Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Les Cosmetiques. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Les Cosmetiques. Pokaż wszystkie posty
Największe buble kosmetyczne 2014 roku/Ania

Największe buble kosmetyczne 2014 roku/Ania

Hej ;]

Kosmetyki, tak jak inne produkty, sprzęty czy przedmioty, mogą być doskonałe, przeciętne lub beznadziejne. Ja w swoich ocenach stosuję taką kategoryzację i sądzę, że warto mówić o każdej grupie. Przedstawiłam już kosmetyczne hity w pielegnacji, czyli produkty pielęgnacyjne najlepsze w mojej ocenie oraz hity wśród kosmetyków kolorowych. Jest to moje subiektywne zdanie, dlatego pewnie część z Was będzie je podzielać, a część zupełnie się z nim nie zgadzać. Oczywiście przyjemniej wspominało mi się hity ubiegłego roku, ale o bublach też chcę powiedzieć. Może dzięki temu ktoś z Was ustrzeże się przed ich beznadziejnym działaniem :)


Denko lipcowe/Ania

Denko lipcowe/Ania

Hej ;]

Najpiękniejszy i mój ulubiony miesiąc w roku niestety już się kończy. W tym roku trzeba przyznać, że lipiec jest wyjątkowo upalny i pogoda typowo wakacyjna. Całe szczęście przede mną jeszcze 2 miesiące wakacji :). Jako że mamy prawie koniec lipca, chciałabym pokazać Wam jakie produkty udało mi się zużyć. Zapraszam na denko.

Moja najtańsza w życiu odżywka. Les Cosmetiques- wiśniowa odżywka do włosów

Moja najtańsza w życiu odżywka. Les Cosmetiques- wiśniowa odżywka do włosów

Hej ;]

Lato to czas kiedy uwielbiam korzystać z owocowo pachnących kosmetyków. Truskawki, banany, arbuzy, winogrona- to dominujące zapachy w mojej łazience podczas wakacji. Odżywka, o której dziś mowa to produkt o zapachu wiśni. Jak wiele z recenzowanych tu kosmetyków dość długo czekała na swoją kolej. Obecnie jest już zużyta, więc mogę Wam powiedzieć jak sprawdziła się na moich włosach. Z uwagi na jej śmiesznie niską cenę byłam bardzo ciekawa jej działania. Zapraszam.

Moje największe denko- październik/Ania

Moje największe denko- październik/Ania

Hej :)

Tym razem wykończyłam więcej produktów niż w ostatnich miesiącach, z czego bardzo się cieszę, ponieważ mogłam otworzyć wiele nowych :) Staram się teraz otwierać po jednym produkcie danej kategorii, a nie jak dotychczas- używać 4 płynów do kąpieli czy balsamów. Moje denko październikowe to aż 19 produktów. Widziałam dużo wyższe wyniki u Was, ale jak na mnie to bardzo dużo. Dotychczas mój rekord to 9 :D 


Pielęgnacja twarzy

1. Garnier Czysta Skóra- żel peelingująco- rewitalizujący przeciw niedoskonałościom

Produkt przeciętny, największą zaletą jest owocowy zapach. Dobrze oczyszcza, zostawia uczucie świeżości i wygładza. Nie zauważyłam poprawy stanu skóry i działania przeciw niedoskonałościom. Jakiś czas po jego użyciu przetłuszczała mi się skóra twarzy. Z tego powodu odpada.

Czy kupię ponownie?: nie
Recenzja: brak

2. Bourjois- płyn micelarny 

To bardzo dobry płyn micelarny. Jest dużo lepszy niż uwielbiany przez większość płyn z Biedronki, bo zmywa lepiej i nie piecze. Mam wrażliwe oczy, ale ten micel sprawdza się doskonale. Makijaż zmywa dobrze, choć z wodoodpornym tuszem nieco słabiej. Jeśli nie używacie produktów wodoodpornych, a zależy Wam na niedrogim produkcie do wrażliwych oczu to będzie bardzo dobry. Kosztuje 13 zł i jest dostępny w Rossmannie. 

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: brak


Produkty do kąpieli

3. Les Cosmetiques Design Paris- miodowy żel do kąpieli

Ogólne wrażenie po zużyciu tego żelu jest pozytywne, ale ma on swoje wady, o których możecie poczytać w pełnej recenzji. Jest on tak tani, że można wybaczyć mu ten skład. Kosztuje niecałe 5 zł.

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: tutaj

4. The Body Shop- borówkowy żel pod prysznic

Od zapachów TBS jestem uzależniona. Uwielbiam każdy, jaki wyprodukowali. Wersja borówkowa jest obłędna i cudowna, a udało mi się ją kupić za 12.50 zł. Każdy kto używał żelu TBS wie o czym mówię. Poza zapachem, dobrze oczyszcza, nie wysusza i nawet długo się utrzymuje. Nie lubię w nim otwarcia- zatrzask jest koszmarny. 

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: brak

5. Nuxe- kremowy żel pod prysznic bez mydła

Jest całkiem dobry. Oczyszcza, pachnie świetnie i ma genialną konsystencję. Po więcej odsyłam Was do recenzji. 200 ml można dostać już za 13 zł, ale cena średnia to ponad 20 zł. 

Czy kupię ponownie?: nie
Recenzja: tutaj


Produkty antycellulitowe

6. Eveline Cosmetics- serum antycellulitowe

W tym przypadku mam mieszane uczucia i nie byłam zadowolona z tego serum. Irytował mnie zapach, lepkość jaką po sobie zostawiał i oczywiście to, że nie spełniał swojej funkcji. Otrzymałam go do testów od Maliny, ale sama bym więcej nie kupiła.

Czy kupię ponownie?: nie
Recenzja: tutaj

7. Marion- koncentrat antycellulitowy chłodzący

Koncentrat znajdował się w plastikowych ampułkach, których w opakowaniu było 5. Był to mój pierwszy produkt firmy Marion i znalazłam go w sierpniowym ShinyBox. Jego działanie jest zerowe, przynajmniej po zużyciu jednego opakowania. W ampułkach znajduje się za dużo koncentratu, więc reszta idzie do wyrzucenia, a sam produkt jedynie wygładza i chłodzi. Jest rzadki i ciężko się go nakłada, ciężko go nie rozlać.

Czy kupię ponownie?: nie
Recenzja: brak



Pielęgnacja włosów

8. Phenome Rebalance - szampon przywracający równowagę skóry głowy

Ten szampon miał dla mnie tylko jedną, małą wadę- zapach miętowej gumy. Poza tym ma same zalety, bo dobrze oczyszcza, ma naturalny skład, jest wydajny i ma piękne opakowanie. Cena jest wysoka, ale adekwatna do jakości produktu i jego składu. Za 200 ml zapłacimy 75 zł, a za 50 ml 25 zł.

Czy kupię ponownie?: nie- ze względu na zapach
Recenzja: tutaj

9. Phenome Volumizing- szampon na objętość

Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo jego recenzję dopiero zamieszczę, ale jest bardzo dobry i warty uwagi. 

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: wkrótce


10. Cece Care- szampon chroniący kolor do włosów farbowanych

Dostałam go w prezencie razem z odżywką. To był pierwszy produkt tej firmy i nie był zły, ale też mnie nie zachwycił i miłości z tego nie będzie. To szampon o niezwykle rzadkiej, lejącej konsystencji i niezbyt przyjemnie pachnący. Skład też nie jest fajny, zawiera silikony. Włosy są po nim ok, ale nie jest to produkt, do którego wrócę.

Czy kupię ponownie?: nie
Recenzja: brak

11. Timotei with Jericho Rose- szampon do włosów brązowych

Bardzo lubię wszystkie szampony Timotei ze względu na zapach, opakowanie i działanie. Są niedrogie i ciekawe, choć jak wiadomo skład jest taki sobie, bo nie jest to produkt naturalny.

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: tutaj

12. Alterra- szampon do włosów matowych i zniszczonych

Polubiłam Alterrę za skład i ładny zapach. Bardzo denerwuje mnie jednak gęsta, kluchowata konsystencja, która powoduje,  że często szampon zeskakuje mi w dłoni i ląduje w wannie. Mimo braku SLS dobrze się pieni i rozprowadza jeśli zrobimy to umiejętnie. Generalnie jestem na tak.

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: brak


Pielęgnacja ciała

13. Alva- krem do rąk

Krem wygrałam w konkursie Poluj na kosmetyki organizowanym przez ShinyBox. W ogóle mi nie przypasował choć jest to produkt naturalny, o doskonałym składzie. Nie odpowiadał mi jego duszący zapach. Nie wiem czy to wina nagietka, rumianku czy czegoś innego, ale był nie do zniesienia. Działanie super, bo dłonie były miękkie i elastyczne, ale mimo to oddałam go partnerowi. 

Czy kupię ponownie?: nie
Recenzja: brak

14. Scottish Fine Soaps Au Lait- mleko do ciała

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. To mój ulubieniec jeśli chodzi o zapach, konsystencję i nawilżenie. To najlepszy produkt z wrześniowego ShinyBox. Skóra jest po nim cudowna, a zapach przepiękny.

Czy kupię ponownie?: tak
Recenzja: tutaj

15. Farmona Sweet Secret- masło do ciała, ciemna czekolada i orzech pistacji

Masło o idealnym zapachu dla mojego nosa. Kocham zapachy czekoladowe, kokosowe, malinowe, bananowe, jagodowe oraz ich mixy. Ten czekoladowo-pistacjowy cud to mój ulubieniec. Jest to masło, ale ma taką konsystencję musową i jest naprawdę świetne. Kosztuje około 13-15 zł, ale każdemu polecam i na pewno kiedyś po zużyciu wszystkic nagród kupię inne zapachy, z których słynie ta seria. Szarlotka, migdały i trufle, kokos-banan czy inne... aż chce się jeść. Kocham Farmonę ! Jeśli chodzi o czekoladę z pistacją to miałam też mleko do kąpieli oraz peeling cukrowy i wszystko polecam !

Czy kupię ponownie?: wiele razy
Recenzja: brak

16. Green Pharmacy- peeling cukrowo- solny, masło shea i zielona kawa

O tym peelingu wypowiem się szczegółowo w recenzji, która pojawi się wkrótce. Będzie to jednak recenzja innego zapachu, ponieważ z tym poniżej nie chcę mieć do czynienia. Zapach był okropny i zraził mnie do tego produktu. Sądziłam, że nigdy go nie kupię, ale teraz nie jestem pewna. A dlaczego? Wersja masło shea i kawa to produkt z kupionego przeze mnie ShinyBoxa, ale niedawno napoczęłam wygrany w konkursie peeling o zapachu Figi i oleju arganowego. No i całkiem zmieniłam zdanie, choć do konsystencji nadal nie jestem przekonana. To dobry ścierak. 

Czy kupię ponownie?: wciąż się waham
Recenzja: wkrótce



17. Capivit Sun System- kapsułki

To nie kosmetyk, ale wiąże się z dbaniem o skórę, więc dorzuciłam je do reszty. Brałam przez całe wakacje, ale moja skóra i tak prawie się nie opala, więc nic nie wskórały. 

18. Rimmel Stay Matte- puder prasowany nr 005 Silky Beige

Po raz pierwszy puder w moim denkowym poście. Na lato miałam odcień ciemniejszy, a teraz używam 003 peach glow, bo jestem już biała jak ściana. Od dawna używam tylko tego pudru, bo jakoś się do niego przyzwyczaiłam. Bardzo dobrze matuje i stosuję go na podkład jako wykończenie. Kiedy są promocje -40% robię zapasy, bo kosztuje wtedy około 15 zł. 


19. Palmolive- mydło w płynie

Już wiele mydeł w płynie przewijało się przez moją łazienkę. Nigdy nie zwracam na nie uwagi, ale teraz to się zmieniło. Pierwszy raz produkt do mycia rąk jest dla mnie ciekawy i wart uwagi. Pierwszy raz też mam zamiar udać się specjalnie po to do drogerii, bo dotychczas mydło do rąk wybierałam losowo lub kupowałam te przecenione. Z tej serii widziałam w Rossmannie 3 zapachy: fioletowy- lawenda i rumianek, różowy- róża damasceńska i piżmo oraz zielony- bergamota i werbena. Każdy z tych zapachów jest wyjątkowy, ale najbardziej spodobał mi się rumianek z lawendą. Jest po prostu cudowny i polecam Wam zakup tego mydełka :) Teraz zaczęłam używać różowego :) 


Koniec :) Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was tak długim denkiem i że przeczytaliście choć trochę. Jestem oficjalnie dumna z tego, że wykończyłam tyle kosmetyków! :D 

Ile Wam udało się zużyć w tym miesiącu? 

Miodowa kąpiel z żelem od Les Cosmetiques

Miodowa kąpiel z żelem od Les Cosmetiques

Witajcie!

Od rana cieszyłam się ze słonecznej pogody, ale radość skończyła się tak szybko, jak szybko w Łodzi zrobiło się czarno, a mnie nie udało się zapisać na wybrane seminarium... Nie wiem co teraz mogłoby poprawić mi okropny nastrój, ale mam nadzieję, że Wasz dzień przebiega pomyślniej. Na osłodę chciałabym opisać Wam żel-krem pod prysznic, którego uwielbiam używać. 

To produkt firmy, która niedawno pojawiła się w polskich Carrefourach, a na Was 3 butelki czekają w naszym rozdaniu. Przeczytajcie więc recenzję, aby przekonać się, że warto wziąć udział. 


Pomijam rzeczy, których nie jestem w stanie rozszyfrować nie znając francuskiego i przejdę do tego, co mogę o nim powiedzieć. Skład mogę Wam pokazać na zdjęciu.

Skład:


Jak widać hasło "Nectar of Nature" odnosi się do zapachów, które swoją drogą są piękne, bo sam kosmetyk naturalny nie jest. W składzie mamy SLES, zagęstnik, barwniki, substancje myjące, zwilżające i cała gama innych. Daleko, daleko olej migdałowy i prawie na końcu wyciąg z owoców wanilii. Niezły miód, prawda? :>

Opakowanie: 

Plastikowa, przezroczysta butelka z wąskim zamknięciem na zatrzask. Mam czasem problem żeby zamknąć butelkę, a żeby to zrobić żel powinien odpłynąć od nakrętki. Otwiera się bardzo wygodnie :)  Etykieta jest ok, grafika powoduje u mnie wrażenie naturalności produktu, choć tak nie jest. 


Zapach:

Jeśli miałyście do czynienia z poduktami o zapachu miód lub miód i mleko to wiecie, że są one zazwyczaj sztucznie słodkie, czasem wręcz mdłe. W tym przypadku zapach jest ogromnym plusem. Żel pachnie mi prawdziwym miodem ze słoika, bardzo naturalnie- o ironio. Zapach jest cudowny, a z utrzymywaniem się jest w miarę, bo około godzinę czuję go na skórze.

Konsystencja:

Rzadka, lejąca. 


Wydajność:

Odrobina żelu wystarcza do całej kąpieli, ale trzeba zwrócić uwagę, aby nie wylać go z butelki w nadmiarze. Na miesiąc powinien wystarczyć, a cena jest niewielka, więc warto.

Dostępność: 

Sieć hipermarketów Carrefour. Nie byłam jeszcze w małym Carrefour Express, więc nie wiem czy mają.

Cena: około 6 zł


Moja opinia: 

Żel do kąpieli powinien dobrze oczyszczać, przyjemnie pachnieć i nie wysuszać skóry. Takie są moje wymagania. Największą zaletą tego żelu jest jego cudowny zapach, a zapewniam, że jesienią i zimą uprzyjemnia on kąpiele :) Raczej nie przywiązuję wagi do składu, a właśnie do zapachu w produktach tego typu. Ładnie oczyszcza skórę, pieni się, pachnie obłędnie i jest niedrogi. Po kąpieli skóra jest miękka, a znam żele wysuszające na wiór ;/ Warto wypróbować, ja na pewno kupię inną wersję zapachową, a jest ich kilka. 

Plusy:
  • zapach
  • konsystencja
  • oczyszczanie
  • nie wysusza
Minusy:
  • czasem trudno go zamknąć
  • skład


Moja ocena:



Zachęcamy do wypróbowania brzoskwiniowego żelu oraz szamponu i odżywki z mango :) Weźcie udział w rozdaniu ! 

Copyright © 2016 Good to try! , Blogger