Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bionigree. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bionigree. Pokaż wszystkie posty
Bionigree- Odżywka nawilżająca z ekstraktem z czarnej porzeczki

Bionigree- Odżywka nawilżająca z ekstraktem z czarnej porzeczki

Bionigree to marka, którą miałam przyjemność odkryć wraz z rozpoczęciem użytkowania serum oczyszczającego do skóry głowy- recenzja. Tym, byłam bardzo, ale to bardzo zachwycona, co zresztą dokładnie Wam opisałam. Cieszę się też, że dzięki konkursowi zorganizowanemu na FB przy współpracy z marką, kolejna osoba może odkrywać jego cudowne właściwości. Od jakiegoś czasu pojawiła się możliwość, abym odkryła również działanie odżywki. Dziś już wiem jak się sprawdza i z przyjemnością podzielę się z Wami moją oceną. Zachęcam do lektury :)


O produkcie:

Odżywka nawilżająca do skóry głowy i włosów BIONIGREE BASIC_03 to naturalny kosmetyk trychologiczny (specjalistyczny kosmetyk do pielęgnacji skóry głowy i włosów), o polskim pochodzeniu i działaniu nawilżającym. Przeznaczony jest do stosowania na wszystkich rodzajach skóry głowy i włosów.
Unikalna receptura i bogactwo naturalnych składników sprawiają, że jest to kosmetyk trychologiczny, który:
  • intensywnie odżywia, odbudowuje i nawilża zniszczoną zabiegami i nieprawidłową pielęgnacją strukturę skóry głowy,
  • wzmacnia włosy i cebulki włosowe,
  • chroni komórki macierzyste skóry głowy,
  • opóźnia proces starzenia komórek macierzystych skóry głowy i jego oznaki, 
  • zapobiega elektryzowaniu się włosów,
  • zapewnia właściwą ochronę przed szkodliwymi czynnikami.
Skład: 


Cena: 64,00 zł/ 200 ml


Odżywkę stosowałam oczywiście zgodnie z zaleceniem producenta. Zacznę może od opakowania, które bardzo dobrze mi się używa. Zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż tubka. Butelka jest poręczna i pompka bardzo sprawnie dozuje odpowiednią ilość odżywki. Zapach jest naturalny, delikatny i roślinny. Konsystencja wyjątkowo aksamitna i kremowa. Bardzo przyjemnie rozsmarowuje się ją na skórze głowy i włosach. Po spłukaniu, kosmyki są ładnie rozdzielone i wygładzone, a poplątane włosy to ostatnie, co chcę widzieć. Jak już czupryna jest sucha i ułożona, efekt naprawdę zaskakuje. Oczywiście na plus. Rzadko mam tak miękkie i sprężyste włosy.W dodatku zachowały świeżość dłużej niż zwykle i po drugiej dobie nadal wyglądały dobrze, jakby świeżo umyte. Uważam to za ogromny plus. Wizualnie super! Skład jest bardzo dobry, naturalny. Wydajność też stanowi atut odżywki, bo po ponad miesiącu używania wciąż jest ponad połowa. Myślę, że wszystkie te aspekty czynią produkt wartym swojej ceny. Bardzo zachęcam do zaprzyjaźnienia się z kosmetykami Bionigree.


Jestem w pełni zadowolona z działania kosmetyków Bionigree. Mogę Wam szczerze polecić wypróbowanie. Na moich włosach sprawdziło się niesamowicie.

Bionigree- serum oczyszczające do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki

Bionigree- serum oczyszczające do skóry głowy z olejkiem z czarnej porzeczki

Pewnie osoby, które aktywnie przeglądają Instagram i śledzą blogosferę zauważyły w ostatnim czasie, że marka Bionigree pojawia się dość często. Sama przeczytałam już kilka recenzji szamponu i przyznam, że jestem zdecydowana by go mieć! :) Mnie przypadła przyjemność wypróbowania serum do skóry głowy. Jeśli już teraz miałabym typować produkty kosmetyczne, które pod koniec roku znajdą się na mojej liście hitów 2017, serum Bionigree zajmie na niej jedno z pierwszych miejsc. Dlaczego? Zapraszam dalej.


Polska marka kosmetyków trychologicznych Bionigree (nazwa od słów bio, green oraz Ribes nigrum L- czarna porzeczka) istnieje od 2015 roku. Całkiem świeża sprawa, bo minęły dopiero 2 lata. Może dopiero, a może już, bo w mojej świadomości swoją obecność Bionigree zaznaczyła dopiero tej wiosny, dzięki dość sporej kampanii z pomocą blogerek. Nawet gdybym sama nie otrzymała serum do testowania, szampony i odżywki pojawiały się na profilach instagramowych bardzo często. Bionigree oferuje kosmetyki do pielęgnacji skóry głowy i włosów, a są one naturalne i zawierają w składzie czarną porzeczkę będącą wiodącym składnikiem.



Działanie serum:
  • łagodzi podrażnienia skóry
  • oczyszcza skórę głowy ze zrogowaciałego naskórka
  • rozpuszcza łój zalegający w mieszkach włosowych
  • reguluje pracę gruczołów łojowych
  • ułatwia wchłanianie substancji odżywczych

Serum znajduje się w bardzo eleganckiej, szklanej buteleczce z odkręcaną pipetą. Przy aplikacji jest to bardzo użyteczne, ponieważ możemy rozprowadzić serum w kilku miejscach głowy i wetrzeć. Zgodnie z zaleceniem, dozowałam 2 pipety i pozostawiałam na około 30 minut przed myciem włosów. 


Od razu po nałożeniu serum, zaczynałam odczuwać przyjemne ukojenie i efekt chłodzenia na skórze głowy. Niesamowicie mnie to relaksuje. Przy pierwszych aplikacjach byłam zachwycona. Wyczuwałam też relaksujący zapach- połączenie świeżych, kwaśnych owoców i mięty. Doznania zmysłowe super. Serum daje uczucie stopniowego rozchodzenia się i rozprzestrzeniania. Po upływie pół godziny, zwyczajnie zmykam pod prysznic umyć włosy. Bionigree stosuję raz w tygodniu, bo tylko w niedzielę mam możliwość czekać pół godziny przed kąpielą :). Myślę, że częściej i tak nie byłoby potrzeby oczyszczać mieszki włosowe z łoju. W końcu we wszystkim trzeba zachować umiar.


To, co podoba mi się w Bionigree, to przede wszystkim spójność filozofii. Wszystko mi tu ze sobą po prostu dobrze gra. Podoba mi się strona internetowa, opis, sposób w jaki piszą o swoich produktach. Opakowania i logo też są spójne z założeniami. Same działania marketingowe są tak dobrze przygotowane, że Bionigree nawet bez testowania, już zyskała moją sympatię i zainteresowanie. Ugruntował to tylko kontakt ze strony przedstawiciela marki oraz sposób, w jaki zaprosił do przetestowania serum. Czasem jest to robione w sposób suchy i nieprzystępny. Tutaj kontakt był przemiły i na poziomie. Przechodząc jednak do serum, myślę, że już wstęp wyjaśnił wiele. Niewątpliwie jest to hit w pielęgnacji. Teraz chciałabym tylko móc zobaczyć jak moje włosy wyglądałyby po użyciu serum, szamponu i odżywki, bo chyba byłoby to niewiarygodne. Porównywanie było proste. Od dwóch miesięcy używam serum raz w tygodniu i wygląd oraz stan moich włosów w tygodniu, a w niedzielę to niebo a ziemia. 

Świeżość: Włosy umyte w środę, bez serum, tracą świeżość i sypkość po jednej dobie. Umyte w niedzielę, z użyciem serum, są tak samo świeże i czyste do środy. Serum wydłuża świeżość włosów.
Lekkość: po użyci serum włosy są leciutkie i odczuwam jakby się unosiły w powietrzu
Gładkość: Bionigree powoduje, że struktura włosa jest gładsza i pod palcami nie czuć takich nierówności. 

Jest to serum do skóry głowy, a wpływa na kondycję i wygląd całych włosów. Dodam, że dla sprawdzenia działania serum używałam cały czas tego samego szamponu i odżywki, aby wykluczyć inne czynniki mogące przyczyniać się do zmian na włosach. 


Cieszę się, że serum po 2 miesiącach używania jest zużyte dopiero w 1/3. To tylko podkreśla, że warto zainwestować 96 zł w coś, co daje tak pozytywne efekty a wystarczy na około pół roku użytkowania.

Cena: 96 zł
Ocena: 6/6

Stosujecie produkty oczyszczające skórę głowy?


Copyright © 2016 Good to try! , Blogger