Phenome Regenerating Hair Mask- organiczna maska do włosów zniszczonych

Phenome Regenerating Hair Mask- organiczna maska do włosów zniszczonych

Witajcie :)

Dziś kolejny raz opowiem Wam trochę o produkcie marki Phenome. Szczerze powiedziawszy nie mogła nam się trafić chyba lepsza współpraca, bo obie jesteśmy zachwycone wszystkimi produktami. Możecie powątpiewać w naszą szczerość lub nie, ale kazdemu życzę, aby w ramach współpracy mógł z czystym sumieniem i bez sztuczności wystawiać same pochlebne recenzje. My mamy to szczęście i jak na razie firma Phenome uwiodła nas swoimi produktami :) Ostatnio pochwaliłam się Wam naprawdę świetną maską oczyszczającą stosowaną przed myciem włosów, natomiast dziś coś, co nakładamy już po uprzednim umyciu. 


Oto i ona :)


Od producenta: 

Doskonały preparat, szczególnie rekomendowany do włosów suchych i zniszczonych. Pomaga zapewnić trwałą ochronę powierzchni włosa na całej jego długości. Opracowany na bazie naturalnych ekstraktów, organicznych olejów oraz ekologicznych wód roślinnych, wnika pomiędzy łuski włosa, odbudowując jego strukturę i zapewniając mu doskonałe nawilżenie, wzmocnienie i wygładzenie. Włosy odzyskują miękkość, witalność oraz połysk, stają się zdrowsze, podatne na układanie i stylizację.

Przeznaczenie:

Włosy suche i zniszczone


Skład:

wody roślinne

dostarczają niezbędnych witamin i minerałów

proteiny z pszenicy

odżywiają, nawilżają, przywracają włosom ich naturalną strukturę

olej buriti

nawilża, koi i wygładza, działa antyoksydacyjnie

masło shea

optymalnie nawilża oraz zmiękcza włosy, wykazuje właściwości naprawcze i łagodzące

wyciąg z owoców goji

dodaje witalności i energii, działa przeciwutleniająco

organiczne oleje: jojoba, migdałowy, kokosowy

doskonale odżywiają, nawilżają, zmiękczają i wygładzają łuskę włosa

ekstrakt z owoców noni

odżywia, wzmacnia, działa antyoksydacyjnie

wyciąg z rumianku

działa łagodząco i przeciwzapalnie

Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water**, Aloe Barbadensis Leaf Water**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water**, Camellia Sinensis Leaf Water**, Cetearyl Alcohol**,Brassicamidopropyl Dimethylamine**, Betaine*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Cetyl Alcohol**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Cyperus Esculentus Root Oil*, Hydrolyzed Oats*, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract*, Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract*, Glycerin**, Aqua**,Hydrolyzed Wheat Protein**, Mel**, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Shorea Stenoptera Seed Butter*, Mauritia Flexuosa (Buriti) Fruit Oil**, Lactic Acid**, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil***, Niacinamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate,Pyridoxine HCI, Maltodextrin**, Silica**, Sodium Starch Octenylsuccinate**, Parfum**,Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Limonene***, Citral***, Linalool***


Sposób użycia:

Wmasować maskę w lekko wilgotne włosy, pozostawić na 10-15 minut. Następnie dokładnie spłukać preparat, po czym umyć włosy szamponem. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Opakowanie:

Tuba o pojemności 150 ml zapakowana jest w przyjazny dla środowiska kartonik, o którym pisałyśmy już z Natalią w poprzednich postach. Sama tubka, w której znajduje się maska jest zakręcana i wygodna w obsłudze. Nie wiem czy pod koniec wydobywanie maski będzie trudne czy nie, ponieważ mam jej jeszcze mnóstwo. Wydaje mi się, że jest na tyle miękka, że nie powinno to sprawiać problemu. Jak zawsze bardzo przydatna i elegancka etykieta ze skrótowymi informacjami.


Zapach:

Jest delikatny i nie umiem powiedzieć czym to pachnie :) W każdym razie jest przyjemny i nie drażni.

Konsystencja:

Maska jest bardzo gęsta i kremowa. Mam nadzieję, że na zdjęciu poniżej udało mi się oddać jej konsystencję, bo jak widzicie nie leje się i nie wycieka z tuby. Zdecydowanie zwiększa to jej wydajność, bo nie wycieka nam zbyt duża ilość.

Wydajność:

Jest przeciętna, po środku kontinuum mała-duża. Używam jej od miesiąca 2 razy w tygodniu i jest 3/4, więc spodziewam się zużyć ją po 3-4 miesiącach. 

Dostępność:

Stacjonarnie w sklepach Phenome, w sklepie on-line oraz w perfumeriach Douglas, których listę znajdziecie na stronie Phenome.

Cena:

96 zł/150 ml


Moja opinia:

Regenerująca maska przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych i wybrałam ją, ponieważ to czego potrzebują teraz moje włosy to właśnie regeneracja i odbudowa. W opisie producenta widzimy, że jej rola to odbudowa, nawilżenie, wzmocnienie i wygładzenie.  Od kiedy otrzymałam produkty Phenome moja pielęgnacja bazuje na trzech produktach tej marki i są to : oczyszczająca maska, szampon nadający objętości i na koniec maska regenerująca. Od momentu gdy zaczęłam używać do pielęgnacji tego kosmetycznego trio, kondycja moich włosów poprawiła się. Na pewno przyczyniły się do tego wszystkie 3 produkty i efekt jest łączny, ale moje włosy są przeze mnie i osobę, która bacznie się im przygląda oceniane lepiej. Zyskały więcej blasku, są gładsze w dotyku, bardziej sypkie i lekkie. To wszystko pozwala mi wnioskować o tym, że są również zdrowsze, czyli obietnica o wnikaniu w łuski włosa i jego odbudowa jest faktem. W obsłudze maska jest w porządku i nie mam jej nic do zarzucenia. Dobrze się rozprowadza i spłukuje, jest wydajna i ma doskonały skład. Tubka jest wygodna, choć nie lubię jej zakręcać i chętniej widziałabym taki produkt w innym opakowaniu, choć jego konsystencja na to nie pozwala. Jest to produkt naturalny, dobrej jakości i spełniający swoją funkcję. Jego cena jest wysoka, ale na pewno adekwatna do jakości i działania. Po raz kolejny polecam produkt osobom chcącym zainwestować w coś naprawdę dobrego, działającego dogłębnie a nie tylko powierzchownie.


Plusy:
  • nawilżenie
  • nadanie połysku, wygładzenie
  • odbudowa struktury włosa
  • włosy sypkie, wyglądają na zdrowsze
  • naturalny skład
  • spełnione obietnice producenta
Minusy:
  • zakrętka, z którą czasem mam problem

Moja ocena:


Używacie produktów Phenome? Co o nich sądzicie? 


TOP 5 czyli 5 październikowych postów, które czytaliście najczęściej

TOP 5 czyli 5 październikowych postów, które czytaliście najczęściej

Witajcie ;)!

Razem z Anką chciałybyśmy zaprosić Was na nową serię na blogu!!! 
Będą to posty podsumowujące miniony miesiąc, jednak w inny sposób niż dotychczasowe denko, ulubieńcy czy mobile mix. 
Zapraszamy Was na:

TOP 5
czyli 5 postów, które najczęściej czytaliście w danym miesiącu. 

Bez zbędnych komentarzy zaczynamy ;)

1.  ShinyBox Think Pink - październik 2013


2. GlossyBox by Kasia Tusk - październik


3. Mleko do ciała Au Lait od Scottish Fine Soaps


4. Lakierowy poniedziałek - Golden Rose Rich Color nr 17


5. Utwardzacz do paznokci Lovely



 Mamy nadzieję, że takie podsumowanie przypadnie Wam do gustu ;) 
Nawilżający olejek do twarzy Phenome

Nawilżający olejek do twarzy Phenome

Witajcie ;)!

Przyszła kolej na następny z produktów Phenome. Był już olejek do kapieli, maska do włosów, a teraz czas na produkt do pielęgnacji twarzy. Olejek nawilżający. Nawilżenie skóry to podstawa pielęgnacji, a ten produkt zdecydowanie spełnia swoją rolę. Zapraszam Was na jego recenzję- zdecydowanie na nią zasługuje. 


Od producenta:
Lekki, aksamitny olejek do nawilżająco-regenerującej pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Bogaty w organiczne oleje, intensywnie nawilża i odżywia naskórek, doskonale wygładza drobne linie i nierówności, dostarcza substancji zwalczających wolne rodniki oraz zabezpieczających przed procesem starzenia się skóry. Doskonale regeneruje, odpręża i koi, przynosi ulgę zestresowanej i napiętej skórze. Naskórek staje się jedwabiście gładki, delikatny i sprężysty, zabezpieczony subtelnym filmem ochronnym.

MAKSYMALNY EFEKT: nawilżona, sprężysta, wygładzona i optymalnie odżywiona skóra, by uchronić ja przed utratą wilgotności oraz aktywnością wolnych rodników.

Przeznaczenie:
Każdy rodzaj skóry. 

Skład:
olej arganowy
wykazuje działanie nawilżające, regenerujące, odbudowujące
olej jojoba
odżywia i chroni, tworząc na skórze cienki, lipidowy film
olej ze słodkich migdałów
natłuszcza, wygładza, odbudowuje naskórek
olej makadamia
posiada doskonałe właściwości odżywcze, nawilżające, zmiękczające i przeciwstarzeniowe
olej awokado
odżywia, nawilża, działa antyoksydacyjnie
olej z oliwek
natłuszcza i wygładza
olej buriti
nawilża, wygładza, koi, działa antyoksydacyjnie
olejek z mandarynki
pobudza mikrokrążenie, działa antyseptycznie, odświeżająco i tonująco

100.0%    SUROWCE NATURALNE
zgodne ze standardami produkcji kosmetyków organicznych i naturalnych
0.0%        CZYSTE MINERAŁY
0.0% WODY ROŚLINNE
0.0% SUROWCE INNE NIŻ NATURALNE
tylko wtedy, gdy nie jest możliwe pozyskanie ich naturalnych odpowiedników

Caprylic/Capric Triglyceride**, Dicaprylyl Carbonate**, Argania Spinosa Kernel Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil*, Decyl Cocoate**, Isopropyl Palmitate**, Macadamia Ternifolia Seed Oil / Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Dicaprylyl Ether**, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Cyperus Esculentus Root Oil*, Squalane**, Glyceryl Caprylate*, Mauritia Flexuosa (Buriti) Fruit Oil**, Tocopherols**, Parfum**, Citrus Reticulata (Tangerine) Leaf Oil***, Citral***, Limonene***, Linalool***

Sposób użycia:
Nanieść 1-2 krople olejku na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, a następnie delikatnie wmasować. Olejek polecany szczególnie na noc. Można stosować równocześnie z kremem, by wzmocnić jego działanie nawilżające i odżywcze. Należy wtedy zmieszać kroplę olejku z regularnie stosowanym kremem.


Opakowanie:
Olejek zapakowany jest w bardzo proste, a zarazem klasyczne i gustowne pudełeczko. Stylizowane jest ono na wzór tekturowego. Pochodzi ono w 80% z makulatury, a w 20% z ekologicznej celulozy. Etykieta jest przejrzysta i również bardzo klasyczna. Bardzo podoba mi się to, że we wszystkich produktach Phenome zarówno na opakowaniu zewnętrznym jak i na opakowaniu produktu w sposób bardzo skrótowy, a zarazem bardzo prosty pokazane jest do czego służy nasz produkt, jakie ma zadanie, jaki jest jego typ oraz do jakiej cery jest przeznaczony. Po wyjęciu zawartości kartonika ukazuje nam się buteleczka, w której mieści się nasz olejek. Jest ona z palonego, brązowego szkła. Wygląda bardzo elegancko. Na buteleczce widnieje taka sama etykieta jak na kartoniku. Olejek wydobywamy przy pomocy szklanej pipety. 



Zapach:
Na pierwszy plan ewidentnie wysuwa się zapach słodkich migdałów wraz z cytrusową nutą mandarynki. Zapach jest cudowny, uzależniający ;). Nie jest drażniący, przeszkadzający. Przez chwilę utrzymuje się na twarzy. 

Kolor i konsystencja:
Jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej olejek ma dość intensywny żółto-złoty kolor. Przypomina sok z mandarynki ;). Jest to olejek, więc jego konsystencja jest rzadka i tłusta.  Dość ciężko było uchwycić go na dłoni, ponieważ momentalnie spływała z niej, a zdjęcie nie wychodziło już takie ładne ;P. Bałam się, że jego tłustość będzie uciążliwa dla mojej skóry twarzy i będzie pozostawiał lepki filtr, jednak nic takiego nie ma miejsca. 

Wydajność:
Produkt ten jest niezmiernie wydajny. Używam go prawie miesiąc i zużycie jest niewielkie. Ledwo widać ubytek olejku. 

Dostępność:
Produkty Phenome dostępne są stacjonarnie w Warszawie, Poznaniu i Katowicach. Można je również znaleźć w perfumeriach Douglas oraz online na stronie internetowej Phenome. 

Cena:
145 zł/ 30 ml


Moja opinia:
Zdecydowałam się na ten produkt, ponieważ wciąż mam ogromny problem ze znalezieniem idealnego kremu do twarzy. Wiem, że każda skóra potrzebuje nawilżenia i swojej też chciałam to nawilżenie zapewnić. Wybrałam olejek w obawie, że krem zapcha moje pory. Nie żałuję swojej decyzji. Ten produkt jest jak dla mnie idealny. Nie zapycha, nie pozostawia tłustego filtru na twarzy i pięknie pachnie. Bardzo lubię produkty, które ładnie i dość intensywnie pachną. Olejku używam już prawie miesiąc i to co rzuca się w oczy to jego duża wydajność oraz działanie. Nie mogę sobie wyobrazić kiedy zużyję całą buteleczkę ;). Nadaje skórze gładkość. Nie mogę nie wspomnieć o jego w 100% naturalnym składzie, który zdecydowanie wart jest swojej ceny. To mój pierwszy w pełni naturalny produkt i wiem, że nie ostatni, ponieważ jego działanie jest rewelacyjne. Jest on godny polecenia! 

Plusy:
+ naturalny skład
+ przyjemny zapach
+ nie pozostawia tłustego filtru
+ wygodna aplikacja
+ nawilżenie skóry
+ nadaje skórze gładkość
+ bardzo wydajny

Minusy:
- rzadki, jak każdy olejek


Na moją opinię nie miał wpływu fakt, iż współpracuję z firmą Phenome. 

Moja ocena:


Skusilibyście się na ten produkt?
Color Sensational Popsticks - żelowa pomadka do ust od Maybelline

Color Sensational Popsticks - żelowa pomadka do ust od Maybelline

Hej ! :)

Od bardzo dawna nie było u nas kolorówki, a już czegoś do ust to w ogóle nie pamiętam :) Dziś pokażę Wam żelową pomadkę, którą kupiłam w sklepie internetowym Kosmetyki z Ameryki. Nie widziałam jej jeszcze w drogeriach, więc możliwe, że jej w Polsce nie ma. Znalazłam jej recenzję tylko na jednym polskim blogu, więc mam nadzieję, że pokażę Wam coś nowego :) 


Żelowa transparentna pomadka- tak nazwać można produkt, który widzicie na zdjęciu. Jest to coś pomiędzy szminką a błyszczykiem, taki sobie transparentny sztyft. Dostać możemy ją w kolorach czerwonych, różowych i pomarańczowych i są to różne odcienie- w superdrug'u jest tego sporo. Kiedy wybierałam kolor sugerowałam się tym, że ma być najdelikatniejszy, ale nie wiedziałam, że nie będzie go wcale. 


Bardzo podoba mi się neonowe opakowanie tego produktu. Jest po prostu urocze. Sztyft również wygląda przepięknie, bo jest przeźroczysty i pełen drobinek. Szkoda, że takiego efektu nie zostawia na ustach. Kolejną zaleta jest cudowny zapach, który czuć także po aplikacji na usta. Owocowy, słodki i przyjemny- chce się go wąchać nieustannie. Co do takich technicznych kwestii to dzięki żelowej szmince uzyskujemy lekkie nabłyszczenie i nawilżenie, ale koloru to ona nam nie zapewni. Nie podkreśla suchych skórek, a jedynie fajnie wygładza, więc tutaj dostaje plus. 



Może na zdjęciu tego nie widać, ale pomadka jest transparentna. Wygląda jak słodki cukiereczek i tak też pachnie. Naprawdę jej wygląd to podstawowa zaleta ;p 


Możecie mi wierzyć lub nie, ale na ręku mam pomadkę :) Nie widać jej wcale i tak samo jest na ustach. Są tylko lekko nabłyszczone i jak przyjrzymy się mocniej to być może dostrzeżemy parę drobinek. Jest to więc produkt dla osób, którym nie zależy na kolorze, a jedynie na lekkim nabłyszczeniu, nawilżeniu i ładnym gadżecie w torebce. Jeśli nie lubicie kremowych szminek lub tłustych i lepkich błyszczyków to produkt jest stworzony z myślą o Was. Taki sobie sztyft. Widziałam, że inne kolory dają jakiś tam kolor, ale mój Pink Sugar w ogóle go nie zostawia. 



Zapłaciłam za nią około 7 zł, ale już nie ma jej w sklepie KzA. Generalnie mnie ona odpowiada choć efekt mógłby być nieco bardziej widoczny. 

Plusy:
  • śliczne opakowanie
  • pięknie pachnący owocami sztyft
  • lekkie nawilżenie
  • nabłyszczenie
  • wygładza suche skórki
Minusy:
  • zero koloru
  • niewidoczne drobinki

Moja ocena:


Co o niej sądzicie? Spotkałyście się z nią gdziekolwiek?


Lakierowy poniedziałek - Golden Rose Paris 242

Lakierowy poniedziałek - Golden Rose Paris 242

Witajcie ;)!

Październikowe lakierowe poniedziałki zdominowały lakiery Golden Rose ;). Niech tak więc będzie i ostatni poniedziałek października również pozostanie pod wodzą tej firmy. Po raz kolejny muszę podziękować Ani, bo to dzięki niej mam ten lakier. W Szczecinie ten kolor nie był dostępny, a i w Łodzi było o niego ciężko. Zobaczcie sami jak się prezentuje i czy warto było się o niego tak starać ;).


Kolor określony jako numer 242 jest bardzo przyjemny i określiłabym go jako letni, pastelowy. Przypomina brzoskwinię lecz jest ona złamana różem. To chyba będzie najlepsze określenie dla tego lakieru. Aplikacja jest bardzo przyjemna, nie ma mowy o smugach, przebarwieniach czy plamach  mimo, że pędzelek nie należy do grubych jak w serii Rich Color.



Lakier ten nie jest zbyt gęsty, jednak mimo swojej rzadszej konsystencji nie spływa po paznokciu na skórki. Do pełnego krycia potrzebne będą dwie warstwy. Jedna nie pokrywa płytki w pełnym stopniu. Nie ma również problemów z wysychaniem. Schnie dość szybko i równomiernie. Czas schnięcie określiłabym jako normalny/typowy. Niczym specjalnym się nie wyróżnia.

Jedna warstwa
Dwie warstwy
Pomalowane tym lakierem paznokcie mają średni połysk. Ja na każdy lakier nakładam top coat, aby połysk był mocniejszy i przedłużyła się trwałość. Bez top coatu GR Paris utrzymuje się na moich paznokciach 4 dni. Wynik dość średni jednak zyskuję kolejne dwa dni dzięki właśnie bezbarwnej osłonie. Zmywanie go nie stanowi żadnego problemu, schodzi z paznokcia w ekspresowym tempie. Nie pozostawia przebarwień na płytce. 


Lakiery Golden Rose są ogólnodostępne. W wielu galeriach handlowych są ich wyspy niestety z okrojonym asortymentem, a w większych miastach ( nie zaliczając do nich Szczecina) znaleźć można duże stacjonarne sklepy z dużo większym wyposażeniem niż wyspy. Zakupów dokonać można również on-line na firmowej stronie internetowej.



Cena: 5,90 zł
Pojemność: 11 ml

Podsumowanie:


  • kolor +
  • schnięcie +
  • konsystencja +
  • pędzelek +
  • cena + 
  • trwałość -
  • ilość warstw 1-2
  • dostępność +
  • połysk +



Moja ocena:

Lubicie lakiery Golden Rose? Który odcień jest dla Was idealny?

Phenome Purifying Hair Mask, czyli skuteczne oczyszczanie włosów

Phenome Purifying Hair Mask, czyli skuteczne oczyszczanie włosów

Hej :)

Dziś chcę Wam przedstawić produkt, który mogę testować dzięki współpracy z firmą Phenome. Natalia już podzieliła się z Wami swoją opinią o olejku do kąpieli, o którym możecie poczytać tutaj. Przyszła kolej na produkt do włosów. Jest niezwykle interesujący i przydatny w pielęgnacji, więc zapraszam do zapoznania się z recenzją.


Od producenta:

Innowacyjny preparat do skutecznego i intensywnego oczyszczania włosów, bez naruszania ich struktury. Opracowany na bazie glinki kaolinowej, naturalnych drobinek ściernych, organicznych olejów, naturalnych ekstraktów oraz ekologicznych wód roślinnych, likwiduje wszelkie zanieczyszczenia, również te oporne na działanie szamponu. Uwalnia włosy z nadmiaru sebum oraz środków do stylizacji (lakier, żel, wosk, guma, pomada). Włosy odzyskują świeżość, lekkość i witalność, są doskonale przygotowane do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych oraz stylizacji.

Przeznaczenie:

Maska przeznaczona jest do każdego rodzaju włosów.


Skład:

wody roślinne

dostarczają niezbędnych witamin i minerałów

biała glinka

działa oczyszczająco i ściągająco

proszek ryżowy, drobinki z pestek oliwek

doskonałe naturalne substancje złuszczające

oleje: makadamia, arganowy, jojoba

nawilżają, zmiękczają, odbudowują strukturę włosa

proteiny z pszenicy

odżywiają, nawilżają, przywracają włosom ich naturalną strukturę

wyciąg z owoców goji

dodaje witalności i energii, działa przeciwutleniająco

ekstrakt z owoców noni

odżywia, wzmacnia, działa antyoksydacyjnie

ekstrakt z liści oczaru wirginijskiego

działa wzmacniająco i przeciwzapalnie, wykazuje własności antyoksydacyjne

wyciąg z mięty pieprzowej

działa łagodząco, odświeżająco, antyseptycznie

Kaolin**, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Water**, Aloe Barbadensis Leaf Water**, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Water**, Caprylic/Capric Triglyceride**, Cetearyl Alcohol**,Glycerin**, Camellia Sinensis Leaf Water**, Macadamia Ternifolia Seed Oil / Macadamia Integrifolia Seed Oil*, Ammonium Lauryl Sulfate**, Cetearyl Glucoside**, Oryza Sativa (Rice) Powder*,Bentonite*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Aqua**, Argania Spinosa Kernel Oil*, Olea Europaea (Olive) Seed Powder**, Sodium Stearoyl Glutamate**, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Shorea Stenoptera Seed Butter*, Myristyl Myristate**, Hamamelis Virginiana Leaf Extract**, Zea Mays (Corn) Silk Extract**, Cedrus Atlantica Bark Extract**, Laminaria Saccharina Extract**, Mentha Piperita (Peppermint) Extract**, Crithmum Maritimum (Sea Fennel) Extract**,Panthenol, Hydrolyzed Wheat Protein**, Mel**, Equisetum Arvense (Horsetail) Leaf Extract*, Lycium Barbarum Fruit Extract*, Morinda Citrifolia (Noni) Extract**, Vaccinium Macrocarpon Fruit Extract**, Lactic Acid**, Xanthan Gum**, Parfum**, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate,Citral***, Geraniol***, Limonene***, Linalool***
Tak właśnie prezentuje się skład tej maski, więc jeśli ktoś powie, że cena jest wysoka niech najpierw tu zerknie :) Sama natura dla fanów organicznych kosmetyków. Wszystkie te składniki to oddzielna lektura, do której zachęcam, bo można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Sama glinka biała posiada wiele cennych właściwości. 


Sposób użycia:

Nałożyć maskę na lekko wilgotne włosy, wmasować, przeciągając od nasady aż po same końce. Następnie dokładnie spłukać preparat z włosów, po czym umyć je szamponem. Stosować 1-2 razy w tygodniu lub częściej, w zależności od potrzeb. Maskę używamy więc PRZED myciem szamponem.


Opakowanie:

Maska znajduje się w odkręcanym słoiczku z bursztynowego szkła o pojemności 200 ml. Sam słoiczek zapakowany jest w kartonowe pudełko, które widać na pierwszym zdjęciu. Wygląd opakowania jest niesamowicie elegancki i szlachetny. Jak dla mnie jest to coś, co mogłabym postawić na mojej wymarzonej wannie. Dodatkowo wyposażone jest w zabezpieczenie oddzielające maskę od pokrywki. Jest ciężkawe i masywne, ale takie kosmetyki mają wg mnie klasę :)

Zapach:

Cóż, ja wyczuwam połączenie glinki i cytryny. Może nie jest to zapach truskawek czy czekolady, które można wdychać godzinami z zachwytem, ale jest w porządku. Maska stosowana jest przed użyciem szamponu i odżywki/maski, także jej zapach w efekcie końcowym nie jest wyczuwalny.


Konsystencja:

Powiedziałabym, że jest to coś pomiędzy kremem a pastą, w której zatopione są drobinki. Jak za chwilę zobaczycie drobinki te są bardzo użyteczne i pomocne. 

Wydajność:

Śmiało mogę powiedzieć, że wysoka. Stosuję ją od 3 tygodni prawie codziennie lub co drugi dzień i ubyło mi jedynie z wierzchu. 

Dostępność:

Dostępna w sklepie online oraz stacjonarnie w sklepach Phenome. Produkty Phenome znajdziemy też w perfumeriach Douglas, których spis również znajdziecie na stronie. 

Cena:

94 zł/200 ml


Moja opinia: 

Zanim rozpoczęłam używanie maski-peelingu od Phenome, nie stosowałam do oczyszczania włosów niczego poza szamponem. Nigdy nie dostrzegałam takiej potrzeby, ale dopiero kiedy jej użyłam zauważyłam różnicę między włosami czystymi a CZYSTYMI. W użyciu jest niezwykle przyjemna. Wmasowuję ją w mokre włosy i skórę głowy, co obfituje wieloma pozytywnymi skutkami. Po takim peelingu włosy są nie tylko czyste i wolne od kurzu, nadmiaru sebum czy środków do stylizacji, ale też zdecydowanie lżejsze, jakby im ubyło sporo wagi :) Nie są splątane, czego bardzo nie lubię, a jedynie dobrze oczyszczone i gotowe do dalszej pielęgnacji. Drobinki dobrze się spłukują. Skóra głowy jest czysta i pobudzona do lepszego krążenia, a ja zrelaksowana. Taki masaż ma naprawdę same plusy. W sumie to teraz nie wyobrażam sobie umycia włosów bez użycia maski Phenome, a wyjątkiem są sytuacje gdy robię to w pośpiechu. Jest to produkt, który polecam Wam z pełną świadomością, bo jest wart swojej ceny. Jestem pewna, że byście go polubili i mam tu na myśli osoby obu płci, bo testowałam również na mężczyźnie :) Połączenie jakości i użyteczności. Poprzez recenzję rozliczam producenta z obietnic i tutaj ewidentnie zostały spełnione wszystkie.

Wierzcie mi, że na moją opinię nie ma wpływu fakt, że współpracujemy w firmą Phenome, a jedynie produkt, który dostałam nie daje podstaw do krytyki. Zapewniam o rzetelności oceny, ponieważ spotkałam się niejednokrotnie z przejaskrawionym zachwalaniem produktów otrzymanych w ramach współpracy, ale tutaj jest to zachwalanie autentyczne i zasłużone. ;)


Plusy:
  • piękne opakowanie 
  • naturalny skład
  • wydajność
  • świetnie oczyszcza włosy 
  • powoduje ich lekkość i połysk
  • oczyszcza skórę głowy
  • pobudza krążenie
  • powoduje odprężenie 
Minusy:
  • jedyne co mogę powiedzieć to zapach glinki i cytryny nie należy dla mnie do najpiękniejszych, ale patrząc na jej działanie schodzi to na dalszy plan



Moja ocena: 


Przekonałam Was? :) Znacie markę Phenome? 


Copyright © 2016 Good to try ! , Blogger