, ale najważniejszy jest efekt. Szczoteczka nie należy do moich ulubionych, bo nie jest plastikowa, ale w tym przypadku wcale mi to nie przeszkadza. Tusz zasycha błyskawicznie i nie odbija się po nałożeniu na rzęsy. Nie kruszy się i nie pozostawia żadnych grudek. Muszę przyznać, że daje naprawdę naturalny efekt. Ponadto bardzo dobrze się zmywa i nie zostawia żadnych smug pod oczami. 


Nie mogę niestety zapomnieć o jedynym minusie tego tuszu. Od czasu zdarza się, że włoski ze szczoteczki podczas malowania wpadają pod powiekę. Kiedy do tego dochodzi, przez cały dzień odczuwam nieprzyjemne kłucie i irytuje mnie fakt, że nie mogę się tego pozbyć. Zdarzyło mi się to dwa razy i cały dzień przechodziłam grzebiąc palcami pod powieką. Nieprzyjemne, ale prawdziwe. Mam nadzieję, że więcej mi się to nie przytrafi, ale spotkałam się z opiniami innych użytkowniczek, które również tego doświadczyły. Może nie jest to optymistyczne zakończenie, ale myślę, że mimo wszystko warto mieć tę mascarę ze względu na efekt jaki pozostawia. 

Przeznaczenie: wydłużanie
Pojemność: 7ml
Cena: 31-16 zł
W promocji: 26 zł

Ocena: 9/10 

Kolej na hit, dosłownie. Nie przypuszczałam, że tak tani produkt może być tak genialny. Ostatnio 8 zł wydałam na tusz w gimnazjum i od tej pory nie schodziłam poniżej 26 zł. Chyba pora to zmienić. Jeśli tak wygląda chociaż połowa tuszów z niższej półki to ja już żałuję pieniędzy, które straciłam na wynalazki kosztujące 40-50 zł. Lovely Curling Pump Up Mascara.
Ten tusz jest naprawdę Lovely :)


Tak samo jak byłam i wciąż jestem zachwycona L'oreal Telescopic (55zł) tak samo zachwycona jestem tym żółtym wynalazkiem. L'oreal dawał efekt znacznie lepszy, ale na pewno nie aż tak oszałamiający żeby kosztować 6 razy więcej. Pump up bardzo ładnie unosi rzęsy, wydłuża i nieco pogrubia. Naprawdę jest godny uwagi i sądzę, że to jeden z must have w każdej kosmetyczce. Nie skleja, nie zostawia grudek i dobrze się zmywa. Nie dostrzegłam jak na razie żadnych minusów. Gdyby nieco mocniej wydłużał, dla mnie byłby to strzał w dziesiątkę. 


Ciekawie wyprofilowana szczoteczka umożliwia wygodne malowanie bez odbić na powiekach. Nie kruszy się i dobrze zmywa. Myślę, że lada moment będę testowała kolejne mascary od Lovely, bo ta zrobiła na mnie mega pozytywne wrażenie. Zachęcam do wypróbowania.

Przeznaczenie: podkręcanie, pogrubianie
Pojemność: 8 ml
Cena: 8,90

Ocena: jak na swoją cenę 10/10


3 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post na pewno jak będę kupować mascarę wrócę tu by przypomnieć sobie na którą warto zwrócić uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten pierwszy faktycznie gubi włoski, też tak miałam ale co do drugiego myślę, że się skuszę =)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze i sugestie!
Zapraszamy ponownie i zachęcamy do obserwowania :)

Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger