Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DIY. Pokaż wszystkie posty
DIY- miska z konfetti

DIY- miska z konfetti

Witajcie ;)!

Na blogu w większych odstępach czasowych, jednak regularnie pojawiają się posty DIY. Uznałam, że przyszedł ten czas i dziś kolejny wpis z tej serii. Dość nietypowy, ale efektowny. Kiedy mówiłam znajomym o tym pomyśle patrzyli na mnie dość dziwnie z miną "idź lepiej zajmij się czymś innym". Trochę się im nie dziwię, ponieważ dość dziwnie brzmi stwierdzenie "zrobię miskę z konfetti" ;). Jednak postawiłam na swoje i wykonałam dwie takie miski. Jesteście ciekawi jak? Zapraszam dalej.




Czego potrzebujemy do wykonania tych uroczych misek:
1. kleju do tapet 
2. balonów
3. konfetti


Dodatkowo:
- miska
- gazety
- nożyczki

Wykonujemy ją tak:
1. Przygotuj klej do tapet. Nie dawaj za dużo wody, żeby nie był zbyt wodnisty. 
2. Zabezpiecz miejsce gdzie będziesz pracować starymi gazetami.


3. Konfetti rozsyp na gazety w jedno miejsce.


4. Nadmuchaj balon do takiej wielkości jaka będzie Ci pasowała na miskę. Wielkość zależy tylko od nas.
5. Zanurz balon w misce z klejem do tapet. Po wyciągnięciu rozsmaruj dłonią klej na balonie by utworzył wzór wielkości miski. 


6. Przykładaj małymi fragmentami balon z klejem do rozsypanego konfetti. Rób to raz przy razie lekko dociskając balon. Konfetti zacznie do niego przylegać. 
7. Odstaw balon do wyschnięcia. Ja odczekałam jeden dzień, a następnie powtórzyłam te czynności. Kiedy nakładasz drugą warstwę konfetti nie mocz już całego balonu w kleju, lecz klej nanieś na balon dłonią. Rozsmaruj go po powierzchni konfetti i znów przykładaj balon do konfetti fragment przy fragmencie. Znów pozostaw do wyschnięcia i utwardzenia się kleju. Ja odczekałam kolejny dzień. 




8.  Przy supełku naszego balona robimy małą dziurkę z której powoli zacznie uchodzić powietrze. Balon zacznie odklejać się od konfetti. Jeśli w niektórych miejscach będzie szło mu to gorzej to delikatnie mu pomóż.


9. Przyszedł czas na wyrównanie krawędzi miski. Wystarczy obciąć krawędź nożyczkami. 



10. Nasza miska jest już gotowa ;). 
Teraz tylko stawiamy naszą miskę w przygotowane dla niej miejsce i cieszymy się jej niepowtarzalnością ;). 


Jak Wam się podoba taka miska? Robiliście już podobne rzeczy samodzielnie?

DIY - stary, a jednak nowy wazon

DIY - stary, a jednak nowy wazon

Witajcie ;)!

Ten weekend okazał się dla mnie bardzo pracowity. Wciąż mam jeszcze trochę do zrobienia, ale jestem już blisko celu. Pamiętacie post z białym wnętrzem? Możecie przeczytać o nim tutaj. Postanowiłam zrealizować swoją gorącą chęć posiadania białych mebli i zabrałam się do pracy. Zostały mi jeszcze 3 meble do pomalowania, a już jestem bardzo zadowolona z efektów;) 

W związku z dość dużą zmianą w swoim pokoju zmieniam także dodatki. Jednak nie będę ukrywać, że zależy mi na zmianach niskokosztowych ;).  Zaczęłam od drobnych pudełeczek, szkatułek co Wam już tutaj pokazywałam. Teraz zabrałam się za wazony- butelki. Zobaczcie sami jak mi to wyszło.

Możecie tutaj zobaczyć moje nowe - białe meble ;)

Wykonanie takich wazonów jest niezmiernie łatwe. Jedyne czego potrzebujemy to :
- szklanych butelek np po winie, po tymbarku czy coca-coli
- sznurka, wełny w dowolnym kolorze
- nożyczek
- lakieru do paznokci albo mocnego kleju ( ja wybrałam lakier, który kompletnie nie sprawdza się na moich paznokciach)


Jak to zrobić?

Bierzemy naszą butelkę i w miejscu w którym chcemy zacząć okręcać ją sznurkiem smarujemy lakierem albo klejem. Przykładamy sznurek i owijamy dookoła. Ważne jest to, aby sznurek przylegał jeden do drugiego. Inaczej tworzyć się będą prześwity. Co jakiś czas radzę smarować butelkę klejem, tak na wszelki wypadek gdyby nagle sznurek chciał podejść nam do góry. Radzę również użyć lakieru, kleju na zaokrągleniach butelki - przy końcu szyjki ;). 

Zrobienie takich wazonów jest banalnym sposobem na małą zmianę dodatków w pokoju. Co więcej nie potrzebujemy dużo czasu aby wykonać taką ozdobę. 


Końcowy efekt jest zadowalający. Wazony idealnie komponują się z nowymi, białymi meblami ;) W zanadrzu mam jeszcze kilka ciekawych pomysłów na samodzielne wykonanie ozdób do mieszkania. Mam nadzieję, że spodobają Wam się. Pojawią się wkrótce na blogu ;).



Lubicie samemu odnawiać swoje ozdoby? Co myślicie o takich wazonach? Podoba się Wam?

DIY - Małe początki większych zmian

DIY - Małe początki większych zmian




Witajcie;)!

Dziś dość późno przychodzę do Was z postem, który kontynuuje serię DIY. ;)  Dzisiejszy dzień spędziłam częściowo na dworze korzystając z promieni słonecznych,  a częściowo przemalowując kilka drewnianych elementów. Bardzo lubię takie twórcze prace. 

Postanowiłam zmienić kolor oraz przeznaczenie poniższego kuferka. To nic trudnego, a daje tyle radości!!! ;) Jest to również przystępny kosztowo sposób na zmiany.

Jako nowy kolor wybrałam moją ukochaną miętę. Jednak bardzo trudno jest dostać klasyczny jej odcień. Mój kolor nazywa się " zielony leśny" i po wyschnięciu określiłabym go jako "żywą miętę" :) Ostatecznie jestem bardzo zadowolona z efektu!!!




Na samym początku trzeba zeszlifować powierzchnię, którą chcemy przemalować.


Następnie przygotowujemy niezbędne produkty. Są to: 
- emulsja akrylowa do drewna i metalu ( cena to około 25 zł)
- wałek  (około 15 zł)
- stare gazety, ulotki do zabezpieczenia miejsca na którym będziemy pracować


Przystępujemy do działania;)





 

Do idealnego krycia potrzebne są dwie warstwy. Po pierwszej należy odczekać 4h aby dobrze przeschła. Udało mi się dzisiaj pokryć kuferek dwoma warstwami i już jutro będę mogła go zapełnić. Teraz będzie to domek moich lakierów do paznokci;).

Emalia, którą widzicie wyżej jest dostosowana do używania jej w domu. Dodatkowo do jej rozcieńczenia możemy użyć wody. 

Ostatecznie pod wałek wpadła także duża komódka z IKEA, która stała długo niepomalowana oraz pojedyncze drewniane i metalowe pudełeczka;)


Podczas tej twórczej pracy podjęłam decyzję o przemalowaniu moich drewnianych mebli. Nie będę Wam zdradzała na te chwilę koloru który wybrałam;) Ciekawa jestem czy zgadniecie!! ;) 

Lubicie takie małe zmiany w domu? Ja bardzo! Wystarczy zadbać o kilka szczegółów i pomieszczenie wygląda inaczej! ;)




DIY - lakier matujący

DIY - lakier matujący


Tym postem rozpoczynam długo wyczekiwaną przeze mnie samą serię - DIY.  Bardzo lubię oglądać filmiki z tej serii oraz czytać posty na specjalistycznych blogach. Rozpoczęłam już kilka, nazwijmy to ,projektów DIY, więc niebawem będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach co zrobiłam;).

Dzisiaj zapraszam Was na szybki post, w którym pokażę Wam jak samodzielnie wykonać matujący lakier do paznokci. Sposób ten zdradziła mi moja koleżanka. 




  1. Bezbarwny lakier do paznokci
  2. Zmywacz do paznokci
  3. Zasypka dla dzieci






















Wykonanie jest banalne. 

Wystarczy odlać odrobinę lakieru do paznokci. Następnie dolewamy odrobinę zmywacza do paznokci i dosypujemy zasypkę dla dzieci. Wszystko razem dobrze mieszamy przez wstrząsanie buteleczką i GOTOWE;).


Nie ma tu określonych proporcji. Proszku nasypałam na oko, myślę, że wyszło około dwóch łyżeczek. 



Teraz możemy cieszyć się naszym lakierem matującym. Przed każdym użyciem należy wstrząsnąć buteleczkę, gdyż puder osiada na dnie.

Jest to o tyle interesujące, że możemy kupić najmniejszy lakier i nie wydawać na to majątku. Duże buteleczki są drogie, a nie korzystam z lakieru matującego za każdym razem gdy maluję paznokcie.




Jak Wam się podoba ten pomysł?
Czy jesteście zainteresowani większą ilością postów z serii DIY?

Aktualizacja: )

1. zdjęcie paznokci bez top coatu matującego


2. Zdjęcie paznokci z DIY top coatem matującym







Copyright © 2016 Good to try! , Blogger