Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tołpa. Pokaż wszystkie posty
tołpa Urban Garden - balsam z masłami

tołpa Urban Garden - balsam z masłami

Pora roku i mrozy, które w końcu dają się odczuć, skłaniają do włączenia cięższych i tłustszych produktów do pielęgnacji skóry. Sama też uwielbiam bardzo słodkie, czasem obrzydliwie słodkie zapachy w otoczeniu i na skórze podczas zimy. Dziś propozycja dość wyważona, bo łączy w sobie działanie masła, a w obsłudze jest jak balsam. Tołpa niejednokrotnie urzekła mnie swoimi produktami do pielęgnacji twarzy, oczyszczania, ale też pielęgnacji ciała. Byłam ciekawa tego balsamu ze względu na ciekawy skład i coś nowego.


O produkcie:
Tołpa Balsam do ciała z masłami z serii Urban Garden jest wsparciem dla skóry w mieście, gdzie zanieczyszczone środowisko, styl i tempo życia mogą być zagrożeniem dla jej dobrego wyglądu.
Formuła produktu dzięki antyoksydacyjnym składnikom chroni przed smogiem, powietrzem złej jakości, spalinami, kurzem, klimatyzacja, suchym i ogrzewanym powietrzem. Dodatkowo regeneruje, eliminuje suchość, szorstkość i uczucie ściągnięcia, natychmiast nawilża i wygładza skórę, poprawia jej elastyczność, a także łagodzi podrażnienia i koi.

Skład:

Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Glycerin, Cera Alba, Ce-tearyl Alcohol, Steareth-20, Cetyl Alcohol, Peat Extract, Garcinia Indica Seed Butter, Sesamum Indicum Oil, Mel Extract, Urea, Rosa Hybrid Flower Extract, Ceteareth-20, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Carbomer, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Sodium Lactate, Arginine HCI, Lysine HCI, Ornithine HCI, Butylene Glycol, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Balsam wśród składników aktywnych ma m.in.: borowinę tołpa, masło kokum, masło sezamowe, ekstrakt z kwiatów róży, miód, glicerynę.



Pod kątem wygodny bardzo lubię balsamy w tubkach lub butelkach z pompką, choć ich minusem jest zawsze trudność wydobycia do samego dna. Jest to jednak opakowanie bez zarzutu. Balsam ma konsystencję gęstą i treściwą. Rozsmarowuje się po skórze bardzo łatwo i gładko, nie pozostawiając smug lub plam. Dość szybko się wchłaniał i nie powodował, że ubranie przylepiało się do ciała, ale mimo to czuć było nawilżenie i lekki poślizg. Dla mnie to najlepszy efekt z możliwych - bez lepkości i suchości, delikatny film i połysk. Zapachowo jest jak najbardziej na plus, bo bardzo naturalnie. Połączenie nut orzechowych z pudrowymi, bardzo przyjemnie dla zmysłów. Codzienne stosowanie spowodowało, że skóra była bardzo zadbana i fajna w dotyku. Okolice kolan i łokcie były w lepszym stanie, a to dla mnie priorytet. Wydajność przyzwoita, ale bez szału. Używałam go 3 tygodnie na całe ciało, każdego wieczoru. 


Cena: około 20 zł/200 ml
Dostępny: Rossmann i inne drogerie
Moja ocena: 6/6


Balsam zdecydowanie spełnił wszystkie oczekiwania, jakie mogłabym mieć w stosunku do takiego produktu. Wpisał się automatycznie na listę moich hitów kosmetycznych i zagości na dobre. Po raz kolejny dobra robota tołpy.


Tołpa Dermo Face Physio - tonik-serum 2w1

Tołpa Dermo Face Physio - tonik-serum 2w1

Dziś pora na produkt Tołpa - marki będącej jedną z moich ulubionych spośród pochodzących z drogerii. Lubię Tołpę, dlatego że zawsze są to produkty delikatne, łagodzące i odpowiednie do mojej cery, a w dodatku ładnie pachną i mają przyzwoite składy. Tym razem miałam cały zestaw travel size, który wykorzystałam akurat podczas podróży służbowej do Danii. Jak się spisał tonik-serum?


O produkcie:

Nawilża skórę i przywraca jej odpowiedni poziom pH. Łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia. Sprzyja regeneracji i odnowie naskórka. Przygotowuje skórę na przyjęcie kolejnych kosmetyków i wzmacnia działanie dalszej pielęgnacji. Odświeża i pozostawia uczucie komfortu.

Skład:

Aqua, Hydroxyethyl Urea, Propylene Glycol, Peat Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Extract, Saccharomyces Cerevisiae Extract, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Sodium Lactate, Sodium PCA, Glycine, Fructose, Urea, Niacinamide, Inositol, Lactic Acid, Disodium EDTA, Hydroxyethylcellulose, Disodium Cocoamphodiacetate, PVP, Sodium Citrate, Citric Acid, Polysorbate 20, Parfum, Sodium Metabisulfite, Pantolactone, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.


Jak to tonik, jego zadaniem jest przywrócenie właściwego pH oraz nawilżenie. Ma spowodować, że cera jest przygotowana do przyjęcia kremu, ale również łagodzić, koić. Tonik Tołpa z serii Physio radzi sobie z tym doskonale. Jest on przeznaczony do cery wrażliwej, bardzo wrażliwej i mieszanej, a więc dedykacja dla mnie. Poza tym, że mam cerę mieszaną, zaczęła być wrażliwa na otoczenie i na kosmetyki, dlatego zdarzają mi się zaczerwienienia i jak zwykle wypryski. Kiedy używałam toniku, miałam cerę wysypaną, więc jego użycie po zmyciu makijażu przynosiło mi ukojenie i przyjemne uczucie złagodzenia stanów zapalnych. W dodatku ładnie wygładzał i nawilżał. Tonik nie powoduje lepkości i dobrze przygotowuje do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Nie spowodował żadnych szkód. Pachnie delikatnie, niezwykle przyjemnie. Był też wydajny, bo zaledwie kilka kropel wystarcza na waciku. 

Cena: około 10 zł/75 ml
Dostępny: wszystkie drogerie stacjonarne 


Jak z całej serii Dermo Face Physio, z toniku-serum również jestem bardzo zadowolona. Z przyjemnością używałam i będę używała w przyszłości większej wersji.

Macie swoją ulubioną serię od Tołpy?

Odkryj w sobie lato BeGlossy luty 2019

Odkryj w sobie lato BeGlossy luty 2019

BeGlossy w lutym totalnie zaskoczyło tematem przewodnim box'u. Nie są to Walentynki, mroźna zima, a przewrotnie - odkryj w sobie lato. W sumie, czemu nie :). Niektórych oburzały puszki Coca-Coli w pudełku, ale zapewne wynikało to z niedoczytania, że nie zastępują one regularnych produktów w BeGlossy. Są tylko dodatkiem. Dlaczego by nie? Przechylić puszkę i wypić trochę cukru przy robieniu zdjęć, wpisu lub kiedykolwiek mamy ochotę. Grafika bardzo mi się podoba, bo zawsze lubię kiedy pudełko się odróżnia. Z dużą ciekawością otwierałam tym razem wieko. Wiedziałam jedynie o obecności różu od AA. A co z resztą?


Jako dodatek, jak już wspomniałam, w pudełku znalazła się Coca Cola Lime i Cherry, które kosztują niecałe 3 zł za puszkę.


Ogólnie mamy 8 produktów, z czego 6 pełnowymiarowych, a w tym 2 do makijażu - o tak!, 1 lakier i 1 zapach. Maseczka to już chyba tradycja, ale lubię ją, bo poznaje coraz więcej rodzajów. Pudełko było wypełnione po brzegi.


1. Nivea - pielęgnujący żel pod prysznic Lemongrass&Oil 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 9 zł/250 ml

Nivea to nie jest marka, która powinna pojawiać się w boxie, bo doskonale od lat każdy ją zna, a chciałabym testować mniej znane nowości i ciekawe produkty na rynku. Żel zawsze się zużyje i niewykluczone, że będzie przyjemny w użytkowaniu, ale jednak. Dezodoranty, pianki, żele Nivea, to zawsze ta Nivea. Trawa cytrynowa i olejek brzmi jak dobra, odświeżająca kombinacja, idealna na wiosnę i wczesne lato.


2. Tołpa - Dermo Face Physio - żel do mycia twarzy i oczu

Produkt miniaturowy
Cena: 8,99 zł/750 ml

Uwielbiam Tołpę i z marek dostępnych w drogeriach stacjonarnych, jest to najlepsza z możliwych. Cieszy mnie seria, bo znam ją i dobrze się u mnie sprawdza. Cieszy też travel size, bo już wyląduje w walizeczce do Danii. Przydadzą się, ale też dobrze, że są 2 produkty. Wole testować parami lub trójkami, aby przekonać się o działaniu zestawu na cerze. 


3. Tołpa Dermo Face Physio - płyn micelarny

Produkt miniaturowy
Cena: 9,99 zł/75 ml

Tu mogę powtórzyć to, co wyżej. Lubię Tołpę, mają dobrą jakość i działanie za przyzwoitą cenę, a opakowania są bardzo atrakcyjne dla oka. Ten zestaw jest bez wątpienia atutem pudełka Odkryj w sobie lato.


4. Bi-es - perfumy z kolekcji Numbers - nr 3

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 17 zł/15 ml

Lubię znajdować zapachy w beauty box'ach. BeGlossy już kiedyś podarowało nam perfumy Medicine w wersji męskiej i damskiej, które do dziś oboje z mężem używamy. Bardzo dobrze wspominam tamto pudełko. Tym razem BI-ES, znana mi marka, bo posiadam chyba z 7 różnych zapachów w swojej łazience. Ten również już znam, ale jest za mocny, dlatego pełnowymiarową wersję podarowałam komuś innemu. To samo stanie się z perfumetką, jednak za sam pomysł na taki produkt, duży plus.


5. Bielenda Professional - Essence of Asia - odżywcza czarna maska w płachcie z ekstraktem z wiśni

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 13,90 zł/ 1 szt.

Bardzo lubię maseczki Bielendy i w ogóle maseczki w płachcie. Dużo bardziej niż te wklepywane lub glinki. Nowa seria jest ciekawa, ładnie pachnie. Chętnie ją użyłam od razu po rozpakowaniu pudełka. Fajnie wygląda się w czarnej płachcie, jak w kominiarce ;) Sama maska rewelacyjnie wygładza skórę, odświeża i koi podrażnienia. Po jej zdjęciu najlepiej zostawić aż wszystko się wchłonie. W dotyku skóra jest cudowna.


6. AA Wings of Color- draping trio blush - róż do policzków Tasty

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 31,99 zł/ szt.

Trzeba przyznać, że produkt, który był jawny od początku (nic dziwnego), jest jednym z najlepszych w pudełku. Kolorystyka, ale też wytłoczenie, wyglądają pięknie. Jestem ciekawa efektu na policzkach.



7. AA Wings of Color - Lip Chip Super Gloss - olejek do ust Gammint

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 22,99 zł/ 6 ml

Fenomenalne opakowanie i żywy, zielony czy może nawet szmaragdowy kolor, sprawiły, że od razu chciałam testować. Błyszczyk ma cudowne właściwości nawilżające, kojące i nadaje efektu błyszczącej tafli naszym ustom. Wygląda naprawdę rewelacyjnie.


8. Silcare - lakier hybrydowy nr 10 

Produkt pełnowymiarowy
Cena: 9,99 zł/4,5 g

Niestety nie posiadam lampy, więc przekazuję lakiery hybrydowe koleżankom. Kolor jest jednak przepiękny!



Wartość pudełka: 122 zł
Moja ocena: 4/6

Miałam problem zastanawiając się nad oceną. Gdybym oceniała rodzaj produktów dałabym 6/6, bo ta różnorodność produktów i fakt że mamy coś do pielęgnacji, makijażu, perfumy i lakier, jest idealna. Moimi faworytami są róż, błyszczyk i maseczka Bielendy. Oceniłam pudełko niżej, bo wszystkie z tych kosmetyków mogę sobie kupić będąc w drogerii najbliżej domu. Nie ma żadnej mniej znanej marki, czy czegoś w pełni naturalnego, co można poznać dzięki BeGlossy. To jedyny minus, bo sama tematyka i różnorodność naprawdę super.

A jak Wy uważacie? 


Świąteczny Liferia Box grudzień 2016

Świąteczny Liferia Box grudzień 2016

Pod koniec grudnia dotarło do mnie trzecie, tym razem świąteczne pudełko Liferia. Do tej pory każdy kosmetyk, który znalazłam w środku, okazał się bardzo dobrej lub przynajmniej dobrej jakości. Żaden nie został odłożony z etykietką bubla. Zachęcam żebyście zobaczyli jakim pudełkiem Liferia weszła na polski rynek. Post z zawartością pierwszego boxa znajdziecie tutaj. A na świąteczne dary zapraszam już dziś.


Jedyne co mi się nie zgadza w tym wydaniu, przy moim estetycznym zmyśle, to kolorystyka. Pudełko niezmiennie pozostało ciemnoróżowe. Karty z opisem kosmetyków i życzeniami są jednak czerwone, co kompletnie się ze sobą nie dogaduje :) Detale, ale bardzo ważne akurat dla mnie. W pudełku znajduje się 7 kosmetyków, z których większość jest do pielęgnacji twarzy. Po grudniu będzie ona więc na pewno dobrze zadbana i promienna. A co konkretnie jest w środku?


1. Mizon- wygładzający żel z aloesem do mycia twarzy- Korea

50 ml/37 zł

"Ten uniwersalny kosmetyk nawilży i ujędrni Twoją skórę dzięki dużej zawartości soku z aloesu z wyspy Jeju. Wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając po sobie lepiej warstwy. Oprócz aloesu, którego jest w żelu aż 90%, zawiera też kwas hialuronowy, trehaloze, beta-glukan, wyciąg z szarotki oraz lilii. W swoim składzie nie ma żadnych parabenów i kolorantów. Można go stosować do twarzy, ale nadaje się także do ciała i włosów!"


Produkty do mycia twarzy, które obchodzą się z nią delikatnie i nie podrażniają, są u mnie zawsze mile widziane. Coś, czego kompletnie nie znam i nigdy nie widziałam, jeszcze chętniej. Podejrzewam, że jeśli interesujecie się pielęgnacją koreanek, co jest teraz dość popularne, kosmetyk ten jest Wam znany. Ja jestem całkowicie poza tematem, dlatego z dużym entuzjazmem zacznę odkrywać azjatyckie wynalazki :)

2. Mizon Vita Lemon- peeling enzymatyczny- saszetka

3. Mizon Dust Clean Up- maska głęboko oczyszczająca- 1 sztuka

Kolejne odkrycia ze wschodu, co bardzo mnie cieszy. Akurat te produkty zużyłam od razu, więc mogę powiedzieć Wam od razu, że są rewelacyjne. Peeling dobrze oczyścił skórę i wygładził, pozbywając się martwego naskórka. W dotyku cera była po jego użyciu jak nowa. Maska z kolei odrobinę na mnie za duża, ale działanie miała zaskakujące. Po nałożeniu na buzię, była jedynie lekko pokryta przyjemną pianką, która z każdą minutą narastała i narastała. Na końcu była tak wielka i obfita, że zaczęła wchodzić mi do oczu i ust, więc musiałam pobiec i zdjąć ją wcześniej. Piana po prostu była olbrzymia. Dość długo ją zmywałam, ale efekt był cudowny. Gładka i miękka cera, bez jakichkolwiek zanieczyszczeń. Na drugi dzień rano była jasna i promienna. Składniki zawarte w obu produktach nie wywołały żadnych wyprysków.


4. Tołpa Dermo Face Physio- żel do demakijażu oczu- Polska

150 ml/ 21 zł

Dzięki temu produktowi możesz zmyć makijaż i usunąć zanieczyszczenia. Żel ma fizjologiczne pH, więc bez obaw możesz stosować go nawet do demakijażu oczu. Łagodzi podrażnienia, odświeża i regeneruje skórę. Nie znajdziesz w składzie żelu: alergenów, sztucznych barwników, PEG-ów, SLS-ów ani silikonów. Jest to produkt hipoalergiczny i nadaje się nawet do bardzo wrażliwej skóry. 

Bardzo polubiłam każdy kosmetyk Tołpy, z którym kiedykolwiek miałam do czynienia. Z moich doświadczeń wynika, że zawsze są to bardzo delikatne, subtelnie pachnące i skuteczne produkty. Zarówno do ciała, jak i do twarzy. Są dostępne we wszystkich drogeriach stacjonarnych i bardzo łatwo możemy je dostać. Do demakijażu próbowałam już naprawdę chyba wszystkiego, ale najbardziej lubię płyny micelarne i olejki. Mleczka, żele i Glov stawiam za nimi. Największym hitem wszechświata jest w demakijażu olejek Go Cranberry, NOVA Kosmetyki. 


5. Avena- regenerujący krem do ciała z ekstraktem ze śluzu ślimaka- Hiszpania

200 ml/17 zł

Ten hiszpański krem skrywa w sobie dwa składniki o niesamowitym działaniu: kolagen i śluz ślimaka. Po zastosowaniu produktu zauważysz, że przebarwienia bledną, zmarszczki się wygładzą, a blizny zauważalnie zmniejszą. Kolagen wnika w głębsze warstwy naskórka i dogłębnie nawilża skórę, czyniąc ją gładką i miękką.


Kremu używam też już 2 tygodnie i stał się moim hitem od pierwszego użycia. Spełnia wszystkie wymagania, jakie stawiam produktom do nawilżania skóry. Jest lekki, nietłusty, ale doskonale i trwale nawilża. Posmarowana skóra jest wciąż gładka i lekko nabłyszczona nawet po 5-6 godzinach. Pachnie delikatnie, szybko się wchłania, nie lepi i nie jest tłusty. Bardzo, ale to bardzo go polecam jeśli zawsze coś Wam przeszkadza w balsamach lub masłach do ciała. Za taką cenę to po prostu ideał.


6. VG Professional- róż prasowany- Hiszpania

76 zł

Ostatnio w pudełku znalazł się prasowany puder tej samej marki, ale jako jedyny nie zrobił na mnie wrażenia. Róż ma trochę za ciemne kolory. Z tej pozycji jestem najmniej zadowolona, a pozostałe trafione idealnie.


Całą zawartość oceniam bardzo dobrze. Marki są mi nieznane. Przeważ pielęgnacja twarzy, Korea i Hiszpania. Jedyne, co dobrze znam to Tołpa, ale są to kosmetyki jakościowo świetne. Poza różem, wszystko znajdzie u mnie zastosowanie. Myślę, że chciałabym jednak w kolejnych pudełkach znajdować kosmetyki Niemieckie, Duńskie lub coś z krajów skandynawskich :) Bardzo ciekawią mnie ich wyroby.

Ocena: 8/10

Denko kwietnia/Ania

Denko kwietnia/Ania

Hej ;]

Denko! Znów uzbierała się niezła gromadka, bo udało mi się wykończyć w kwietniu 12 produktów. Pokrótce powiem Wam jak się sprawdzały, więc zachęcam do obejrzenia i poczytania. 

Denko stycznia/Ania

Denko stycznia/Ania

Hej! ;]

Witamy w lutym! Zleci szybko, jak co roku. Tylko 28 dni rozpocznie się miesiąc wiosenny. Piszę dla Was znad morza, gdzie przez 2 tygodnie przerwy międzysemestralnej relaksuję się w SPA-Uzdrowisku w Mielnie. Poprawiam stan mojego kręgosłupa, a przy okazji mogę odpocząć od codzienności, spacerować i robić to, na co mam ochotę. Pisanie dla Was jest przyjemnością, dlatego nie mogłam odmówić sobie publikowania :). Dziś zapraszam na przegląd kosmetyków zużytych, czyli styczniowe denko.


Ulubieńcy 2014 Nat - pielęgnacja

Ulubieńcy 2014 Nat - pielęgnacja

Witajcie ;)!

Początek stycznia to idealny czas na podsumowanie minionego roku. Mieliście okazje poznać już ulubione kosmetyki do pielęgnacji Ani, zapraszam więc na swoje ;). Ograniczyłam się do wytypowania dziesięciu produktów. Uznałam, że to najlepsze rozwiązanie i pozwoli mi na wyłonienie perełek. Ich kolejność jest zupełnie przypadkowa. No to go! ;).


Tołpa płyn micelarny

Tołpa płyn micelarny

Witajcie ;)!

Wspominałam ostatnio, że znalazłam swój płyn micelarny. Nadszedł ten dzień w którym go Wam przedstawię. Wdziałam go na półkach w drogeriach wiele razy, jednak zawsze przechodziłam obok bez większego zainteresowania. Mój błąd! Nie popełnijcie tego błędu co ja i szybko skuście się na ten produkt. Mam nadzieję, że ta recenzja pomoże Wam podjąć decyzję jeszcze szybciej ;). Zapraszam!

 

Denko lipcowe/Ania

Denko lipcowe/Ania

Hej ;]

Najpiękniejszy i mój ulubiony miesiąc w roku niestety już się kończy. W tym roku trzeba przyznać, że lipiec jest wyjątkowo upalny i pogoda typowo wakacyjna. Całe szczęście przede mną jeszcze 2 miesiące wakacji :). Jako że mamy prawie koniec lipca, chciałabym pokazać Wam jakie produkty udało mi się zużyć. Zapraszam na denko.

Jak oszukać klienta, czyli beGLOSSY maj 2014 edycja specjalna na Dzień Matki

Jak oszukać klienta, czyli beGLOSSY maj 2014 edycja specjalna na Dzień Matki

Hej ;]

Dzień Matki już za nami. Mam nadzieję, że Wasze Mamy były zadowolone z upominków, jakie otrzymały od swoich ukochanych dzieci i że cudownie spędziliście ten dzień. Niestety od mojej mamy dzielą mnie setki kilometrów i pozostało mi tylko skomponowanie paczuszki i wysyłka. Prezent jaki dałam mojej Mamie nie jest tym, co pokażę Wam poniżej. Pudełko beGlossy zostało stworzone z okazji Dnia Matki, ale kupiłam je dla siebie, bo bardzo odpowiadała mi jego zawartość mimo że matką wcale nie jestem :). Pojawiły się w nim produkty, których nie znam i marki, z którymi nigdy nie miałam styczności i bardzo chciałam je przetestować. Teraz okazuje się, że beGlossy oszukało swoje klientki, ale o sprawie niżej. Zapraszam dalej. 


Denko wrzesień/Ania

Denko wrzesień/Ania

Hej :)

Znowu moje zużycia są dość skromne i nie jest tego dużo. Używam wszystkiego w pojedynkę i nie pomagają mi jak w wielu przypadkach ani mama ani siostry, więc powoli wykańczam produkty. A w tym miesiącu wykończyłam następujące produkty...


1. Timotei 2 w 1 Intensywna pielęgnacja- szampon i odżywka o zapachu kokosa

Zazwyczaj nie przepadamy za produktami 2 w 1 czy 3 w 1, bo ich działanie jest niezadowalające. Ten produkt jest całkiem ok jako szampon, ale i tak nakładałam maskę po jego użyciu. Ładnie pachnie, dobrze się pieni i unosi lekko włosy u nasady. Bardzo lubię zapachy szamponów Timotei, a sam produkt jest jednym z lepszych jeśli chodzi o te drogeryjne. Kiedyś pisałam już o szamponie Timotei Głęboki Brąz i zapraszam do lektury. 

2. Bioelixire Argan Oil- maska do włosów

Na jej temat obszernie się już wypowiadałam, więc jeśli jesteście jej ciekawi to zapraszam tutaj. Generalnie sprawdziła się u mnie bardzo pozytywnie. Piękny zapach i wygładzone, błyszczące włosy. 

3. Pantene Nature Fusion- odżywka do włosów

Od dawna nie miałam styczności z firmą Pantene, a teraz używałam tej odżywki, ponieważ ją dostałam. W ogóle mnie nie zachwyciła. Nie przepadam za Pantene, a ta odżywka jest słaba i nic nie zdziałała na włosach.


Pora na produkty do kąpieli.

4. Original Source Watermint&Lemongrass- żel pod prysznic

Szczerze mówiąc spośród wszystkich zapachów OS ten podoba mi się najmniej. Właściwie wcale mi się nie podoba i 2 pozostałe butelki pewnie zużyje mój chłopak. Żel pachnie trochę tak jak męskie produkty do pielęgnacji. Wygraliśmy nad morzem 4 butelki, więc zużywamy :) Poza zapachem jest ok, bo dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry.

5. Joanna - peeling myjący z gruszką

Jeden z najcudowniejszych zapachów jaki spotkałam. Spośród wszystkich dostępnych zapachów to właśnie ten jest moim nr 1. Peelingi Joanna Naturia to dobre ścieraki :)

6. Ziaja - kremowe mydło pod prysznic kozie mleko

Zapach kozie mleko jest dużo lepszy w postaci kremu do rąk niż w przypadku tego mydła. Raczej nie kupię go ponownie. Do kąpieli z Ziaji używam wersji oliwkowej, która pięknie pachnie. 


7. Gerovital Plant- krem nawilżający

Bardzo ciekawy i przyjemny krem! Po zużyciu próbki, która wystarczyła mi na kilka użyć jestem jak najbardziej na tak. 

8. Tołpa- wyszczuplający krem- żel antycellulitowy

Świetny zapach i fajna, żelowa konsystencja. Używałam go całe lato głównie dla przyjemnego zapachu i wygładzenia. Nie działa antycellulitowo jak 99.9% przeznaczonych do tego produktów, ale jest przyjemniejszy w użyciu niż produkty Eveline czy Perfecty i  nie daje efektu chłodzenia, którego nie lubię.



To tyle. Jak tam Wasze zużycia we wrześniu?


Regenerujący krem-koncentrat do rąk Tołpa

Regenerujący krem-koncentrat do rąk Tołpa


Od producenta:

Zregeneruj skórę dłoni i spraw, by była idealnie gładka. Dzięki naturalnym ekstraktom roślinnym krem-koncentrat dogłębnie zregeneruje, odżywi, nawilży i odnowi skórę rąk. Stosując go codziennie Twoje dłonie odzyskają gładkość, witalność, miękkość i elastyczność.

Przeznaczenie: 

Skóra wrażliwa, sucha i zniszczona


Skład:

Aqua, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cyclomethicone, Caprylic/ Capric Triglyceride, Ceteareth-25, Peat Extract, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Elaeis Guineensis (Palm) Oil, Dimethicone, Stearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Allantoin, Parfum, Sodium Acrylate/Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Stearic Acid, Carbomer, Polysorbate 80, Citric Acid, Sodium Citrate, Propylparaben, Tetrasodium EDTA, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Methylparaben, Diazolidinyl Urea.

Sposób użycia:

Wmasuj krem w skórę rąk po każdym umyciu lub gdy poczujesz dyskomfort. Możesz go również stosować jako intensywnie regenerującą maskę – nałóż grubszą warstwę i pozostaw na noc.


Opakowanie:

Krem mieści się w wygodnej do trzymania tubce o pojemności 75 ml. Bardzo lubię stylistykę stosowaną na opakowaniach kosmetyków Tołpy i w tym przypadku jest tak samo. Zamknięcie na zatrzask, jak u większości kremów do rąk. 

Zapach:

Delikatny, nienachalny i lekko perfumowany. Myślę, że to także aspekt charakterystyczny dla produktów Tołpa i jeśli polubi się jakikolwiek zapach tej firmy to raczej do gustu przypadną nam wszystkie, bez wyjątku.


Konsystencja:

Kremowa konsystencja, trochę rzadsza niż większość kremów do rąk. Ewidentnie ma coś z mleczka, ale dla mnie to plus, bo wolę rzadsze kosmetyki niż budyniowe :) 


Wydajność:

Bardzo wysoka ze względu na konsystencję. 2 miesiące na pewno będzie mi służył. Krem możemy używać także jako maskę regenerującą i nakładać sporą ilość na noc, więc wtedy możemy cieszyć się nim nieco krócej. 

Dostępność:

SuperPharm, Hebe, Rossmann, Real i prawdopodobnie wiele innych miejsc. Żaden kłopot, aby go dostać.


Cena: około 10 zł- w promocji bywa po 7 zł

Moja opinia:

Kolejny produkt Tołpy (o mleczku tutaj) od razu skradł mi serce. Jeśli chodzi o pielęgnację rąk mam taki swój fetysz żeby pachniały czymś jadalnym jak np. słodkie trufle i migdały, czekolada i pistacja lub kokos i banan- mówię o kremach Farmona Sweet Secret. Ten krem nie pachnie słodko i jadalnie, ale tak dobrze działa na skórę moich dłoni, że używam go z chęcią. Nie pozostawia filmu i szybko się wchłania, dlatego przypadła mu rola podróżnika w mojej torbie, a te dłużej wchłaniające się stosuję w domu. Dłonie są nawilżone intensywnie raczej tylko do momentu mycia rąk, ale niewiele kremów działa dłużej. Wyczuwalna miękkość zostaje jednak na dużo dłużej i czuję ją cały czas od kiedy go używam. Ma lekką, nietłustą konsystencję, jak najbardziej nadaje się do stosowania na mieście i w sytuacjach, w których chcemy szybko nawilżyć i odświeżyć dłonie jednocześnie nie lepiąc się kolejne 5 minut. 

Plusy:
  • szybkie wchłanianie
  • brak tłustego filmu
  • delikatny zapach
  • duża wydajność
Minusy:
  • mógłby nawilżać na dłużej, ale mało który krem to robi


Moja ocena:



Tołpa Dermo Body Hydro- delikatne mleczko do ciała

Tołpa Dermo Body Hydro- delikatne mleczko do ciała

Hej wszystkim :)

Korzystając z pięknej pogody, wybrałam się dziś spontanicznie nad morze do Międzyzdrojów :) Mimo że już wrzesień, opaliłam się w stopniu zauważalnym, co dla mnie jest sukcesem :) Lato co prawda się kończy, więc wiele z nas wkrótce przerzuci się z lekkich balsamów na masła lub musy, ale chcę Wam pokazać co u mnie świetnie sprawdziło się w nawilżaniu przez 2 najcieplejsze miesiące. A jest to nawilżające mleczko regenerujące Tołpa.


Od producenta:
Nawilża i wygładza skórę. Przyspiesza jej regenerację i przywraca komfort. Wspomaga odbudowę warstwy lipidowej skóry i wzmacnia jej barierę ochronną. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu skóry i uodparnia ją na działanie czynników zewnętrznych. Zwiększa sprężystość i elastyczność skóry. 

Przeznaczenie:
Skóra wrażliwa, sucha i odwodniona.



Skład: 


Sposób użycia:
Niewielką ilość mleczka nanieść na skórę i wsmarować okrężnymi ruchami.

Opakowanie:
To mój ideał. Pompka umożliwia wydobycie produktu w odpowiedniej ilości, a przezroczystość pozwala kontrolować jak dużo nam go zostało. Pojemność butelki to 250 ml, a jej wykonanie i etykieta są bardzo estetyczne. 



Zapach:
Delikatny, łagodny i przyjemny. Lekko perfumowany, typowy dla mleczka. Generalnie lubię zapachy produktów Tołpa.

Konsystencja:
Charakterystyczna dla mleczka, czyli rzadka i nieco lejąca. Łatwa w rozprowadzaniu.


Wydajność: 
Mleczko używane raz dziennie wystarcza na 1.5 miesiąca. 

Dostępność:
Hebe, SuperPharm, Rossmann, drogerie internetowe, apteki.


Cena: 26 zł/ w promocji 19 zł

Moja opinia:

Mleczko wg mnie nie posiada minusów. Doskonale nawilża, świetnie się rozprowadza i pachnie. Zapach długo utrzymuje się na ciele, a samo mleczko dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Pozostawia ją wygładzoną, miękką i nawilżoną. Czy działa regenerująco i odbudowuje ciężko mi stwierdzić. Ma jak dla mnie doskonałe opakowanie, bo uwielbiam pompki. Dodatkowo nie zawiera alergenów, sztucznych barwników i oleju parafinowego, za to w składzie ma borowinę tołpa, olej makadamia, olej migdałowy, masło shea i masło babasu. Generalnie produkt jest wart polecenia. Jeśli nie lubicie ciężkich zapachów i konsystencji to będzie dla Was idealny. Ja uwielbiam czekoladowo-wiśniowe czy migdałowe  cięższe masła :D 

Plusy:
  • zapach
  • konsystencja
  • dobre nawilżenie i wygładzenie
  • szybkie wchłanianie
  • opakowanie
  • dostępność
Minusy:
  • nie znalazłam
                                                                       Moja ocena: 






Copyright © 2016 Good to try! , Blogger