Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lirene. Pokaż wszystkie posty
Liferia - nowy beautybox na polskim rynku. Czym się wyróżnia?

Liferia - nowy beautybox na polskim rynku. Czym się wyróżnia?

Pewnie większość z Was, jeśli nie każdy, zna co najmniej kilka boxów kosmetycznych funkcjonujących na naszym rynku. Bez dłuższego zastanowienia potrafię wymienić 6 nazw. Idea i forma sprzedaży kosmetyków w postaci pudełek subskrypcyjnych zyskała w Polsce aprobatę i cieszy się zainteresowaniem, dlatego pojawiają się kolejne marki. Aby zyskać swoje grono klientek i przekonać do siebie, powinny jednak czymś się wyróżniać. Co czyni pudełko Liferia, które przywędrowało do nas z Ukrainy wyjątkowym? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć niżej. Zapraszam na prezentację zawartości pierwszej polskiej edycji.


Sierpniowe denko/ Nat

Sierpniowe denko/ Nat

Witajcie ;)!

Sierpień minął w tempie ekspresowym, ale jeszcze szybciej mijają mi te pierwsze dni września. Ponownie spóźniłam się z denkiem, mam nadzieję, że nie będziecie się mocno złościć ;). Nadrabiam zaległości i obiecuję poprawę. Jesteście ciekawi, jakie produkty zużyłam w sierpniu? Nie jest tego jakoś bardzo dużo. Jak zawsze oscyluję wokół liczby 6-8 produktów. Zapraszam dalej ;). 

Całkiem spore majowe denko/A.

Całkiem spore majowe denko/A.

Hej ;]

Dziś kolej na zużycia ostatniego miesiąca. Część była zużywana też w kwietniu, więc powiedzmy, że to półtoramiesięczne denko. Pojawiło się w nim sporo produktów, z których części bardzo nie chciałam kończyć. Są tu perełki, z którymi trudno mi było się rozstać :( Zapraszam.


Lutowe denko gigant  / Nat

Lutowe denko gigant / Nat

Witajcie ;)!

Wreszcie udało mi się uzbierać pokaźną ilość produktów do denka. Jednak, muszę być szczera i przyznać, że dołączyłam tu kilka produktów zużytych w styczniu. Skumulowałam dwa miesiące ze względu na mój wyjazd. Starałam się przed nim wykończyć napoczęte wcześniej produkty. W dużej części mi się to udało, a Wy dziś możecie oglądać tego efekty. 


Moja wieczorna pielęgnacja twarzy

Moja wieczorna pielęgnacja twarzy

Witajcie ;)!

Dziś przychodzę do Was z nieco luźniejszym postem w którym  powiem Wam jak dbam o skórę swojej twarzy. Skupię się na wieczornej pielęgnacji, ponieważ właśnie wieczorem koncentruję się na niej najmocniej. Zapraszam do postu w którym zobaczycie jakich produktów aktualnie używam. 


Rano z racji tego, że jestem śpiochem i zdecydowanie bardziej wolę dłużej spać moja pielęgnacja twarzy ogranicza się do minimum czyli toniku i kremu nawilżającego. Jednak wieczorem chcę odpłacić się jej za skromne poranki i poświęcam jej więcej czasu. 

Zaczynam oczywiście od zmycia makijażu. Już od bardzo długiego czasu używam płynu micelarnego. Początkowo była to Bioderma (do której wciąż bardzo chętnie wracam), a od około pół roku stosuję micela z BeBeauty, który jest już wszystkim dobrze znany ;). Moją opinię na jego temat znajdziecie w tym poście.


Po demakijażu zabieram się za peeling. Nie używam go codziennie, staram się to robić mniej więcej co 3 dni. Na co dzień używam żelu do mycia twarzy, ale kilka dni temu skończył mi się i nie mam opakowania by o nim wspomnieć w tym poście. Wracając do peelingu wciąż mam ten, który dostałam w GlossyBoxie. Jego recenzję możecie przeczytać tutaj.  Jestem z niego bardzo zadowolona głównie przez naturalny skład i delikatny zapach. 


Następny w kolejce jest tonik. Włączyłam go do swojej pielęgnacji dopiero niedawno. Zaczęłam od wody różanej. Teraz używam toniku z Bourjois z witaminą C, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Niebawem na blogu pojawi się jego recenzja, jednak już teraz mogę go Wam z czystym sumieniem polecić. Widzę różnicę przy jego używaniu. Skóra staje się odżywiona i zyskuje naturalny blask. Super sprawa ;). 


Zbliżamy się do końca całego wieczornego rytuału. Zostało tylko odpowiednie nawilżenie skóry twarzy. Właśnie na tym najbardziej mi zależy. Zaczynam od bardzo wrażliwej skóry pod oczami. Do tego celu używam biokremu z Lirene. Wcześniej był to krem z Alterry, ale nie widziałam po nim tak dobrych efektów jak po tym. Skóra w okolicach oczu stała się sprężysta i nawilżona. Żałuję jedynie tego, że tak późno sięgnęłam po kremy dedykowane pod oczy. 


Następnie przychodzi czas na pozostałą część twarzy. Tutaj stosuję zamiennie dwa produkty. Pierwszy z nich to nawilżający olejek z Phenome, który daje mi silne nawilżenie. Uwielbiam ten produkt. Pisałam o nim w tym poście. Dzięki niemu moja skóra zmieniła się na lepsze. Jednak staram się go oszczędzać by wystarczył mi na jak najdłużej. 


Dlatego zamiennie używam go z masłem kakaowym z Ziaji, który również mocno nawilża i odżywia skórę.


Dodatkowo raz w tygodniu używam maseczki oczyszczającej z Ziaji.


To już wszystko Kochani. Nie ma tego jakoś mega dużo, ale uważam, że za duża ilość produktów nie jest dobra w codziennym użytkowaniu. Cieszę się, że udało mi się znaleźć odpowiedni sposób pielęgnacji skóry twarzy. Najważniejsze, że jest on dla mnie skuteczny i przynosi pożądane efekty ;). 


Proszę polećcie mi jakiś żel do mycia twarzy! ;) Zastanawiam się nad żelem BeBeauty - warto?
Ulubieńcy listopada

Ulubieńcy listopada

Witajcie ;)!

Dziś spóźnieni ulubieńcy listopada. Obiecałam, że będą i słowa dotrzymam ;)  W tym miesiącu ulubieńcy są mieszani. Znalazło się kilka produktów z kolorówki i kilka z pielęgnacji i tak się złożyło, że dotyczą one twarzy. Zobaczcie co i dlaczego podbiło moje serce. 


Zacznę od kolorówki. 

Przez prawie cały miesiąc używałam tuszu z Clinique. Jak pamiętacie tusz ten można było dostać przynosząc do Douglasa swój stary, zużyty tusz. Cieszę się, że udało mi się skorzystać z tej akcji, ponieważ tusz na moich rzęsach prezentuje się bardzo dobrze. Pierwsze użycia były nieco problematyczne, gdyż odzwyczaiłam się od naturalnych szczoteczek i myślałam, że nie przypadniemy sobie do gustu. Stało się jednak inaczej. Pięknie wydłuża moje rzęsy, rozczesuje je nie pozostawiając żadnych grudek. Niedługo mi się skończy, niestety, więc pozostanie powrót to mojego ulubionego tuszu z Lovely. 


Tak długo nie mogłam przekonać się do piaskowych lakierów. Ostatecznie mój wybór padł na piasek z brokatem z Wibo. Całe szczęście nie zawiodłam się na nim. Bardzo podoba mi się efekt na paznokciach oraz to, że nie ma większych problemów z jego zmyciem. Trudne w zmyciu lakiery skutecznie mnie odstraszają. Pokazywałam Wam go bliżej w tym poście. Dodatkowo możecie go wygrać w trwającym na blogu rozdaniu. Skuście się na niego bo jest tego wart! 


Wokół kremu BB od Soraya chodziłam bardzo długo. Kiedy już się na niego zdecydowałam nie mogłam go dostać. Trafił w moje rączki i już go nie wypuszczę. Na pewno kupię kolejne opakowania! Jest najlepszym kremem BB jaki miałam. Jego poprzednik był totalnym niewypałem. Ten pięknie pachnie morelami, dobrze się rozprowadza i daje przyjemny, naturalny efekt. Czego chcieć więcej? Już wkrótce jego recenzja na blogu ;). 


Przyszedł czas na produkty do pielęgnacji.

Namówiona przez Kasię Banaszak (<3) kupiłam krem nawilżający Ziaja. Poszukiwałam czegoś co będzie nawilżało, ale równocześnie będzie lekkie, ponieważ chciałam używać go rano pod makijaż. Ten krem jak na ten moment spisuje się rewelacyjnie. Jest wydajny, a przede wszystkim dobry. Nawilża i jest lekki. Zdecydowanie spełnia moje oczekiwania. Bliżej poznacie go wkrótce w pełnej recenzji ;). 


Przyszedł czas na najlepszy balsam do ust jaki kiedykolwiek miałam. Balsam Tisane jest tym produktem po który będę sięgała cały czas.  Przez jakiś czas go nie używałam, bo miałam jakieś inne pomadki i uznałam, że nie ma takiej potrzeby by go kupować. Bardziej nie mogłam się mylić. Jest po prostu niezastąpiony! Przez używanie innych produktów moje usta wołały o pomoc i wiedziałam po co sięgnąć kiedy inne produkty zawiodły. Nawilża i chroni usta. Cudo!


Krem pod oczy Lirene pokazał mi jak ważne jest regularne nawilżanie skóry pod oczami. Kiedyś nie przywiązywałam do tego tak dużej wagi. Jego poprzednika kremu pod oczy Alterra używałam raz na jakiś czas nie widząc żadnych efektów. Jednak systematyczne używanie tego produktu pokazało mi jak ważna jest pielęgnacja okolic oczu. Skóra dzięki niemu stała się miękka, sprężysta i nawilżona. Teraz nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy bez kremu pod oczy. 


Co sezon, głównie przez wyjazdy narciarskie w góry, zmagam się z przesuszoną, odmrożoną skórą. Najbardziej cierpi moja broda. Nauczona doświadczeniem sięgam po produkt, który zapobiega takim nieprzyjemnym skutkom zimy. Kurację rybkami Dermogal rozpoczynam z nadejściem jesieni i kontynuuje ją aż do końca zimy. Dzięki temu moja skóra jest dobrze nawilżona. Mimo intensywnego zapachu uwielbiam te rybki za ich zbawienne działanie. 



Spotkałyście się tymi produktami? Który z nich przypadł Wam do gustu?

Copyright © 2016 Good to try! , Blogger