Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Całkiem spore kosmetyczne zakupy - kosmetyki wegańskie Laq, Biolaven, Be Bio, Vianek

Całkiem spore kosmetyczne zakupy - kosmetyki wegańskie Laq, Biolaven, Be Bio, Vianek


Uwielbiam to uczucie kiedy mogę usiąść, przejrzeć drogerie kosmetyczne online i pododawać do koszyka to, co wpadnie mi w oko. Wiadomo, że od roku (synek kończy już rok, nie do wiary...) nie mam kiedy tego robić i chyba to mój drugi raz jak mogłam wybrać dla siebie jakieś kosmetyki, a nie wysłać do sklepu męża z hasłem "weź cokolwiek, nie ma czasu szukać i wybierać". Tak się cieszę, że paczka z bee.pl dotarła i mogłam już nawet użyć kilku produktów do kąpieli i po kąpieli. Sklep Bee znam, bo robiłam już tam wiele zamówień, zarówno kosmetycznych, jak i spożywczych. Oferta jest tak szeroka, że czasem paczki, które przychodzą są ogromnych rozmiarów. Na bee.pl zamawiam słoiczki dla malucha, chemię do domu, kosmetyki, kaszki Helpa, zdrowe przekąski dla siebie (batoniki itp.), sosy np. sojowy, syropy np. z agawy, przetwory typu naturalne dżemy i powidła bez cukru, masła orzechowe, herbaty i wiele wiele innych. Można tam kupić wszystko, polecam też bee jeśli szukacie prezentu i chcecie skomponować  zestaw kosmetyków damskich lub męskich. W jednym miejscu kupuje absolutnie wszystko, odbieram jedną paczkę i, co najlepsze, ceny są prawie zawsze najniższe kiedy sprawdzam na Ceneo. Polecam gorąco jeśli jeszcze nie rzuciło Wam się w oczy logo pszczółek. 

kosmetyki wegańskie, laq

A dziś chcę podzielić się swoją radością z najnowszej przesyłki, tym razem typowo kosmetycznej. Zapachy, które wybrałam powalają na kolana. Chyba wszystkie są takie jak lubię, jadalne, w większości słodkie.

Zacznijmy od kąpieli - wybrałam sobie dwa peelingi myjące Wash And Scrub od laq. Pierwszy to Króliczka Niezapominajka o przepięknym lawendowym kolorze i równie wspaniałym, kobiecym zapachu. Intensywny, ale nie duszący lub męczący. Peeling w delikatnym, pieniącym się musie to jest to. Miałam już kiedyś melonowy i dlatego ponownie kupiłam dwa inne zapachy. Po prostu to mój hit. Drugi wariant peelingu to banan - uwierzcie, wart wszystkiego. 

Już po zdjęciu widać jak cudowne musi być uczucie kiedy kąpiemy się i wsmarowujemy ten musik w skórę.



Do demakijażu wybrałam płyn micelarny Biolaven - markę uwielbiam, wielokrotnie recenzowałam, m.in. szampon, balsam, żel pod prysznic. Tu zapachy są zdecydowanie delikatnie, oszczędne, ale równie mi odpowiadają. Bardzo lubię ich szatę graficzną, jest spójna, jedna i rozpoznawalna.

Twarz będę myła z kolei czymś o zniewalającym zapachu i w kuszącym, kobiecym opakowaniu. W małym, zgrabnym słoiczku znajduje się pianka o cudownej konsystencji, delikatnie różowa, pachnąca kwiatowo. To znowu Laq.






Jest też oczywiście nawilżanie ciała i tutaj dwa produkty od Be Bio (marka Ewy Chodakowskiej) i jeden Vianek. Naturalny balsam do ciała granat i jagody goji. W przypadku kosmetyków Be Bio na przód wybija się ich niesamowicie aksamitna, delikatna konsystencja - jakby dotykać jedwabiu, puszku. 


Zapachy może nie porwały mnie aż tak jak peelingi LaQ, ale są również przyjemne. Mniej intensywne i subtelniejsze.

Tu z kolei masło do ciała z opuncją figową, białą herbatą i witaminą E. Wiaderko to super opakowanie, chyba moje ulubione. Wygodnie wydobywamy cały produkt do końca, bez żadnego rozcinania butelki i wysilania się. Kosmetyki Ewy Chodakowskiej też lubię i miałam już okazję używać żelu, szamponu - oba się sprawdziły. Delikatne - to chyba najlepiej je określa.

be bio, masło do ciała, wegańskie

 


Mam również masło marki, którą, powtórzę się, uwielbiam (tak, wszystkie z tych marek Laq, Biolaven, Vianek to moje top of the top) czyli Vianek. Masło z ekstraktem z ziela owsa jest nawilżające i przeznaczone do skóry suchej i bardzo wrażliwej.


Każdy kosmetyk z paczki od Bee.pl niezmiernie mnie cieszy i dzięki nim staram się celebrować każdą wolną minutę w łazience, którą mogę poświęcić na pielęgnację. Docenia się to wtedy, kiedy się straci :) Są to w dużym stopniu kosmetyki o naturalnych składach, wegańskie. Obecnie wiele osób poszukuje właśnie takich opcji na rynku, więc super, że producenci wychodzą naprzeciw tym potrzebą. Na pewno tym razem na kilka miesięcy wystarczy mi produktów, ale jak będę ponownie szukać nowości do wypróbowania, wiem już gdzie zajrzę na pewno.


A Wy lubicie wegańskie kosmetyki? A może kupujecie wyłącznie takie i żyjecie  zgodnie  z filozofią vege?

tołpa Urban Garden - balsam z masłami

tołpa Urban Garden - balsam z masłami

Pora roku i mrozy, które w końcu dają się odczuć, skłaniają do włączenia cięższych i tłustszych produktów do pielęgnacji skóry. Sama też uwielbiam bardzo słodkie, czasem obrzydliwie słodkie zapachy w otoczeniu i na skórze podczas zimy. Dziś propozycja dość wyważona, bo łączy w sobie działanie masła, a w obsłudze jest jak balsam. Tołpa niejednokrotnie urzekła mnie swoimi produktami do pielęgnacji twarzy, oczyszczania, ale też pielęgnacji ciała. Byłam ciekawa tego balsamu ze względu na ciekawy skład i coś nowego.


O produkcie:
Tołpa Balsam do ciała z masłami z serii Urban Garden jest wsparciem dla skóry w mieście, gdzie zanieczyszczone środowisko, styl i tempo życia mogą być zagrożeniem dla jej dobrego wyglądu.
Formuła produktu dzięki antyoksydacyjnym składnikom chroni przed smogiem, powietrzem złej jakości, spalinami, kurzem, klimatyzacja, suchym i ogrzewanym powietrzem. Dodatkowo regeneruje, eliminuje suchość, szorstkość i uczucie ściągnięcia, natychmiast nawilża i wygładza skórę, poprawia jej elastyczność, a także łagodzi podrażnienia i koi.

Skład:

Aqua, C12-15 Alkyl Benzoate, Caprylic/ Capric Triglyceride, Glycerin, Cera Alba, Ce-tearyl Alcohol, Steareth-20, Cetyl Alcohol, Peat Extract, Garcinia Indica Seed Butter, Sesamum Indicum Oil, Mel Extract, Urea, Rosa Hybrid Flower Extract, Ceteareth-20, Propylene Glycol, Xanthan Gum, Carbomer, Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Sodium Lactate, Arginine HCI, Lysine HCI, Ornithine HCI, Butylene Glycol, Parfum, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol.

Balsam wśród składników aktywnych ma m.in.: borowinę tołpa, masło kokum, masło sezamowe, ekstrakt z kwiatów róży, miód, glicerynę.



Pod kątem wygodny bardzo lubię balsamy w tubkach lub butelkach z pompką, choć ich minusem jest zawsze trudność wydobycia do samego dna. Jest to jednak opakowanie bez zarzutu. Balsam ma konsystencję gęstą i treściwą. Rozsmarowuje się po skórze bardzo łatwo i gładko, nie pozostawiając smug lub plam. Dość szybko się wchłaniał i nie powodował, że ubranie przylepiało się do ciała, ale mimo to czuć było nawilżenie i lekki poślizg. Dla mnie to najlepszy efekt z możliwych - bez lepkości i suchości, delikatny film i połysk. Zapachowo jest jak najbardziej na plus, bo bardzo naturalnie. Połączenie nut orzechowych z pudrowymi, bardzo przyjemnie dla zmysłów. Codzienne stosowanie spowodowało, że skóra była bardzo zadbana i fajna w dotyku. Okolice kolan i łokcie były w lepszym stanie, a to dla mnie priorytet. Wydajność przyzwoita, ale bez szału. Używałam go 3 tygodnie na całe ciało, każdego wieczoru. 


Cena: około 20 zł/200 ml
Dostępny: Rossmann i inne drogerie
Moja ocena: 6/6


Balsam zdecydowanie spełnił wszystkie oczekiwania, jakie mogłabym mieć w stosunku do takiego produktu. Wpisał się automatycznie na listę moich hitów kosmetycznych i zagości na dobre. Po raz kolejny dobra robota tołpy.


Cosnature - nawilżający balsam do ciała z lilią wodną

Cosnature - nawilżający balsam do ciała z lilią wodną

Nastał czas, którego moja skóra bardzo nie lubi. Jest ultra wysuszona w wielu miejscach, zwłaszcza na dłoniach i w okolicach kolan. Zimą muszę nawilżać skórę 2 razy dziennie, a dłonie smarować kilkanaście razy. Ważne jest też, aby wybrać dobre produkty. Niekoniecznie muszą to być najtłustsze i najcięższe masła, bo dobry balsam, nawet jeśli jest lżejszy, zdecydowanie daje radę. Dziś chcę napisać kilka słów o moim ostatnim ulubieńcu. 


O produkcie:

Hydrolotion do ciała powstał na bazie wyselekcjonowanych olejów roślinnych wysokiej jakości, których zadaniem jest ochrona skóry przed utratą wilgoci. Doskonale sprawdza się w pielęgnacji suchej skóry, którą zmiękcza, nawilża i wygładza. Zawarty w jego składzie aloes pochodzący z kontrolowanych upraw ekologicznych łagodzi podrażnienia, odżywia i nawilża skórę. Ekstrakt z lilii wodnej sprawia, że skóra jest jedwabiście gładka, elastyczna i zrelaksowana. A drobinki miki nadają skórze delikatny efekt połysku, dzięki czemu skóra jest promienna i rozświetlona. Hydrolotion dba też o to, żeby skóra była dobrze odżywiona i gładka. Ma lekką konsystencję, dobrze się wchłania i nie pozostawia uczucia tłustej skóry. Jest wolny od syntetycznych substancji zapachowych, barwników i konserwantów.
Skład:
Na drugim miejscu mamy olej z nasion słonecznika, dalej również masło shea, olej jojoba, sok z aloesu. 


Butelka jest smukła, wygodnie wydobywa się z niej balsam. To, co najbardziej mnie urzekło, to przyjemny, kwiatowy, lekki zapach. Naprawdę sprawia ulgę i odprężenie, kiedy unosi się w powietrzu. Po wsmarowaniu, dość szybko się wchłania i pozostawia jedynie delikatny film i gładką skórę. Po upływie całego dnia, skóra nadal jest jeszcze miękka i szorstkość nie powraca. Drugi raz stosuję go dopiero po kąpieli. 


Właściwie nie ma co się rozpisywać, bo jeśli balsam ładnie pachnie, szybko się wchłania i nawilża solidnie, nie brakuje mu niczego.
Dodatkowe zalety, które wskazuje producent:
- zawiera starannie wyselekcjonowane składniki pochodzenia naturalnego
- certyfikat Natrue
- odpowiedni dla wegan
- przeznaczony do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, w tym suchej
nie zawiera olejów mineralnych, silikonów, parabenów, PEG-ów, syntetycznych barwników, składników modyfikowanych genetycznie



Niemiecki balsam sprawdził się w 100%. Kosztuje około 19 zł za 250 ml i jest dostępny w kilku internetowych drogeriach. 


Znacie markę Cosnature? Ja miałam też krem do twarzy i masło do ciała, więc przekonałam się, że bardzo odpowiadają mi ich produkty.

Dermedic Hydrain Hialuro- koncentrat balsamu nawadniający skórę

Dermedic Hydrain Hialuro- koncentrat balsamu nawadniający skórę

Ostatnio trochę więcej było o włosowych nawilżaczach, dlatego dziś czas na coś dla skóry. Produkt znany, na rynku obecny już od dawna, natomiast jeśli jest ktoś, kto go jeszcze nie próbował, mam nadzieję, że po tym wpisie to się zmieni. Do tego będę chciała zachęcić. 

Od producenta:

Wielogodzinna ulga dla wysuszonej i napiętej skóry
Doskonały do pielęgnacji rąk i stóp
Do codziennego stosowania
Nie tłuści odzieży
Hypoalergiczny

Składniki aktywne: 

Woda termalna, Kwas hialuronowy, Mocznik, Gliceryna, Masło Shea, Proteiny owsa


Balsam Hydrain3 Hialuro ma lekką, nietłustą konsystencje i bardzo szybko się wchłania. Można go używać w ciągu dnia, rano, kiedy lada moment wkładamy na siebie ubranie. Jest pod tym względem rewelacyjny. Nie posiada zapachu, co dla mnie akurat jest minusem. Lubię kiedy balsamy i masła mocno pachną czymś jadalnym. Dedykowany jest wyjątkowo suchej skórze, a więc nada się zimą, kiedy ciało jest zazwyczaj narażone na zimno i wiele partii jest bardziej przesuszone. Ja również stosowałam go zimą i przyznam, że pomógł najbardziej w okolicach ramion i moim suchutkim łokciom. Porządnie i odczuwalnie nawilżył te obszary. Nada się też na lato, po opalaniu. Szkoda mi tylko było, że nie pachniał, ale skóra zawsze była po jego wsmarowaniu ukojona, miękka i gładka. W momencie pilnej potrzeby na pewno bym do niego wróciła. Cechuje go również dobra wydajność, bo nie trzeba wylewać go wiele żeby pokryć całe ciało. Jest niedrogi, bo od 17 - 22 zł. 



Jakie kosmetyki od Dermedic mieliście okazję stosować?



Nawilżenie na wiosnę z Venus - regenerujący balsam do ciała S.O.S Kompleks

Nawilżenie na wiosnę z Venus - regenerujący balsam do ciała S.O.S Kompleks

Szybko w tym roku przyszła do nas ta wiosna. Chyba rekordowo szybko, bo już w połowie lutego. Dla naszego odbioru to dobrze, ale wiadomo jakie zagrożenia za tym stoją. Nie o klimacie i jego ociepleniu jednak dziś będę pisać, a o balsamie, który w wiosenne dni doskonale się sprawdzi w nawilżeniu skóry i doprowadzeniu jej do świetnego stanu po zimie. To doskonałe przejście z tłustych, ciężkich maseł na coś lżejszego, jednocześnie bez konieczności rezygnacji z porządnej dawki nawilżenia. 


O produkcie:

Regenerujący balsam do ciała. Kompleks zapewnia długotrwałe nawilżenie i wspomaga odbudowę naskórka. Olej makadamia, ekstrakt Ginko oraz ekstrakt z figi zawarte w balsamie zapewniają intensywną regenerację i przynoszą ulgę napiętej i zmęczonej skórze. Unikatowa kompozycja składników aktywnych poprawia kondycję skóry, sprawiając, że staje się ona gładka i elastyczna. Dzięki silnej formule na bazie olejów, balsam ekspresowo się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy na skórze.


Skład:

W składzie 3 najciekawsze nazwy to oczywiście znany nam doskonale olej makadamia, ale też ekstrakt z figi i ekstrakt Ginko. Widać po ich właściwościach, że poza nawilżeniem, balsam ma zapewnić naszej skórze wyciszenie, łagodzenie i regenerację. 



Balsam, zgodnie z informacją producenta, ma formułę lekką, szybko się wchłaniającą. Jest przyjemny w użytkowaniu, bo pozostawia po minucie bardzo fajny i delikatny film na skórze. Jest ona dzięki temu gładka i wygląda estetycznie. Balsam doskonale sprawdzi się kiedy już będziemy odsłaniać nogi, bo powoduje, że skóra lekko się błyszczy, ale nie wygląda na tłustą. Przede wszystkim jego nawilżające działanie przyniosło ulgę najbardziej suchym miejscom, czyli łokciom i ramionom w moim przypadku. Jest bardzo wydajny. 400 ml wystarczyło mi na 2 miesiące, a używam balsamu codziennie. Po prostu nie trzeba go wylewać dużo, bo dobrze się rozprowadza. Za taką cenę 2 miesiące dobrej pielęgnacji...nie mam pytań i polecam gorąco. Nie wiedziałam nawet, że Venus a taki fajny balsam w ofercie, bo ich pianki do golenia używam regularnie. Pachnie delikatnie, pudrowo, ale też wyczuwalny jest orzech makadamia. Prawdę mówiąc, moim zdaniem produkt hit, bo ma same atuty. Zdecydowanie będę kupować ponownie.

Cena: około 17 zł/400 ml
Dostępność: sklepy i apteki internetowe, SuperPharm


A Wy znacie balsamy Venus?
O'Herbal- relaksujący balsam do ciała z lawendą

O'Herbal- relaksujący balsam do ciała z lawendą

Dzisiaj trochę o nawilżeniu skóry, ale jeszcze w charakterze letnim. Balsam O'Herbal już zużyłam i  w sumie teraz czas pożegnać się z lekkimi nawilżaczami na korzyść maseł. No ale zużyłam to opowiem Wam jak się sprawdził i czy zasługuje na uwagę kiedy znowu przyjdzie ciepło lub jeśli lubicie tylko lekkie balsamy to także o każdej porze roku.
Balsam jest również do kupienia w wersji z ekstraktem z goji, z różą damasceńską, z ekstraktem z aloesu i werbeną. Ja trafiłam na wersję z lawendą i choć kwiatowe zapachy nie są moimi ulubionymi, ten mnie urzekł. O reszcie dalej.


Receptura balsamu jest nierozłącznie związana z naturą. Najważniejsze w niej są cenne składniki naturalnego pochodzenia, które wspierają zdrowy wygląd skóry. Balsam pielęgnuje, działa łagodząco na skórę i nadaje jej aksamitną gładkość.

Aqua*, Glycerin*, Dicaprylyl Carbonate*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Butyrospermum Parkii Butter*, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate* Octyldodecanol*, Hydroxyethyl Urea, Macadamia Ternifolia Seed Oil*, Allantoin, Lavandula Angustifolia Flower Oil*, Lavandula Angustifolia Flower Extract*, Zea Mays Starch*, Xanthan Gum*, Ammonium Acryloyl- Dimethyltaurate/Vp Copolymer, Parfum, Ethanolamine, Urea, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Tocopherol, Linalool, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Coumarin, Citronellol.


Balsam O'Herbal ma aż 500 ml, więc wystarczył mi na bardzo długo. Pompka jest bardzo wygodnym rozwiązaniem...do czasu. Kiedy produktu jest w butelce mało, niestety pompka nie chce go złapać. Przez kilkanaście ostatnich użyć musiałam uderzać butelką o dłoń, aby go wydobyć. To w sumie spory minus, ale jedyny. Konsystencja jest nietłusta, leciutka. Dzięki temu balsam wchłania się ekspresowo. Widać jednak to, że jest na skórze. Świetnie się sprawdzał na odsłoniętych fragmentach ciała, ponieważ nadawał estetyczny wygląd skórze. Podczas stosowania lawendowego nawilżacza w ogóle nie miałam problemów z przesuszeniem. Skóra była miękka i wygładzona, a w dodatku pachnąca. Aromat lawendy koił mi niejednokrotnie nerwy i naprawdę odprężał. Szczególnie użyty przed snem, fajnie relaksował. Długo utrzymuje się na ciele, co też jest atutem. W składzie wysoko mamy sok z aloesu o genialnym, regenerującym działaniu, masło shea, olejek makadamia, olejek lawendowy i alatonina. Rzeczywiście za tym składem idzie kojące, łagodzące działanie. Jak na swoją cenę i wydajność jest rewelacyjny. Będę tęskniła za tym zapachem tak samo jak tęsknię za latem. 


W zasadzie pod względem jakości w stosunku do ceny jest to ideał. Zirytowała mnie konieczność niewygodnego wydobywania pod koniec i mały minus tylko za to.

Cena: 10-16 zł
Moja ocena: 5/6

Znacie którąś z wersji? Mnie kusi róża damasceńska spośród pozostałych dostępnych.
Co polecacie do nawilżania zimą?

Jesień miała przynieść mi trochę czasu na zgłębienie tematu SEO, który zawsze mnie ciekawił i udało mi się nawet dwukrotnie przejść się na szkolenia z tym związane. Miałam i wciąż mam nadzieję, że kiedy remont mieszkania będzie już się toczył własnym torem, w końcu będę mogła się skupić na tym bardziej, bo dla każdego autora bloga pozycjonowanie stron to niesamowicie cenna wiedza, która pozwala rozwijać skrzydła. Bardzo mi zależy na tym żeby się doszkolić, bo lubię poszerzać horyzonty w różnych obszarach, nie tylko tych zawodowych.



Joanna Black Rose - żel pod prysznic, balsam do ciała, krem do rąk i peeling z ekstraktem z czarnej róży

Joanna Black Rose - żel pod prysznic, balsam do ciała, krem do rąk i peeling z ekstraktem z czarnej róży

Nie tak dawno temu, w sierpniu, opisywałam dla Was zestaw Joanna z ekstraktem z konopii ->klik, który cieszył oczy opakowaniami w kolorze butelkowej zieleni. Tym razem zestaw fioletowy, w kolorze śliwki, a w składzie dominuje ekstrakt z czarnej róży. Skład zestawu jest ten sam, a więc żel pod prysznic, balsam do ciała, peeling do ciała i krem do rąk. Moja łazienka mieści również trzeci i ostatni z serii Botanicals Home for SPA zestaw-z mleczkiem owsianym. Z zielonych byłam bardzo zadowolona, choć roślinny zapach nie był do końca w moim stylu, ale tutaj mamy już jak najbardziej moje klimaty. Zapraszam dalej. Przekonajcie się czy zielone i fioletowe różnią się od siebie.


1. Żel pod prysznic - 7 zł/ 250 ml

Joanna Botanicals For Home Spa żel pod prysznic Black Rose, to kremowy żel pod prysznic polecany szczególnie do pielęgnacji skóry suchej. Zawarte w nim ekstrakt z czarnej róży i uwodniona lanolina nawilżają skórę, i dają uczucie miękkości.

Konsystencja jest dokładnie taka jak z pozostałych wariantach, a więc kremowa, dość rzadka. W sam raz. Zapach jest zdecydowanie przyjemniejszy, bo bardziej intensywny, kwiatowy i taki trochę jak perfumy. Po wyjściu spod prysznica czuję się właśnie jak po użyciu wody perfumowanej. Skóra pięknie pachnie przez co najmniej godzinę. Nie odczuwam żadnego wysuszenia. Uwielbiam go używać i pomimo tego że w kabinie znajdziecie u mnie minimum 5 butelek z żelem, obecnie sięgam po ten od Joanna najczęściej. Ma niesamowicie niską cenę, a daje dużo przyjemności w kąpieli.


2. Peeling do ciała - 11 zł/ 200 g

Peeling drobnoziarnisty z ekstraktem z czarnej róży delikatnie złuszcza martwy naskórek, poprawiając w ten sposób jędrność i koloryt skóry. Zawarty w peelingu ekstrakt z czarnej róży ma działanie przeciwstarzeniowe i wpływa pozytywnie na regenerację skóry. Polecany jest szczególnie do pielęgnacji skóry suchej.

Peeling czarna róża ma kolor CZARNY :) Niesłychane. Jego konsystencja oraz właściwości wygładzająco- zdzierające również są takie same jak w przypadku brata z ekstraktem z konopii. Drobinki są ostre, niewielkie i doskonale pozbywają się martwego naskórka pozostawiając skórę gładką. Jeden z moich ulubionych peelingów, mogę śmiało to powiedzieć. Nie jest tłusty, parafinowy. Nie pozostawia skóry lepkiej, a i stać po nim w brodziku nie straszno.




3. Balsam do ciała- 11 zł/ 250 g

Joanna Botanicals For Home Spa balsam do ciała Black Rose polecany jest do pielęgnacji skóry suchej, z tendencją do przesuszania się. Swoją intensywnie regenerującą formułę zawdzięcza ekstraktowi z czarnej róży, który przeciwdziała starzeniu, a w połączeniu z 10% masła shea wyraźnie poprawia kondycję skóry. Stosując go regularnie zregenerujesz i uelastycznisz skórę, a jej funkcje barierowe poprawią się.

Balsamy Joanna Botanicals for home SPA są bardzo lekkie, o nietłustej konsystencji. Wchłaniają się po kilkunastu sekundach. Pozostawiają skórę nawilżoną, wyraźnie gładszą, ale nietłustą. Bardzo mi się to podoba. Produkt wygrywa jedynie zapachem od zielonego odpowiednika. Ma świetne opakowanie z pompką, dzięki czemu wygodniej się go wydobywa z butelki.




4. Krem do rąk - 6 zł/ 75 g

Kompozycja starannie dobranych składników sprzyja regeneracji dojrzałej skóry dłoni. Zawarty w kremie ekstrakt z czarnej róży znany jest ze swoich właściwości wygładzających, wzmacniających i przeciwdziałających starzeniu się skóry. Masło shea i trójglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego wspomagają regenerujące działanie kremu.

Kremów do rąk obecnie mam już wystarczająco. W pracy wciąż używam zielonego, a mężowi oddałam ten z mleczkiem owsianym. Cenię je za lekką, nietłustą konsystencję  i szybkie wchłanianie. Dłonie po zastosowaniu kremu są gładsze i nawilżone, ale efekt szybko znika. Nie wiem dlaczego.


Jestem pod szczerym wrażeniem tego, co przygotowała dla nas marka Joanna. Kojarzyłam ich produkty zawsze jako niedrogie i kiczowate, stosujący miliony konserwantów. Dajcie znać czy Wy znacie Botanicals Home for SPA.

Moja ocena: 5/6


Joanna Cannabis Seed- kosmetyki z ekstraktem z konopii

Joanna Cannabis Seed- kosmetyki z ekstraktem z konopii

Dziś zielono, bardzo zielono, bo chcę Wam opowiedzieć o nowym zestawie kosmetyków Botanicals For Home od Joanna z ekstraktem z konopii. Widać wyraźnie, że producenci kosmetyków coraz częściej i chętniej wracają do konopii, bo zauważam ostatnio wiele kosmetyków, które w swoim składzie zawierają ekstrakt lub olej z konopii. Na pewno roślina ta posiada drogocenny wpływ na nasz organizm :) Właściwości odżywcze, regenerujące skórę gwarantuje zawartość cennych kwasów, minerałów, aminokwasów, witamin i innych substancji. Linia Botanicals For Home ma również wersję z Czarną Różą i ta ciekawi mnie chyba nawet bardziej :). Musi pięknie pachnieć. Opakowania i etykiety serii Cannabis Seed są bardzo na czasie, bo taka butelkowa zieleń w połączeniu ze złotem cieszy się teraz popularnością. W skład zestawu wchodzą żel pod prysznic, peeling do ciała, balsam do ciała i krem do rąk. Jak się sprawdzają? Serdecznie zapraszam do lekturki.


Peeling do ciała

Drobnoziarnisty peeling do ciała z ekstraktem z konopi polecany jest do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, także skóry z oznakami odwodnienia. Naturalne drobinki delikatnie złuszczają martwy naskórek oczyszczając skórę i poprawiając jej koloryt. Ekstrakt z konopi przyczynia się do przywrócenia skórze odpowiedniego poziomu nawilżenia.


Peeling rzeczywiście jest drobnoziarnisty. Peelingujące drobinki są jak piaseczek, ale nie oznacza to, że nieskuteczne. Przeciwnie, efekt zdzierania i pozbywania się martwego naskórka bardzo mnie zadowala. Skóra nie jest czerwona, podrażniona jak po niektórych ostrych zdzierakach, ale pod palcami wyraźnie czuć zmianę i gładkość. Opakowanie jest bardzo praktyczne, bo produkt nie wycieka z niego nieproszony, a samą butelkę można wygodnie postawić na wannie lub w brodziku. Jak na duże doświadczenie w testowaniu peelingów wszelkiej maści oceniam go bardzo wysoko. Brakuje mi jedynie w nim pięknego, intensywnego zapachu. Jest lekko roślinny, ale ledwo wyczuwalny.

Cena: 11,85 zł/200 ml
Dostępny tutaj.


Krem do rąk

Lekki krem polecany do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry dłoni, także młodej . Zawarty w kremie ekstrakt z konopi znany jest ze swoich właściwości nawilżających i natłuszczających. Trójglicerydy kwasu kaprylowego i kaprynowego zapobiegają odparowywaniu wilgoci z powierzchni skóry i chronią ją przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych.


Kremy do rąk po peelingach i masłach do ciała to moi ulubieńcy do testów. Zużywam je masowo i zawsze mam jakąś sztukę pod ręką. Ten czadowo wygląda i za każdym razem jak go wyjmuję z czeluści mojej torebki, reakcje są takie same. Każdy pyta co to za krem, który ma tak piękną butelkę. Tuba naprawdę robi wrażenie swoją szatą graficzną. Sam krem jakościowo spisuje się lepiej niż mogłam się spodziewać. Niecałe 7 zł, a efekt taki jak kremy, za które płaciłam po 20-30 zł. Szybko się wchłania się nie znika całkiem. Pozostawia uczucie nawilżenia, likwiduje szorstkość, która miejscami u mnie występowała od zaciskania dłoni na kierownicy roweru :). Zapach tak samo jak w przypadku pozostałych produktów jest lekki, świeży, roślinny i ożywczy. 

Cena: 6,29 zł/75 ml
Dostępny tutaj.


Balsam do ciała

Głęboko nawilżająca formuła tego lekkiego, kremowego balsamu pielęgnuje każdy rodzaj skóry z oznakami odwodnienia. Ekstrakt z konopi o działaniu nawilżającym połączony z odżywczym olejem arganowym zapewniają skórze optymalną pielęgnację.


Muszę powiedzieć, że balsam spadł mi z nieba, bo ostatnio przybywało mi jedynie tłustych, cięższych maseł lub olejków, a w trakcie tych upałów 30+, na co dzień, zdecydowanie potrzebowałam czegoś lekkiego. Balsam od Joanna sprawdza się doskonale. Leciutki, super się wchłania już po minucie, nawilża skórę i w zasadzie po całym dniu wciąż odczuwam miękkość skóry. Butelka z pompką jest wygodna, a balsam wolno schodzi, bo jest naprawdę wydajny. 

Cena: 11,85 zł/
Dostępny tutaj.

Żel pod prysznic 

Kremowa formuła tego pielęgnującego żelu polecana jest do mycia każdego rodzaju skóry z oznakami odwodnienia. Nawilżający ekstrakt z konopi połączony z uwodnioną przywracają skórze odpowiedni poziom nawilżenia, dają uczucie miękkości i gładkości.


O żelu jak zwykle za dużo powiedzieć się nie da. Oczyszcza skórę delikatnie, nie przesusza i pachnie jak pozostałe- delikatnie. Nie jest to moja bajka zapachowa, bo lubię oblewać się wszystkim co słodkie, czekoladowe lub owocowe, ale na pewno jest to coś przyjemnego dla nosa. Wydajny, delikatnie się pieni. Plus za wygodną butelkę.

Cena: 8,15 zł/240 ml
Dostępny tutaj.


Dla podsumowania mogę dodać, że każdy kosmetyk z osobna sprawdza się dobrze i nie mam do nich uwag. Nie są to produkty z wyższej półki lub w pełni naturalne, ale za to w przystępnej na każdą kieszeń cenie i przede wszystkim DZIAŁAJĄ. Jestem zadowolona, a Wy, jeśli lubicie lekkie, orzeźwiające, roślinne zapachy i podoba Wam się seria Botanicals for Home z ekstraktem z konopii, spróbujcie. Warto.



Copyright © 2016 Good to try! , Blogger