Żel pod prysznic tropikalne mango Cien
Wraz z nadejściem lata ochoczo wracam
do energetycznych i orzeźwiających zapachów żeli pod prysznic.
Lubię z ogromem energii, zarówno tej płynącej z mojego serca jak
i z tzw. umilaczy, rozpocząć dzień.

Żel pod prysznic Cien mieści się w dużej, mieszczącej 300 ml płynu, butli. Opakowanie wizualnie prezentuje się dość minimalistycznie, ale mnie to odpowiada. Samo zamknięcie nie stanowi problemu. Zatrzask działa sprawnie i nie zaciska się tak, że otwarcie graniczy z cudem i pozbyciem się wszystkich paznokci ;).

Żel ma dość gęstą konsystencję. Całe szczęście nie jest od tego zależna jego wydajność. Żel wydaje się nie mieć końca. Wystarczy niewielka ilość by cieszyć się ogromną, pachnącą mango pianą. Troszkę obawiałam się, że tak dobre pienienie się żelu będzie powodowało wysuszanie skóry. Nic bardziej mylnego. W moim przypadku po kąpieli skóra jest jędrna i nawilżona. Nie widać na niej wysuszonych placków. Nie wiem jak z tym nawilżeniem będzie w waszym przypadku, ponieważ ja regularnie się oliwkuję i być może ten zadziwiający brak wysuszenia zawdzięczam właśnie oliwce. Koniecznie dajcie mi znać jak to jest w Was.

Mango o doskonały zapach na gorące letnie poranki. Orzeźwia i sprawia, że od samego rana jestem pełna energii i zapału do działania. Jeśli chodzi o utrzymywanie się zapachu na ciele to nie jest ono zachwycające. Chwilę po kąpieli jeszcze czuć cytrusową nutę jednak po niecałej godzinie już całkowicie nie pamięta się jakim żelem myliśmy się rano. Jestem zwolenniczką długo utrzymujących się zapachów, dlatego troszkę na tym polu czuję się zawiedziona. Jednak nie mogę być aż tak wybredna. Za te cenę, pojemność, dostępność, zapach podczas użytkowania jestem w stanie przeboleć ten minusik.

Dostępność: sklepy Lidl
Pojemność: 300 ml
Cena: około 6 zł
Moja ocena:



















































