LIERAC energetyzująca emulsja do twarzy

LIERAC energetyzująca emulsja do twarzy

Witajcie ;)!

Dziś pierwsza na blogu recenzja produktu firmy Lierac. Bardzo się ucieszyłam na możliwość wypróbowania kosmetyku tej firmy. Słyszałam o niej wiele pozytywnych słów. Chcecie sprawdzić jak spisał się u  mnie? Zapraszam do dalszej części ;).

Od producenta:
Energetyzująca emulsja wygładzająca pierwsze zmarszczki. Koncentrat energii i ochrony, wzbogacony roślinnym kompleksem nawilżająco-matującym. Pobudza funkcje życiowe skóry, intensywnie nawilża oraz zapewnia efekt satynowej gładkości. Składniki aktywne: - biomimetyczny pentapeptyd chroni DNA komórek i dodaje im energii; -ekstrakt z goji - zapewnia skórze energię i niezwykle silną ochronę przed działaniem wolnych rodników; - roślinny kompleks nawilżająco-matujący - nadaje skórze satynową gładkość.

Przeznaczenie:
Emulsja na pierwsze zmarszczki.

Skład:
Water (Aqua), Isodecyl Neopentanoate, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Diisopropyl Sebacate, Lycium Barbarum Fruit Extract, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Ammonium Acryloyldimethyltaurate/Vp Copolymer, Nylon-12, Sodium Polyacrylate, Sodium Acrylates Copolymer, Butylene Glycol, Chlorphenesin, Myristamidopropyl Pg-Dimonium Chloride Phosphate, Hydrogenated Polyisobutene, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Phospholipids, Polyglyceryl-10 Stearate, Pentapeptide-28, Chlorhexidine Digluconate, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Biosaccharide Gum-1, Potassium Sorbate, Glyceryl Caprylate, Sodium Anisate, Sodium Levulinate, Sodium Hydroxide, Sorbic Acid, Tocopherol, Fragrance (Parfum), Titanium Dioxide (Ci 77891)

Sposób użycia:
Stosować rano i /lub wieczorem na oczyszczoną skórę.
Produkt stanowi doskonałą bazę pod makijaż.

Opakowanie:
Moja emulsja to wersja mini czyli 10 ml produktu umieszczonego w małej pięknie wyglądającej tubce. Muszę Wam powiedzieć, że gdy się na nie patrzy to ma się odczucie, że to jest drogi produkt. Nie mam pojęcia czemu tak jest, ale ja mam takie wrażenie, a przecież tubka jak każda inna. Możliwe, że wynika to z kolorów opakowania. Tubka zakończona jest nakrętką pod która mieści się mały otwór przez który wydobywamy krem. Otwór ten nie powoduje problemów, wydobywamy przez niego odpowiednią ilość produktu. 


Zapach:
Zdecydowanie zapach jest największym plusem tego kosmetyku. Jest zupełnie inny niż wszystkie kremy. Bardzo ciężko określić co to za zapach. Nie będę nawet próbowała, bo nie mogę go do niczego porównać. Przyciąga naszą uwagę. 

Kolor i konsystencja:
Emulsja jak wszystkie kremy ma kolor biały. Konsystencja jest dość gęsta, ale nie stanowi to  problemu przy rozprowadzaniu na twarzy. Szybko się wchłania bez pozostawiania lepkiego filtru czy białych smug. Kiedy wyciśnie się emulsję na dłonie ma się wrażenie, że jest chłodna. Chłód ten da się wyczuć przy nakładaniu na twarz. Bardzo przyjemne uczucie. 



Wydajność:
Wydawałoby się, że przy tak małej pojemności mała, a tak nie jest. Emulsja wystarczyła na dość długi czas i kilkanaście użyć. Jedna mała kropka wystarcza na pokrycie twarzy wraz z szyją. 

Dostępność:
Bardzo ciężko mi się wypowiedzieć na ten temat, ponieważ produkty Lierac widziałam tylko w kilku Szczecińskich aptekach. Zapewne dostępne będą również przez internet. 

Cena:
około 120 zł za 40 ml

Moja opinia:
Produkt ten dostałam jako rekompensata za zdublowany produkt w pudełku GlossyBox. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że będę mogła przetestować produkt tej firmy. Nigdy wcześniej nie miałam z nią styczności. Opakowanie bardzo przypadło mi do gustu, tak samo jak i zapach. Mogę śmiało stwierdzić, że mnie oczarował. Jest bardzo nietypowy i intrygujący. Nie spotkałam się z nim nigdy wcześniej. Jest zupełnie różny od wszystkich kremów. W wymienionych poniżej minusach podałam, że nie jest dla mojego typu skóry- muszę wytłumaczyć o co mi dokładnie chodzi. Mianowicie nie myślę tu o tym, że ma redukować pierwsze zmarszczki, bo jakieś może gdzieś się już pojawiają, ale odnoszę wrażenie, że trochę zapchał moją skórę. Nie jestem do końca pewna czy to jego wina, ale wszystko na to wskazuje. To u mnie bardzo typowe. Większość kremów właśnie tak na mnie działa. Niestety nie mogę już tego sprawdzić, ponieważ produkt zaliczył denko. Wracając do pozytywnych stron tej emulsji to muszę powiedzieć, że uczucie chłodu i świeżości jakie pozostawia na skórze jest bardzo przyjemne. To bardzo duży plus. Zastanawiam się czy chciałabym sięgnąć po niego jeszcze raz i odpowiedź brzmi chyba tak, ale tylko ze względu na piękny zapach i to uczucie świeżości ;). 


Plusy:
+ piękny zapach
+ dość dobra wydajność
+ przyjemne uczucie chłodu na twarzy
+ konsystencja
+ szybko się wchłania

Minusy:
- cena
- dostępność
- nie dla mojego typu skóry


 Moja ocena:
Dostałyście ten produkt w swoim wrześniowym GlossyBoxie? Jaki inny produkt Lierac polecacie?
Clarena Sebum Control Cream, czyli walka z pryszczami i tłustą cerą :)

Clarena Sebum Control Cream, czyli walka z pryszczami i tłustą cerą :)

Hej :)

Po raz kolejny zaprezentuję Wam produkt, który wygrałam w rozdaniu u dziewczyn z bloga ale-babki. To rozdanie było naprawdę świetne, bo każdy produkt nadaje się dla mnie idealnie. Pisałam już o żelu Pharmaceris N, a Natalia pokazała Wam cudownie pachnący balsam Bath&Body Works. Dzięki dziewczyny, bo produkty są genialne :) Dzisiejszy post jest głównie dla osób borykających się z cerą tłustą, mieszaną i skłonną do niespodzianek, których nie lubimy. Zapraszam :)


Od producenta:

Beztłuszczowy kremo–żel firmy Clarena o lekkiej konsystencji. Clarena Sebum Control Cream przeznaczony jest dla cery mieszanej, tłustej i trądzikowej. Clarena Sebum Control Cream nawilża przesuszające się obszary przy jednoczenej normalizacji tłustych partii twarzy. Działa bakteriobójczo i keratolitycznie, dzięki czemu przyspiesza procesy gojenia stanów zapalnych i systematycznie zwęża pory. Clarena Sebum Control Cream perfekcyjnie łagodzi podrażnienia. Doskonale nadaje się jako codzienna baza pod makijaż.

Przeznaczenie:

Cera tłusta, mieszana, trądzikowa.


Skład:


Sposób użycia:

Stosować Clarena Sebum Control Cream codziennie rano i wieczorem po dokładnym oczyszczeniu skóry twarzy i szyi.

Opakowanie: 

Szklany słoiczek o pojemności 50 ml z bardzo ładną, turkusową grafiką. Opakowanie wyposażone jest w dodatkowe zabezpieczenie. Nie lubię odkręcanych kremów, które wydobywać z pudełka trzeba paluchami, ale cechuje to większość kremów do twarzy. Wolałabym pompkę, aby krem nie właził pod długie paznokcie. Generalnie jest to solidne i eleganckie opakowanie. 


Zapach:

Jest delikatny. Nie potrafię określić czym pachnie, ale dla mnie tak aptecznie. 

Konsystencja:

Krem ma lekką konsystencję, która bardzo mi odpowiada. Na rozprowadzenie go na całej twarzy wystarczy nabranie odrobiny na jeden palec. 


Wydajność:

Ogromna, bo jak już wspomniałam jeden zanurzony palec umożliwia pokrycie całej twarzy.


Dostępność:

Sklepy internetowe. Stacjonarnie znalazłam stoiska we Wrocławiu.

Cena:

Wizaż podaje 200 zł, ale w internecie są nawet po 69 zł. 

Moja opinia:

Mało który krem do twarzy jest w stanie mnie zadowolić i spełnić moje potrzeby. Zazwyczaj nie kremowałam twarzy z dwóch powodów. Kiedy robiłam to rano, nałożenie podkładu było niemożliwe i krem musiałam zmywać. Krem do twarzy rano wiązał się z rolującym się podkładem i tłustą skórą. Kiedy robiłam to wieczorem, rano skóra była tłusta jak masło. Wolałam więc nie używać kremów wcale. Jestem po testowaniu Lirene, Nivea, Dermika, Garnier, Eveline, Ziaja i innych, ale tylko ten jest wart uwagi(przynajmniej na mojej cerze mieszanej). Konsystencja jest super! W ogóle nietłusta, lekka i przyjemna. Skóra po wsmarowaniu jest gładka, miękka i elastyczna, ale nie tłusta. Krem można używać rano, a z podkładem kompletnie nic się nie dzieje. Rzeczywiście działa antybakteryjnie i wysusza niedoskonałości. Skóra jest nawilżona, ale nie świeci się i nie przetłuszcza. Dodatkowo błyskawicznie się wchłania i nie zapycha. Jestem z niego zadowolona choć raz w miesiącu kiedy skórę mam jak masło nawet on już nie pomaga :) To naprawdę świetnej jakości krem dla osób o cerze tłustej i mieszanej. Ta cena 69 zł jest absolutnie odpowiednia i ten krem jest jej wart. Tym bardziej, że pewnie będę z niego korzystać pół roku...



Plusy:
  • lekka konsystencja
  • nawilżenie
  • kontrola sebum
  • dobry pod makijaż
  • przyspiesza gojenie 
  • łagodzi podrażnienia
  • skład
Minusy:
  • opakowanie(chodzi mi o to, że jest w słoiczku gdzie trzeba wpychać palce)

Moja ocena:


Znacie produkty Clarena? Skusilibyście się na taki krem?



Żel pod prysznic Yves Rocher Retropical

Żel pod prysznic Yves Rocher Retropical

Witajcie ;)!

Zachęcam Was do poznania żelu pod prysznic, który przywoła wszystkie Wasze wakacyjne wspomnienia i doda odrobinę egzotyki w jesienne poranki ;). 


Od producenta:
Czas na tropikalny prysznic! Odkryj zmysłowość i słoneczną świeżość, wzbogaconego o wodę z bławatka bio, żelu 2w1 do ciała i włosów. Daj się uwieść retropikalnej fuzji kwiatowych i owocowych nut (cytrusy, akord świeżych tropikalnych owoców), które każdej kąpieli będą Cię rozbudzać nostalgicznym zapachem wakacji.
Zaangażowanie Kosmetyki Roślinnej
● Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego.
● Nie zawiera alkoholu etoksylowanego.
● Formuła łatwo biodegradowalna.
● Bez parabenów.
● pH neutralne dla skóry.

Gest dla ochrony środowiska
Opakowanie nadaje się do recyklingu.

Przeznaczenie: 
Pielęgnacja ciała i włosów.

Skład:
aqua/water/eau,ammonium lauryl sulfate, cocamidopropyl betaine,centaurea cyanus flower water,parfum/fragrance,decyl glucoside,sodium benzoate,citric acid,tetrasodium edta,sodium chloride, polyquaternium-7,salicyl acid,limonene,methylpropanediol,potassium sorbate,CI14700(red4),CL17200(red33),CL19140(yellow5)

Sposób użycia:
Można stosować go dwojako. Po pierwsze jako żel do mycia ciała, albo szampon do włosów. Ja jednak używałam go tylko i wyłącznie do mycia ciała. Jakoś nie mogłam się przekonać, żeby umyć nim włosy.

Opakowanie:
Moja wersja to 50 ml żelu zapakowanego w małą, plastikową buteleczkę. Dostałam ją jako gratis do zakupów dzięki posiadaniu karty Yves Rocher. Jak zobaczyć możecie na zdjęciu głównym żel wydobywamy przez duży otwór, jednak nie ma się co obawiać, że wyleci nam go za dużo. Wylatuje z butelki powoli, powiedziałabym, że dość ślamazarnie. Pod koniec, przy małej ilości- takiej jak widzicie na zdjęciu poniżej wydobycie żelu jest dość trudne, niezbędne okazuje się energiczne machanie buteleczką, aby coś się z niej wydobyło.

Zapach:
Bardzo przyjemny, letni zapach, który przypomina świeże cytrusy i kwitnące kwiaty. Zdecydowanie, tak jak mówi producent zapach jest tropikalny i przypomina szalone wakacje ;). Ja zaczęłam go używać już po wakacjach i muszę przyznać, że wspaniale o nich mi przypomina. Niestety nie utrzymuje się na ciele zbyt długo po umyciu

Kolor i konsystencja:
Żel jest w w kolorze bladoróżowym( czego zupełnie nie widać na mojej dłoni ;)), natomiast widać to w buteleczce. Konsystencja jest dość gęsta, co powoduje problemy z wydobyciem pod koniec użytkowania.



Wydajność:
50 ml żelu wystarczyło mi na około 10 użyć. Jest to całkiem dobry wynik, jak na wersję mini. Okaże się to bardzo pomocne osobom, które nie są pewne czy zapach będzie im odpowiadał i chcą go sprawdzić. 

Dostępność:
Produkty Yves Rocher dostępne są w sklepach stacjonarnych tej firmy oraz na ich stronie internetowej w sprzedaży on-line. 

Cena:
8,90zł za 200 ml 

Moja opinia:
Bardzo polubiłam ten żel pod prysznic ze względu na jego bardzo przyjemny zapach. Nie ma z nim większych problemów podczas użytkowania. Dobrze się pieni i gładko się go rozprowadza. Jedyne co, to ostatnie wydobycie może być lekko problematyczne, ale dla chcącego nic trudnego ;). Nawet jak na wersję mini wystarczył mi na wiele użyć, dzięki czemu mogłam poznać go bliżej. Ten żel przekonał mnie, aby wypróbować inne wersje zapachowe z Yves Rocher. Sklepów stacjonarnych w Szczecinie mam kilka, więc nie będzie to żadnym problemem.


Plusy:
+ przyjemny, wakacyjny zapach
+ przystępna cena
+ łatwa dostępność
+ wydajny
+ dobrze się pieni

Minusy:
- pod koniec zbyt gęsty
- zapach nie utrzymuje się na ciele

 Moja ocena:

Znacie produkty Yves Rocher? Który żel jest Waszym ulubionym?

Szampon do włosów Phenome Rebalance - dla równowagi skóry głowy

Szampon do włosów Phenome Rebalance - dla równowagi skóry głowy

Hej :)

Dziś opowiem Wam o produkcie, który znalazłam w moim ulubionym pudełku ShinyBox z września. To było naprawdę udane pudełko. Ten szampon tak jak i inne produkty z boxa sprawdził się bardzo dobrze. Zapraszam na jego recenzję. 


Od producenta:

Delikatny preparat do codziennego mycia każdego rodzaju włosów. Opracowany na bazie bezpiecznych czynników myjących, organicznych ekstraktów oraz ekologicznych wód roślinnych, skutecznie oczyszcza z naturalnych zanieczyszczeń oraz środków do stylizacji, bez wysuszania skóry głowy. Przywraca optymalną równowagę i rewitalizuje. Włosy stają się miękkie i elastyczne, podatne na układanie.

Przeznaczenie: 

Szampon zalecany jest dla każdego rodzaju włosów.

Skład: 
Aloe Barbadensis Leaf Water**, Ammonium Lauryl Sulfate**, Cocamidopropyl Betaine**, Camellia Sinensis Leaf Water**, Coco-Glucoside**, Glyceryl Oleate**, Hydrolyzed Wheat Protein**, Mel**,Camellia Sinensis Extract*, Glycerin**, Hydrolyzed Oats*, Panthenol, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Extract*, Castanea Sativa (Chestnut Tree) Seed Extract**, Avena Sativa (Oats) Kernel Extract**, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract**, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride**, Aqua**, Carica Papaya Fruit Extract*, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters*, Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract*, Mentha Arvensis Leaf Extract***, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid**, Caramel**, Limonene***

Składniki aktywne:

wody roślinne

dostarczają niezbędnych witamin i minerałów

proteiny z pszenicy i owsa

odżywiają, nawilżają, przywracają włosom ich naturalną strukturę

wyciąg z owoców goji

dodaje witalności i energii, działa przeciwutleniająco

ekstrakt z rumianku

działa łagodząco i przeciwzapalnie

wyciąg z liczi

zwiększa poziom nawilżenia, wykazuje właściwości ochronne


Sposób użycia:

Rozprowadzić niewielką ilość szamponu na wilgotnych włosach oraz skórze głowy. Dokładnie wmasować, aż do uzyskania piany, następnie spłukać. Produkt do codziennego stosowania.


Opakowanie: 

Szampon Phenome znajduje się w buteleczce o pojemności 50 ml. Jest to miniaturowa wersja tego produktu, ale możemy dostać też butelkę 200 ml. Bardzo dobre jest to, że w sklepie Phenome jest możliwość zakupienia małej buteleczki, aby móc sprawdzić czy produkt będzie nam odpowiadał. Butelka jest wykonana bardzo estetycznie, a etykieta zawiera niezbędne informacje choć są one podane w języku angielskim. Dla mnie to żaden problem, a informacje w języku polskim znajdziemy na stronie internetowej sklepu. Buteleczka ma niezmiernie wygodny dozownik typu klik, który należy do moich ulubionych. Nic się nie wylewa, otwiera się łatwo bez łamania sobie paznokci a i dozowanie szamponu jest banalnie proste. 


Zapach:

Każdy twierdzi, że jest piękny, bo pachnie jak miętowa guma do żucia. Wierzę, że tak jest z tym że ja mam uczulenie na miętowe gumy i wszystko co miętowe, dlatego dla mnie zapach jest nietrafiony. Nie powiem, że jest brzydki, bo wiem, że to ja odstaję od większości nie cierpiąc mięty :) Ale jeśli lubisz takie zapachy to ten na pewno Cię urzeknie ;]

Konsystencja:

Szampon ma odpowiednią konsystencję, nic dodać nic ująć. Miałam już różne specyfiki, które lały się jak woda lub były "glutowate" i spadały z włosów po ich nałożeniu. Phenome zadbało o poprawną konsystencję, dzięki czemu produkt przyjemnie rozprowadza się po włosach. 


Wydajność:

50 ml szamponu umożliwiło mi umycie włosów 7 razy. Zużywam dużo szamponu, dlatego myślę, że u większości z Was mógłby wytrwać nieco dłużej. Generalnie jest wydajny, bo dobrze się pieni w połączeniu z ciepłą wodą. Jeśli umiejętnie do dozujemy i rozprowadzamy to naprawdę będzie długo służył w przypadku butelki 200 ml.

Dostępność:

Miętowy szampon dostaniemy w sklepach stacjonarnych Phenome znajdujących się w Warszawie, Katowicach oraz Poznaniu. Stacjonarnie znajdziemy też produkty marki Phenome w wielu perfumeriach Douglas, których lista znajduje się na stronie Phenome. Możemy go także kupić w sklepie internetowym.


Cena:

50 ml/ 25 zł
200 ml/ 75 zł

Moja opinia:

Kiedy otrzymałam szampon wraz z wrześniowym ShinyBox, był to mój pierwszy kontakt z marką Phenome. Na pierwszy rzut oka ocenić mogłam bardzo ciekawe i eleganckie opakowanie oraz zachęcający i imponujący skład. Jak już wspomniałam ilość tego produktu wystarczyła mi na 7 razy, więc mogłam się z nim dobrze zaznajomić. Od strony technicznej nie mam mu nic do zarzucenia. Bardzo dobra konsystencja, świetne opakowanie i bezapelacyjnie dobry skład, którego nie trzeba się bać. Szampon służy temu, aby skórze głowy przywrócić równowagę i to co mogę powiedzieć to to, że działa na mnie bardzo dobrze. Nie zauważyłam efektu "wow" kiedy używałam go w połączeniu z maskami i odżywkami drogeryjnymi, natomiast świetnie komponuje się z maskami Phenome. Razem dają bardzo zadowalający efekt. Dobrze oczyszcza, pieni się całkiem nieźle. Zapach nie jest dla mnie, więc jeśli miałabym wybierać to zdecydowanie wzięłabym szampon nadający objętość, który z miętą nie ma nic wspólnego :) Polecam osobom, które chcą dobrej jakości produktu do codziennego użytku oraz potrzebują zatroszczyć się o skórę głowy. Produkty Phenome, jak same zauważyłyście komentując nasz poprzedni post, mają dość wysoką cenę, jednak po przeczytaniu składu, a nawet zobaczeniu materiałów z jakich wykonano opakowania można zastanowić się czy jakość nie powinna kosztować. To tak jak z markami odzieżowymi- możemy ubrać się w sklepie X jeśli chcemy zaoszczędzić, a możemy w Y jeśli nas na to stać i zależy nam na doskonałej jakości i materiale.  



Plusy:
  • opakowanie i dozownik
  • konsystencja
  • dobre oczyszczanie włosów
  • nadaje miękkość i elastyczność
  • wydajny
  • świetny skład
Minusy:
  • cena (dla wielu osób zbyt wysoka)
  • zapach(tylko dla mnie, przeciwniczki mięty)
Moja ocena:


Co o nim sądzicie? Przekonałam Was do niego ? ;]
Chwila relaksu z Phenome Milky Almond Relaxing bath oil

Chwila relaksu z Phenome Milky Almond Relaxing bath oil

Witajcie ;)!

Czy nie marzycie o pięknie pachnącej kąpieli po ciężkim dniu? Która z nas nie lubi odpoczywać podczas gorącej kąpieli z książką w ręku?! Ja uwielbiam! Dlatego też, zapraszam Was na recenzję produktu, który te chwile umili Wam jeszcze bardziej.  Nie miałabym możliwości przetestowania tego produktu gdyby nie współpraca z Phenome. 


Od producenta: 
Linia Milky Almond to organiczny parasol ochronno-nawilżający, odpowiedni dla potrzeb suchej i bardzo suchej skóry. Składa się z sześciu preparatów pielęgnacyjnych, których formuła oparta została na naturalnych, kojących i wzmacniających składnikach aktywnych, niezbędnych do utrzymania fizjologicznej równowagi skóry.

Produkty intensywnie nawilżają i natłuszczają naskórek, odbudowują jego warstwę hydrolipidową, niwelują szorstkość i efekt nieprzyjemnego ściągnięcia, wygładzają, łagodzą i regenerują. Skóra błyskawicznie odzyskuje komfort i odprężenie, staje się elastyczna, delikatna i aksamitna w dotyku. Kompozycja naturalnych olejków eterycznych, z dominującą nutą migdałów przełamaną odrobiną wanilii i orzecha laskowego, otula aurą błogiego spokoju i ukojenia, wzmagając przyjemne doznania związane z codzienną pielęgnacją.

Migdałowa oliwka do kąpieli
Luksusowa oliwka do kojącej skórę i odprężającej ciało i zmysły kąpieli w wannie. Bogata w organiczne oleje i ekstrakty sprawia, że skóra staje się powabnie delikatna i aksamitna w dotyku. Perfekcyjnie nawilża i zmiękcza, dostarcza substancji odżywczych i regenerujących, doskonale wygładza nadmiernie przesuszony i łuszczący się naskórek. Po kąpieli skóra odzyskuje sprężystość i zdrowy wygląd, a na jej powierzchni pozostaje delikatny ochronny film.

Przeznaczenie:
Olejek odpowiedni jest dla potrzeb suchej i bardzo suchej skóry.

Skład:
olej ze słodkich migdałów
nawilża, zmiękcza, wygładza naskórek
olej z oliwek
natłuszcza i wygładza
olej jojoba
odżywia i chroni, tworząc na skórze cienki, lipidowy film
olej makadamia
posiada doskonałe właściwości odżywcze, nawilżające, zmiękczające i przeciwstarzeniowe
olej awokado
odżywia, nawilża, działa antyoksydacyjnie
ekstrakt z owsa
odpowiada za właściwe odżywienie, nawilżenie, wykazuje funkcje naprawcze, łagodzące i przeciwzapalne
naturalna kompozycja zapachowa
o migdałowej nucie wzbogaconej odrobiną wanilii i orzecha laskowego, koi łagodnym, ciepłym aromatem, uprzyjemniając kąpiel

99,3% SUROWCE NATURALNE
zgodne ze standardami produkcji kosmetyków organicznych i naturalnych
0,0% CZYSTE MINERAŁY
0,0% WODY ROŚLINNE
0,7% SUROWCE INNE NIŻ NATURALNE
tylko wtedy, gdy nie jest możliwe pozyskanie ich naturalnych odpowiedników


Caprylic/Capric Triglyceride**, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Polyglyceryl-3 Diisostearate**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Macadamia Ternifolia Seed Oil / Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Babassu Oil Polyglyceryl-4 Esters*, Tocopheryl Acetate, Glycerin**, Aqua**, Castanea Sativa (Chestnut Tree) Seed Extract**, Tocopherols**, Avena Sativa (Oats) Kernel Extract**, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract**, Dehydroacetic Acid, Parfum**, Benzyl Alcohol, Geraniol***, Limonene***, Linalool***

Sposób użycia:
2-3 dozy oliwki wlać do wanny z gorącą wodą, następnie zanurzyć w niej całe ciało.

Opakowanie:
Butelka jest bardzo klasyczna, ale dodatkowo określiłabym ją jako niebanalną. Ciemnobrązowy plastik z czytelną etykietą. Bardzo mi się podoba szczerze mówiąc. Opakowanie jest poręczne i wygodne. Z dużą łatwością wydobywamy z butelki olejek dzięki małej dziurce jako aplikator. Jedyne co budzi moje wątpliwości to metalowa nakrętka, która bardzo pasuje do całości, ale może powodować skaleczenia. Oliwkę wlewamy do nakrętki odmierzając odpowiednią ilość.


Zapach: 
Cudowny! Ostatnio mam farta do pięknie pachnących produktów ;). Dzięki temu płynowi w całej łazience pachnie słodkimi migdałami. Urzekający zapach. Bardzo przyjemny dla zmysłów. Całe szczęście nie jest bardzo słodki, bo mógłby być mdlący.

Konsystencja i kolor:
Płyn to tłusta oliwka w lekko żółtym kolorze. Bardzo przyjemny w odbiorze. 



Wydajność:
Całkiem dobra. Podczas kąpieli do dużej wanny wlewam 3 nakrętki oliwki i jest to wystarczająca ilość. Używałam jej do około 5 kąpieli i zużycie nie jest duże. Wystarczy na wiele relaksujących kąpieli ;).

Dostępność:
Sklepy stacjonarne Phenome mieszczą się w Warszawie i Poznaniu. Zakupy możemy zrobić także w sklepie internetowym .

Cena:
Za 200 ml oliwki płacimy 99 zł.

Moja opinia:
Kąpiel z tą oliwką jest niesamowitą przyjemnością. Cudowny, unoszący się w łazience zapach koi nasze zmysły. Po całym dniu w biegu taka kąpiel to wybawienie. Olejek sprawia, że woda staje się aksamitna. Najchętniej nie wychodziłoby się z wanny ;)! Pozostawia na skórze delikatny filtr, dzięki czemu nie ma potrzeby, aby balsamować ciało. Po kąpieli nasze ciało przez mniej więcej godzinę pachnie słodkimi migdałami, przypominając nam o cudownej chwili relaksu ;). Opakowanie jest wygodne i estetyczne. Jak wspomniałam wyżej jedynie nakrętkę bym zmieniła. Bardzo ciekawe i przydatne jest oznakowanie na etykiecie w dużym skrócie mówiące do czego jest dany produkt, jakie ma spełniać zadanie oraz do jakiego rodzaju skóry jest przeznaczony. Niestety produkt ten ma jak dla mnie jeden minus. Swoją cenę. Jednak uważam, że jeśli chcecie przeznaczyć większą kwotę na produkt naturalny i dobry to zdecydowanie polecam. Jego naturalny skład bardzo do tego zachęca!!


Plusy:
+ piękny słodki zapach
+ aksamitna woda podczas kąpieli
+ pozostawia przyjemny filtr na skórze
+ wygodne opakowanie
+ dość długo utrzymujący się zapach 

Minusy:
- zdecydowanie cena ;(
- nakrętka

Moja ocena:

Znacie produkty Phenome? Lubicie takie umilacze kąpieli??

Lakierowy poniedziałek- Golden Rose Rich Color nr 13

Lakierowy poniedziałek- Golden Rose Rich Color nr 13

Witam Was w kolejny poniedziałek !

Tydzień temu Natalia pokazała Wam jak wygląda GR Rich Color nr 17, a dziś lakier tej samej serii choć o innym kolorze. Na pierwszy rzut oka możecie pomyśleć, że oba są czerwone, ale nr 13, który Wam pokażę jest bardziej różowy, malinowy. Ja porównałam go do Essie Watermelon, bo moim zdaniem jest prawie identyczny. Jednym słowem jest PIĘKNY


Jak już wspomniała Natalia, aplikacja nie sprawia problemu, bo konsystencja jest bardzo dobra, a pędzelek szeroki. Jest krótszy niż Essiakowe, ale szerokość jest ta sama. Dla mnie pędzelki to plus GR Rich Color. 



Teoretycznie już jedna warstwa daje dobre krycie, które jest na tyle wystarczające, że można wyjść z domu i nie narobić sobie wsi. Jeśli jest czas, oczywiście zalecam dwie warstwy, bo zawsze efekt jest lepszy i nie ma żadnych prześwitów. Jedyny minus tego lakieru to wg mnie schnięcie. Używam go zawsze wieczorem kiedy nie ma szans, że zacznę zmywać lub cokolwiek robić, bo w ciągu dnia czekanie aż wyschnie druga warstwa jest denerwujące.


GR Rich Color pozwala uzyskać wystarczający połysk, by nie stosować nabłyszczacza, ale ja i tak go stosuję, bo skoro już mam... :) Utrzymał się 6 dni bez szwanku, a szkody spowodowane pracą były dużo mniejsze niż na Essie. Po 8 godzinach pracy GR Rich Color miał 2 odpryski, a Essie praktycznie zniknął z powierzchni paznokcia. Trwałość super!


Niestety, jak to bywa z takimi odcieniami, zmywa się ciężko(mam na myśli rozmywanie się koloru po skórze). Płatki zmywające średnio się przy nim sprawdziły, bo zużyłam ich aż 4. 

Lakier jest dostępny tam gdzie zawsze, czyli wyspy i stacjonarki GR, ale ja znalazłam go na rynku w kosmetycznej budzie, gdzie był o 1.70 zł taniej :) 


Cena: 6.90 zł - znalazłam po 5.20 zł

Pojemność: 10.5 ml

Podsumowanie:

  • kolor +
  • schnięcie -
  • konsystencja +
  • pędzelek +
  • cena + 
  • trwałość +
  • ilość warstw 1-2
  • dostępność +
  • połysk +
Moja ocena:


Jak Wam się podoba ten malinowy odcień? Macie swój ulubiony GR Rich Color??



Uczta dla zmysłów - balsam do ciała Bath&Body Works

Uczta dla zmysłów - balsam do ciała Bath&Body Works

Witajcie ;)!

Niedziela w Szczecinie, jak zresztą większość dni w mijającym tygodniu, jest pochmurna. Nie ma mowy o żadnych promieniach słonecznych. Pomyślałam, aby nie wpaść w melancholijny, depresyjny nastrój, że zaprezentuję Wam cudownie pachnący balsam do ciała. Swoją słodkością momentalnie skłania nas do uśmiechu ;). 


Od producenta:
Szczypta osobowości i odrobina uroku to składniki ostatniej kolekcji The Sweethearts od Bath & Body Works, którą pokochasz od pierwszego wejrzenia. 3 nowe zapachy wywołają błysk w oku, zaraźliwy uśmiech i ochotę na flirt – każdy z beztroskich zapachów podkreśli naturalną dziewczęcość.
Berry Flirt - dzięki mieszance zmysłowych malin i piżma oczarujesz każdego. Trzepocz rzęsami, wysyłaj całusy – nikt Ci się nie oprze!
Honey Sweetheart - słodkie fiołki oprószone różowym cukrem tworzą powabny duet. Ten zapach wprawi Cię w zaraźliwie dobry (słodki) nastrój!
Daisy Dreamgirl - orzeźwiający zapach margaretek i mandarynek sprawią, że poczujesz się jak gwiazda. Kwiatowo-owocowe nuty przykują uwagę wszystkich mężczyzn z sąsiedztwa i zaprowadzą Cię wprost na czerwony dywan!

Sposób użycia:
Balsam wcieramy w skórę rozkoszując się jego pięknym zapachem ;).

Opakowanie:
Z racji tego, iż posiadam wersję mini tego balsamu, opakowanie idealnie nadaje się na wyjazdy. Jest bardzo poręczne i wygodne. Plastik nie jest całkowicie sztywny i łatwiej przez to wydobyć nam produkt. Balsam wydobywamy przez mały dziubek, dlatego też, nie ma mowy o wydobyciu za dużej ilości. Mogę wręcz powiedzieć, że wydobywa się go za mało i trzeba do każdej partii ciała osobno wydobywać balsam. Niestety nie miałam okazji posiadać czy chociażby trzymać butelkę pełnowymiarową, dlatego nie mogę stwierdzić, które opakowanie jest lepsze. Ten sposób wydobycia produktu zdecydowanie mi nie przeszkadza. 


Zapach:
To zdecydowanie ogromny atut tego balsamu. Intensywny i intrygujący. Na długo zapada w pamięć. Nie miałam jeszcze balsamu, który by tak cudownie pachniał! Zapach całkowicie mnie urzekł, zresztą nie tylko mnie ;). Utrzymuje się dość długo na ciele co jest kolejnym plusem. 

Kolor i konsystencja: 
Balsam ma bladoróżowy kolor i jest dość gęsty. Jednak nie przeszkadza to w jego bezproblemowym i wręcz aksamitnym rozprowadzeniu go na ciele. Szybko się wchłania i nie pozostawia lepkiego filtru. 



Wydajność:
Muszę się przyznać, że dość trudno jest określić jego wydajność na podstawie wersji mini, która zawiera 
59 ml balsamu. Dodatkowo, nie sprzyja temu jego piękny zapach, ponieważ chce się nim wysmarować każdy milimetr ciała ;). Swoją buteleczkę już bardzo oszczędzam, bo zostały mi myślę tylko ze dwa użycia ;(.

Dostępność:
Tu dla mnie jest mały problem, ponieważ sklep stacjonarny jest tylko w Warszawie. Z tego co wiem, nie można kupować ich online. Jest jeszcze jeden minus.. dość duży. Balsam z tej serii nie jest już dostępny. Był wersją limitowaną i na ten moment nie można go kupić- taką informację dostałam od obsługi sklepu na ich fanpage. Oczywiście zapraszają do sklepu w celu dobrania jak najbardziej zbliżonego zapachu, ale mam stanowczo za daleko do Warszawy. 

Cena: 
Balsam do ciała- 39,00 zł
Mini balsam do ciała- 17,99 zł
Niestety są to dość wysokie kwoty. 

Moja opinia:
Honey sweetheart jest moim ulubionym balsamem! Zdobył moje serce swoim intensywnym i pięknym zapachem. Nie sposób go zapomnieć. Dostałam go w prezencie od Anki, która wgrała go w blogowym rozdaniu. Bardzo żałuję, że seria ta nie jest już dostępna w sprzedaży. Mam nadzieję, że to się zmieni, a wtedy na pewno kogoś poproszę o jego zakup i odesłanie mi go pocztą. Nie straszna mi będzie wtedy jego cena. Choć jest duża nie będzie to dla mnie znaczące. Być może przy odwiedzinach rodziny w Warszawie podejdę do sklepu poznać inne zapachy, może jakiś inny mnie urzeknie;). Nie jest to balsam wywołujący spektakularne efekty, ale uwodzi zapachem. Uległam mu całkowicie i otrzymuje maksa w ocenie końcowej! 

Plusy:
+ niebiański zapach!!!!
+ utzymuje się dość długo na skórze
+ przyjemna konsystencja
+ pomysłowe opakowanie

Minusy:
- wysoka cena
- dostępność
- brak produktu w sprzedaży

Moja ocena:

Lubicie takie intensywne zapachy czy wolicie łagodne? Jakie inne balsamy tej firmy polecacie?

Copyright © 2016 Good to try! , Blogger